4 na 5 firm z zakłóceniami w dostawach. Europa się dusi

Według najnowszych danych Eurostatu, w latach 2021-2023 cztery firmy na pięć w Europie doświadczyły zakłóceń ciągłości łańcucha dostaw. Niemal połowa borykała się z niedoborem zaopatrzenia, a 47 proc. zgłaszało problemy transportowe. W odpowiedzi firmy stawiają na digitalizację (32 proc.) i współpracę ze sprawdzonymi partnerami (30 proc.). Polskie przedsiębiorstwa, wplecione w globalne łańcuchy, są na te zakłócenia narażone w równym stopniu. Dla producenta brak kluczowego komponentu może oznaczać wstrzymanie produkcji, a dla klientów – tygodnie opóźnień.

  • Globalne łańcuchy dostaw, budowane przez dekady w oparciu o kryterium najniższej ceny, okazały się kruche w obliczu pandemii, wojny w Ukrainie i konfliktu na Bliskim Wschodzie. Dane Eurostatu pokazują, że problemy transportowe i niedobory zaopatrzenia dotknęły zdecydowaną większość firm, niezależnie od ich wielkości. Każde zakłócenie w porcie po drugiej stronie świata może dla polskiego producenta oznaczać przestój, utratę kontraktów i klientów.
  • W odpowiedzi na kryzys 32 proc. europejskich firm stawia na digitalizację procesów. Zaawansowane algorytmy i sztuczna inteligencja pozwalają przewidywać ryzyko opóźnień, analizować tysiące zmiennych i proponować alternatywne trasy czy źródła zaopatrzenia. Jednocześnie 30 proc. firm decyduje się na współpracę ze sprawdzonymi partnerami, odwracając się od modelu opartego wyłącznie na najniższej cenie. Wieloletnie relacje i zaufanie stają się dobrem strategicznym.
  • Dla polskich firm konsekwencje są realne – od branży elektronicznej (czas oczekiwania na laminaty sięga 140 dni) po farmaceutyczną (opóźnienia w transporcie mogą oznaczać braki w aptekach). Kluczem do przetrwania jest budowanie elastycznego i odpornego systemu: dywersyfikacja dostawców, inwestycje w technologie monitorowania w czasie rzeczywistym i aktywne zarządzanie ryzykiem. Cena przestaje być jedynym kryterium, ustępując miejsca stabilności i przewidywalności dostaw.

Gdy przez dekady budowaliśmy globalne łańcuchy dostaw, kierowaliśmy się prostą logiką: produkować tam, gdzie taniej, kupować tam, gdzie korzystniej, sprzedawać tam, gdzie drożej. System działał, dopóki świat był przewidywalny. Pandemia, a później wojna w Ukrainie i konflikt na Bliskim Wschodzie, pokazały, że ta układanka ma fundamentalną słabość – wystarczy jedno pęknięcie, by rozsypała się na kawałki.

Dane Eurostatu potwierdzają to w czarno na białym. Cztery firmy na pięć, które doświadczyły zakłóceń, to nie są tylko wielkie koncerny z rozbudowanymi działami logistyki. To także średnie i małe przedsiębiorstwa, dla których problem z dostawą jednego kluczowego komponentu oznacza przestój, utratę kontraktu, a w dłuższej perspektywie – utratę klientów.

Materiały własne Industry Alarm.

Niemal połowa firm borykała się z niedoborem zaopatrzenia. To sytuacja, w której zamówienia są, popyt jest, ale nie ma z czego produkować. Magazyny pustoszeją, a klienci, zmęczeni czekaniem, zaczynają się rozglądać za konkurencją. 47 procent zgłaszało problemy transportowe – od braku kierowców, przez zatory w portach, po paraliż na przejściach granicznych.

Zapisz się do newslettera!

Digitalizacja jako koło ratunkowe

W odpowiedzi na te wyzwania europejskie firmy sięgają po dwie strategie. 32 procent z nich stawia na digitalizację procesów. To nie jest przypadek, że w raportach dotyczących łańcuchów dostaw rok 2026 ogłoszono rokiem przełomu dla sztucznej inteligencji w logistyce. Cyfryzacja, przez lata traktowana po macoszemu, nagle stała się priorytetem.

Dlaczego? Bo dają narzędzia do przewidywania. Zaawansowane algorytmy potrafią dziś analizować tysiące zmiennych jednocześnie – od warunków pogodowych, przez sytuację geopolityczną, po indywidualne zachowania dostawców. Sztuczna inteligencja może ostrzec o ryzyku opóźnień, zanim one wystąpią, i zaproponować alternatywne trasy czy źródła zaopatrzenia. To, co jeszcze kilka lat temu było domeną science fiction, dziś staje się standardem w firmach, które chcą przetrwać.

W badaniu przeprowadzonym przez firmę Dun & Bradstreet wśród 2000 starszych specjalistów ds. łańcucha dostaw, 70 procent firm przyznało, że nie jest w stanie znaleźć alternatywnych dostawców przy użyciu swoich obecnych danych, a 65 procent nie może zidentyfikować nieefektywności w łańcuchu dostaw. To są firmy, które działają po omacku, reagując na kryzysy, zamiast im zapobiegać. Digitalizacja ma to zmienić.

Materiały własne Industry Alarm.

Sprawdzeni partnerzy zamiast najtańszych ofert

Druga strategia, którą wskazało 30 procent firm, to współpraca ze sprawdzonymi partnerami. Brzmi banalnie, ale w praktyce oznacza odwrót od modelu, w którym liczyła się wyłącznie cena. Przez lata globalizacja uczyła nas, że dostawcę można zmienić jak rękawiczki – zawsze znajdzie się ktoś tańszy, gdzieś dalej, gotów podjąć współpracę. Dziś ta logika przestaje działać.

Gdy łańcuchy dostaw się rwą, a granice zamykają, okazuje się, że wieloletnie relacje, zaufanie i wzajemne zrozumienie są warte więcej niż jednorazowa oszczędność na tonie surowca. Sprawdzony partner, który dotrzymuje terminów nawet w trudnych warunkach, staje się dobrem strategicznym.

To nie oznacza, że cena przestaje mieć znaczenie. Ale przestaje być jedynym kryterium. Coraz więcej firm wprowadza kryteria wstępnej kwalifikacji dostawców, obejmujące nie tylko koszty, ale także stabilność finansową, lokalizację, historię współpracy, a nawet zgodność z zasadami ESG. W praktyce oznacza to, że dostawcy, którzy przez lata budowali swoją pozycję wyłącznie na niskich cenach, mogą nagle stracić rynek, bo nie są w stanie zagwarantować ciągłości dostaw.

Materiały własne Industry Alarm

Polska w globalnej sieci zależności

Polskie firmy są w tę sieć globalnych zależności wplecione tak samo mocno, jak ich zachodnie odpowiedniki. Dla wielu z nich głównymi rynkami zbytu są Niemcy, Francja czy Wielka Brytania, a głównymi dostawcami – Chiny, Indie, Turcja. Każde zakłócenie na szlaku przez Kanał Sueski, każde opóźnienie w azjatyckim porcie, każda nowa taryfa celna odbija się na ich działalności bezpośrednio.

Weźmy przykład branży elektronicznej. W marcu 2026 roku eksperci ostrzegali, że globalne dostawy podstawowych materiałów do produkcji płytek drukowanych znajdują się pod coraz większą presją. Rynek zmaga się z ograniczoną dostępnością tkaniny z włókna szklanego, a ceny surowców rosną. W przypadku wysokiej klasy laminatów czas oczekiwania sięga nawet 140 dni . Dla polskiego producenta elektroniki, który nie ma zapasów na pół roku, to wyrok – nie wywiąże się z kontraktów, straci klientów, być może zbankrutuje.

Materiały własne Industry Alarm.

Podobnie jest w branży farmaceutycznej. Główny Inspektor Farmaceutyczny uspokaja wprawdzie, że konflikt na Bliskim Wschodzie na razie nie zagraża dostawom leków do Polski, ale przyznaje, że kluczowe znaczenie mają Indie i Chiny, a nie producenci z regionu Zatoki Perskiej. Jednocześnie ostrzega, że długotrwała wojna może destabilizować bezpieczeństwo na Morzu Czerwonym i w Zatoce Adeńskiej, a konieczność omijania Kanału Sueskiego wydłuża czas transportu o kilkanaście dni. W świecie, gdzie zapasy leków są rotowane na bieżąco, kilkanaście dni opóźnienia może oznaczać braki w aptekach.

Materiały własne Industry Alarm.

Konsekwencje, które bolą najbardziej

Problemy w łańcuchu dostaw rzadko pozostają bez echa. Zwykle uruchamiają lawinę negatywnych skutków, które odczuwalne są w całej organizacji. Brak jednego komponentu może zatrzymać całą linię produkcyjną. To nieuchronnie prowadzi do wzrostu kosztów operacyjnych – trzeba szukać alternatywnych, często droższych dostawców, płacić za przyspieszony transport, ponosić koszty przestojów.

Najbardziej bolesną konsekwencją jest jednak spadek satysfakcji klientów. Nieterminowe dostawy podważają zaufanie i mogą skłonić odbiorców do poszukiwania bardziej niezawodnego partnera. W dłuższej perspektywie nieefektywne zarządzanie zaopatrzeniem prowadzi do utraty przewagi konkurencyjnej, a w skrajnych przypadkach – do poważnych problemów finansowych, włącznie z utratą płynności.

Materiały własne Industry Alarm.

Eksperci wskazują, że kluczem do wsparcia logistyki nie jest unikanie problemów za wszelką cenę, lecz budowanie elastycznego i odpornego systemu, który potrafi sobie z nimi radzić. Dywersyfikacja dostawców, wykorzystanie nowoczesnych technologii, monitorowanie w czasie rzeczywistym, aktywne zarządzanie ryzykiem i inwestowanie w rozwój kadry – to filary, na których można oprzeć stabilny i przewidywalny łańcuch dostaw.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu