Unia Europejska uruchomiła nowe narzędzie ochrony rynku przed subsydiowaną konkurencją. Tym razem ofiarą padł Goldwind, jeden z największych producentów turbin wiatrowych na świecie. Dochodzenie na podstawie rozporządzenia FSR może zakończyć się nałożeniem sankcji, ale także zaostrzeniem i tak już napiętych relacji handlowych między Brukselą a Pekinem.
- Komisja Europejska wszczęła w lutym 2026 roku dochodzenie wobec Goldwind w oparciu o rozporządzenie FSR dotyczące subsydiów zagranicznych, które mogły zakłócać konkurencję w UE.
- Goldwind obecny jest w Europie m.in. poprzez Vensys Energy AG, dostarczając turbiny do Niemiec, Francji, Polski, Hiszpanii i innych krajów, zarówno w sprzedaży, jak i w długoterminowej obsłudze technicznej.
- Chiński koncern zadeklarował pełną współpracę z Komisją, podkreślając, że jego przewaga rynkowa wynika z innowacji i jakości produktów, a nie z subsydiów państwowych.
- Pekin ostro skrytykował działania UE, nazywając je protekcjonistycznymi i dyskryminacyjnymi, ostrzegając, że FSR może utrudniać inwestycje i opóźniać transformację energetyczną.
- Komisja może zaakceptować zobowiązania Goldwind, nałożyć sankcje lub zakończyć postępowanie bez działań. Dochodzenie ma znaczenie strategiczne dla europejskiego przemysłu wiatrowego i transformacji energetycznej UE.
3 lutego 2026 roku Komisja Europejska ogłosiła wszczęcie szczegółowego dochodzenia wymierzonego w działalność Goldwind Science & Technology Co., Ltd. na terenie Unii Europejskiej . Postępowanie prowadzone jest na podstawie rozporządzenia o subsydiach zagranicznych, które weszło w życie w lipcu 2023 roku i daje Brukseli narzędzia do badania, czy firmy spoza Wspólnoty korzystają z państwowego wsparcia zakłócającego konkurencję na wspólnym rynku.
Mechanizm FSR pozwala Komisji podejmować działania z własnej inicjatywy, bez konieczności otrzymania skargi od europejskich producentów. W przypadku Goldwind postępowanie poprzedzone zostało wstępnym dochodzeniem, które Komisja rozpoczęła w kwietniu 2024 roku, wysyłając zapytania do kilku firm aktywnych w europejskim sektorze wiatrowym. Zebrane wówczas informacje dały podstawy do uruchomienia procedury pogłębionej.
Przedmiotem zainteresowania Brukseli są potencjalne subsydia, które Goldwind mógł otrzymać od chińskiego rządu. W grę wchodzą bezpośrednie dotacje, preferencyjne traktowanie podatkowe oraz korzystne finansowanie w formie pożyczek na warunkach odbiegających od rynkowych . Zdaniem Komisji tego typu wsparcie mogło poprawić pozycję konkurencyjną chińskiego producenta na rynku unijnym i negatywnie wpłynąć na warunki konkurencji w sektorze turbin wiatrowych.
Goldwind w Europie. Obecność przez Vensys i nie tylko
Goldwind to firma z siedzibą w Pekinie, zaliczająca się do ścisłej światowej czołówki producentów turbin wiatrowych. Przedsiębiorstwo działa globalnie, a swoją obecność w Europie realizuje przede wszystkim poprzez spółkę zależną Vensys Energy AG z siedzibą w Neunkirchen w Kraju Saary. Vensys odpowiada za dystrybucję, rozwój projektów oraz obsługę techniczną turbin na rynkach europejskich.
Turbiny Goldwind pracują w wielu krajach Europy. Firma dostarczyła urządzenia do farm wiatrowych w Niemczech, Francji, Polsce, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Rumunii, Macedonii Północnej i Turcji . W Hiszpanii koncern zarządza chociażby parkiem Mamut w prowincji Granada. To pokazuje, że chiński producent jest obecny w Europie nie tylko poprzez sprzedaż, ale także poprzez długoterminowe zaangażowanie operacyjne.
Dochodzenie Komisji koncentruje się właśnie na tej działalności. Bruksela chce ustalić, czy ekspansja Goldwind na europejskim rynku była możliwa dzięki subsydiom z Chin, które pozwoliły oferować ceny nie do osiągnięcia dla unijnych konkurentów. Rynek turbin wiatrowych jest strategiczny z punktu widzenia transformacji energetycznej, a Unia Europejska nie chce dopuścić do sytuacji, w której dominującą pozycję zdobędą na nim firmy korzystające z nieuczciwego wsparcia.
Reakcja Goldwind
Chińska spółka odpowiedziała na decyzję Komisji Europejskiej oficjalnym oświadczeniem. Goldwind zadeklarował pełną współpracę z unijnymi władzami w toku postępowania i podkreślił, że na obecnym etapie działalność firmy w UE przebiega normalnie, bez zakłóceń.
Przedstawiciele koncernu zapewnili, że we wszystkich rynkach, na których operują, stawiają na zgodność z przepisami i utrzymują solidne systemy ładu korporacyjnego oraz kontroli wewnętrznej. Podkreślili również, że ich pozycja rynkowa opiera się na ciągłych innowacjach technologicznych, niezawodnej jakości produktów i konkurencyjności rynkowej, a nie na subsydiach.
Goldwind wyraził przekonanie, że oparta na faktach i konstruktywna komunikacja z Komisją Europejską pomoże wyjaśnić wszelkie wątpliwości. Firma zobowiązała się także do dalszego świadczenia usług serwisowych i wsparcia dla klientów na dotychczasowym poziomie, niezależnie od trwającego postępowania.
Pekin kontratakuje. Chiny oskarżają Brukselę o dyskryminację
Decyzja Komisji Europejskiej spotkała się z natychmiastową i ostrą reakcją chińskich władz. Rzecznik chińskiego MSZ Lin Jian na briefingu prasowym 4 lutego stwierdził, że Unia Europejska sięga po dyskryminacyjne środki wymierzone w chińskie przedsiębiorstwa, co wysyła sygnały protekcjonistyczne i podważa zaufanie chińskich firm do inwestowania w Europie.
Jeszcze dalej poszło chińskie Ministerstwo Handlu. W oficjalnym oświadczeniu resort wyraził „poważne zaniepokojenie i silne niezadowolenie” z działań Brukseli. Zdaniem ministerstwa dochodzenie opiera się na zbyt szerokiej interpretacji pojęcia „subsydia zagraniczne”, brakuje w nim wystarczających dowodów, a sama procedura jest nieprzejrzysta.
Chińskie władze przypomniały, że już w styczniu 2025 roku, po własnym dochodzeniu, uznały unijne praktyki za stanowiące barierę w handlu i inwestycjach. Zdaniem Pekinu, Bruksela nie tylko nie wyciągnęła wniosków, ale idzie w złym kierunku. Ministerstwo Handlu ostrzegło, że nadużywanie instrumentu FSR nie tylko zakłóca współpracę przemysłową między Chinami a Europą, ale także opóźnia transformację energetyczną samej Unii i całego świata.
Trzy możliwe scenariusze. Co może zrobić Komisja?
Rozporządzenie o subsydiach zagranicznych daje Komisji Europejskiej szeroki wachlarz możliwości na zakończenie postępowania. W zależności od tego, co wykazać ma szczegółowe dochodzenie, Bruksela może podjąć jedną z trzech decyzji.
Po pierwsze, Komisja może zaakceptować zobowiązania zaproponowane przez Goldwind. Firma mogłaby na przykład zgodzić się na ograniczenie swojej działalności w określonych segmentach rynku, zaproponować środki wyrównawcze lub zobowiązać się do zmiany praktyk cenowych. Warunkiem jest, by proponowane środki w pełni i skutecznie usuwały zakłócenia konkurencji.
Po drugie, Komisja może nałożyć na Goldwind środki naprawcze. Mogą to być sankcje finansowe, nakaz zwrotu otrzymanych subsydiów lub ograniczenia w dostępie do rynku zamówień publicznych. W skrajnym przypadku Bruksela mogłaby nawet zakazać chińskiej firmie dalszej działalności na terenie Unii.
Po trzecie wreszcie, możliwe jest zakończenie postępowania bez podejmowania działań. Taki scenariusz zaistniałby, gdyby Komisja uznała, że zebrane dowody nie potwierdzają wstępnych podejrzeń o subsydiowaniu i zakłócaniu konkurencji.
Komisja Europejska podkreśla przy tym, że samo wszczęcie szczegółowego dochodzenia nie przesądza o jego ostatecznym wyniku. Goldwind ma prawo przedstawić swoje stanowisko i dowody na każdym etapie procedury.
FSR jako element rywalizacji geopolitycznej
Sprawa Goldwind nie jest odosobniona. Rozporządzenie FSR od samego początku swojego obowiązywania budziło kontrowersje i było postrzegane jako narzędzie wymierzone przede wszystkim w Chiny. Chińska Izba Handlowa przy UE wielokrotnie wyrażała obawy, że przepisy są stosowane w sposób nieproporcjonalny wobec firm z chińskim kapitałem, co wprowadza niepewność na rynku i generuje straty finansowe.
Eksperci zwracają uwagę, że FSR może być skutecznym instrumentem ochrony unijnego rynku w sektorach strategicznych, takich jak energetyka odnawialna. Jednocześnie dotychczasowe dochodzenia koncentrują się głównie na firmach chińskich, co nieuchronnie prowadzi do wzrostu napięć gospodarczych i geopolitycznych między Brukselą a Pekinem.
Z drugiej strony, Unia Europejska konsekwentnie podkreśla, że transformacja energetyczna musi opierać się na równych zasadach dla wszystkich uczestników rynku. Subsydiowana przewaga kosztowa, nawet jeśli pochodzi od partnera handlowego, nie może być akceptowana, bo prowadzi do wyniszczenia europejskiego przemysłu i uzależnienia od dostawców spoza Wspólnoty.
Znaczenie dla sektora wiatrowego
Dochodzenie wobec Goldwind ma znaczenie wykraczające daleko poza losy jednej firmy. Sektor energetyki wiatrowej w Europie znajduje się w trudnej sytuacji. Europejscy producenci turbin, tacy jak Siemens Gamesa, Vestas czy Nordex, borykają się z rosnącymi kosztami produkcji, problemami w łańcuchach dostaw i ostrą konkurencją cenową ze strony chińskich rywali. Goldwind, dysponujący ogromnym rynkiem wewnętrznym w Chinach i wsparciem państwowego systemu finansowego, może oferować turbiny po cenach, które dla europejskich producentów są nieosiągalne bez ponoszenia strat. Jeśli okaże się, że przewaga cenowa wynika z subsydiów, a nie z rzeczywistej efektywności, europejski przemysł wiatrowy może stanąć przed widmem dalszej utraty rynku.
Dla Unii Europejskiej, która postawiła na rozwój odnawialnych źródeł energii jako fundament swojej polityki klimatycznej, utrata zdolności produkcyjnych w sektorze wiatrowym byłaby ciosem nie tylko gospodarczym, ale także strategicznym. Stąd determinacja Brukseli w stosowaniu nowych instrumentów ochrony rynku, nawet za cenę pogorszenia relacji z Chinami.

