Po 11 latach zapadł wyrok w sprawie katastrofy w Marianie. Sąd skazał Samarco i trzech menedżerów

Brazylijski sąd federalny po raz pierwszy skazał karnie spółkę górniczą i jej menedżerów za katastrofę zapory Fundão w Marianie. Po niemal 11 latach od przerwania tamy Samarco Mineração otrzymała zakaz zawierania umów z administracją publiczną przez 10 lat, a trzech byłych menedżerów zostało skazanych na kary od ponad siedmiu do ośmiu lat i dziewięciu miesięcy więzienia. Wyrok zmienia sytuację prawną jednej z największych katastrof środowiskowych w historii brazylijskiego górnictwa.

Decyzję 3 września wydała druga izba Federalnego Sądu Okręgowego szóstej regionu, TRF 6, w Belo Horizonte. Sędziowie jednogłośnie częściowo uwzględnili apelacje od wyroku pierwszej instancji, który w 2024 roku uniewinnił oskarżonych. W sprawie karnej odpowiedzialność przypisano Samarco oraz trzem byłym menedżerom: Germano Silva Lopesowi, Daviély Rodrigues Silvie i Wagnerowi Milagresowi Alvesowi. Sąd utrzymał natomiast uniewinnienia pozostałych oskarżonych, w tym przedstawicieli Vale, BHP i firmy VOGBR. Od wrześniowego rozstrzygnięcia przysługują środki odwoławcze.

Dla Samarco konsekwencje karne obejmują grzywny przekraczające 6 mln reali oraz dodatkowy 1 mln reali przeznaczony na Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska. Spółka została również pozbawiona możliwości zawierania kontraktów z sektorem publicznym przez 10 lat. W przypadku osób fizycznych Daviély Rodrigues Silva, była menedżerka ds. geotechniki, oraz Germano Silva Lopes, były menedżer projektów strukturalnych, otrzymali po osiem lat i dziewięć miesięcy pozbawienia wolności w początkowo zamkniętym reżimie. Wagner Milagres Alves, były menedżer operacji górniczych, został skazany na siedem lat, trzy miesiące i 14 dni więzienia, początkowo w reżimie półotwartym.

Tama Fundão przestała istnieć w ciągu kilku minut

Katastrofa wydarzyła się 5 listopada 2015 roku w Marianie, w stanie Minas Gerais. W należącej do Samarco kopalni doszło do przerwania zapory Fundão, która zatrzymywała odpady powstające podczas przeróbki rudy żelaza. Samarco jest wspólnym przedsięwzięciem Vale i BHP. Uwolnione odpady przedostały się do systemu rzecznego i popłynęły doliną rzeki Doce w kierunku Atlantyku.

Według ustaleń przywoływanych w aktualnych materiałach dotyczących sprawy katastrofa uwolniła około 40 mln metrów sześciennych odpadów. Zginęło 19 osób, zniszczona została między innymi miejscowość Bento Rodrigues, a fala odpadów przeszła przez kolejne odcinki dorzecza Rio Doce, docierając do wybrzeża Oceanu Atlantyckiego. Skala zdarzenia sprawiła, że jego skutki wykraczały daleko poza bezpośrednie otoczenie kopalni.

Problemem nie była wyłącznie sama utrata konstrukcji. W przypadku tego rodzaju obiektu czas pomiędzy wykryciem niebezpiecznego zjawiska a całkowitym przerwaniem zapory ma zasadnicze znaczenie dla możliwości ewakuacji. Jednym z elementów krytyki dotyczącej katastrofy był brak skutecznego systemu natychmiastowego ostrzegania mieszkańców znajdujących się w strefie zagrożenia. W efekcie ludzie mieszkający poniżej zapory mieli bardzo ograniczoną możliwość reakcji na gwałtownie przemieszczającą się falę odpadów.

Katastrofa uderzyła także w gospodarkę lokalnych społeczności. Zanieczyszczenie objęło rzekę Doce i jej dopływy, a konsekwencje dotknęły między innymi dostęp do wody, rolnictwo, rybołówstwo oraz działalność gospodarczą prowadzoną wzdłuż rzeki. Skutki środowiskowe i społeczne nie zakończyły się wraz z przejściem pierwszej fali odpadów, ponieważ część materiału została zdeponowana w korytach rzek i na terenach zalewowych.

Sąd zmienił wcześniejsze uniewinnienie

Znaczenie wrześniowego wyroku wynika również z jego relacji do wcześniejszego postępowania. W listopadzie 2024 roku sąd pierwszej instancji uniewinnił oskarżonych w sprawie karnej, uznając, że nie wykazano w wymaganym stopniu ich bezpośredniej odpowiedzialności karnej. Prokuratura Federalna odwołała się od tego rozstrzygnięcia, a sprawa trafiła do TRF 6.

Druga izba sądu apelacyjnego uznała część argumentów oskarżenia i zmieniła wyrok w odniesieniu do czterech podmiotów. W przypadku trzech byłych menedżerów chodziło o odpowiedzialność za spowodowanie powodzi ze skutkiem śmiertelnym oraz przestępstwa środowiskowe. W odniesieniu do Samarco sąd zastosował sankcje wobec osoby prawnej, obejmujące między innymi karę finansową i zakaz zawierania kontraktów z administracją publiczną.

Wyrok nie oznacza natomiast, że wszystkie podmioty wskazywane wcześniej w związku z katastrofą zostały uznane za winne. Sąd utrzymał uniewinnienia pozostałych oskarżonych. To istotne rozróżnienie, ponieważ w sprawie od początku występowała szeroka grupa osób i podmiotów związanych z funkcjonowaniem kopalni, projektowaniem oraz nadzorem nad zaporą.

Mariana stała się punktem zwrotnym dla całego sektora

Katastrofa Fundão była pierwszym z dwóch wydarzeń, które w ciągu kilku lat zasadniczo zmieniły podejście Brazylii do bezpieczeństwa zapór odpadów górniczych. 25 stycznia 2019 roku doszło do kolejnego katastrofalnego przerwania tamy w kopalni Córrego do Feijão należącej do Vale w Brumadinho.

Skala tragedii w Brumadinho była jeszcze większa pod względem liczby ofiar. Według aktualnych danych władz stanu Minas Gerais katastrofa z 2019 roku spowodowała śmierć 272 osób. Z zapory wydostało się około 12 mln metrów sześciennych odpadów, które przedostały się do systemu rzecznego.

Obie katastrofy miały również wspólny wymiar regulacyjny. Pokazały, że bezpieczeństwo obiektu nie może być traktowane wyłącznie jako kwestia technicznego utrzymania zapory. Obejmuje także monitoring, odpowiedzialność osób zarządzających, systemy ostrzegania, planowanie ewakuacji oraz sposób projektowania i likwidacji obiektów.

Brazylia zaostrzyła zasady dla zapór

Po katastrofie w Brumadinho brazylijskie przepisy dotyczące zapór odpadów górniczych zostały zaostrzone. Szczególną uwagę zwrócono na konstrukcje wznoszone metodą określaną jako upstream, czyli z kolejnymi etapami podnoszenia konstrukcji w kierunku zbiornika odpadów. To właśnie ten typ konstrukcji znalazł się w centrum debaty po katastrofach w Marianie i Brumadinho.

Nowe podejście zakładało eliminowanie tego rozwiązania i przekształcanie istniejących obiektów. Regulacje obejmowały również wymagania dotyczące projektów technicznych likwidacji zapór, monitoringu oraz ograniczenia możliwości lokalizowania infrastruktury i miejsc stałego pobytu ludzi bezpośrednio w strefie zagrożenia.

Zmiany dotyczyły również systemów awaryjnych. W przypadku obiektów, których awaria może zagrozić mieszkańcom, kluczowe znaczenie ma nie tylko prawdopodobieństwo przerwania zapory, lecz także czas potrzebny na przekazanie informacji i przeprowadzenie ewakuacji. Syreny alarmowe, monitoring oraz wyznaczenie stref zagrożenia stały się więc elementami szerszego systemu zarządzania ryzykiem.

Katastrofy wymusiły globalny standard

Mariana i Brumadinho nie pozostały problemem wyłącznie brazylijskim. Kolejne awarie zapór poflotacyjnych doprowadziły do międzynarodowej dyskusji o tym, jak powinno wyglądać zarządzanie tego rodzaju obiektami przez cały okres ich istnienia.

W 2019 roku Międzynarodowa Rada Górnictwa i Metali, ICMM, Program Środowiskowy ONZ, UNEP, oraz organizacja Principles for Responsible Investment rozpoczęły proces Global Tailings Review. Jego efektem był opublikowany w sierpniu 2020 roku Global Industry Standard on Tailings Management, czyli globalny standard zarządzania obiektami składowania odpadów poflotacyjnych. Dokument obejmuje cały cykl życia obiektu, od wyboru lokalizacji i projektowania przez budowę, eksploatację i monitoring aż po zamknięcie oraz okres po zamknięciu.

Standard składa się z sześciu obszarów tematycznych, 15 zasad i 77 wymagań podlegających audytowi. Dotyczy między innymi zaangażowania społeczności znajdujących się w zasięgu oddziaływania obiektu, zarządzania ryzykiem, odpowiedzialności zarządczej, monitorowania konstrukcji, reagowania awaryjnego oraz publicznego udostępniania informacji. Jednym z jego założeń jest przeniesienie odpowiedzialności za bezpieczeństwo na najwyższy poziom organizacji, zamiast traktowania zapory wyłącznie jako problemu technicznego przypisanego do konkretnego zakładu.

Wyrok zmienia rachunek ryzyka dla górnictwa

Wrześniowe orzeczenie ma znaczenie wykraczające poza samą Samarco. Przez lata dyskusja dotycząca katastrof zapór koncentrowała się przede wszystkim na kosztach środowiskowych, odszkodowaniach, odbudowie infrastruktury i zmianach regulacyjnych. Teraz do tego rachunku dochodzi wyraźny wymiar odpowiedzialności karnej osób zarządzających oraz samej spółki.

To szczególnie istotne w przypadku infrastruktury, której awaria może w ciągu kilku minut spowodować śmierć ludzi i zniszczenie całych miejscowości. Odpowiedzialność nie kończy się wtedy na pytaniu, czy konstrukcja spełniała parametry techniczne w dniu kontroli. Kluczowe stają się decyzje dotyczące monitoringu, reakcji na sygnały ostrzegawcze, utrzymania obiektu, zarządzania ryzykiem oraz gotowości do przerwania działalności, gdy pojawiają się informacje wskazujące na zagrożenie.

Dla brazylijskiego górnictwa sprawa Fundão pozostaje więc otwarta na dwóch poziomach. Z jednej strony trwa prawny etap po wyroku TRF 6 i możliwe dalsze odwołania. Z drugiej strony skutki katastrofy są elementem wieloletniego procesu naprawczego, a doświadczenia z Marianą i Brumadinho zostały już wpisane w regulacje oraz międzynarodowe standardy bezpieczeństwa. Najważniejszym sprawdzianem pozostaje teraz nie samo istnienie nowych zasad, lecz to, czy pozwalają one wykryć zagrożenie wystarczająco wcześnie, aby decyzja techniczna i decyzja zarządcza zapadły przed katastrofą, a nie po niej.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu