Ostatnia bariera runęła. Bruksela ufa nowemu rządowi i odblokowuje czwartą transzę

Komisja Europejska pozytywnie oceniła czwarty wniosek płatniczy Polski w ramach KPO na kwotę 7,2 mld euro. Warunkiem była m.in. reforma Państwowej Inspekcji Pracy, która zyskała uprawnienia do przekształcania umów cywilnoprawnych i B2B w umowy o pracę.

  • Polska złożyła wniosek 23 grudnia 2025 roku, a procedura oceny trwała cztery miesiące. KE uzależniła wypłatę od spełnienia kamienia milowego związanego z ochroną pracowników – reformy Państwowej Inspekcji Pracy.
  • Minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wskazała 1 czerwca 2026 roku jako prawdopodobny termin wpływu środków.
  • Polska jest jednym z największych beneficjentów KPO w Unii Europejskiej – łączna alokacja to około 60 miliardów euro. Do końca marca 2026 roku wypłacono około 25 miliardów euro.

Polska właśnie przebiła kolejną barierę w dostępie do unijnych pieniędzy. 23 kwietnia 2026 roku Komisja Europejska poinformowała o pozytywnej ocenie czwartego wniosku płatniczego w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Wniosek opiewa na 7,2 miliarda euro. Środki te zostały zablokowane do czasu spełnienia jednego z kluczowych kamieni milowych – reformy Państwowej Inspekcji Pracy, która zyskała nowe uprawnienia do kontrolowania umów cywilnoprawnych i B2B. Teraz pieniądze mają szansę trafić na kraj konta 1 czerwca 2026 roku.

Komisja Europejska poinformowała w czwartek, że pozytywnie oceniła czwarty wniosek Polski o płatność w ramach Krajowego Planu Odbudowy (KPO) na kwotę 7,2 mld euro. Warunkiem wypłacenia tych środków była m.in. reforma Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) w celu rozszerzenia jej uprawnień.

Rekordowe 100 miliardów złotych na inwestycje w 2026 roku

Polska złożyła wniosek o płatność 23 grudnia 2025 roku. Procedura oceny trwała więc cztery miesiące. Po wydaniu pozytywnej opinii przez KE, zgodnie z unijnymi regułami, Komisja musi teraz zwrócić się o opinię do przedstawicieli państw członkowskich. Na to mają miesiąc. Jeśli nie usłyszą sprzeciwu, KE będzie mogła wypłacić Polsce pieniądze.

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w swoich mediach społecznościowych wskazała 1 czerwca 2026 roku jako prawdopodobny termin wpływu środków. Na platformie X napisała: „pieniądze mają wpłynąć do Polski 1 czerwca – na dzień dziecka”. Dodała też, że w 2026 roku łączne środki z KPO na inwestycje wyniosą 100 miliardów złotych, co jest absolutnym rekordem.

– A w tym roku absolutny rekord: 100 000 000 000 zł trafi na inwestycje z KPO – dodała szefowa resortu.

Reforma PIP jako klucz do odblokowania 7,2 mld euro

Wniosek o płatność i procedura w Komisji Europejskiej – jak przypomniała KE – był uzależniony od spełnienia kamienia milowego związanego z ochroną pracowników. Chodzi konkretnie o reformę Państwowej Inspekcji Pracy, której celem było rozszerzenie uprawnień kontrolnych tej instytucji.

2 kwietnia 2026 roku prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o reformie PIP, jednocześnie kierując ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Reforma nadaje PIP uprawnienia do zamiany pozornych umów cywilnoprawnych i B2B w umowy o pracę.

Oznacza to, że inspektor pracy będzie mógł w drodze decyzji administracyjnej stwierdzić, że dana umowa zlecenie, o dzieło lub B2B w rzeczywistości spełnia cechy stosunku pracy. Od decyzji przysługuje odwołanie do sądu, ale w praktyce firmy będą musiały natychmiast zacząć traktować takiego współpracownika jak pracownika etatowego – z wszystkimi konsekwencjami składkowymi i podatkowymi.

Czwarty wniosek i dalsze kroki

Polska złożyła 23 grudnia 2025 r. czwarty wniosek o płatność z KPO. To jeden z największych wniosków w historii polskich starań o unijne fundusze. Pozytywna ocena KE oznacza, że formalnie spełniono warunki techniczne i prawne. Ale zanim pieniądze trafią na konto, KE musi uzyskać aprobatę państw członkowskich. Zgodnie z procedurą reprezentanci krajów mają miesiąc na wyrażenie swojej opinii. Jeśli w tym czasie nie zgłoszą zastrzeżeń, Komisja może przelać środki.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz szacuje, że nastąpi to 1 czerwca. Tego samego dnia do Polski popłyną również pieniądze z innych transz? Minister nie sprecyzowała, ale sama kwota 7,2 mld euro jest znacząca. Dla porównania, poprzednie transze były mniejsze – pierwsza wyniosła 5,4 mld euro, druga 4,2 mld euro, trzecia 6,3 mld euro (dane nieoficjalne). Łącznie Polska może otrzymać z KPO około 60 mld euro w latach 2021-2026.

Co dalej z reformą PIP?

Prezydent podpisał ustawę 2 kwietnia, ale jednocześnie skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. To oznacza, że przepisy weszły w życie, ale Trybunał może w przyszłości uznać je za niezgodne z konstytucją. W praktyce jednak dla Komisji Europejskiej liczy się samo przyjęcie ustawy, a nie jej ewentualne późniejsze uchylenie przez TK. Dlatego KE mogła pozytywnie ocenić wniosek już 23 kwietnia.

Nowe uprawnienia PIP budzą kontrowersje wśród pracodawców. Organizacje biznesowe, w tym Konfederacja Lewiatan i Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, apelowały o wycofanie się z reformy lub jej złagodzenie. Argumentowały, że inspektorzy pracy nie mają odpowiedniego przygotowania do oceny, czy umowa B2B jest „pozorna”, a decyzje administracyjne mogą być wydawane pochopnie, bez dogłębnej analizy. Rząd odpowiadał, że chodzi o walkę z fikcyjnym samozatrudnieniem i nieuczciwą konkurencją.

Rekordowy rok dla polskich inwestycji

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała, że łącznie w 2026 roku na inwestycje z KPO trafi 100 miliardów złotych. To kwota, która ma wesprzeć transformację energetyczną, cyfryzację, ochronę zdrowia i inne obszary wskazane w KPO. W praktyce oznacza to, że w ciągu jednego roku Polska wyda na inwestycje z unijnych środków więcej niż przez cały poprzedni okres programowania (2014-2020) w ramach polityki spójności.

Środki te będą dystrybuowane przez różne instytucje – Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Bank Gospodarstwa Krajowego, ministerstwa i urzędy marszałkowskie. Beneficjentami mogą być samorządy, przedsiębiorstwa, uczelnie, instytuty badawcze. Termin wykorzystania KPO upływa w 2026 roku, ale Polska stara się o przedłużenie o rok, co jest przedmiotem negocjacji z KE.

Dlaczego KE zgodziła się teraz?

Komisja Europejska przez wiele miesięcy blokowała wypłatę czwartej transzy, argumentując, że Polska nie wypełniła warunków dotyczących niezależności sądów i ochrony praworządności. Jednak po zmianie rządu w grudniu 2023 roku i przyjęciu planu naprawczego w zakresie wymiaru sprawiedliwości, KE stopniowo odblokowywała kolejne fundusze. Reforma PIP była ostatnim większym kamieniem milowym do spełnienia przed wypłatą 7,2 mld euro.

KE nie komentuje decyzji prezydenta o skierowaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Dla Brukseli liczy się fakt, że ustawa została uchwalona przez Sejm i podpisana przez głowę państwa. Procedura kontroli następczej nie wpływa na wykonalność przepisów. Oznacza to, że PIP może od razu przystąpić do stosowania nowych uprawnień.

Pierwsze decyzje administracyjne o przekształcaniu umów mogą zapaść jeszcze w 2026 roku. PIP zapowiada intensywne kontrole w branżach, w których pozorne samozatrudnienie jest najczęstsze – w transporcie, IT, usługach i budownictwie. Firmy, które nie dostosują się do nowych przepisów, ryzykują nie tylko grzywnami, ale także zaległymi składkami ZUS za lata wstecz. To ryzyko, które wielu przedsiębiorców woli uniknąć, dlatego już teraz część z nich zaczęła przekształcać umowy B2B w etaty na własną rękę.

Polska na tle innych krajów UE

Polska jest jednym z największych beneficjentów KPO w Unii Europejskiej, obok Włoch (około 70 mld euro) i Hiszpanii (około 70 mld euro). Łączna alokacja dla naszego kraju to około 60 mld euro, z czego do końca marca 2026 roku wypłacono około 25 mld euro. Czwarta transza w wysokości 7,2 mld euro zbliża Polskę do poziomu 32 mld euro, a kolejne wnioski (piąty i szósty) są już w przygotowaniu.

Komisja Europejska wielokrotnie chwaliła Polskę za tempo wdrażania KPO, mimo początkowych opóźnień spowodowanych sporami politycznymi. Pozytywna ocena czwartego wniosku to sygnał, że Bruksela ufa nowemu rządowi w Warszawie i uważa, że reformy, w tym ta dotycząca PIP, idą w dobrym kierunku. Teraz kolej na państwa członkowskie – jeśli w ciągu miesiąca nie zgłoszą sprzeciwu, 1 czerwca na konto polskiego budżetu wpłynie 7,2 miliarda euro. A to oznacza, że 100 miliardów złotych na inwestycje w 2026 roku staje się faktem.

Fot. Tupungato

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu