10 marca 2026 Komisja Europejska ogłosiła długo wyczekiwaną strategię dla małych reaktorów modułowych (SMR), wpisaną w Pakiet Energetyczny dla Obywateli. Cel: pierwsze reaktory operacyjne w UE na początku lat 30., łączna moc 17-53 GW do 2050. Polska, dzięki OSGE i współpracy z GE Hitachi (umowa z 24 lutego w USA), jest jednym z najbardziej zaawansowanych graczy. Kluczowe będą uproszczenie regulacji, mobilizacja inwestycji (200 mln euro z InvestEU) i budowa paneuropejskiego łańcucha dostaw.
- Strategia KE opiera się na trzech filarach: uproszczeniu i ujednoliceniu regulacji (wspólne przeglądy, „piaskownice” regulacyjne, „doliny SMR”), mobilizacji inwestycji (200 mln euro gwarancji z InvestEU z funduszy ETS) oraz budowie paneuropejskich łańcuchów wartości i kompetencji poprzez Europejski Sojusz Przemysłowy na rzecz SMR (ponad 320 członków). Przewodnicząca von der Leyen przyznała wprost, że „odchodzenie od energetyki jądrowej było strategicznym błędem Europy”.
- Polska ma realną szansę na pozycję lidera dzięki zaawansowanym pracom OSGE nad BWRX-300 we współpracy z GE Hitachi. 24 lutego w USA podpisano umowę na projekt referencyjny uwzględniający polskie przepisy, a OSGE aktywnie działa w Europejskim Sojuszu i grupie „Europejski BWRX-300” (20 podmiotów z 11 krajów). Minister energii Miłosz Motyka podkreśla: „Polska może być liderem technologii SMR w Europie”.
- Wyzwaniem pozostają kadry – według I2EN do 2050 Europa będzie potrzebować ok. 225 tys. nowych pracowników sektora jądrowego. Integracja SMR z przemysłem wymaga nowych umiejętności i współpracy środowisk. Polska musi utrzymać tempo prac, zbudować skuteczny łańcuch dostaw z udziałem krajowych firm i przygotować kadry, by nie pozostać w roli marudera, który ma plany, ale nie realizację.
Europejska Strategia dla SMR-ów opiera się na trzech filarach, które mają przełamać impas w rozwoju technologii jądrowych w Unii. Pierwszym i być może najważniejszym jest uproszczenie i ujednolicenie regulacji. Von der Leyen ujęła to w charakterystyczny dla siebie sposób: „Nasza logika jest prosta: jeśli coś jest bezpieczne do wdrożenia, musi być również proste do wdrożenia – i to w całej Europie”. To deklaracja, która w praktyce oznacza koniec ery, w której każdy kraj członkowski mógł interpretować normy bezpieczeństwa na własny sposób, tworząc labirynt przepisów nie do przebycia dla inwestorów. Strategia przewiduje wspólne wstępne przeglądy projektów, regulatoryjne „piaskownice” w ramach Net-Zero Industry Act, a także tworzenie „dolin SMR-ów” – klastrów przemysłowych, które mają przyspieszyć współpracę biznesową i produkcję .
Drugim filarem jest mobilizacja inwestycji. Komisja zapowiedziała uruchomienie 200 milionów euro gwarancji finansowych w ramach programu InvestEU, które mają wspierać projekty w dziedzinie nowych technologii jądrowych . Środki pochodzić będą z systemu ETS, co oznacza bezpośrednie powiązanie z mechanizmem redukcji emisji CO₂. To kwota, która z perspektywy skali potrzeb może wydawać się skromna – sama Polska szacuje swoje inwestycje w energetykę jądrową na dziesiątki miliardów złotych – ale jej znaczenie jest przede wszystkim psychologiczne. To sygnał dla rynków finansowych, że Unia traktuje SMR-y poważnie i jest gotowa dzielić ryzyko z inwestorami.
Trzeci filar to współpraca paneuropejska i budowa łańcuchów wartości. Komisja zamierza działać wspólnie z państwami członkowskimi, aby rozwijać kompetencje i zasoby kadrowe niezbędne dla całego sektora. To odpowiedź na realny problem: bez tysięcy wykwalifikowanych inżynierów, techników i operatorów nawet najlepsze projekty pozostaną na papierze. Strategia powołuje się na Europejski Sojusz Przemysłowy na rzecz SMR-ów, utworzony w 2024 roku, który ma koordynować wysiłki przemysłu i przyspieszać konkretne projekty.
Paryż i Bruksela mówią jednym głosem: odwrót od atomu był błędem
Wystąpienie Ursuli von der Leyen w Paryżu miało wymiar nie tylko techniczny, ale i symboliczny. Przewodnicząca KE wprost przyznała, że „odchodzenie od energetyki jądrowej było strategicznym błędem Europy”. Przypomniała, że w 1990 roku około jedna trzecia energii elektrycznej w UE pochodziła z atomu, a dziś udział ten spadł do około 15 procent. To samokrytyka, która w ustach szefowej Komisji brzmi jak oficjalne pożegnanie z polityką, która przez lata faworyzowała odnawialne źródła kosztem energetyki jądrowej.
Von der Leyen nie pozostawiła też złudzeń co do powodów tej zmiany.
– Europa nie jest ani producentem ropy, ani gazu – mówiła w Paryżu.
– Jesteśmy w pełni zależni od drogich i niestabilnych importów paliw kopalnych. To stawia nas w strukturalnie gorszej pozycji w porównaniu z innymi regionami, a obecny kryzys na Bliskim Wschodzie jest dramatycznym przypomnieniem podatności, jaką to tworzy – dodała. W jej wizji optymalny system energetyczny to połączenie odnawialnych źródeł i niezawodnej energii jądrowej, wsparte magazynami energii i zmodernizowanymi sieciami.
Komisarz Jørgensen, przedstawiając strategię w Parlamencie Europejskim, dodał do tego obrazu konkretne liczby. Według prognoz zawartych w Programie Indykatywnym dla Energii Jądrowej (PINC), do 2050 roku potrzeba około 241 miliardów euro inwestycji, by zrealizować ambicje jądrowe państw członkowskich. To kwota, która obejmuje zarówno przedłużenie żywotności istniejących reaktorów, jak i budowę nowych dużych jednostek oraz SMR-ów. Pytanie, czy europejski sektor finansowy, ostrożny wobec atomu po latach zaniedbań i politycznej niepewności, jest gotów te pieniądze wyłożyć.
Polski akcent w Waszyngtonie, czyli OSGE wyprzedza konkurencję
Na zaledwie dwa tygodnie przed ogłoszeniem unijnej strategii, 24 lutego 2026 roku, w siedzibie Departamentu Energii USA w Waszyngtonie wydarzyło się coś, co dziś nabiera szczególnego znaczenia. Przedstawiciele OSGE i GE Vernova Hitachi Nuclear Energy podpisali umowę na realizację projektu technicznego małego reaktora modułowego BWRX-300 do wdrożenia w Polsce. W uroczystości uczestniczyli wicesekretarz energii USA James Danly, polski minister energii Miłosz Motyka oraz wiceminister Wojciech Wrochna.
Umowa, nazwana Poland Generic Design Agreement, zakłada, że OSGE zainwestuje w opracowanie szczegółowego projektu BWRX-300, który posłuży jako projekt referencyjny dla wszystkich planowanych reaktorów SMR w Polsce. Co kluczowe, przygotowana dokumentacja będzie uwzględniać wymagania polskiego prawa i przepisów oraz wszystkie inne elementy, które nie mają odpowiednika na poziomie europejskim.
– Podpisana dzisiaj umowa skutkować będzie zaprojektowaniem elektrowni jądrowej zgodnie z polskimi przepisami, a projekt będzie miał zastosowanie przy wdrożeniu floty reaktorów BWRX-300 w wielu lokalizacjach w Polsce. Takie podejście pozwoli na znaczne obniżenie kosztów dzięki standaryzacji oraz stworzeniu rozbudowanego łańcucha dostaw – mówi wprost Rafał Kasprów, prezes OSGE. W rezultacie, jak dodał, obniży to koszty energii elektrycznej dla polskiego systemu energetycznego i dla odbiorców końcowych.
– Polska może być liderem technologii SMR w Europie. Kolejny krok w tym kierunku właśnie został postawiony – stwierdza minister energii Miłosz Motyka.
Europejski Sojusz i grupa BWRX-300, czyli jak Polska buduje koalicję
Polska nie działa w próżni. OSGE jest od początku aktywnym członkiem Europejskiego Sojuszu Przemysłowego na rzecz SMR-ów, który w momencie publikacji strategii zrzesza już ponad 320 członków i ma gotowy Plan Działań Strategicznych na lata 2025-2029. Co więcej, OSGE wspólnie z GE Vernova Hitachi zainicjowało powstanie grupy „Europejski BWRX-300”, która skupia obecnie ponad 20 podmiotów z 11 krajów i stanowi jedną z ośmiu grup projektowych działających w ramach aliansu.
To nie są tylko papierowe struktury. Grupa ma realny wpływ na rozwój technologii, wymianę doświadczeń i budowę łańcucha dostaw. W praktyce oznacza to, że gdy Polska będzie stawiać swoje pierwsze reaktory, może liczyć na wsparcie partnerów z całej Europy, a polskie firmy mają szansę stać się dostawcami komponentów nie tylko na rynek krajowy, ale i dla projektów w innych państwach.
Wiceminister Wojciech Wrochna, komentując umowę z GE Hitachi, zwracał uwagę na jeszcze jeden aspekt:
– Standaryzacja oznacza niższe koszty jednostkowe i większą konkurencyjność. To także szansa na rozwój krajowych kompetencji oraz udział polskich firm w realizacji zaawansowanych projektów technologicznych – stwierdza wiceminister Wojciech Wrochna.
Gdzie powstają pierwsze reaktory, które będą wzorem dla Polski?
Polska ma też atut w postaci postępu prac nad BWRX-300 w innych częściach świata. Pierwszy reaktor w tej technologii jest budowany przez Ontario Power Generation w Darlington w Kanadzie, a jego oddanie do użytku planowane jest na koniec dekady. Będzie to pierwszy SMR w świecie zachodnim, a doświadczenia z tej budowy będą bezcenne dla wszystkich kolejnych projektów.
W Stanach Zjednoczonych amerykańska Komisja Regulacji Jądrowej (NRC) rozpatruje wniosek Tennessee Valley Authority (TVA) o budowę pierwszego reaktora BWRX-300 w lokalizacji Clinch River w stanie Tennessee. Jeśli procesy licencyjne i budowlane w Kanadzie i USA przebiegną zgodnie z planem, Polska będzie mogła skorzystać z gotowych wzorców, unikając błędów pierwszych realizacji.
To niebagatelna przewaga. W technologii jądrowej, gdzie każdy detal ma znaczenie, a procesy certyfikacji trwają latami, możliwość oparcia się na sprawdzonych rozwiązaniach i doświadczeniach innych może skrócić czas realizacji projektu nawet o kilka lat. Dla polskiego programu jądrowego, który i tak startuje z opóźnieniem w stosunku do zachodnich pionierów, to szansa na szybkie nadrobienie dystansu.
Kadry, kompetencje i ukryte wyzwanie, o którym nikt nie mówi
Strategia Komisji Europejskiej zwraca uwagę na jeszcze jeden, często pomijany w debacie publicznej aspekt. Europejski sektor jądrowy stoi przed ogromnym wyzwaniem demograficznym. Jak wynika z analiz Międzynarodowego Instytutu Energii Jądrowej (I2EN), wielu ekspertów, którzy uczestniczyli w boomie budowlanym w latach 70. i 80., zbliża się do emerytury. Ryzyko utraty wiedzy instytucjonalnej, gromadzonej przez dekady, jest realne.
Jednocześnie SMR-y wymagają nowych umiejętności, których obecne systemy szkoleniowe w dużej mierze nie zapewniają. Fabryczna produkcja modułów wymaga spawaczy precyzyjnych szkolonych do tolerancji typowych dla przemysłu lotniczego, specjalistów od cyfrowej produkcji, techników montażu modułów i inspektorów jakości. Największym wyzwaniem – jak wskazują eksperci I2EN – będzie integracja SMR-ów z odbiorcami przemysłowymi. Operatorzy jądrowi będą musieli zrozumieć procesy swoich klientów, inżynierowie przemysłowi zdobyć wiedzę jądrową, a obie grupy wypracować wspólną kulturę bezpieczeństwa.
W ocenie I2EN, by zrealizować europejskie ambicje jądrowe, w tym 150 GW mocy jądrowej i 50 GW SMR-ów do 2050 roku, potrzeba będzie około 225 tysięcy dodatkowych pracowników sektora jądrowego w ciągu najbliższej dekady. To liczba, która pokazuje skalę wyzwania. Bez systemowego podejścia do edukacji i szkoleń, bez współpracy transgranicznej i wzajemnego uznawania kwalifikacji, strategia może pozostać martwym dokumentem. Polska, która od lat boryka się z deficytem kadr technicznych, stoi tu przed wyzwaniem szczególnie trudnym, ale i szczególnie ważnym.
Co z tego wynika dla Polski?
Ogłoszona przez Komisję Europejską strategia dla SMR-ów to dla Polski moment przełomowy. Jesteśmy dziś, obok Francji i Szwecji, jednym z najbardziej zaawansowanych graczy w Europie, jeśli chodzi o przygotowania do wdrożenia tej technologii. Mamy konkretny projekt, mamy partnera technologicznego w postaci GE Hitachi, mamy trzy wstępnie wybrane lokalizacje – Włocławek, Ostrołękę i Stawy Monowskie – i mamy ambitny plan uruchomienia pierwszego reaktora do 2032 roku.
– Opublikowana strategia potwierdza też, że jako OSGE podjęliśmy właściwe decyzje i zrobiliśmy to we właściwym czasie, co dziś pozwala nam na realizację programu budowy floty BWRX-300″. I dodał: „Strategia potwierdza, że Komisja akceptuje współpracę z partnerami technologicznymi spoza UE, uznając, że tylko w ten sposób realne jest oddanie do użytku pierwszych SMR-ów na początku lat 30-tych – stwierdził Rafał Kasprów.
W perspektywie najbliższych lat kluczowe będą trzy rzeczy. Po pierwsze, utrzymanie tempa prac i dotrzymanie terminów – tu decydujące znaczenie będą miały decyzje administracyjne i wsparcie rządu. Po drugie, zbudowanie skutecznego łańcucha dostaw z udziałem polskich firm – to szansa na rozwój krajowego przemysłu i miejsca pracy. Po trzecie, przygotowanie kadr – bez inżynierów, techników i operatorów nawet najlepszy projekt pozostanie na papierze.
Jeśli te trzy warunki zostaną spełnione, Polska ma szansę stać się nie tylko miejscem, gdzie powstaną pierwsze SMR-y w Europie, ale także eksporterem technologii i kompetencji na rynki innych państw członkowskich. Jeśli nie – ugrzęźniemy w gronie wiecznych maruderów, którzy zawsze mają plany, ale nigdy realizacji. Unijna strategia daje nam narzędzia. Czas pokaże, czy potrafimy je wykorzystać.

