Dochowanie bezpieczeństwa w Hammerfest LNG w Melkøya zostało poważnie zakłócone przez wyciek gazów ze zbiorników MEG, ujawnia raport Equinor po zakończonym dochodzeniu. W okresie od lata 2024 do lata 2025 r. 37 pracowników czterokrotnie zgłaszało problemy zdrowotne, takie jak bóle głowy, nudności czy zawroty głowy. Raport wskazuje na niewystarczającą ocenę ryzyka, brak monitoringu i niepełną komunikację między zespołami jako główne czynniki incydentów.
- Dochodzenie wykazało, że główną przyczyną incydentów był wyciek gazów ze zbiorników MEG, połączony z niekorzystnymi warunkami wietrznymi.
- 37 pracowników zgłosiło problemy zdrowotne, a 9 osób było nieobecnych w pracy w związku z narażeniem na gaz.
- Niedostateczna ocena ryzyka przed projektem oraz brak regularnych pomiarów gazu przyczyniły się do powtarzających się incydentów.
- Wdrożone środki obejmują instalację tymczasowego systemu filtracyjnego, lepszy monitoring, mapowanie gazu oraz procedury pomiarowe na poziomie gruntu.
- Raport zostanie przekazany Norweskiemu Urzędowi Przemysłu Oceanicznego, który prowadzi własne dochodzenie w tej sprawie.
Dochodzenie przeprowadzone przez norweskiego producenta energii Equinor wykazało, że głównym źródłem narażenia pracowników na działanie gazów był wyciek ze zbiorników MEG (monoetanolamina glikolowa). Analiza wykazała, że do zdarzenia przyczyniło się kilka czynników działających jednocześnie, w tym specyficzne warunki atmosferyczne i operacyjne. Szczególnie istotne były warunki wietrzne, które spowodowały, że gaz, zamiast unosić się ku górze, przedostał się na poziom gruntu, gdzie w tym czasie pracowali pracownicy platformy.
– Z zadowoleniem przyjmujemy wyjaśnienie tej złożonej sprawy. Raport z dochodzenia identyfikuje przyczyny zdarzeń i przedstawia związek między poszczególnymi incydentami a problemami zdrowotnymi, które one wywołały – podkreśla Christina Dreetz, starszy wiceprezes Equinor ds. elektrowni lądowych.
W okresie wzmożonej aktywności na obiekcie Hammerfest LNG (HLNG), obejmującym czas od lata 2024 do lata 2025, 37 pracowników czterokrotnie zgłaszało potrzebę pomocy medycznej, natomiast dziewięć osób było nieobecnych w pracy w związku z incydentami narażenia. Symptomy zgłaszane przez pracowników obejmowały m.in. bóle głowy, nudności i zawroty głowy, chociaż część personelu nie odczuwała żadnych dolegliwości w wyniku kontaktu z gazem.
W raporcie wskazano, że niewystarczająca ocena ryzyka przed rozpoczęciem projektu i działaniami następczymi była przyczyną wystąpienia wielu incydentów w ciągu roku.
– Musimy przyznać, że powinniśmy byli dokładniej zbadać przyczyny, gdy latem ubiegłego roku w Melkøya doszło do pierwszych przypadków narażenia. Dzięki środkom wdrożonym zarówno w trakcie, jak i po zakończeniu śledztwa, dysponujemy teraz procedurami, które pozwalają nam skuteczniej zarządzać ryzykiem – mówi Dreetz.
Główne przyczyny incydentów
Zespół śledczy zajmujący się analizą ostatnich incydentów związanych z narażeniem ludzi na opary w rejonie zbiorników MEG (monoetylenoglikolu) zidentyfikował odpowietrzanie tych zbiorników jako główną przyczynę wystąpienia problemów. Zbiorniki zostały zaprojektowane w taki sposób, aby odprowadzany gaz składał się głównie z azotu i pary wodnej, co w normalnych warunkach nie stwarzało zagrożenia dla otoczenia.
Jednak w trakcie eksploatacji dochodziło do zmian w strumieniu odwiertu w zbiornikach MEG oraz do wahań temperatury, które wpływały na skład odprowadzanego gazu. W efekcie pojawiały się nieprzyjemne zapachy, a w niektórych przypadkach odczuwalny był dyskomfort fizyczny lub objawy chorobowe wśród osób znajdujących się w pobliżu, zwłaszcza gdy odprowadzany gaz, pod wpływem wiatru, docierał do poziomu gruntu.
Mie pobierano regularnie próbek gazu
Raport wskazuje, że rozbudowa działań projektowych na obszarze L201 oraz terenach przyległych spowodowała zwiększenie liczby osób przebywających w strefach, gdzie wcześniej nie prowadzono działalności operacyjnej. Pomimo tego nie wprowadzono regularnego pobierania próbek gazu z odpowietrzników, a środki zaradcze podjęte po pierwszym incydencie okazały się niewystarczające, aby zapobiec powtórzeniu problemu.
W kolejnych etapach przeprowadzono szereg pomiarów mających na celu zmapowanie składu gazu i oszacowanie ryzyka narażenia osób w rejonie zbiorników. Jak podkreśla Dreetz, wyniki wskazują, że większość pomiarów była generalnie niska, natomiast pomiary benzenu i innych lotnych związków organicznych były prowadzone sporadycznie i miały charakter krótkotrwały, co ograniczało możliwość dokładnej oceny ryzyka.
Ponadto dochodzenie wykazało, że brak jednoznacznej odpowiedzialności, niedostateczna komunikacja między zespołem projektu Snøhvit Future a organizacją operacyjną Hammerfest LNG, a także brak stałego monitorowania działań spowodowały, że ryzyko narażenia na opary nie było właściwie zarządzane.
Źródło: Equinor

