Niemcy przejmują udziały w KNDS. Czy Leopard 2 pozostanie w rodzinie?

Rząd Niemiec podejmuje decyzję o przejęciu 40 procent udziałów w KNDS, francusko-niemieckiej spółce zbrojeniowej produkującej czołgi Leopard 2 oraz haubice Panzerhaubitze 2000. Celem inwestycji jest zrównanie praw Berlina z Paryżem w zarządzaniu firmą. Rząd planuje docelowo zmniejszyć swoje zaangażowanie do 30 procent w ciągu 2-3 lat.

KNDS, czyli Krauss-Maffei Wegmann Nexter Defense Systems, powstała w 2015 roku z fuzji niemieckiej firmy Krauss-Maffei Wegmann (producenta Leoparda 2) i francuskiej Nexter Systems (producenta czołgu Leclerc). Spółka z siedzibą w Amsterdamie zatrudnia ponad 11 tysięcy pracowników i jest jednym z filarów europejskiego przemysłu obronnego. Jej wartość rynkowa w kręgach finansowych wyceniana jest na 18-20 miliardów euro. W 2024 roku obroty KNDS wyniosły 3,8 miliarda euro, a portfel zamówień sięgnął kwoty 23,5 miliarda euro. W ofercie firmy znajdują się czołg podstawowy Leopard 2, samobieżna haubica Panzerhaubitze 2000, wojskowy pojazd transportowy Boxer, a także systemy artyleryjskie i amunicja.

Decyzja o państwowej inwestycji ma na celu nie tylko zabezpieczenie niemieckich interesów, ale również utrzymanie równowagi w relacjach z Francją. Francja posiada obecnie 50 procent udziałów w KNDS. Po transakcji Berlin i Paryż zrównają swoje prawa w zakresie ładu korporacyjnego. Oznacza to, że strategiczne decyzje, na przykład dotyczące lokalizacji zakładów produkcyjnych czy kluczowych projektów, będą musiały być podejmowane wspólnie.

Porozumienie gwarantuje, że Berlin zachowa równe prawa głosu nawet po planowanej redukcji udziałów do 30 procent, niezależnie od tego, czy Francja zdecyduje się na podobny krok. Niemiecki rząd wyraził jednak nadzieję, że Paryż również zmniejszy swoje zaangażowanie kapitałowe. Ta transakcja ma kluczowe znaczenie dla przyszłości wielkich, wspólnych projektów, takich jak czołg nowej generacji Main Ground Combat System (MGCS), gdzie rywalizacja technologiczna między oboma krajami jest bardzo widoczna. W ramach MGCS Niemcy i Francja pracują nad następcą Leoparda 2 i Leclerca od 2017 roku, ale podział zadań i korzyści przemysłowych pozostaje przedmiotem sporów.

Przez tygodnie intensywnych dyskusji koalicja rządząca w Niemczech (SPD, Zieloni i FDP) doszła do porozumienia w sprawie tej historycznej inwestycji. Zaangażowanie państwa w KNDS było od dawna postulowane przez ministra obrony Borisa Pistoriusa (SPD). Argumentował on, że inwestycje państwowe są niezbędne, aby zabezpieczyć kluczowe know-how oraz miejsca pracy w Niemczech. W obliczu rosnących napięć geopolitycznych i potrzeby modernizacji Bundeswehry, rząd uznał za priorytet utrzymanie kontroli nad kluczowymi technologiami obronnymi.

– Inwestycja państwa w KNDS to krok w stronę zabezpieczenia suwerenności technologicznej Niemiec – powiedział Boris Pistorius, minister obrony Niemiec, w wywiadzie dla Frankfurter Allgemeine Zeitung w dniu podpisania umowy.

– Nie możemy pozwolić, aby kluczowe kompetencje w produkcji czołgów przeszły w niepowołane ręce.

Zapisz się do newslettera!

Rodzinny interes wychodzi z gry

Bezpośrednim powodem umożliwiającym wejście niemieckiego rządu do KNDS jest planowane wyjście niemieckiej rodziny założycielskiej, Wegmann Holding. Rodzina Wegmann, która od pokoleń zarządzała Krauss-Maffei Wegmann, zdecydowała się sprzedać swoje udziały. Moment ten zbiega się ze strategicznymi planami samej spółki, która przygotowuje się do pierwszej oferty publicznej (IPO). KNDS zamierza wprowadzić do 20 procent swoich akcji na giełdy we Frankfurcie i Paryżu, co ma na celu pozyskanie kapitału na dalszy rozwój i inwestycje.

Ustalono, że cena zakupu udziałów przez rząd będzie odpowiadać cenie emisyjnej akcji z oferty publicznej. Oznacza to, że Niemcy zapłacą za 40 procent akcji tyle samo, ile później zapłacą inwestorzy rynkowi za 20 procent akcji w ofercie publicznej. Cała transakcja ma charakter pakietowy – rząd kupuje część udziałów Wegmann Holding, a reszta trafia na giełdę.

Tom Enders, przewodniczący rady nadzorczej KNDS i były prezes Airbusa, z zadowoleniem przyjął inwestycję, ale podkreślił, że docelowo łączny udział państw (Niemiec i Francji) powinien spaść poniżej 50 procent. Po ofercie publicznej KNDS będzie w 80 procentach własnością państwa (40 procent Niemcy, 40 procent Francja). Enders uważa, że firmy zbrojeniowe zasadniczo nie potrzebują większościowych udziałowców państwa.

– Celem musi być znaczące zmniejszenie udziału państwa w przyszłości – powiedział Tom Enders, przewodniczący rady nadzorczej KNDS.

– Interesy bezpieczeństwa narodowego powinny być chronione głównie przez konkretne kontrakty, a nie większościowe udziały państwowe.

Giełda i państwowa kasa

KNDS przygotowuje się do pierwszej oferty publicznej na giełdach we Frankfurcie i Paryżu. Wprowadzenie do 20 procent akcji na rynek ma na celu pozyskanie kapitału na dalszy rozwój i inwestycje. Planowane IPO ma odbyć się prawdopodobnie w 2027 roku, choć oficjalna data nie została jeszcze ogłoszona.

Rząd niemiecki zapowiedział, że transakcją pokieruje Federalne Ministerstwo Gospodarki i Energii. Ministerstwo to będzie odpowiedzialne za negocjacje z Wegmann Holding oraz za przygotowanie umowy z KNDS. Jednocześnie resort sprawdzi, czy przejęcie udziałów nie narusza przepisów o kontroli inwestycji zagranicznych.

Niemcy od lat starają się zwiększyć swoje zaangażowanie w kluczowe spółki zbrojeniowe. W 2020 roku rząd przejął tymczasowe udziały w producencie silników lotniczych MTU Aero Engines, a w 2021 roku zwiększył swój udział w koncernie zbrojeniowym Hensoldt. Przejęcie udziałów w KNDS jest jednak największą tego typu transakcją w ostatniej dekadzie pod względem wartości i znaczenia strategicznego.

KNDS z siedzibą w Amsterdamie unika w ten sposób bezpośredniej kontroli któregokolwiek z państw, ale jednocześnie podlega holenderskiemu prawu handlowemu. Po transakcji struktura własnościowa będzie wyglądać następująco: 40 procent – rząd Niemiec, 40 procent – rząd Francji (obecnie 50 procent), do 20 procent – inwestorzy giełdowi. Wegmann Holding całkowicie wycofuje się z firmy. Pozostałe udziały (do 20 procent) mogą zostać sprzedane w ramach IPO lub pozostawione jako free float.

Kto rządzi w KNDS?

Obecny podział głosów w radzie nadzorczej KNDS jest równy – Niemcy i Francja mają po 50 procent. Po wejściu niemieckiego rządu i zrównaniu praw głosu, oba kraje będą miały taki sam wpływ na strategiczne decyzje. Porozumienie gwarantuje, że Berlin zachowa równe prawa głosu nawet po planowanej redukcji udziałów do 30 procent, pod warunkiem że Francja nie zmniejszy swojego zaangażowania poniżej 30 procent. Jeśli Francja również obniży swoje udziały, prawa głosu zostaną odpowiednio dostosowane.

Niemiecki rząd wyraził nadzieję, że Paryż również zmniejszy swoje zaangażowanie kapitałowe w dłuższej perspektywie. Francja nie skomentowała jednak tych oczekiwań. Paryż tradycyjnie silniej angażuje się w przemysł zbrojeniowy i rzadziej oddaje kontrolę państwa nad kluczowymi spółkami.

Dla Bundeswehry ta transakcja oznacza stabilniejsze dostawy Leoparda 2 i części zamiennych. W 2024 roku Niemcy zamówiły 18 nowych czołgów Leopard 2A8 za 1,2 miliarda euro, a w 2025 roku zapowiedziano kolejne zamówienie na 105 czołgów dla armii litewskiej i niemieckiej brygady stacjonującej w tym kraju. Wartość tego kontraktu szacowana jest na 3 miliardy euro. Stabilna struktura własnościowa KNDS ma zapewnić ciągłość produkcji i terminowość dostaw.

Przedstawiciele związków zawodowych w zakładach KNDS w Monachium i Kassel z zadowoleniem przyjęli decyzję rządu. Obawiali się, że wyjście rodziny Wegmann Holding mogłoby doprowadzić do przejęcia firmy przez inwestorów finansowych, którzy nie mieliby długoterminowego interesu w utrzymaniu miejsc pracy w Niemczech.

Obroty i zamówienia

W 2024 roku obroty KNDS wyniosły 3,8 miliarda euro, co stanowi wzrost o 22 procent w porównaniu z rokiem poprzednim. Portfel zamówień sięgnął 23,5 miliarda euro, co daje firmie gwarancję pracy na najbliższe 5-6 lat. Głównymi odbiorcami produktów KNDS są Bundeswehra (około 40 procent zamówień), armia francuska (20 procent), a także inne kraje NATO, w tym Polska (Leopard 2 w wersji 2PL, modernizowane w Gliwicach), Norwegia, Grecja i Turcja.

Rosnące napięcia geopolityczne po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku spowodowały gwałtowny wzrost zapotrzebowania na czołgi i artylerię. W 2024 roku Niemcy podpisały z KNDS ramową umowę ramową na dostawę do 123 czołgów Leopard 2A8, z czego pierwsze 18 ma trafić do wojska w 2027 roku. Rząd w Berlinie przeznaczył na ten cel około 2,5 miliarda euro.

Rząd francuski z kolei zamówił w 2025 roku 40 nowych haubic Caesar za 600 milionów euro. Wszystkie te zamówienia znajdują się w portfelu KNDS.

Projekt MGCS

Największym wspólnym projektem Niemiec i Francji w KNDS jest Main Ground Combat System (MGCS), czyli nowy czołg podstawowy, który ma zastąpić Leoparda 2 i Leclerca. Prototyp ma być gotowy w 2035 roku, a wejście do służby planowane jest na 2040 rok. Projekt MGCS jest jednak obarczony ryzykiem opóźnień z powodu napięć między niemieckim a francuskim przemysłem.

Niemiecki KNDS i francuski Nexter (część KNDS) rywalizują o to, która strona będzie liderem w poszczególnych podsystemach czołgu, takich jak wieża, działo, optyka i oprogramowanie. Francja naciska na większy udział swoich firm (np. Thales w systemach elektronicznych), podczas gdy Niemcy chcą zachować kontrolę nad produkcją silników i układów jezdnych.

Wejście niemieckiego rządu do KNDS może przełamać ten impas. Berlin będzie teraz miał bezpośredni wpływ na decyzje zarządu, co może przyspieszyć rozmowy. Rząd planuje powołać specjalnego pełnomocnika do spraw MGCS, który będzie monitorował postępy prac.

Co dalej z KNDS?

Po sfinalizowaniu transakcji (planowane na trzeci kwartał 2026 roku) KNDS stanie się spółką z większościowym udziałem państwowym. Rząd Niemiec będzie miał prawo mianować dwóch członków rady nadzorczej. Zmniejszenie udziałów do 30 procent nastąpi w ciągu 2-3 lat poprzez sprzedaż części akcji na giełdzie lub inwestorom strategicznym.

IPO we Frankfurcie i Paryżu może odbyć się już w 2027 roku. Analitycy szacują, że wartość rynkowa KNDS po ofercie publicznej może wynieść 25-30 miliardów euro, biorąc pod uwagę portfel zamówień i perspektywy wzrostu.

Tom Enders, przewodniczący rady nadzorczej KNDS, zapowiedział, że będzie dążył do dalszego zmniejszenia udziału państwowego poniżej 50 procent w dłuższej perspektywie. Jego zdaniem firmy zbrojeniowe powinny działać jak normalne przedsiębiorstwa, a nie jak zakłady państwowe.

– KNDS musi być konkurencyjna na rynkach międzynarodowych. Zbyt duży udział państwa może to utrudniać – powiedział Tom Enders.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu