Kongsberg inwestuje w Polsce ponad 200 mln zł. Dla krajowego przemysłu to szansa i konkurencja

Norweski koncern Kongsberg zbuduje na Pomorzu zakład produkujący i serwisujący systemy do zwalczania dronów. Inwestycja przekroczy 200 mln zł, a fabryka ma rozpocząć produkcję seryjną w pierwszej połowie 2028 roku. Dla polskiego przemysłu zbrojeniowego oznacza to nowe zamówienia i możliwość włączenia się w międzynarodowy łańcuch dostaw, ale także umocnienie zagranicznego producenta na rynku, na którym o wielomiliardowe kontrakty zabiegają krajowe firmy.

Kongsberg zapowiedział budowę zakładu 13 października. Fabryka powstanie w województwie pomorskim, w pobliżu Trójmiasta. Dokładna lokalizacja nie została jeszcze ujawniona. Norweska firma zamierza przeznaczyć na projekt ponad 200 mln zł, czyli około 45 mln euro. Po osiągnięciu pełnych mocy produkcyjnych zakład ma zapewnić ponad 100 stałych miejsc pracy. Rozpoczęcie produkcji seryjnej planowane jest na pierwszą połowę 2028 roku.

Nowa inwestycja jest związana z polskim programem budowy systemu antydronowego SAN. W styczniu 2026 roku konsorcjum Polskiej Grupy Zbrojeniowej i Kongsberg Defence & Aerospace podpisało z Agencją Uzbrojenia umowę na dostawę 18 baterii systemu. Wartość kontraktu dla norweskiego partnera wynosi około 16 mld koron norweskich. W realizacji przedsięwzięcia uczestniczy również polska firma Advanced Protection Systems z Gdyni, odpowiedzialna za architekturę dowodzenia i kierowania, która integruje sensory oraz środki zwalczania celów.

SAN nie będzie pojedynczym rodzajem uzbrojenia, lecz zestawem współpracujących ze sobą elementów służących do wykrywania, identyfikowania i neutralizowania zagrożeń z powietrza. System ma wykorzystywać między innymi armaty kalibru 35 i 30 mm, broń kalibru 12,7 mm, pociski rakietowe oraz drony przechwytujące. Rozwiązania te mają uzupełnić polską obronę przeciwlotniczą, ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń ze strony bezzałogowych statków powietrznych.

Zakład na Pomorzu ma odpowiadać zarówno za produkcję, jak i utrzymanie systemów antydronowych Kongsberga. Nie będzie więc wyłącznie zapleczem serwisowym dla polskiego wojska. Koncern zapowiada, że fabryka stanie się częścią jego globalnej sieci produkcyjnej, obsługującej również przyszłych klientów z innych państw europejskich. To istotna różnica, ponieważ działalność zakładu może wykraczać poza realizację jednego polskiego kontraktu.

Polska baza dla europejskich zamówień

Kongsberg uzasadnia inwestycję rosnącym zapotrzebowaniem na systemy przeciwdziałania bezzałogowcom. Wojna w Ukrainie pokazała, że drony stały się jednym z podstawowych narzędzi prowadzenia działań bojowych, a ich zwalczanie wymaga rozwiązań dostosowanych do różnych typów zagrożeń. Armie potrzebują zarówno systemów wykrywania i śledzenia celów, jak i środków ich fizycznego niszczenia lub neutralizowania.

Produkcja w Polsce ma ułatwić norweskiemu koncernowi zwiększanie dostaw. Krajowa fabryka może również skrócić łańcuch dostaw i stworzyć warunki do obsługi kolejnych odbiorców w Europie. Kongsberg wskazuje przy tym na możliwość rozwoju współpracy z polskim przemysłem. Samo uruchomienie zakładu nie przesądza jednak o skali zamówień kierowanych do krajowych podwykonawców ani o zakresie transferu technologii. Te kwestie będą miały znaczenie dla oceny, jak duża część wartości inwestycji pozostanie w polskiej gospodarce.

Norweska spółka jest obecna w Polsce od ponad 15 lat. Współpracuje z krajowymi przedsiębiorstwami, a w Wojskowych Zakładach Elektronicznych rozwija zaplecze obsługi pocisków Naval Strike Missile. Nowa fabryka ma zwiększyć skalę jej działalności i umocnić pozycję firmy na polskim rynku obronnym.

Partner PGZ, ale również konkurent

Relacja Kongsberga z polskim przemysłem ma dwa wymiary. W programie SAN norweski koncern współpracuje z Polską Grupą Zbrojeniową i Advanced Protection Systems. Taki układ pozwala połączyć zagraniczne rozwiązania uzbrojenia z kompetencjami polskich firm w dziedzinie integracji systemów i elektroniki. Wspólny projekt może stworzyć krajowym przedsiębiorstwom okazję do zdobycia nowych doświadczeń oraz udziału w produkcji sprzętu dla kolejnych odbiorców.

Jednocześnie Kongsberg pozostaje samodzielnym producentem, który będzie rozwijał własne zdolności w Polsce i szukał klientów poza krajowym rynkiem. W praktyce oznacza to, że firma może występować jako partner polskich zakładów przy jednym zamówieniu, a w innych postępowaniach konkurować z nimi o kontrakty, pieniądze i miejsce w europejskich łańcuchach dostaw.

Dla krajowych producentów znaczenie będzie miało to, jakie elementy systemów powstaną w Polsce, kto będzie kontrolował kluczowe technologie i czy polskie przedsiębiorstwa otrzymają możliwość realizacji zamówień eksportowych. Liczba utworzonych miejsc pracy jest ważnym wskaźnikiem gospodarczym, ale sama nie mówi, czy inwestycja przyczyni się do trwałego wzrostu kompetencji polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Najważniejszy będzie udział polskich firm

Rozwój krajowej produkcji zbrojeniowej nie zależy wyłącznie od tego, czy fabryka należy do polskiego, czy zagranicznego właściciela. Istotne są również zakres lokalnej produkcji, udział krajowych dostawców, dostęp do wiedzy technicznej oraz możliwość samodzielnego rozwijania i modernizowania sprzętu. Zagraniczna inwestycja może wzmacniać krajowe zdolności, jeśli polskie przedsiębiorstwa dostają rzeczywiste zadania produkcyjne i technologiczne. Może też utrwalać zależność od dostawcy, jeśli w Polsce wykonywana jest tylko część prac, a najważniejsze kompetencje pozostają za granicą.

W przypadku Kongsberga te kwestie będą szczególnie istotne, ponieważ zakład ma obsługiwać nie tylko program SAN, lecz także przyszłych klientów europejskich. Jeżeli polskie przedsiębiorstwa zostaną włączone w produkcję komponentów, integrację i serwis, korzyści mogą wykraczać poza bezpośrednią wartość inwestycji. Jeśli natomiast fabryka będzie opierała się przede wszystkim na własnych rozwiązaniach koncernu i ograniczonym gronie dostawców, jej wpływ na rozwój krajowych technologii może być mniejszy.

Polska zwiększa wydatki na obronność i uruchamia duże programy modernizacyjne, co przyciąga zagranicznych producentów uzbrojenia. Dla państwa oznacza to możliwość szybszego pozyskiwania potrzebnego sprzętu i rozwijania produkcji na miejscu. Jednocześnie rośnie znaczenie polityki przemysłowej, która powinna określać, jak zamówienia wojskowe przekładają się na rozwój krajowych kompetencji.

Inwestycja Kongsberga wpisuje się w ten dylemat. Nowa fabryka może pomóc w dostawach systemu SAN i zwiększyć potencjał produkcyjny w Polsce. Nie gwarantuje jednak automatycznie, że największymi beneficjentami będą polskie firmy. Ostateczny bilans zależeć będzie od podziału zadań, skali współpracy z krajowymi podwykonawcami oraz tego, czy produkcja w Polsce otworzy rodzimym przedsiębiorstwom drogę do kolejnych kontraktów na europejskim rynku.

Fot. NTB

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu