7 lipca 2026 roku Komisja Europejska opublikowała Strategię dotyczącą hodowli zwierząt, potwierdzając harmonogram wycofywania klatek z europejskich ferm. Do końca 2026 roku mają pojawić się projekty zakazujące klatek dla kur niosek i brojlerów, a do połowy 2027 roku dla loch. Każdego roku ponad 160 milionów zwierząt uniknie życia w skrajnie ograniczających warunkach. Dla polskiego drobiarstwa to jedno z największych wyzwań od lat.
Przez ostatnie pięć lat temat wycofywania klatek z europejskich ferm był jednym z najbardziej gorących punktów sporu między organizacjami prozwierzęcymi, rolnikami i instytucjami unijnymi, ponieważ każda ze stron miała odmienne interesy i oczekiwania wobec przyszłości hodowli zwierząt na Starym Kontynencie.
Organizacje prozwierzęce, wspierane przez miliony obywateli, domagały się szybkiego i zdecydowanego działania, argumentując, że trzymanie zwierząt w klatkach jest niehumanitarne i niezgodne z europejskimi standardami etycznymi, które powinny być wzorem dla całego świata.
Rolnicy z kolei wskazywali na ogromne koszty transformacji, które mogą zagrozić ich konkurencyjności na rynkach światowych, szczególnie w obliczu rosnącej konkurencji ze strony krajów spoza Unii Europejskiej, które nie muszą spełniać tak rygorystycznych norm dobrostanu. Instytucje unijne, zwłaszcza Komisja Europejska, znalazły się między młotem a kowadłem, próbując pogodzić oczekiwania społeczne z realiami ekonomicznymi, co doprowadziło do kilkuletniego impasu, który ostatecznie został przerwany w lipcu 2026 roku, kiedy to Komisja przedstawiła długo wyczekiwaną strategię, która ma zmienić oblicze europejskiego rolnictwa na nadchodzące dekady.
Pięć lat walki o słowo, które miało stać się prawem. Historia opóźnionego zakazu
Wszystko zaczęło się w 2021 roku, kiedy Komisja Europejska, pod naciskiem sukcesu inicjatywy obywatelskiej „Koniec Epoki Klatkowej”, jasno zobowiązała się do przedstawienia do 2023 roku wniosków ustawodawczych dotyczących wprowadzenia w całej UE zakazu hodowli klatkowej wszystkich gatunków zwierząt hodowlanych, co było odpowiedzią na postulaty ponad 1,4 miliona Europejczyków, którzy podpisali się pod tą inicjatywą.
Termin minął, a projekty nie trafiły do Parlamentu, co wywołało falę krytyki ze strony organizacji prozwierzęcych, które oskarżyły Komisję o zaniechanie działań i lekceważenie woli obywateli wyrażonej w ramach mechanizmu Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej. Kolejne lata upływały na dyskusjach, analizach i przeciągających się negocjacjach między Komisją Europejską, państwami członkowskimi a organizacjami rolniczymi i prozwierzęcymi, ponieważ każda ze stron starała się przeforsować swoje stanowisko i wpłynąć na ostateczny kształt przyszłych przepisów.
W 2024 roku organizacje koalicji „Koniec Epoki Klatkowej” złożyły skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zarzucając Komisji bezczynność w sprawie obietnicy złożonej obywatelom, co było bezprecedensowym krokiem, który miał zmusić Brukselę do działania.
5 marca 2026 roku w Luksemburgu odbyła się historyczna rozprawa, ponieważ po raz pierwszy w historii Unii Europejskiej Trybunał rozpatrywał sprawę, w której Komisja miała odpowiedzieć za brak realizacji zobowiązań wynikających z Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej, co stanowiło ważny precedens dla całego mechanizmu demokracji uczestniczącej w Unii.
Przez cały pierwszy kwartał 2026 roku koalicja organizacji prozwierzęcych protestowała przed siedzibą Komisji w Brukseli i w całej Europie, przypominając o zaległej obietnicy i wywierając presję na decydentów, aby wreszcie podjęli konkretne działania, które odpowiadałyby na oczekiwania milionów obywateli. W marcu rozpoczęto 190-dniowe odliczanie do ostatniego kwartału 2026 roku, kiedy to Komisja miała wreszcie przedstawić propozycje, a presja społeczna, orzeczenia Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności i głosy naukowców w końcu przyniosły efekt, ponieważ 7 lipca 2026 roku Komisja opublikowała długo oczekiwaną strategię, która ma zmienić zasady hodowli zwierząt w całej Unii Europejskiej.
Co zmieni się od 2027 roku?
7 lipca 2026 roku Komisja Europejska wreszcie przedstawiła długo wyczekiwaną Strategię dotyczącą hodowli zwierząt, która zakłada stopniowe wycofywanie klatek bateryjnych dla kur niosek i kurczaków brojlerów, koniec z ubojem piskląt płci męskiej, przejście ze skrzynek porodowych na systemy grupowe dla loch oraz wprowadzenie ogólnounijnych wskaźników dobrostanu zwierząt, co ma zapewnić jednolite standardy w całej Unii.
Komisja zapowiedziała, że propozycje legislacyjne dla drobiu zostaną przedstawione do końca 2026 roku, a dla świń do połowy 2027 roku, co oznacza, że producenci mają jeszcze co najmniej kilka miesięcy na przygotowanie się do zmian, ale tempo prac legislacyjnych może okazać się zbyt szybkie dla wielu gospodarstw, które nie są przygotowane na tak radykalną transformację.
To odpowiedź na postulaty ponad 1,4 miliona Europejczyków, którzy w ramach inicjatywy „End the Cage Age” domagali się uwolnienia zwierząt z klatek, a ich głos wreszcie został usłyszany przez brukselskich decydentów, którzy zdecydowali się na podjęcie konkretnych działań.
Organizacje prozwierzęce przyjęły te zapowiedzi entuzjastycznie, ale z ostrożnością, ponieważ wiedzą, że droga od deklaracji do wdrożenia przepisów jest długa i pełna przeszkód, a wiele zależy od tego, czy państwa członkowskie będą gotowe do wprowadzenia nowych standardów w praktyce.
Jak zauważyła Annamaria Pisapia, rzeczniczka komitetu obywatelskiego promującego inicjatywę „Koniec Epoki Klatkowej”, uwolnienie kur, brojlerów i loch z klatek będzie ogromnym przełomem dla dobrostanu zwierząt w Europie, ponieważ zmieni życie ponad 160 milionów zwierząt i wreszcie odpowie na wolę obywateli, którzy od lat domagali się bardziej humanitarnych warunków hodowli.
Organizacje podkreślają jednak, że to dopiero początek, ponieważ Komisja powinna wywiązać się z deklaracji odejścia od chowu klatkowego dla wszystkich gatunków zwierząt, zgodnie z obietnicą sprzed pięciu lat, a na liście oczekujących wciąż są cielęta, gęsi, króliki i inne zwierzęta trzymane w klatkach, które również zasługują na lepsze warunki życia.
Dlaczego nowe przepisy uderzą w nasz przemysł drobiarski?
Nowe przepisy uderzają w Polskę wyjątkowo boleśnie, ponieważ Polska jest trzecim największym eksporterem drobiu na świecie i niekwestionowanym liderem w produkcji jaj w Unii Europejskiej, a w ostatnich dwóch dekadach polskie drobiarstwo zwiększyło swój potencjał trzykrotnie, a eksport dziesięciokrotnie, dając zatrudnienie tysiącom ludzi w całym kraju.
Wprowadzenie zakazu hodowli klatkowej bez odpowiedniego okresu przejściowego i wsparcia finansowego może zrujnować wielu producentów, którzy nie będą w stanie przestawić się na droższe systemy bezklatkowe, ponieważ koszty modernizacji ferm są ogromne, a zwrot z inwestycji może nastąpić dopiero po wielu latach. Już teraz polski rząd oficjalnie wyraża obawy dotyczące zakazu, argumentując, że polskie rolnictwo musi mierzyć się z nierówną konkurencją z Ukrainy i skutkami umowy handlowej UE z Mercosur, która otwiera rynek unijny na produkty z Ameryki Południowej, gdzie standardy dobrostanu są znacznie niższe.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie kryje obaw, ponieważ przedstawiciele branży drobiarskiej alarmują, że wprowadzenie zakazu bez długiego okresu przejściowego, który według niektórych ekspertów powinien wynosić co najmniej 20-25 lat, może doprowadzić do załamania polskiego eksportu i utraty konkurencyjności na rzecz krajów spoza UE, które nie muszą spełniać tak rygorystycznych norm dobrostanu, a ich produkty będą mogły być sprzedawane na rynku unijnym po niższych cenach.
W samej Hiszpanii inicjatywę „Koniec Epoki Klatkowej” poparło 850 tysięcy obywateli, co pokazuje, że wsparcie dla zakazu jest w Europie powszechne [0†L11-L12][7†L14], ponieważ według badań opinia publiczna w Unii Europejskiej w zdecydowanej większości popiera wycofanie klatek, co oznacza, że presja społeczna na wprowadzenie zmian będzie się utrzymywać, a rządy państw członkowskich będą musiały dostosować się do oczekiwań swoich wyborców. Polska, jako jeden z największych producentów drobiu w Unii, będzie musiała znaleźć sposób na pogodzenie wysokich standardów dobrostanu z utrzymaniem konkurencyjności na rynkach światowych, co będzie wymagało ogromnych nakładów finansowych i wsparcia ze strony państwa.
Kosztowna transformacja. Kto zapłaci za wycofanie klatek?
Strategia Komisji Europejskiej przewiduje wsparcie finansowe dla rolników w przejściu na bardziej zrównoważone systemy o wyższych standardach dobrostanu, jednak szczegóły tego instrumentu finansowego nie zostały jeszcze ogłoszone. Dla polskich producentów oznacza to ogromne wyzwanie, ponieważ koszty modernizacji ferm, zmiany systemów chowu i dostosowania się do nowych, bardziej rygorystycznych standardów dobrostanu wymagają nie tylko czasu, ale także ogromnych nakładów finansowych, na które wielu producentów nie będzie w stanie się zdobyć bez wsparcia ze strony państwa.
Rolnicy, zwłaszcza w Polsce, będą musieli stawić czoła nie tylko wyzwaniom technologicznym, ale także finansowym, aby sprostać nowym wymogom, ponieważ koszty modernizacji ferm mogą sięgać milionów złotych, a wielu producentów nie będzie w stanie udźwignąć takiego ciężaru bez pomocy publicznej.
Kluczowe będzie, aby wsparcie finansowe było wystarczające i dostępne na czas, ponieważ bez niego transformacja może doprowadzić do upadku wielu gospodarstw i przeniesienia produkcji poza granice Unii Europejskiej.
Czas na zmiany
Choć Komisja Europejska ogłosiła strategię, ostateczne przepisy wciąż nie zostały opublikowane, ponieważ propozycje legislacyjne dla kur niosek i brojlerów mają pojawić się do końca 2026 roku, a dla loch do połowy 2027 roku, co oznacza, że producenci mają jeszcze co najmniej kilka miesięcy na przygotowanie się do zmian, ale tempo prac może okazać się zbyt szybkie dla wielu gospodarstw.
Oznacza to, że producenci mają jeszcze co najmniej kilka miesięcy na przygotowanie się do zmian, ale organizacje prozwierzęce już zapowiadają, że będą naciskać na szybsze i szersze działania, obejmujące wszystkie gatunki zwierząt hodowlanych, ponieważ ich zdaniem każde opóźnienie oznacza dodatkowe cierpienie dla milionów zwierząt. Przed rolnikami stoi ogromne wyzwanie, ponieważ modernizacja ferm, zmiana systemów chowu i dostosowanie się do nowych, bardziej rygorystycznych standardów dobrostanu wymaga nie tylko czasu, ale także ogromnych nakładów finansowych, na które wielu producentów nie będzie w stanie się zdobyć bez wsparcia ze strony państwa.
Komisja Europejska zapowiedziała, że w strategii pojawi się odniesienie do konkretnego instrumentu finansowego, który ma pomóc rolnikom w przejściu na bardziej zrównoważone systemy o wyższych standardach dobrostanu, jednak szczegóły tego wsparcia nie zostały jeszcze ogłoszone, co budzi obawy, że pomoc może okazać się niewystarczająca lub spóźniona.
Rolnicy będą musieli stawić czoła nie tylko wyzwaniom technologicznym, ale także finansowym, aby sprostać nowym wymogom, ponieważ koszty modernizacji ferm mogą sięgać milionów złotych, a wielu producentów nie będzie w stanie udźwignąć takiego ciężaru bez pomocy publicznej. Czy Europa jest gotowa na koniec epoki klatkowej? zależy od tego, czy uda się znaleźć równowagę między dobrostanem zwierząt a konkurencyjnością europejskiego rolnictwa, ponieważ Komisja Europejska musi zapewnić, że przepisy nie doprowadzą do przeniesienia produkcji poza granice UE, gdzie standardy dobrostanu są niższe. W przeciwnym razie eksperci ostrzegają, że walka o lepsze życie zwierząt może zakończyć się paradoksalnym efektem, czyli mniejszą ochroną zwierząt na świecie i upadkiem europejskiego rolnictwa, ponieważ produkcja przeniesie się do krajów o niższych standardach, a zwierzęta nadal będą cierpieć, tyle że poza granicami Unii.
Fot. Pixabay

