Bałtycki tygrys słoneczny. Łotwa przekracza 1 GW mocy w PV

Łotwa przekroczyła symboliczny próg 1 GW mocy zainstalowanej w fotowoltaice – pod koniec 2025 roku oficjalna moc wyniosła 920 MW, ale projekty w fazie rozruchu pozwalają zakładać, że bariera została już pokonana. W 2025 roku przybyło 258 MW nowych mocy, głównie z farm fotowoltaicznych (243 MW). Rynek prosumencki wyhamował po zmianie systemu rozliczeń z net-meteringu na net-billing. Dla porównania, Polska ma już 24,8 GW mocy w PV.

  • Łotwa zakończyła 2025 rok z oficjalną mocą 920 MW w fotowoltaice, ale projekty w fazie rozruchu pozwalają stwierdzić, że symboliczna granica 1 GW została już przekroczona. Na tę wartość składa się około 710 MW z farm fotowoltaicznych oraz 210 MW z mikroinstalacji. W 2025 roku przybyło 258 MW nowych mocy, nieco mniej niż w rekordowym 2024 (356 MW).
  • Rynek prosumencki na Łotwie wyraźnie wyhamował po zmianie systemu rozliczeń z net-meteringu na net-billing w połowie 2024 roku. Przyrost nowych mikroinstalacji spadł z 79 MW w 2022 do około 15 MW w 2025. Łącznie działa już około 24 800 takich systemów, z czego 95 proc. należy do osób prywatnych. Eksperci przewidują stabilizację na poziomie 10-15 MW rocznie.
  • Nowym trendem są instalacje PV współpracujące z magazynami energii. W 2025 roku liczba takich systemów wzrosła z 1500 do 2400. Wsparciem są programy dotacyjne, które od końca 2024 roku obejmują także komponent bateryjny. Rządowy system grantów dla mieszkańców funkcjonuje do 2029 roku.
  • Ciężar wzrostu przesuwa się w stronę wielkoskalowych farm fotowoltaicznych. W 2025 roku do sieci dystrybucyjnej przyłączono 484 farmy o łącznej mocy 243 MW. W lutym uruchomiono instalację o mocy 120,8 MW – największą jednopowierzchniową farmę PV w krajach bałtyckich. W przygotowaniu są kolejne projekty przekraczające 100 MW, co może dać nawet 500 MW nowych mocy w 2026.
  • Przyszłością może być agrowoltaika. Łączenie produkcji rolnej z generacją energii pozwoliłoby rolnikom dywersyfikować przychody. Szacuje się, że budowa 3 GW fotowoltaiki wymagałaby około 6 000 ha gruntów, czyli zaledwie 0,3 proc. powierzchni kraju. W kontekście zmieniających się realiów rynkowych w rolnictwie takie rozwiązanie może okazać się atrakcyjne ekonomicznie.

Łotewski sektor fotowoltaiczny zamknął rok 2025 z wynikiem, który jeszcze kilka lat temu wydawał się niemożliwy do osiągnięcia. Łączna moc zainstalowana w energetyce słonecznej na koniec grudnia wyniosła oficjalnie 920 megawatów, ale branża zgodnie zakłada, że symboliczna granica 1 gigawata została już faktycznie przekroczona. Powodem tego optymizmu są projekty, które wprawdzie nie zostały jeszcze formalnie wliczone do statystyk, ale znajdują się w końcowej fazie rozruchu i lada moment zaczną dostarczać energię do sieci. Dla porównania, w Polsce, która jest zdecydowanie największym rynkiem fotowoltaicznym w regionie, mamy już zainstalowane 24,8 gigawata mocy, co pokazuje, jak różna jest skala obu krajów, ale też jak daleko Łotwa zaszła w ciągu zaledwie kilku lat.

Na wartość 920 megawatów składają się dwa główne segmenty. Farmy fotowoltaiczne, a więc instalacje wielkoskalowe budowane przez inwestorów komercyjnych i energetyczne spółki, dostarczyły około 710 megawatów mocy. Mikroinstalacje, czyli te montowane na dachach domów jednorodzinnych i budynkach gospodarczych przez prosumentów, wniosły kolejne 210 megawatów. To pokazuje, że choć to prosumenci zapoczątkowali łotewski boom na słońce, dziś ciężar wzrostu wyraźnie przesuwa się w stronę dużych, komercyjnych projektów.

Zapisz się do newslettera!

Rok 2025 w liczbach, czyli spowolnienie po rekordzie

W samym 2025 roku na Łotwie przybyło 258 megawatów nowych instalacji fotowoltaicznych . To wynik nieco niższy niż w rekordowym 2024 roku, kiedy oddano do użytku 356 megawatów, ale wciąż potwierdzający utrzymanie wysokiego tempa inwestycji w perspektywie wieloletniej. Dla zobrazowania skali, jeszcze w 2021 roku łączna moc fotowoltaiki na Łotwie była liczona w jednostkach megawatów, a dziś mówimy o gigawacie. To pokazuje, jak gwałtowna była to zmiana i jak szybko łotewski system energetyczny musiał dostosować się do nowych realiów.

Spowolnienie w porównaniu z rokiem poprzednim ma jednak swoje wyraźne przyczyny. Przede wszystkim jest to efekt zmiany systemu rozliczeń dla prosumentów, która weszła w życie w połowie 2024 roku. Przejście z korzystnego dla gospodarstw domowych net-meteringu na mniej atrakcyjny net-billing sprawiło, że opłacalność inwestycji w mikroinstalacje dla przeciętnego Kowalskiego znacząco spadła . W efekcie rynek prosumencki, który jeszcze dwa-trzy lata temu napędzał cały sektor, dziś wyraźnie wyhamował, a jego miejsce zajęły projekty wielkoskalowe, dla których zmiana systemu rozliczeń miała marginalne znaczenie.

Od boomu prosumenckiego do stabilizacji rynku mikroinstalacji

Aby zrozumieć, jak głęboka jest zmiana na łotewskim rynku fotowoltaicznym, warto cofnąć się do lat 2022-2023. To wtedy, w szczycie kryzysu energetycznego wywołanego wojną w Ukrainie, gdy ceny energii elektrycznej poszybowały w górę, tysiące łotewskich gospodarstw domowych zdecydowało się na inwestycję w panele słoneczne. Na koniec 2025 roku działało już około 24 800 takich systemów, z czego aż 95 procent należało do osób prywatnych. To ogromna zmiana społeczna, która sprawiła, że energia słoneczna przestała być w Łotwie egzotyką, a stała się powszechnie dostępnym źródłem zasilania dla zwykłych ludzi.

Jednak od 2024 roku, po wprowadzeniu net-billingu, tempo przyrostu nowych mikroinstalacji zaczęło gwałtownie spadać. Dane za poszczególne lata mówią same za siebie. W 2022 roku przybyło 79 megawatów nowych mikroinstalacji, w 2023 roku 67 megawatów, w 2024 roku już tylko 37 megawatów, a w 2025 roku około 15 megawatów. To wyraźny sygnał, że rynek prosumencki wchodzi w fazę stabilizacji, a roczny przyrost mocy w tym segmencie utrzyma się prawdopodobnie na poziomie 10-15 megawatów rocznie. Eksperci nie spodziewają się już powrotu do dynamicznych wzrostów, chyba że rząd zdecyduje się na wprowadzenie nowych, atrakcyjnych form wsparcia.

Magazyny energii jako nowy, rosnący trend

W miejsce spadającej liczby nowych instalacji prosumenckich, na Łotwie pojawia się nowy, wyraźny trend: rosnąca liczba instalacji fotowoltaicznych współpracujących z magazynami energii. W 2025 roku liczba takich systemów wzrosła z 1500 do 2400, co oznacza przyrost o 60 procent w ciągu zaledwie roku. To pokazuje, że prosumenci, którzy już zainwestowali w panele, zaczynają dostrzegać korzyści z magazynowania nadwyżek energii, by móc z nich korzystać wieczorem, gdy słońce już nie świeci, a ceny prądu są najwyższe.

Wsparciem dla tego kierunku są rządowe programy dotacyjne, które obejmują zarówno instalacje fotowoltaiczne, jak i domowe magazyny energii. System grantów dla mieszkańców funkcjonuje do 2029 roku, a pod koniec 2024 roku został rozszerzony właśnie o komponent bateryjny. Dzięki temu zakup magazynu energii stał się dla przeciętnego Łotysza bardziej dostępny finansowo, co bezpośrednio przełożyło się na wzrost liczby takich instalacji.

Magazyny energii są kluczowe nie tylko z perspektywy indywidualnego prosumenta, ale także dla całego systemu elektroenergetycznego. Pozwalają one bowiem na gromadzenie nadwyżek energii produkowanej w słoneczne dni i oddawanie jej do sieci w godzinach szczytu wieczornego, gdy zapotrzebowanie jest największe. W ten sposób odciążają sieć i zmniejszają potrzebę uruchamiania szczytowych, często węglowych elektrowni.

Wielkoskalowe farmy przejmują pałeczkę

Choć prosumenci zapoczątkowali łotewski boom na fotowoltaikę, dziś to wielkoskalowe farmy przejmują rolę głównego motoru wzrostu. W 2025 roku do sieci dystrybucyjnej przyłączono 484 farmy o łącznej mocy 243 megawatów. To oznacza, że prawie cały przyrost mocy w ubiegłym roku pochodził z projektów komercyjnych, a nie od prosumentów.

Wśród największych inwestycji znalazły się projekty przekraczające 90 megawatów, a w lutym uruchomiono instalację o mocy 120,8 megawata, uznawaną za największą jednopowierzchniową farmę fotowoltaiczną w krajach bałtyckich. To gigantyczne przedsięwzięcie, które samo w sobie dostarcza tyle energii, co kilkanaście tysięcy domowych instalacji razem wziętych.

I to nie koniec. W przygotowaniu są kolejne przedsięwzięcia przekraczające 100 megawatów. Jeżeli zostaną zrealizowane zgodnie z planem, rok 2026 może przynieść nawet 500 megawatów nowych mocy. To oznaczałoby, że Łotwa wyprzedzi swój cel na koniec dekady, określony na poziomie około 1,3 gigawata, już w przyszłym roku, czyli z czteroletnim wyprzedzeniem. Tak dynamiczny rozwój wielkoskalowej fotowoltaiki stawia Łotwę w roli jednego z liderów transformacji energetycznej w regionie Morza Bałtyckiego.

Perspektywy na przyszłość, czyli agrowoltaika i dalszy rozwój

Co dalej z łotewską fotowoltaiką? Eksperci wskazują na dwa główne kierunki. Pierwszym jest kontynuacja rozwoju wielkoskalowych farm, które mają jeszcze spory potencjał wzrostu, zwłaszcza jeśli uda się rozwiązać problemy z przyłączami i bilansowaniem energii w sieci. Drugim, bardziej innowacyjnym kierunkiem, jest agrowoltaika, czyli łączenie produkcji rolnej z generacją energii elektrycznej na tych samych gruntach.

Choć segment agrowoltaiki na Łotwie dopiero raczkuje, eksperci wskazują, że w przyszłości może zyskać na znaczeniu . Połączenie upraw rolnych z panelami fotowoltaicznymi pozwoliłoby rolnikom dywersyfikować przychody i zwiększyć stabilność finansową gospodarstw w czasach, gdy tradycyjne rolnictwo boryka się z rosnącymi kosztami i niepewnością rynkową.

Szacuje się, że budowa 3 gigawatów fotowoltaiki wymagałaby około 6 tysięcy hektarów gruntów, czyli zaledwie 0,3 procent powierzchni kraju . To pokazuje, że nawet przy bardzo ambitnych celach rozwojowych, fotowoltaika nie musi konkurować z rolnictwem o ziemię, a wręcz przeciwnie – może stać się dla rolników dodatkowym źródłem dochodu, które pozwoli im przetrwać trudne okresy.

Łotewski rynek fotowoltaiczny pokazuje, jak w ciągu zaledwie kilku lat można dokonać głębokiej transformacji energetycznej, przechodząc od marginalnego znaczenia energii słonecznej do przekroczenia symbolicznego progu 1 gigawata mocy. To lekcja dla całego regionu, że przy odpowiednich warunkach rynkowych i stabilnych regulacjach, nawet niewielki kraj może szybko nadrobić zaległości i stać się przykładem dla innych. Polska, z jej 24,8 gigawata, pozostaje oczywiście niekwestionowanym liderem, ale historia Łotwy pokazuje, że nawet zaawansowane rynki mają wciąż przed sobą perspektywy rozwoju, zwłaszcza w obszarze magazynów energii i agrowoltaiki.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu