Lublin nie wynajmuje nośników na reklamę alkoholu. Uchwała krajobrazowa czeka na skuteczne rozwiązania

W Lublinie miejskie nośniki reklamowe – słupy ogłoszeniowe, ekrany LED, bilbordy, tablice i przystanki – nie są wynajmowane podmiotom komercyjnym. Służą wyłącznie do komunikacji wydarzeń i inicjatyw realizowanych przez miasto oraz jego jednostki. Tym samym reklama napojów alkoholowych, która na podstawie ustawy o wychowaniu w trzeźwości jest generalnie zakazana z wyjątkiem piwa, nie pojawia się na tych nośnikach z mocy przyjętego modelu funkcjonowania, a nie tylko na mocy przepisów.

Ogólne zasady dotyczące promocji napojów alkoholowych w Polsce reguluje ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Zgodnie z jej przepisami obowiązuje generalny zakaz reklamy i promocji napojów alkoholowych innych niż piwo. Reklama piwa jest dozwolona, ale podlega rygorystycznym ograniczeniom – nie może sugerować atrakcyjności seksualnej, nie może być kierowana do nieletnich, nie może łączyć alkoholu z relaksem czy sukcesem zawodowym.

Przepisy te obowiązują w całym kraju. To, co odróżnia Lublin od wielu innych miast, to sposób zarządzania miejską przestrzenią reklamową. Nie chodzi bowiem tylko o zgodność z ustawą, ale o przyjęty model funkcjonowania nośników.

– Miejskie nośniki (słupy ogłoszeniowe, ekrany LED, bilbordy, tablice, przystanki) służą przede wszystkim komunikacji dotyczącej wydarzeń, inicjatyw i kampanii realizowanych przez Miasto Lublin oraz miejskie jednostki i instytucje. Wykorzystywane są również do działań informacyjnych prowadzonych we współpracy z partnerami miejskimi – wyjaśnia Justyna Góźdź, rzecznik prasowy prezydenta Miasta Lublin.

Kluczowa informacja znajduje się w kolejnym zdaniu.

– W związku z przyjętym modelem ich funkcjonowania nie są one wynajmowane podmiotom komercyjnym na cele reklamowe – dodaje rzeczniczka.

Oznacza to, że nawet gdyby jakaś firma chciała wykupić przestrzeń na bilbordzie w Lublinie, aby reklamować piwo w sposób zgodny z ustawą, nie ma takiej możliwości. Miasto nie wynajmuje tych nośników komercyjnie. Punkt widzenia.

Inaczej wygląda sytuacja nośników znajdujących się na i w pojazdach komunikacji miejskiej. Te są udostępniane komercyjnie. Nie oznacza to jednak automatycznej zgody na jakąkolwiek reklamę.

– Miejski przewoźnik przed podpisaniem umowy analizuje indywidualnie każdy zgłaszany przypadek reklamy – informuje Góźdź.

Oznacza to, że reklama piwa w autobusach lub tramwajach w Lublinie jest teoretycznie możliwa, ale podlega odrębnej, indywidualnej ocenie. Przewoźnik może odrzucić ofertę, jeśli uzna, że treść reklamy narusza dobre obyczaje, standardy miejskie lub przepisy szczegółowe. Brak jest jednak automatycznego zakazu – decyzja zapada w trybie administracyjnym.

Zapisz się do newslettera!

Uchwała krajobrazowa: ostrożność zamiast pośpiechu

Uchwała krajobrazowa – czyli dokument określający zasady umieszczania małej architektury reklamowej w przestrzeni publicznej – jest w Lublinie na etapie prac analitycznych. Miasto nie spieszy się z jej wprowadzeniem.

– Zdecydowaliśmy się na ostrożne kroki w sprawie uchwały krajobrazowej z uwagi na liczne przypadki uchylania podobnych uchwał przez sądy w innych dużych miastach – przyznaje rzeczniczka.

W ostatnich latach sądy administracyjne w Polsce uchylały uchwały krajobrazowe w takich miastach jak Warszawa, Kraków, Wrocław czy Poznań. Argumenty były różne – od błędów proceduralnych po nadmierną ingerencję w prawa własności. Lublin obserwuje te orzeczenia i wyciąga wnioski.

– Widzimy, że przepisy dotyczące tych rozwiązań są obarczone poważnymi ograniczeniami systemowymi, przez co są wyjątkowo trudne do skutecznego wdrożenia w złożonej strukturze przestrzennej miasta – mówi Góźdź.

Miasto nie rezygnuje z uchwały krajobrazowej jako narzędzia. Prace trwają, ale mają przede wszystkim charakter analityczny, głównie w kontekście przeglądu obowiązującego orzecznictwa. Celem jest opracowanie rozwiązań, które nie zostaną natychmiast zaskarżone i uchylone przez sądy.

– Skupiamy się obecnie na opracowaniu bardziej efektywnych rozwiązań – dodaje rzeczniczka.

Uchwała krajobrazowa jest tylko jednym z narzędzi porządkowania przestrzeni publicznej i ochrony tożsamości wizualnej miasta. Równolegle Lublin prowadzi inne działania: opracowanie planu ochrony parku kulturowego dla obszaru uznanego za pomnik historii oraz sporządzanie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego dla Śródmieścia. Te procesy są równie ważne, a w niektórych przypadkach bardziej zaawansowane.

Dlaczego Lublin nie może po prostu wprowadzić uchwały krajobrazowej?

System prawny w Polsce nie daje miastom pełnej swobody w kształtowaniu polityki reklamowej. Uchwały krajobrazowe, choć przewidziane w ustawie z 2015 roku o zasadach kształtowania krajobrazu, są często podważane przez sądy. Przyczyny są proceduralne (nieprawidłowe konsultacje społeczne, brak oceny skutków regulacji) lub merytoryczne (nadmierna ingerencja w prawo własności, brak precyzyjnych kryteriów).

Lublin obserwuje te orzeczenia. Każda uchwała, która została uchylona w innym mieście, dostarcza argumentów, by w Lublinie zrobić to inaczej – ale to wymaga czasu. Pośpiech w tym przypadku groziłby tym, że wielomiesięczna praca poszłaby na marne, a miasto wróciłoby do punktu wyjścia.

– Prace nad uchwałą krajobrazową trwają, jednak obecnie mają przede wszystkim analityczny charakter, głównie w kontekście przeglądu obowiązującego orzecznictwa – potwierdza Justyna Góźdź.

Dodatkowym wyzwaniem jest struktura przestrzenna Lublina. Miasto ma skomplikowany układ urbanistyczny – starówkę wpisaną na listę zabytków, gęstą zabudowę śródmiejską, tereny poprzemysłowe oraz rozległe osiedla mieszkaniowe. Jedna uniwersalna uchwała dla całego miasta jest trudna do skonstruowania. Dlatego równolegle powstają miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego dla Śródmieścia, które będą precyzyjniej regulować reklamy w najbardziej wrażliwych obszarach.

Holenderski zakaz reklamy alkoholu i mięsa

Amsterdam wprowadził jeden z najbardziej radykalnych zakazów reklamowych w Europie. Miasto określa się jako pierwsza stolica świata, która zdecydowała się na zakaz publicznych reklam mięsa oraz produktów z paliw kopalnych.

Zakaz obejmuje reklamy na ulicach, w metrze, na dworcach oraz w innych przestrzeniach publicznych. Celem Amsterdamu jest ograniczenie konsumpcji mięsa, które ma wysoki ślad węglowy, oraz promocji paliw kopalnych, które stanowią główne źródło emisji dwutlenku węgla. Władze miasta argumentują, że dążenie do neutralności klimatycznej nie może współistnieć z zezwalaniem na reklamy produktów, które tej neutralności zagrażają.

Lublin nie wprowadza podobnych rozwiązań na obecnym etapie. W przeciwieństwie do Amsterdamu, polskie miasto nie zakazuje reklam ze względów klimatycznych czy zdrowotnych, poza standardowym zakazem wynikającym z ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Lublin koncentruje się na porządkowaniu przestrzeni i ochronie wizerunku miasta, a nie na modyfikowaniu zachowań konsumenckich poprzez zakazy reklamowe.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu