Mają węgla na ponad 600 lat. Teraz ruszają z wielką ofensywą

Administracja Donalda Trumpa przygotowuje działania mające przywrócić węglowi kluczową rolę w amerykańskim systemie energetycznym. USA dysponują zasobami tego surowca wystarczającymi na ponad 600 lat, a plan wsparcia sektora wydobywczego i energetyki węglowej budzi ostre kontrowersje wśród organizacji ekologicznych.

W Stanach Zjednoczonych działa obecnie 34 kopalnie węgla. Według danych przytoczonych przez „Rzeczpospolitą” w 2024 roku wydobyto z nich 237 mln ton metrycznych surowca. USA posiadają zasoby szacowane na setki miliardów ton, ale produkcja w ostatnich latach systematycznie spadała. Głównymi przyczynami były nie tylko względy środowiskowe, ale także zmiany na rynku energii – tańszy gaz ziemny oraz rosnący udział odnawialnych źródeł energii sprawiły, że węgiel stał się mniej konkurencyjny.

W 2024 roku węgiel odpowiadał za około 15 proc. amerykańskiego miksu energetycznego, podczas gdy gaz ziemny – za 43 proc. Resztę zapewniały elektrownie jądrowe i OZE. Ta struktura ma się jednak zmienić.

Trump stawia na węgiel

Prezydent Donald Trump w 2025 roku podpisał rozporządzenie wykonawcze, którego głównym celem była zmiana polityki ekologicznej poprzednich administracji oraz zwiększenie wydobycia i wykorzystania węgla. Dokument uznał węgiel za surowiec o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa energetycznego USA i przewidział przyspieszenie procesów środowiskowych dotyczących inwestycji w tym sektorze.

Na początku czerwca 2026 roku Trump zapowiedział przeznaczenie 700 mln dolarów na inwestycje związane z przemysłem węglowym. Środki mają pójść na modernizację istniejących elektrowni, budowę nowych bloków, wsparcie kopalń oraz budowę dużego terminala eksportowego w Kalifornii – podała „Rzeczpospolita”. Program ten ma umożliwić nie tylko zwiększenie krajowego zużycia węgla, ale także rozwój eksportu.

Krytyka ekologów i hamowanie OZE

Działania administracji Trumpa spotkały się z ostrą reakcją organizacji zaangażowanych w walkę ze zmianami klimatu. Zdaniem ekologów plany te przekreślają dotychczasowe wysiłki na rzecz ograniczania emisji gazów cieplarnianych. Zwracają oni uwagę, że obecne władze hamują rozwój odnawialnych źródeł energii – zamrażają pozwolenia na morskie projekty wiatrowe, ograniczają ulgi na czystą energię oraz blokują rozwój farm wiatrowych i słonecznych na terenach federalnych.

Ekolodzy ostrzegają, że powrót do węgla na tak dużą skalę może mieć poważne konsekwencje klimatyczne, zwłaszcza w kontekście globalnych wysiłków na rzecz redukcji emisji CO2. Administracja Trumpa argumentuje natomiast, że wykorzystanie własnych zasobów surowcowych wzmocni niezależność energetyczną USA i stworzy nowe miejsca pracy w sektorze wydobywczym.

Źródło: wnp.pl, Fot. Shutterstock/Parilov

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu