Rząd bierze się za OC. Jeden zapis cieszy, drugi niepokoi

Do Sejmu wpłynął projekt nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, który zakłada dwa kluczowe rozwiązania. Z jednej strony kierowcy, którzy zapomną o wykupieniu polisy, mogą liczyć na niższe kary – nawet 50 procent zniżki przy pierwszym przewinieniu. Z drugiej strony ubezpieczyciele będą zobowiązani do odprowadzania 4,5 procent składek z OC na fundusz wspierający Policję, Państwową Straż Pożarną i Ochotnicze Straże Pożarne. Autorzy projektu zapewniają, że podwyżki składek nie będą możliwe, bo KNF ma je blokować. Branża ubezpieczeniowa ostrzega jednak, że to nierealne i kierowcy i tak odczują wzrost cen.

  • Projekt ustawy autorstwa Polski 2050, który wpłynął do Sejmu 12 lutego 2026 roku, łączy dwie kluczowe zmiany: obniżenie kar za brak OC oraz wprowadzenie obowiązkowego odpisu 4,5 procent składek z obowiązkowego ubezpieczenia OC pojazdów na fundusz wspierający Policję, Państwową Straż Pożarną i Ochotnicze Straże Pożarne. Środki mają być dzielone po równo – po 1,5 procent dla każdej formacji.
  • Zgodnie z szacunkami autorów, każda ze służb zyska około 230 milionów złotych rocznie, co łącznie da około 706 milionów złotych. W uzasadnieniu powołano się na dane z 2023 roku, według których kierowcy wydali na OC 15,7 miliarda złotych, a średnia cena OC w styczniu 2025 roku wynosiła 693 złote.
  • Projekt przewiduje znaczące złagodzenie kar za brak OC. Osoby, które w ciągu ostatnich 10 lat nie otrzymały wezwania za brak polisy, zapłacą 50 proc. standardowej opłaty. Ci, którzy w ciągu dekady otrzymali jedno wezwanie, ale uregulują zaległość bez zwłoki, skorzystają ze zniżki 30 proc. Obniżka ma charakter jednorazowy.
  • Autorzy ustawy zapewniają, że nowy odpis ma stanowić koszt własny zakładu ubezpieczeń i nie może być przerzucony na kierowców. Nad przestrzeganiem zakazu ma czuwać Komisja Nadzoru Finansowego. W deklarowanych skutkach regulacji autorzy przyznają jednak, że gdyby doszło do przerzucenia kosztów, średnia składka wzrosłaby o około 31,20 zł rocznie.
  • Polska Izba Ubezpieczeń stanowczo ostrzega, że wprowadzenie 4,5-procentowego podatku nieuchronnie spowoduje podwyżki składek dla kierowców. PIU argumentuje, że rentowność na linii OC komunikacyjnego jest dziś bliska zera, a KNF wymaga od ubezpieczycieli zachowania adekwatności między składkami a kosztami działalności. Wprowadzenie podatku sprawi, że ta linia biznesowa znajdzie się na głębokim minusie, co prawnie wymusi podwyżki.

12 lutego 2026 roku do Sejmu wpłynął poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Wnioskodawcami są posłowie z klubu Polska 2050, którzy w jednym dokumencie połączyli dwie pozornie odległe kwestie: wysokość kar za brak OC oraz dodatkowe obciążenie dla towarzystw ubezpieczeniowych na rzecz służb mundurowych.

Zgodnie z projektem, 4,5 procent wpływów towarzystw ubezpieczeniowych z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia OC pojazdów mechanicznych ma być przekazywane do specjalnego funduszu, który wesprze działalność trzech służb: Policji, Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczych Straży Pożarnych . Środki mają być dzielone po równo – po 1,5 procent dla każdej formacji.

Pieniądze mają być przeznaczone na konkretne cele. W przypadku Państwowej Straży Pożarnej będą to wydatki inwestycyjne, modernizacyjne i remontowe. Policja ma otrzymać środki na funkcjonowanie jednostek, zakup towarów oraz modernizację infrastruktury. Ochotnicze Straże Pożarne zyskają wsparcie na budowę i remonty strażnic – pieniądze trafią do Komendanta Głównego PSP, a następnie w całości do jednostek OSP.

Autorzy projektu szacują, że każda ze służb zyska około 230 milionów złotych rocznie, co łącznie da około 706 milionów złotych. W uzasadnieniu oparto się na danych dotyczących rynku ubezpieczeniowego za 2023 rok, które wskazują, że kierowcy wydali na OC 15,7 miliarda złotych, a samych zawartych umów było ponad 28 milionów. Autorzy dokumentu wspominają również, że średnia cena OC w styczniu 2025 roku wynosiła 693 złote, a ubezpieczyciele tylko w pierwszej połowie ubiegłego roku zarobili 8,3 miliarda złotych.

Zapisz się do newslettera!

KNF ma blokować podwyżki. Projekt przewiduje mechanizm ochronny

Autorzy ustawy, świadomi ryzyka, że ubezpieczyciele mogą przerzucić nowe obciążenie na kierowców, przewidzieli w projekcie mechanizm ochronny. Zgodnie z proponowanymi przepisami, nowy odpis ma stanowić koszt własny zakładu ubezpieczeń i nie może być przerzucony na kierowców jako odrębny składnik składki.

Nad przestrzeganiem tego zakazu ma czuwać Komisja Nadzoru Finansowego, która zyska uprawnienia do nakładania sankcji nadzorczych na firmy próbujące podnieść ceny z tego tytułu, zgodnie z ustawą o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej.

W deklarowanych skutkach regulacji autorzy przyznają jednak, że gdyby doszło do przerzucenia kosztów, średnia składka – przy cenach ze stycznia 2025 roku – wzrosłaby o około 31,20 złotych rocznie, czyli 2,60 złotego miesięcznie. Nie przedstawiono kalkulacji dla bardziej aktualnych stawek, wskazując jedynie, że zmiany wpłyną na sytuację zakładów ubezpieczeniowych.

Niższe kary za brak OC. Nawet 50 procent zniżki

Druga część projektu dotyczy kar za brak obowiązkowego ubezpieczenia OC. Obecny system jest bezlitosny: nawet jeden dzień zwłoki w opłaceniu składki skutkuje karą ze strony Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego w wysokości 1920 złotych, a maksymalna sankcja to już ponad 9600 złotych. Autorzy nowelizacji w uzasadnieniu opierają się na stawkach z 2025 roku, gdzie najwyższa sankcja wynosiła 9330 złotych, co jest porównywalne do sumy składek za czternaście lat ochrony samochodu osobowego.

Posłowie Polski 2050 proponują złagodzenie tych zasad, szczególnie dla osób, które o wykupieniu OC zapomniały tylko raz. Projekt zakłada wprowadzenie konkretnych zniżek w opłacie karnej, pod warunkiem uregulowania jej w terminie wskazanym w wezwaniu:

  • 50 procent zniżki dla osób, które w ciągu ostatnich 10 lat nie były zobowiązane do wnoszenia opłaty za brak OC,
  • 30 procent zniżki dla tych, którzy w ciągu ostatnich 10 lat otrzymali już jedno wezwanie za brak OC, ale obecną zaległość opłacą bez zwłoki.

Obniżka opłat ma charakter jednorazowy. Kierowcy, którzy notorycznie nie dopełniają obowiązku ubezpieczenia OC – poza dwoma wspomnianymi przypadkami – zapłacą pełną stawkę.

Wprowadzenie zmian w karach ma nie tylko odciążyć budżety obywateli, ale także zmniejszyć liczbę spraw trafiających na drogę sądową po odmowach umorzenia kar przez Zarząd UFG. Autorzy argumentują, że obecne przesłanki do umorzenia opłat są zbyt rygorystyczne i oparte na nieostrych klauzulach „trudnej sytuacji życiowej”. Zmiany mają dotyczyć wezwań od UFG, które kierowcy otrzymali po wejściu w życie znowelizowanej ustawy.

Polska Izba Ubezpieczeń mówi o realnym ryzyku podwyżek

Mimo optymizmu autorów projektu, branża ubezpieczeniowa reaguje ostrożnie, a właściwie z wyraźnym niepokojem. Polska Izba Ubezpieczeń w oficjalnym oświadczeniu stwierdza, że pomysł przekazywania części wpływów z OC wywoła podwyżki składek dla klientów, a same zakłady ubezpieczeń muszą być rentowne także w linii polis komunikacyjnych.

PIU zwraca uwagę na kluczową kwestię regulacyjną. Komisja Nadzoru Finansowego wymaga od zakładów ubezpieczeń, aby na każdej linii biznesowej ubezpieczyciele zachowali adekwatność pomiędzy składkami ubezpieczeniowymi a kosztami działalności ubezpieczeniowej. Innymi słowy, ubezpieczyciele muszą pobierać takie składki, aby sfinansować z nich wypłatę odszkodowań i koszty działalności. To ma zapewniać bezpieczeństwo wypłaty środków na odszkodowania dla osób poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych.

Izba podkreśla, że na OC komunikacyjnym ubezpieczyciele w Polsce zarabiają bardzo mało. Rentowność na tej linii biznesowej jest dziś bliska zera. W związku z tym wprowadzenie 4,5-procentowego podatku spowoduje, że ta linia biznesowa znajdzie się na głębokim minusie.

W związku z tym, wbrew temu co piszą autorzy projektu, wprowadzenie tego podatku spowoduje znaczącą podwyżkę dla kierowców i będzie to wymagalne prawnie – czytamy w stanowisku PIU.

Odnosząc się do propozycji obniżenia kar za brak OC, Izba przypomina, że przepis o karaniu nie jest wymysłem ustawodawcy mającym na celu „łupienie” kierowców. To fundament systemu, który ma chronić ofiary wypadków przed brakiem możliwości uzyskania odszkodowania, a wszystkich kierowców przed bankructwem w razie spowodowania zdarzenia drogowego skutkującego znaczącymi szkodami na mieniu i osobie.

Co dalej z projektem? Konsultacje społeczne i ścieżka legislacyjna

Projektowana ustawa znajduje się obecnie w fazie konsultacji społecznych . Jeśli zostanie przyjęta przez Sejm i Senat, a następnie podpisana przez prezydenta, wejdzie w życie po upływie 14 dni od jej ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Dla kierowców oznacza to, że jeszcze w 2026 roku mogą wejść w życie dwie istotne zmiany. Z jednej strony niższe kary dla tych, którzy przypadkowo zapomną o wykupieniu polisy – to z pewnością dobra wiadomość. Z drugiej strony realne ryzyko wzrostu składek OC, mimo zapisów mających to blokować. Branża ubezpieczeniowa zapowiada, że będzie walczyć o swoje racje i przekonywać posłów, że nowy podatek nieuchronnie przełoży się na wyższe ceny dla kierowców.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu