Niemieckie media ostro skrytykowały sekretarza obrony USA Pete’a Hegsetha za jego wypowiedzi o migrantach, które padły podczas uroczystości związanych z rocznicą lądowania aliantów w Normandii. Komentatorzy uznali te słowa za instrumentalne wykorzystanie pamięci o poległych żołnierzach i nazwali je „więcej niż niesmacznymi”.
Burzę wywołało porównanie współczesnej migracji do „inwazji” na europejskie plaże. Amerykański polityk już w trakcie obchodów kluczowego momentu II wojny światowej odszedł od historycznej refleksji na rzecz ataku na politykę migracyjną Europy. Niemieccy dziennikarze nie pozostawili na tych słowach suchej nitki, zarzucając szefowi Pentagonu całkowity brak wyczucia i szacunku dla kontekstu.
Reinhard Veser na łamach dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” nie krył oburzenia. W jego ocenie wypowiedź Hegsetha nie pasuje ani do miejsca, ani do rangi wydarzenia, a już samo zestawienie desantu w Normandii z ruchem migracyjnym jest głęboko chybione.
„Wykorzystanie D-Day jest więcej niż niesmaczne”
Komentator „FAZ” stanowczo podkreślił, że sięganie po historyczną rocznicę w bieżącej politycznej polemice uwłacza pamięci poległych. – W wypowiedziach Hegsetha o „inwazji” migrantów na europejskie plaże nic się nie zgadza – ocenił Reinhard Veser. – Wykorzystanie pamięci o D-Day do polemiki na temat migracji jest więcej niż niesmaczne – stwierdził publicysta, dodając, że takie działanie świadczy o rażącym lekceważeniu ofiary alianckich żołnierzy.
Dziennikarz przyznał, że dyskusja o polityce granicznej i reakcjach na fale migracyjne jest potrzebna. Zaznaczył jednak, że narracja szefa Pentagonu odziera migrantów z godności. – Określanie migrantów mianem „inwazji” sprowadza ich do roli bezosobowej masy wrogów, których należy odeprzeć za wszelką cenę – napisał Veser. – Przez słowa Hegsetha przebija obraz świata, z którym alianccy żołnierze walczyli podczas II wojny światowej – dodał.
Skupienie na migracji zamiast na Rosji
Równie krytyczne stanowisko zajęła „Sueddeutsche Zeitung”. Dziennikarze zwrócili uwagę, że sekretarz obrony USA notorycznie nadużywa wojskowej retoryki i stosuje bojowe metafory w sytuacjach, które nie mają z wojną nic wspólnego. – Porównanie sytuacji z 1944 i 2026 roku jest całkowicie chybione – podkreślili autorzy tekstu, wskazując, że Hegseth bardziej skupiał się na atakowaniu polityki migracyjnej niż na oddaniu hołdu poległym.
Monachijski dziennik zauważył, że szef Pentagonu zdaje się ignorować prawdziwe zagrożenia geopolityczne. Zdaniem „SZ” współczesnym problemem bezpieczeństwa Europy nie są migranci, ale agresywna polityka Rosji. Komentatorzy przypomnieli o trwającej rosyjskiej inwazji na Ukrainę oraz obawach państw europejskich przed dalszą ekspansją Moskwy. W ich ocenie podstawowym zadaniem szefa Pentagonu powinno być raczej wzmacnianie jedności NATO wobec zagrożeń ze strony Kremla. Działania administracji Donalda Trumpa, jak podkreślono, już wcześniej wywołały szereg pytań o gotowość Stanów Zjednoczonych do obrony sojuszników w ramach Sojuszu.
Operacja D-Day, która rozpoczęła się 6 czerwca 1944 roku, była największym desantem morskim w historii. Tylko pierwszego dnia na plażach Normandii wylądowało ponad 150 tysięcy żołnierzy alianckich. Szacuje się, że podczas krwawych walk alianci ponieśli około 10 tysięcy ofiar, w tym ponad 4 tysiące zabitych, otwierając zachodni front i przyczyniając się walnie do klęski nazistowskich Niemiec.
Źródło: Polsatnews.pl, Fot. Polsatnews.pl

