Notowana na warszawskiej giełdzie Onde, specjalizująca się w stawianiu farm wiatrowych i słonecznych, zawarła 3 kwietnia 2026 roku kontrakt o wartości 28,5 miliona euro netto na roboty projektowe i budowlane w formule BoP dla litewskiej farmy wiatrowej. Jest jednak warunek: do 3 maja inwestor musi wydać pisemne polecenie rozpoczęcia prac. Jeśli tego nie zrobi, umowa upadnie.
- Kontrakt na papierze, realizacja pod znakiem zapytania. Umowa opiewa na 28,5 miliona euro netto, co w przeliczeniu daje około 122 miliony złotych – czyli blisko 19 procent przychodów Onde za trzy kwartały 2025 roku. Przystąpienie do realizacji uzależniono jednak od pisemnego polecenia rozpoczęcia prac, które inwestor (litewska spółka celowa należąca do grupy kapitałowej z branży OZE) musi wydać najpóźniej do 3 maja 2026 roku.
- 30 dni podstawowego terminu plus 14 dni dodatkowego odliczenia. Jeśli inwestor nie przekaże polecenia w wyznaczonym terminie, Onde może doręczyć mu zawiadomienie o zamiarze rozwiązania umowy i wyznaczyć dodatkowy co najmniej 14-dniowy termin na jego wydanie. Dopiero po bezskutecznym upływie tego okresu giełdowy wykonawca będzie mógł uznać kontrakt za rozwiązany – co oznacza, że ostateczne losy umowy poznamy w połowie maja 2026 roku.
- Formuła Balance of Plant obejmuje projektowanie, fundamenty, drogi dojazdowe, sieci kablowe, stację transformatorową i przyłącze do sieci – czyli 30-40 procent całkowitej wartości inwestycji. Termin realizacji wyznaczono na 31 grudnia 2027 roku, a płatności będą następować po osiągnięciu kamieni milowych z 30-dniowym terminem płatności – standard w branży, który pozwala wykonawcy finansować kolejne etapy bez czekania na finał inwestycji.
3 kwietnia 2026 roku Onde, notowana na warszawskiej giełdzie spółka specjalizująca się w budowie farm wiatrowych i fotowoltaicznych, zawarła umowę o wartości 28,5 miliona euro netto. Kontrakt opiewa na wykonanie prac projektowych oraz budowlanych w formule BoP (Balance of Plant) dla farmy wiatrowej na Litwie. Litwa – kraj, który w ostatnich latach dynamicznie rozwija odnawialne źródła energii, dążąc do uniezależnienia się od rosyjskich dostaw prądu i synchronizacji z europejską siecią elektroenergetyczną. Dla Onde to kolejny krok za granicę, ale też kontrakt obwarowany warunkiem, który może sprawić, że umowa nigdy nie zostanie zrealizowana.
Partnerem Onde jest litewska spółka celowa należąca do grupy kapitałowej inwestora z branży OZE. To typowa konstrukcja w dużych projektach infrastrukturalnych – inwestor tworzy specjalny podmiot (special purpose vehicle, SPV), który będzie formalnie odpowiadał za realizację inwestycji, a następnie po zakończeniu budowy może zostać rozwiązany lub wchłonięty przez grupę. Dla wykonawcy takiego jak Onde oznacza to, że kontrahentem jest podmiot świeżo utworzony, często bez długiej historii kredytowej, ale za to z gwarancjami finansowymi od spółki matki. W tym przypadku grupa kapitałowa inwestora z branży OZE daje Onde pewne zabezpieczenie, choć – jak pokazuje warunek umowy – nie jest to gwarancja absolutna.
BoP, czyli Balance of Plant. Co kryje się pod tym skrótem?
Formuła Balance of Plant (BoP) w projektach farm wiatrowych oznacza wszystkie prace niezbędne do postawienia farmy, z wyłączeniem samych turbin wiatrowych. Turbiny są zwykle dostarczane przez producenta (np. Vestas, Siemens Gamesa, Nordex) na podstawie odrębnej umowy. BoP obejmuje natomiast projektowanie, roboty ziemne, fundamenty pod turbiny, drogi dojazdowe, sieci kablowe średniego napięcia, stację transformatorową, przyłącze do sieci elektroenergetycznej oraz wszelkie niezbędne pozwolenia i nadzory. W praktyce BoP to często 30-40 procent całkowitej wartości inwestycji, a dla wykonawcy takiego jak Onde – szansa na pokazanie swoich kompetencji w pełnym zakresie, od papieru po klucz.
W przypadku umowy z litewską spółką celową, Onde ma wykonać zarówno prace projektowe, jak i budowlane. Termin realizacji wyznaczono na 31 grudnia 2027 roku – to data odbioru inwestycji przez inwestora. Dla farmy wiatrowej o mocy prawdopodobnie kilkudziesięciu megawatów (na podstawie wartości kontraktu można szacować, że chodzi o farmę o mocy około 50-80 MW, choć dokładne dane nie zostały podane) dwuletni okres budowy jest standardem. Płatności będą następować na podstawie faktur wystawianych po osiągnięciu kamieni milowych, z terminem płatności wynoszącym 30 dni. To typowy schemat rozliczeń w branży – wykonawca nie czeka do końca inwestycji na pieniądze, tylko jest rozliczany etapami, co pozwala mu finansować kolejne prace.
Warunek, który zmienia wszystko
Przystąpienie Onde do realizacji umowy jest uzależnione od pisemnego polecenia rozpoczęcia prac przekazanego przez inwestora. Innymi słowy – umowa została podpisana, ale na razie jest to dokument, który nie uruchamia jeszcze żadnych robót. Onde nie może wejść na plac budowy, zamówić materiałów ani zatrudnić podwykonawców, dopóki nie dostanie zielonego światła na piśmie. To rozwiązanie zabezpieczające inwestora – daje mu czas na skompletowanie finansowania, uzyskanie pozwoleń lub spełnienie innych warunków zawieszających, o których nie informuje publicznie.
Ostateczny termin na wydanie przez inwestora polecenia rozpoczęcia prac wynosi 30 dni od dnia zawarcia umowy, czyli od 3 kwietnia 2026 roku. Oznacza to, że do 3 maja 2026 roku inwestor musi podjąć decyzję: albo wysyła pisemne polecenie i prace ruszają, albo milczy. Jeśli inwestor nie przekaże polecenia w tym terminie, Onde zyskuje prawo do rozwiązania umowy. Ale procedura nie jest natychmiastowa – Onde musi najpierw doręczyć inwestorowi pisemne zawiadomienie o zamiarze rozwiązania, a następnie dać mu dodatkowy termin wynoszący co najmniej 14 dni na wydanie polecenia. Dopiero po bezskutecznym upływie tego dodatkowego terminu Onde może uznać umowę za rozwiązaną.
Konstrukcja ta – 30 dni podstawowego terminu plus kolejne 14 dni na „odwołanie” – jest typowa dla umów, w których jedna strona (inwestor) potrzebuje elastyczności, a druga strona (wykonawca) chce uniknąć sytuacji, w której czeka w nieskończoność. Dla Onde oznacza to, że przez co najmniej 44 dni od podpisania umowy (czyli do połowy maja 2026 roku) spółka będzie w stanie zawieszenia – kontrakt istnieje, ale nie generuje przychodów, a zasoby nie mogą zostać zaangażowane.
Dlaczego inwestor może nie wydać polecenia?
Przyczyny, dla których inwestor wstrzymuje się z wydaniem polecenia rozpoczęcia prac, mogą być różne. Najczęściej chodzi o finanse – inwestor musi mieć zapewnione finansowanie projektu, zazwyczaj z banku lub z własnych środków. W przypadku farm wiatrowych na Litwie, projekty często korzystają z dotacji unijnych lub kredytów z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Proces due diligence banku może się przeciągać, a bank stawia warunki, które inwestor musi spełnić, zanim wypłaci pierwszą transzę. Bez tych pieniędzy inwestor nie chce rozpoczynać prac, bo wtedy Onde wystawiłoby faktury, a inwestor nie miałby z czego ich zapłacić.
Inna możliwość to pozwolenia. Budowa farmy wiatrowej na Litwie, podobnie jak w Polsce, wymaga szeregu zgód: decyzji środowiskowej, pozwolenia na budowę, warunków przyłączenia do sieci. Jeśli któreś z tych pozwoleń jeszcze nie jest ostateczne, inwestor może wstrzymać się z rozpoczęciem prac, by nie ryzykować, że inwestycja stanie w miejscu z powodów formalnych. Wreszcie – sama turbina. Onde odpowiada za BoP, ale turbiny dostarcza kto inny. Jeśli producent turbin opóźnia dostawę, rozpoczynanie robót ziemnych i fundamentów może być przedwczesne.
Kary umowne i ryzyko dla Onde
W umowie przewidziano kary umowne dotyczące w szczególności opóźnień w pracach Onde. To standardowa klauzula w kontraktach budowlanych – wykonawca płaci karę za każdy dzień opóźnienia poza uzgodnionym harmonogramem. Wysokość kar nie została ujawniona w komunikacie, ale w branży OZE typowe stawki to 0,1-0,5 procent wartości kontraktu za tydzień opóźnienia, co przy 28,5 miliona euro może oznaczać nawet kilkaset tysięcy euro miesięcznie. Dla Onde, której zysk netto za trzy kwartały 2025 roku wyniósł 18 milionów złotych (około 4,2 miliona euro), kary tej skali byłyby odczuwalne.
Onde musi więc dokładnie oszacować ryzyko i zabezpieczyć się w harmonogramie. Ale uwaga – harmonogram nie może rozpocząć biegu, dopóki inwestor nie wyda polecenia rozpoczęcia prac. Jeśli inwestor opóźni się z poleceniem o, powiedzmy, 2 miesiące (co jest możliwe, jeśli strony przedłużą dodatkowe terminy w drodze negocjacji, choć umowa tego nie przewiduje), to Onde będzie miało krócej na wykonanie prac, a termin końcowy (31 grudnia 2027) pozostaje ten sam. W praktyce oznacza to, że Onde będzie musiało przyspieszyć lub pracować na dwie zmiany, co podnosi koszty i ryzyko opóźnień.
Sytuacja finansowa Onde i znaczenie kontraktu
Onde w pierwszych trzech kwartałach 2025 roku osiągnęło około 641,2 miliona złotych przychodów netto ze sprzedaży, notując prawie 18 milionów złotych zysku netto. Dla porównania, w analogicznym okresie 2024 roku przychody wyniosły 582,4 miliona złotych, a zysk netto 21,2 miliona złotych. Widać więc wzrost przychodów (o około 10 procent), ale spadek zysku netto (o około 15 procent). To może wskazywać na presję marżową – być może Onde realizuje więcej kontraktów, ale przy niższej rentowności, co jest typowe w branży OZE w okresie wzrostu kosztów materiałów i robocizny. Kontrakt litewski o wartości 28,5 miliona euro to około 122 miliony złotych (przy kursie około 4,28 zł za euro). Stanowi to około 19 procent przychodów Onde za trzy kwartały 2025 roku – a więc kontrakt jest znaczący, ale nie przełomowy. Gdyby doszło do jego realizacji, będzie miał zauważalny wpływ na wyniki w latach 2026-2027. Gdyby inwestor nie wydał polecenia i umowa została rozwiązana, strata dla Onde będzie ograniczona do kosztów przygotowania oferty i negocjacji (które mogą sięgać kilkuset tysięcy złotych, ale nie są ujawniane).
Co dalej – terminy i komunikacja
Onde zobowiązało się poinformować o otrzymaniu polecenia rozpoczęcia prac lub o rozwiązaniu umowy. Inwestor ma czas do 3 maja 2026 roku na wydanie polecenia. Jeśli tego nie zrobi, Onde może wypowiedzieć umowę, dając inwestorowi dodatkowe 14 dni. Oznacza to, że najpóźniej w połowie maja 2026 roku poznamy losy tego kontraktu. Jeśli polecenie zostanie wydane, Onde ruszy z realizacją, a pierwsze faktury mogą zostać wystawione jeszcze w drugim kwartale 2026 roku (po osiągnięciu pierwszych kamieni milowych, np. ukończeniu projektu lub rozpoczęciu robót ziemnych). Jeśli nie – inwestor prawdopodobnie nie znalazł finansowania lub nie uzyskał pozwoleń, a Onde będzie szukać kolejnych kontraktów w Polsce lub innych krajach bałtyckich.
Dla inwestora (litewskiej spółki celowej) kluczowe będzie to, czy zdąży spełnić warunki zawieszające w ciągu 30 dni. W praktyce inwestorzy często proszą o przedłużenie tego terminu, ale Onde w komunikacie nie przewiduje takiej możliwości – umowa daje Onde prawo do rozwiązania po 30+14 dniach, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by strony podpisały aneks wydłużający termin. Gdyby do tego doszło, Onde poinformuje o tym w kolejnym raporcie bieżącym.
Litwa nie jest pierwszym rynkiem zagranicznym Onde. Spółka działała już wcześniej w innych krajach regionu, ale szczegóły tych kontraktów nie są szeroko komentowane. Dla Onde, które w Polsce jest jednym z liderów budowy farm wiatrowych (m.in. realizowało projekty dla PGE, Energi, Polenergii), ekspansja na Litwę to naturalny krok – rynek bałtycki jest podobny pod względem regulacji, a Litwa ma ambitne cele OZE: do 2030 roku chce osiągnąć 100 procent energii z odnawialnych źródeł w swoim miksie energetycznym. To oznacza, że na Litwie powstanie jeszcze wiele farm wiatrowych i fotowoltaicznych w najbliższych latach.
Konkurencja na Litwie jest mniejsza niż w Polsce, ale nie brakuje lokalnych wykonawców oraz firm z innych krajów bałtyckich (Estonii, Łotwy) oraz skandynawskich. Onde musi więc budować swoją markę i referencje – kontrakt z litewską spółką celową, jeśli dojdzie do skutku, będzie pierwszym dużym projektem Onde na Litwie i może otworzyć drzwi do kolejnych.
Opracowane na podstawie komunikatu prasowego Onde.
Fot. Onde

