Państwo prawników, czy inżynierów? Kto wygra technologiczny wyścig świata

Chiński naukowiec Dan Wang, wykładający na Uniwersytetach Yale i Harvard, w swoich analizach dzieli świat na państwa rządzone przez inżynierów i przez prawników. W Chinach dominują ci pierwsi, co przyspiesza rozwój infrastruktury, ale mechanizuje życie codzienne. W Stanach Zjednoczonych przeważają prawnicy, co prowadzi do spadku wydajności gospodarki i groźby ruiny. Wang postuluje równowagę między obiema grupami. W Polsce głos w tej sprawie zabrał Ireneusz Zyska, poseł i prawnik, który na Europejskim Kongresie Gospodarczym ogłosił, że krajowa energetyka nie ma doktryny i wezwał do okrągłego stołu. Problem staje się polityczny, a nie techniczny.

Dan Wang, chiński naukowiec wykładający na słynnych amerykańskich uniwersytetach Yale i Harvard zwrócił uwagę na problem konkurencji w zarządzaniu państwem między prawnikami a inżynierami, umownie reprezentującymi humanistów i techników. Jego zdaniem w Chinach dominują inżynierowie, a w USA prawnicy. Liczne komentarze na ten temat stawiają retoryczne pytanie, kto wygra technologiczny wyścig miedzy Wschodem i Zachodem. Sam autor tej koncepcji nie jest zachwycony przewidywanym zwycięstwem chińskich inżynierów, czemu daje wyraz w swoich publikacjach na czele z książką pod oryginalnym tytułem „Breakneck: China’s Quest to Engineer the Future”.

Argumentuje on, że amerykańskie elitarne społeczeństwo jest zdominowane przez osoby z doświadczeniem prawniczym, finansowym i politycznym. System ten doskonale radzi sobie z procedurami, procesami sądowymi, przestrzeganiem przepisów i zarządzaniem złożoną, zorientowaną na usługi gospodarką, ale może mieć trudności z realizacją szybkich, zakrojonych na szeroką skalę projektów infrastrukturalnych.

Zapisz się do newslettera!

Atuty inżynierów i prawników

Autor ten twierdzi, że atutem państwa inżynierów jest rozwój gospodarczy i dostatek życiowy obywateli. Skupienie się jednak tylko na tym kierunku powoduje ograniczenie jakości życia w tym państwie. Pomimo wszelkich udogodnień technicznych, dominująca tam mechanizacja życia codziennego staje się coraz trudniejsza do zniesienia.

Podobne wyniki tylko z całkiem innych przyczyn osiąga państwo prawników. Kierowana przez nich gospodarka staje się coraz mniej wydajna i produktywna, prowadząc do gospodarczej ruiny.

Równowaga

Pozornie wydaje się, że nie ma dobrego wyjścia z tak przeciwstawnych i w obu przypadkach negatywnych skutków zarządzania przez te dwie grupy zawodowo – społeczne. Wang uzupełnia swoje spostrzeżenia na ten temat zalecając dla osiągnięcia pożądanych efektów tak gospodarczych, jak i cywilizacyjnych zachowanie równowagi, między obu tymi grupami. Nie należy preferować żadnej z nich ani finansowo, ani też udziałem we władzy. Uważa on, że równowaga między nawet przeciwstawnymi poglądami, propozycjami i rozwiązaniami jest twórcza i pod każdym względem daje najlepsze rezultaty.

W jednym z wywiadów sformułował on swoje pozytywne propozycje, tak dla Ameryki, jak i dla Chin, postulując, aby zawsze uczyć się od siebie nawzajem. Powiedział, że chciałbym, aby Europejczycy mogli uczyć się od Amerykanów i Chińczyków, przyjmując większy poziom dynamiki przedsiębiorczości, ponieważ wydaje się, że to Dolina Krzemowa, Pekin, Hollywood i Shenzhen będą decydować o tym, co ludzie na całym świecie będą myśleć i co będą kupować.

Chciałbym, aby Chiny stały się znacznie bardziej prawnicze, ponieważ kraj byłby silniejszy, gdyby państwo nauczyło się szanować prawa jednostki. Stany Zjednoczone nie muszą stać się Chinami, aby budować infrastrukturę. Kraje takie jak Francja, Hiszpania i Japonia są w stanie zbudować mnóstwo transportu publicznego, przy rozsądnych kosztach, bez deptania swoich obywateli.

Polską rządzą prawnicy?

Sygnałem potwierdzającym dominującą rolę tej grupy społecznej w krajowej polityce jest wystąpienie na Europejskim Kongresie Gospodarczym posła Ireneusza Zyski. Wystąpił on tam jako ekspert od krajowej energetyki, ku czemu posiada odpowiednie kwalifikacje i kompetencje.

Jako prawnik iradca prawny jest doskonale zorientowany w trudnościach tego sektoragospodarki. Z tego tytułu jest członkiem Sejmowej Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych.

Jako były wiceminister klimatu i środowiska oraz pełnomocnik rządu ds. OZE, przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. energii i wodoru, aktywnie wspierał rozwój odnawialnych źródeł energii w Polsce, kładąc nacisk na fotowoltaikę, energetykę prosumencką oraz stabilizację systemu energetycznego. Podkreślał kluczową rolę Operatorów Sieci Dystrybucyjnej (OSD) w transformacji.

Doktryna

Ta krótka prezentacja wałbrzyskiego posła na Sejm RP jest konieczna, ze względu na jego propozycje rozwiązania naszych problemów energetycznych. Jest to tym bardziej uzasadnione, że propozycje te spotkały się nie tylko z uznaniem ekspertów, ale też mediów. Jego zdaniem najpoważniejszy powód, który sprawia, że ten nasz okręt polityki energetycznej jest miotany falami współczesnej polityki, także zdarzeń międzynarodowych, to brak doktryny energetycznej kraju.

Według klasycznej definicji doktryna to sformalizowany zbiór zasad, poglądów, teorii lub dogmatów religijnych, politycznych, wojskowych czy prawnych, wyznawany w danej dziedzinie. Stanowi usystematyzowany sposób myślenia lub działania, często służący jako fundament do interpretacji zjawisk lub podejmowania decyzji. Należy oczekiwać, że poseł Ireneusz Zyska, również jako doskonały prawnik, wkrótce przedstawi taki zbiór zasad i dogmatów dotyczący krajowej energetyki.

Okrągły stół energetyki

Ireneusz Zyska przypomniał też o swoich wielokrotnych apelach o wyjęcie z bieżącego sporu politycznego spraw polskiej elektroenergetyki. Zaproponował, aby przy okrągłym stole energetycznym usiedli przedstawiciele wszystkich stronnictw politycznych reprezentowanych w Sejmie, z udziałem Kancelarii Prezydenta. To niezwykle ważne, bowiem prezydent podpisuje ustawy uchwalane przez parlament. Uznał, że sprawa jest bardzo pilna, ponieważ chodzi o to, żebyśmy nie tracili czasu. Są to propozycja mające zapobiec nadciągającemu kryzysowi energetycznemu. W tej konwencji problem polskiej energetyki staje się polityczny, a nie techniczny. Z tego wynika, że tylko politycy mogą zapobiec kryzysowi energetycznemu.

W państwie, w którym humaniści są politykami podejmującymi kluczowe decyzje gospodarcze, inżynierom i technikom pozostaje ich sprawne wykonanie. Ponieważ z wielu powodów realizacja tych postanowień nie daje pożądanych rezultatów, wymienia się kolejne ekipy inżynierów licząc, że każda następna będzie zarówno bardziej lojalna w stosunku do decydentów i przyniesie lepsze rezultaty. Podstawowy problem tkwi we wspomnianych kompetencjach, których odmawia się inżynierom nie pytając ich o zdanie w sprawach technicznych.

Dzieje się tak, gdyż rządząca klasa prawników na wszystkim zna się najlepiej, więc nie ma potrzeby zasięgania czyjejkolwiek opinii spoza tego grona. Dlatego warto skorzystać z rad chińsko – amerykańskiego naukowca Dan Wanga o potrzebie zrównoważenia wpływów prawników i inżynierów również w państwie polskim.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu