Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra funduszy i polityki regionalnej oraz szefowa Polski 2050, opowiedziała się na antenie radiowej Trójki za zrównaniem wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Obecnie wynosi on 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.
– Równość to znaczy równość. Dzisiaj kobiety mają dużo mniej dzieci, a różnica między kobietami a mężczyznami wynosi 5 lat. Nie ma drugiego takiego kraju w Europie. Ja rozumiem mężczyzn, którzy mówią: jesteśmy traktowani tutaj nierówno. Zróbmy coś z tym – powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz na antenie radiowej Trójki.
Ministra funduszy nie przedstawiła gotowego projektu ustawy, ale wcześniej wspominała o modelu, który mógłby być akceptowalny społecznie. Chodzi o zrównanie wieku emerytalnego poprzez podniesienie go dla kobiet i drobne obniżenie dla mężczyzn, tak aby spotkać się w punkcie bliżej 65. roku życia – na przykład 62 lub 64 lata. Pełczyńska-Nałęcz zaznaczyła, że tylko uczciwa rozmowa z obywatelami pozwoli na wprowadzenie reformy, która uratuje polskie finanse publiczne przed zapaścią.
Równość dyskryminuje mężczyzn
Zdaniem ministry obecny model dyskryminuje mężczyzn, a państwo powinno przestać udawać, że problemu nie ma. Pełczyńska-Nałęcz podkreśliła, że różnica pięciu lat między wiekiem emerytalnym kobiet i mężczyzn jest w Europie niespotykana.
Szefowa Polski 2050 wskazała na dramatyczną demografię. Dziś do systemu emerytalnego dopłacamy dziesiątki miliardów złotych rocznie, ale zdaniem ministry za moment będą to setki miliardów. – Kto to będzie dopłacać? Młodzi ludzie – ostrzegała.
Jeśli Polska nie zacznie debaty o wydłużeniu aktywności zawodowej, kolejne pokolenia zostaną przygniecione kosztami utrzymania systemu, który przestaje być wydolny. Pełczyńska-Nałęcz argumentowała, że kobiety mają dziś dużo mniej dzieci niż w przeszłości, co osłabia tradycyjne uzasadnienie dla wcześniejszego przechodzenia na emeryturę.
Koalicja nie mówi tak
Największe kontrowersje wzbudziły słowa ministry o braku tego postulatu w oficjalnej umowie koalicyjnej rządu Donalda Tuska. Pełczyńska-Nałęcz wyraźnie zaznaczyła, że jest to wyłącznie jej osobiste zdanie.
– Biorę to na siebie i mówię: nie ma tego w umowie koalicyjnej. Niech PiS się nie wydziera, że koalicja coś tu zmienia. Nic takiego się nie dzieje – stwierdziła, ucinając spekulacje o nagłych zmianach legislacyjnych całego rządu.
W marcu 2026 roku sejmowa Komisja do Spraw Petycji zajmowała się propozycją zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn na poziomie 62 lat. Petycja dotyczyła stopniowego wdrożenia zmiany, na przykład o 6 miesięcy rocznie od dnia wejścia w życie przepisów. Autor argumentował swoją propozycję tym, że przy obecnym wieku emerytalnym to kobiety statystycznie pobierają świadczenie dłużej, a ujednolicenie zmniejszy asymetrię. Zaznaczył również, że pozwoli to wyrównać wysokość emerytur pobieranych przez kobiety i mężczyzn.
Konstytucja nie stoi na przeszkodzie
Sejmowi legislatorzy podkreślili w opinii do petycji, że postulat ujednolicenia wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn jest przedmiotem rozbieżnych ocen prawnych formułowanych przez konstytucjonalistów.
W opinii przytoczono wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 15 lipca 2010 roku, sygn. akt K 6/07. Zgodnie z tym wyrokiem zróżnicowanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, choć zgodne z art. 32 i art. 33 Konstytucji RP, jest tym elementem stanu prawnego, który jest silnie determinowany różnicami występującymi między płciami. Trybunał zauważył jednak, że różnice te o charakterze społecznym zmniejszają się, a różnice biologiczne, choć mają charakter niezmienny, będą stanowiły coraz słabszą przesłankę dla różnicowania wieku emerytalnego.
Art. 32 Konstytucji głosi, że wszyscy są równi wobec prawa i mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Art. 33 stanowi, że kobieta i mężczyzna w Polsce mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym, w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń.
Stanowisko ministerstwa
Naczelnik wydziału w Departamencie Ubezpieczeń Społecznych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Zbigniew Wasiak podczas posiedzenia komisji podkreślił, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 15 lipca 2010 roku wskazuje, iż wiek emerytalny 60-65 lat jest zgodny z Konstytucją, w tym z artykułami 32 i 33. Zaznaczył, że w ocenie resortu nie ma obecnie przesłanek do podjęcia prac nad zmianami w tej kwestii. Podkreślił również, że zróżnicowany wiek emerytalny w ocenie ministerstwa jest zgodny z prawem Unii Europejskiej.
Legislatorzy zarekomendowali komisji skierowanie do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej dezyderatu w przedmiocie dokonania oceny zasadności podjęcia prac legislacyjnych nad ewentualnymi zmianami. Komisja zdecydowała wtedy, że zakończy prace nad petycją i przekaże ją do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.
Głosy posłów
Referujący petycję poseł Marcin Józefaciuk (niezrzeszony) podkreślił, że brak równowagi między wiekiem emerytalnym mężczyzn i kobiet jest widoczny. – Zarówno na niekorzyść, jeśli chodzi o wysokość emerytury kobiet, jak i o przeżywalność mężczyzn do wieku emerytalnego – powiedział.
Wiceprzewodnicząca komisji Urszula Augustyn (KO) podkreśliła z kolei, że społeczeństwo musi samo ocenić moment, w którym takie zmiany powinny wejść w życie. Zaznaczyła, że poprzednie próby zrównania wieku emerytalnego pokazują, iż lepszym rozwiązaniem jest zachęcanie do tego, żeby obywatele pracowali dłużej. – W takim kierunku pewnie te rozwiązania powinny iść – wskazała.
Sondaż i aktywni emeryci
Wielki sondaż IBRiS, o którym pisała „Rzeczpospolita”, dowodzi, że większość Polaków chce pracować tylko do wieku emerytalnego. Jednocześnie nowy rekord aktywnych zawodowo emerytów potwierdza wzrost gotowości i okazji do dłuższej pracy.
Pełczyńska-Nałęcz nie przedstawiła konkretnego harmonogramu prac nad zmianą wieku emerytalnego. Jej wypowiedź w radiowej Trójce była deklaracją osobistą, a nie oficjalnym stanowiskiem rządu. W umowie koalicyjnej rządu Donalda Tuska nie ma zapisu o zrównaniu wieku emerytalnego. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie widzi obecnie przesłanek do podjęcia prac w tej sprawie. Mimo to szefowa Polski 2050 otworzyła dyskusję, która – jak sama powiedziała – musi się w końcu odbyć.
Fot. Gov.pl

