Pfizer wygrywa w Brukseli. Polska nie uniknie kary za nieodebrane szczepionki

Belgijski sąd nakazał Polsce zapłatę ponad 6 mld zł za nieodebrane szczepionki przeciw COVID-19 oraz odbiór około 64 mln zalegających dawek. Sąd nie uznał argumentów rządu Mateusza Morawieckiego, który w 2022 roku odstąpił od umowy, powołując się na wojnę w Ukrainie i spadek zakażeń. Premier Donald Tusk skomentował: „zapłacimy za skrajną głupotę PiS”.

  • Sąd nie uznał nadzwyczajnych okoliczności jako podstawy do odstąpienia od umowy. Polska argumentowała, że wojna w Ukrainie i spadek liczby zakażeń uzasadniają zmianę zobowiązań. Sąd uznał jednak, że żaden z tych argumentów nie zwalnia Polski z kontraktu zawartego przez Komisję Europejską z Pfizerem w 2021 roku.
  • Rząd zapowiada apelację, ale eksperci są sceptyczni. Ministerstwo Zdrowia deklaruje skorzystanie z wszelkich środków prawnych, w tym apelacji i kasacji. Jednak umowa z Pfizerem była jednoznaczna, a koncern podjął bezprecedensowe zobowiązania produkcyjne w zamian za gwarancje odbioru.
  • Pfizer przypomina o zasadzie solidarności i wadze zobowiązań umownych. Koncern podkreśla, że umowa umożliwiła skuteczną europejską odpowiedź na pandemię, a zdecydowana większość państw członkowskich wywiązała się ze swoich zobowiązań. Pfizer oczekuje teraz, że Polska zastosuje się do wyroku.

Premier Donald Tusk nie pozostawił suchej nitki na decyzjach poprzedniego rządu. W swoim wpisie na platformie X skomentował wyrok belgijskiego sądu w sposób jednoznaczny.

– Rząd Morawieckiego zamówił szczepionki na COVID, których nie odebrał i za które nie zapłacił. Polska, a więc my wszyscy, będziemy musieli zapłacić za tę skrajną głupotę PiS ponad 6 mld zł kary. I to niestety nie jest prima aprilis – napisał Tusk.

Premier wyraźnie oddziela odpowiedzialność za obecną sytuację od obecnego rządu, wskazując palcem na decydentów z okresu pandemii. Jednocześnie jego wpis sugeruje, że rząd nie zamierza biernie przyjąć wyroku, choć ton wypowiedzi jest raczej gorzki – Tusk zdaje sobie sprawę, że szanse na odwrócenie decyzji są ograniczone.

Zapisz się do newslettera!

Ministerstwo Zdrowia: odwołamy się, wyrok wymaga szczegółowej analizy

Resort zdrowia w oficjalnym stanowisku poinformował, że od wyroku Polsce przysługuje środek odwoławczy w postaci apelacji. Postępowanie apelacyjne jest pełnoprawnym postępowaniem, w ramach którego możliwe jest podnoszenie zarówno dotychczasowych, jak i nowych argumentów prawnych i faktycznych. Po wydaniu orzeczenia przez sąd II instancji możliwe będzie również wniesienie skargi kasacyjnej. To oznacza, że sprawa może ciągnąć się jeszcze przez wiele miesięcy, a nawet lat, zanim zapadnie prawomocny wyrok.

Ministerstwo Zdrowia zastrzega jednak, że treść wyroku wymaga szczegółowej analizy prawnej, w szczególności w zakresie sposobu wykonania orzeczenia oraz zakresu i harmonogramu ewentualnych dostaw szczepionek. Wątpliwości interpretacyjne dotyczą między innymi modelu rozliczeń finansowych oraz praktycznych aspektów realizacji obowiązku odbioru dawek. Jednocześnie resort podkreśla, że Polska zamierza skorzystać z wszelkich przysługujących jej środków prawnych w celu zmiany tego orzeczenia i obrony jej interesów. Dalsze działania będą podejmowane po przeprowadzeniu pogłębionej analizy wyroku oraz po uzgodnieniach międzyresortowych, we współpracy z pełnomocnikiem procesowym RP i Prokuratorią Generalną RP.

Sąd nie uznał argumentów Polski. Wojna w Ukrainie i spadek zakażeń nie wystarczyły

Kluczowe znaczenie ma to, że sąd pierwszej instancji nie uznał argumentów, które Polska podnosiła od 2022 roku. Rząd w Warszawie twierdził, że nadzwyczajne okoliczności – w tym wybuch wojny w Ukrainie, która zdestabilizowała gospodarkę i budżet państwa, oraz gwałtowny spadek liczby zakażeń i zainteresowania szczepieniami – uzasadniają odstąpienie od umowy lub przynajmniej zmianę jej warunków. Sąd w Brukseli uznał jednak, że żaden z tych argumentów nie jest wystarczający, by zwolnić Polskę z zobowiązań umownych.

Umowa zawarta przez Komisję Europejską z Pfizerem w 2021 roku była bezprecedensowa nie tylko ze względu na skalę, ale także na warunki. Pfizer zobowiązał się do wybudowania linii produkcyjnych w Europie, dostarczenia miliardów dawek w rekordowym tempie i poniesienia ogromnego ryzyka inwestycyjnego. W zamian państwa członkowskie UE zobowiązały się do odbioru określonych wolumenów szczepionek. Polska, podobnie jak kilka innych krajów, po ustaniu pandemii próbowała wycofać się z tych zobowiązań. Bruksela uznała, że to nieuczciwe i niezgodne z zasadą solidarności, która legła u podstaw europejskiej odpowiedzi na pandemię.

Pfizer: decyzja sądu odzwierciedla znaczenie zobowiązań umownych

Głos w sprawie zabrała również firma Pfizer. W oświadczeniu przesłanym Rynkowi Zdrowia koncern napisał, że decyzja sądu odzwierciedla znaczenie zobowiązań umownych, które stanowiły podstawę skutecznej europejskiej odpowiedzi na pandemię, opartej na zasadzie solidarności między państwami członkowskimi. Pfizer oczekuje teraz, że państwa członkowskie zastosują się do wyroku sądu.

W oświadczeniu przypomniano również kontekst całej sprawy. W następstwie długotrwałych naruszeń umowy Pfizer podjął w 2023 roku decyzję o wszczęciu formalnych postępowań przed sądem belgijskim przeciwko Rumunii i Polsce. Pfizer dążył do wyegzekwowania zobowiązań tych państw dotyczących zamówień na szczepionki przeciw COVID-19 złożonych w ramach umowy na dostawy dla Unii Europejskiej podpisanej w maju 2021 roku. W umowie tej Pfizer podjął bezprecedensowe zobowiązania w zakresie gwarancji wolumenów, produkcji w Europie oraz wielu innych aspektów.

– Pfizer uważa, że ważne jest, aby wszystkie strony przestrzegały swoich zobowiązań umownych wynikających z porozumienia, które umożliwiło skuteczną europejską odpowiedź na pandemię, tak jak uczyniła to zdecydowana większość krajów w Europie oraz Pfizer. Pfizer nadal wspiera tę odpowiedź oraz potrzeby po pandemii i pozostaje zaangażowany w dostarczanie szczepionek przeciw COVID-19 zgodnie ze swoimi zobowiązaniami umownymi i w interesie zdrowia publicznego – czytamy w oświadczeniu .

Co dalej? Apelacja, kasacja i lata sporów

Polska zapowiada odwołanie. Ministerstwo Zdrowia deklaruje, że skorzysta z wszelkich dostępnych środków prawnych. To oznacza, że sprawa trafi do sądu drugiej instancji, a następnie – być może – do Sądu Najwyższego Belgii lub Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Cały proces może potrwać lata, a w międzyczasie Polska będzie musiała zdecydować, czy wykonać wyrok, czy wstrzymać się z realizacją do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia.

Kluczowe pytanie brzmi: czy Polska ma realne szanse na odwrócenie wyroku w apelacji? Eksperci prawni są sceptyczni. Sąd pierwszej instancji wydał wyrok po dogłębnej analizie argumentów obu stron. Umowa z Pfizerem była jednoznaczna, a Polska nie może powoływać się na siłę wyższą, skoro pandemia nie zniknęła – po prostu przestała być priorytetem politycznym. Wojna w Ukrainie, choć realna, nie uniemożliwiła Polsce odbioru szczepionek – utrudniła jedynie sytuację budżetową, co nie jest wystarczającym argumentem w świetle prawa cywilnego.

Ponad 20 mln dawek zalegało w magazynach RARS. Decyzja o odmowie odbioru zapadła w 2022 roku

Konflikt z Pfizerem ciągnie się od 2022 roku. Wtedy to rząd Mateusza Morawieckiego odmówił przyjęcia kolejnych dostaw szczepionek, argumentując, że w magazynach Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych zalega już ponad 20 mln dawek, a przyjęcie nowych oznaczałoby automatyczną konieczność ich zniszczenia. Polska powołała się na nadzwyczajne okoliczności, w tym skutki wojny w Ukrainie. Pfizer i BioNTech uznały to za zerwanie umowy i pozwały Polskę, domagając się około 5,6 mld zł za 60 mln dawek, plus odsetki i koszty. Proces w tej sprawie nabrał tempa w styczniu 2026 roku przed sądem w Brukseli.

Dziś wiemy, że sąd przyznał rację koncernowi. Polska musi nie tylko zapłacić, ale także odebrać zalegające dawki. Dla rządu Donalda Tuska to politycznie bolesna decyzja – z jednej strony musi bronić interesów państwa, z drugiej – nie może ignorować wyroku międzynarodowego sądu. Apelacja jest naturalnym krokiem, ale niewielu wierzy w jej powodzenie. Prawdziwym wyzwaniem będzie dla rządu odpowiedź na pytanie, co zrobić z 64 mln dawek szczepionek, które – zgodnie z wyrokiem – musi odebrać. Utylizacja to ogromny koszt i strata. Próba wykorzystania ich w kraju lub przekazanie za granicę wymaga logistyki i woli politycznej, której na razie nie widać.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com