W Schrobenhausen w Bawarii powstaje pierwsza na terenie Europy fabryka pocisków do amerykańskiego systemu obrony przeciwlotniczej Patriot. Pierwsze dostawy rakiet z zakładów w Schrobenhausen zaplanowano na 2027 rok, informuje w czwartek niemiecki dziennik Sueddeutsche Zeitung. Prace nad uruchomieniem produkcji trwają od 2024 roku, a fabryka powstaje we współpracy między amerykańskim producentem Raytheon a niemieckim koncernem zbrojeniowym MBDA.
W bawarskich zakładach będzie produkowany starszy model pocisku PAC-2 GEM-T. W przeciwieństwie do najnowszego wariantu rakiety PAC-3 starszy model nie trafia bezpośrednio w cel, lecz eksploduje w jego pobliżu. Doświadczenia z wojny w Ukrainie pokazują, że do strącenia wrogiej rakiety potrzeba wtedy więcej niż tylko jednego pocisku.
Inny niemiecki koncern zbrojeniowy Rheinmetall zabiega o współpracę z amerykańską firmą Lockheed Martin w celu rozpoczęcia produkcji w Niemczech najnowszego modelu pocisku PAC-3, znacznie bardziej precyzyjnego, nadającego się szczególnie do zwalczania rakiet balistycznych. Plany te jak dotychczas nie uległy jednak konkretyzacji.
Zamówienia i potencjalni odbiorcy
Powstająca fabryka w Bawarii ma już zamówienia na 1000 pocisków. Dostawami zainteresowana jest nie tylko niemiecka Bundeswehra, ale także Hiszpania, Holandia, Rumunia i Szwecja. Z zakładów w Schrobenhausen będzie zapewne także pochodzić 600 pocisków obiecanych przez Niemcy Ukrainie. USA, Polska, Niemcy, Holandia i Szwecja na szczycie NATO w Ankarze podpisały porozumienie o utworzeniu ośrodka konserwacji rakiet PAC-3.
– Amerykańskie podejście do potencjalnej produkcji pocisków Patriot przez Ukrainę nie zmieniło się – powiedział Karolis Kavolelis, ambasador USA przy NATO.
Potrzeby Ukrainy i wyzwania dostaw
Sueddeutsche Zeitung zwraca uwagę na trudną sytuację Ukrainy. Prezydent Wołodymyr Zełenski szacuje potrzeby swojego kraju na co najmniej 300 rakiet PAC-3 podczas najbliższej zimy, co odpowiada połowie całej światowej produkcji. Dodatkowa pomoc ze strony Niemiec jest wątpliwa ze względu na własne braki.
Gazeta cytuje niemieckiego generała Juergena Schroedla, który stwierdził, że Niemcy dotarły do ściany i muszą myśleć także o własnym bezpieczeństwie.
Z doniesień Financial Times wynika, że prezydent Donald Trump podczas spotkania z Zełenskim pod koniec lipca odrzucił prośbę o kilkaset rakiet przechwytujących, uzasadniając odmowę potrzebami wynikającymi z wojny z Iranem. Wyjściem byłoby przekazanie Ukrainie pocisków przez kraje, które dotychczas nie angażowały się w pomoc.
Sueddeutsche Zeitung wymienia w tym kontekście Hiszpanię i Grecję, jednak w przypadku obu krajów brak jest sygnałów świadczących o gotowości do pomocy.
SAMP/T jako alternatywa
Nadzieją jest francusko-włoski projekt SAMP/T uważany za europejską alternatywę wobec Patriotów. Ukraina posiada już kilka takich wyrzutni, a w przyszłym roku dostanie najnowszą generację tego systemu. Skala produkcji pocisków do tych wyrzutni jest jednak jeszcze mniejsza niż rakiet do Patriotów.
W tym roku powstanie zaledwie 230–270 pocisków Aster-30 przeznaczonych do zwalczania rakiet balistycznych.
Francja zaproponowała Niemcom włączenie się w produkcję pocisków do systemu SAMP/T. Niemiecki minister obrony Boris Pistorius uważa, że posiadanie dwóch różnych systemów obrony przeciwlotniczej nie jest proste. Pomimo to Niemcy powinny jego zdaniem zbadać bardzo poważnie ofertę Francji.
Fot. Flickr

