Polskie Koleje Państwowe wraz z PESA, PKP Informatyką, WKD, Rail-Mil Computers, Politechniką Częstochowską i Instytutem Kolejnictwa podpisały porozumienie o pracach nad autonomicznym pociągiem pasażerskim. W pierwszym etapie powstanie cyfrowy bliźniak fragmentu linii WKD między Podkową Leśną a Milanówkiem, który pozwoli symulować ruch autonomicznego pojazdu. Kolejny etap to testy w środowisku rzeczywistym z udziałem maszynisty wspieranego przez systemy autonomiczne. Docelowo możliwa jest całkowita rezygnacja z prowadzenia przez człowieka.
- Konsorcjum w składzie: PKP SA, PKP Informatyka, WKD, Rail-Mil Computers, PESA Bydgoszcz, Politechnika Częstochowska i Instytut Kolejnictwa podpisało porozumienie o pracach nad autonomicznym pojazdem kolejowym. Celem jest opracowanie systemów sterowania ruchem, oprogramowania i identyfikacji wizyjnej, które pozwolą na automatyczne prowadzenie pociągu pasażerskiego. Projekt zakłada stopniowe zwiększanie autonomii – od wsparcia maszynisty po pełną automatyzację.
- W pierwszej kolejności powstanie cyfrowy bliźniak fragmentu linii kolejowej nr 48 (WKD) między Podkową Leśną a Milanówkiem. Symulacja odwzoruje infrastrukturę i pojazd, pozwalając testować algorytmy analizy obrazu i systemy autonomiczne w środowisku wirtualnym. To kluczowy etap przed testami w rzeczywistych warunkach.
- Dalsza faza zakłada testy w środowisku rzeczywistym z wykorzystaniem pojazdu WKD wyposażonego w komponenty i oprogramowanie autonomiczne. Przewidziane są jazdy wahadłowe między Podkową Leśną a Milanówkiem z udziałem maszynisty wspieranego przez systemy pokładowe. Docelowo rozważana jest całkowita rezygnacja z prowadzenia przez człowieka, ale wymaga to długich i precyzyjnych testów zapewniających bezpieczeństwo.
Przedstawiciele Polskich Kolei Państwowych, producentów taboru, firm informatycznych i uczelni technicznych podpisali porozumienie dotyczące projektu autonomicznego pojazdu kolejowego. W skład konsorcjum weszły Polskie Koleje Państwowe SA, PKP Informatyka sp. z o.o., Warszawska Kolej Dojazdowa sp. z o.o., Rail-Mil Computers sp. z o.o., PESA Bydgoszcz SA, Politechnika Częstochowska oraz Instytut Kolejnictwa.
To szerokie spektrum podmiotów – od zarządcy infrastruktury, przez przewoźnika, producenta taboru, firmy IT, po jednostki naukowo-badawcze – ma zapewnić kompleksowe podejście do wyzwania, jakim jest stworzenie autonomicznego pociągu pasażerskiego. Każda z tych instytucji wnosi unikalne kompetencje, które są niezbędne do realizacji tak ambitnego przedsięwzięcia.
– Kolej od chwili swojego powstania była w awangardzie nowych rozwiązań i od 200 lat, na każdym etapie swojego rozwoju, rozwiązania stosowane na kolei były synonimem nowoczesności i innowacji. Zawsze uważałem, że kolej powinna być miejscem, gdzie sprawdza się przyszłość w praktyce – dlatego sukcesywnie zwiększamy zaangażowanie PKP S.A. w działania badawczo-rozwojowe. Idea projektu autonomicznego pojazdu kolejowego doskonale wpisuje się w nasze działania – powiedział Dariusz Grajda, wiceprezes PKP.
Najpierw cyfrowy bliźniak. Symulacja zamiast ryzyka
Planowane prace obejmują zarówno modyfikacje w systemach sterowania ruchem kolejowym, oprogramowania oraz systemów identyfikacji wizyjnej, które będą jednymi z najważniejszych elementów całego systemu autonomicznego sterowania pojazdem. Zanim jednak jakiekolwiek testy ruszą w rzeczywistości, projekt rozpocznie się od stworzenia cyfrowego bliźniaka.
W pierwszej kolejności przewidywane jest przygotowanie symulacji ruchu pojazdu autonomicznego w formie cyfrowego bliźniaka, odwzorowującego infrastrukturę liniową i pojazd kolejowy. Na potrzeby realizacji projektu opracowane zostanie odpowiednie oprogramowanie, które za pomocą zaszytych algorytmów analizy obrazu pozyskiwanego z systemu wizyjnego będzie w stanie wspierać maszynistę w prowadzeniu pojazdu. Pozwoli to na uzyskanie odpowiedzi, czy i przy jakich warunkach prawnych i technicznych możliwe byłoby uruchomienie rzeczywistego pojazdu autonomicznego na kolei.
Podejście oparte na cyfrowym bliźniaku jest standardem w najbardziej zaawansowanych projektach technologicznych. Pozwala na bezpieczne i tanie testowanie różnych scenariuszy, zanim jeszcze pierwszy rzeczywisty pojazd wyjedzie na tory. Dzięki temu można wyeliminować wiele błędów i niedoskonałości na wczesnym etapie, oszczędzając czas i pieniądze w późniejszych fazach projektu.
Testy na WKD
Jako potencjalne miejsce przeprowadzenia testu projektu wybrany został fragment linii kolejowej nr 48 Warszawskiej Kolei Dojazdowej między Podkową Leśną i Milanówkiem. Linia ta została wybrana ze względu na swoją specyfikę – jej długość, liczbę przejazdów kolejowo-drogowych oraz pojedynczy tor, po którym prowadzony jest ruch kolejowy. To idealne warunki do testowania autonomicznych systemów w kontrolowanym, ale jednocześnie realistycznym środowisku.
Dalsza faza prac zakłada testy w środowisku rzeczywistym w oparciu o pojazd eksploatowany przez WKD, który zostanie wyposażony w niezbędne komponenty oraz oprogramowanie. Testy zakładają jazdy wahadłowe między Podkową Leśną a Milanówkiem z udziałem maszynisty wspieranego zaprojektowanymi w projekcie systemami pokładowymi.
To podejście stopniowe – od wspomagania maszynisty, przez coraz większy stopień autonomii, aż po docelowo całkowicie autonomiczne prowadzenie – jest rozsądną ścieżką wdrażania tak zaawansowanej technologii. Pozwala na systematyczne zwiększanie zaufania do systemu i weryfikację jego działania w rzeczywistych warunkach, przy zachowaniu pełnego bezpieczeństwa.
Pełna autonomia w dłuższej perspektywie. Bezpieczeństwo najważniejsze
PKP w swoim komunikacie zaznaczają, że w dłuższej perspektywie czasu rozważana będzie możliwość całkowitej rezygnacji z prowadzenia pojazdu przez człowieka na rzecz pełnej automatyzacji tego procesu. Jednak ze względów bezpieczeństwa będzie to wymagało długich i precyzyjnych testów w celu uzyskania całkowitej pewności, że zastosowane mechanizmy zagwarantują maksymalne bezpieczeństwo pasażerów i uczestników ruchu drogowego oraz pieszych na przejazdach kolejowych.
To podejście jest w pełni uzasadnione. Kolej jest jednym z najbezpieczniejszych środków transportu właśnie dzięki rygorystycznym procedurom i wielopoziomowym systemom zabezpieczeń. Wprowadzanie autonomicznych pojazdów, które mają zastąpić lub znacząco odciążyć maszynistę, musi odbywać się z najwyższą ostrożnością.
Polski projekt autonomicznego pociągu wpisuje się w światowe trendy. Podobne prace trwają w Niemczech, Francji czy Japonii, a niektóre kraje, jak Dania czy Chiny, testują już pociągi w pełni autonomiczne na wybranych liniach. Polska, dzięki zaangażowaniu tak szerokiego konsorcjum, ma szansę nie tylko nadrobić zaległości, ale także wypracować własne, unikalne rozwiązania, które mogą znaleźć zastosowanie nie tylko w kraju, ale i na rynkach zagranicznych.
Fot. PKP
Opracowano na podstawie: komunikatu prasowego Polskich Kolei Państwowych SA z 11 marca 2026 roku, wypowiedzi Dariusza Grajdy (wiceprezesa PKP).

