Plantatorzy tytoniu protestowali w Warszawie. Apel o obronę polskich upraw

Około 600 plantatorów tytoniu protestowało w poniedziałek przed Kancelarią Premiera w Warszawie, apelując do rządu o obronę krajowych upraw. Rolnicy sprzeciwiają się rekomendacjom Światowej Organizacji Zdrowia i projektom Komisji Europejskiej, które – ich zdaniem – mogą doprowadzić do upadku polskiego sektora tytoniowego.

  • Protestujący domagali się, by Polska sprzeciwiła się rekomendacjom WHO dotyczącym wygaszania upraw tytoniu i ograniczenia rządowego wsparcia dla plantatorów.
  • Ich zdaniem wprowadzenie tych zapisów oznaczałoby likwidację tysięcy miejsc pracy i zastąpienie polskiego tytoniu importem z krajów o niższych standardach jakości.
  • Pod KPRM rolnicy złożyli petycję, w której zaapelowali, by stanowisko Polski na listopadowej konferencji WHO wyraźnie sprzeciwiało się tym planom.
  • Plantatorzy protestują też przeciw nowej dyrektywie akcyzowej KE, która – ich zdaniem – doprowadziłaby do bankructwa branży przez ogromne wymogi zabezpieczeń finansowych.
  • Minister rolnictwa Stefan Krajewski zapowiedział, że rząd „walczy o przyszłość polskich plantatorów tytoniu” i będzie bronić ich interesów w rozmowach w Brukseli.

W poniedziałek przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w Warszawie odbył się protest plantatorów tytoniu, którzy apelowali do rządu o ochronę polskich upraw i wyrażenie sprzeciwu wobec rekomendacji Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dotyczących ograniczenia produkcji tytoniu. Zdaniem rolników, przyjęcie tych propozycji przez polskie władze mogłoby doprowadzić do upadku całej branży tytoniowej w kraju.

Według organizatorów manifestacji, w zgromadzeniu wzięło udział około 600 osób, głównie plantatorów z południowej i wschodniej Polski – regionów, w których uprawa tytoniu jest ważnym źródłem utrzymania dla wielu rodzin. Rolnicy podkreślali, że ich protest nie jest wymierzony w działania prozdrowotne, lecz w decyzje, które – jak twierdzą – mogą doprowadzić do likwidacji tysięcy gospodarstw rolnych.

Zgromadzeni na proteście ostrzegali, że rekomendacje WHO, mające na celu ograniczenie produkcji i sprzedaży wyrobów tytoniowych, w praktyce oznaczałyby zakaz finansowania i wspierania upraw tego surowca. W ocenie plantatorów, takie rozwiązanie nie tylko uderzyłoby w rolników, ale także w gospodarkę, ponieważ Polska jest jednym z największych producentów tytoniu w Unii Europejskiej.

– Chodzi o pomysł WHO dot. wygaszania upraw, likwidacji miejsc pracy, uderzenia w gospodarkę suwerennego kraju, czyli Polski. Komisja Europejska niestety (…) przyklaskuje tym wszystkim pomysłom, a my się sprzeciwiamy – powiedział jeden z organizatorów protestu, przedstawiciel Polskiego Związku Plantatorów Tytoniu, Przemysław Noworyta. Według niego, w miejsce polskiego tytoniu „przyjdzie import z takich krajów jak Indie”, gdzie jakość upraw jest niższa.

Chcą wywrzeć presję na rząd

Jak podkreślił jeden z organizatorów, celem protestu jest wywarcie presji na rząd, by „zareagował na mało mądre pomysły WHO”.

Demonstranci przynieśli ze sobą polskie flagi, wuwuzele, syreny i gwizdki, a także liczne transparenty z hasłami: „WHO samo zło”, „Ministerstwo Zdrowia puszcza wieś z dymem!”, „Komisja Europejska zabija polskie rolnictwo!” oraz „Tytoń daje nam chleb, nie dym”. W czasie protestu delegacja plantatorów złożyła w KPRM petycję, której treść otrzymała Polska Agencja Prasowa.

Dokument odnosi się do zaplanowanego na 17–22 listopada posiedzenia Konferencji Stron Ramowej Konwencji WHO z 2003 roku dotyczącej ograniczenia używania tytoniu. Protestujący apelują, by Polska sprzeciwiła się planom WHO oraz by w spotkaniu w Genewie uczestniczył przedstawiciel Ministerstwa Rolnictwa, który mógłby bronić interesów krajowych plantatorów.

W petycji rolnicy sprzeciwiają się m.in. projektowi WHO zakładającemu wycofanie rządowego wsparcia dla upraw tytoniu, wskazując, że doprowadziłoby to do likwidacji produkcji w Polsce.

Protestujący krytykują również dyrektywę akcyzową Komisji Europejskiej z czerwca 2025 r., zgodnie z którą surowy tytoń przekazywany do punktów pierwszego przetworzenia miałby być traktowany jak wyrób akcyzowy. Ich zdaniem oznaczałoby to finansową katastrofę dla branży, ponieważ firmy zajmujące się przetwarzaniem tytoniu musiałyby składać zabezpieczenia akcyzowe sięgające kilkuset milionów złotych, nawet 60-krotnie wyższe niż dotychczas.

Nowe przepisy mogą zniszczyć branżę

Plantatorzy tytoniu alarmują, że nowe przepisy dotyczące zabezpieczeń finansowych dla firm przetwarzających tytoń mogą doprowadzić do zapaści całej branży. Według ich relacji, dwóch największych krajowych przetwórców tytoniu zostało poinformowanych, że w miejsce dotychczasowych zabezpieczeń, wynoszących około 5–7 milionów złotych, będą musieli wpłacić nawet 300 milionów złotych. Jak podkreślają plantatorzy, taki wymóg jest całkowicie nierealny i mógłby oznaczać koniec działalności wielu firm oraz utratę źródeł dochodu tysięcy rolników.

Pod petycją sprzeciwiającą się nowym zasadom podpisało się siedem organizacji reprezentujących branżę, w tym Polski Związek Plantatorów Tytoniu, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Tytoniu oraz Ruch Młodych Plantatorów Tytoniu. Organizacje apelują do rządu o interwencję i wsparcie w rozmowach z instytucjami unijnymi, podkreślając, że stawiane wymagania są nieproporcjonalne do skali działalności polskich przedsiębiorstw.

Do sprawy odniósł się minister rolnictwa Stefan Krajewski, który zapewnił, że resort aktywnie działa na rzecz obrony polskich producentów tytoniu.

– Walczymy o przyszłość polskich plantatorów tytoniu. Dyrektywy unijne i prace prowadzone przez Światową Organizację Zdrowia nie mogą doprowadzić do zamknięcia naszej produkcji – powiedział minister.

Krajewski przypomniał, że w Polsce działa około 3 tysięcy plantatorów tytoniu, którzy uprawiają łącznie 9 tysięcy hektarów pól, dostarczając 22 tysiące ton surowca rocznie. Polska jest jednym z większych eksporterów tytoniu w Europie.

– Rozumiemy kwestie zdrowotne, ale musimy też zrozumieć potrzeby plantatorów. Uczestniczymy w rozmowach, które toczą się w Brukseli – dodał.

Źródło: PAP

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu