Norweski socjal hitem Polaków. Dlaczego chorobowe bije rekordy?

Polscy imigranci w Norwegii pobrali w 2025 roku 799 milionów koron z tytułu świadczenia chorobowego. To ponad połowa wszystkich wypłat dla cudzoziemców w tej kategorii. Łączne transfery socjalne do Polaków sięgają miliardów koron rocznie. W chorobowym Polacy nie mają sobie równych – drugie miejsce zajmują Litwini z kwotą wielokrotnie niższą. W zasiłkach rodzinnych (Barnetrygd) polscy rodzice otrzymali 111 milionów koron, czyli 30 procent wszystkich wypłat dla imigrantów. System norweski jest hojny i oparty na zaufaniu. Polacy to wykorzystują.

Norweski urząd pracy i opieki społecznej NAV (Norwegian Labour and Welfare Administration) opublikował dane za 2025 rok, które obejmują pełne spektrum wsparcia: emerytury, zasiłki chorobowe, rodzinne, macierzyńskie, dla bezrobotnych oraz świadczenia rehabilitacyjne i renty inwalidzkie. W Norwegii mieszka obecnie ponad 110 tysięcy Polaków, co czyni ich najliczniejszą grupą imigrantów z Europy Środkowo-Wschodniej. Wielu z nich przyciągnęły wysokie zarobki, ale także rozbudowany system opieki społecznej, z którego – jak pokazują statystyki – potrafią korzystać ze szczególną skutecznością.

W ogólnym zestawieniu kwot wypłaconych świadczeń Polaków wyprzedzają jedynie Szwedzi. Wynika to głównie z kwestii emerytalnych – Szwecja, jako kraj sąsiadujący z Norwegią, ma znacznie starszą emigrację, która wypracowała już wysokie świadczenia z tytułu długoletniej pracy i opłacania składek. Polacy w rankingu emerytalnym zajmują dopiero siódme miejsce. Rocznie nieco ponad 4 tysiące polskich obywateli pobiera z tego tytułu około 307 milionów koron. Średnia emerytura dla Polaka w Norwegii to około 30 tysięcy złotych rocznie, co daje około 2,5 tysiąca złotych miesięcznie – kwotę niższą od średniej norweskiej, ale wyższą od przeciętnej polskiej emerytury z ZUS (w 2025 roku wyniosła ona około 2 tysięcy złotych).

Zapisz się do newslettera!

Barnetrygd – polskie 800 plus po norwesku

Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy analitycy NAV spojrzą na zasiłki rodzinne. Polacy są bezkonkurencyjni w pobieraniu Barnetrygd, czyli odpowiednika polskiego świadczenia 800 plus. Z łącznej puli 360 milionów koron wypłacanych obcokrajowcom z tytułu zasiłków rodzinnych, aż 111 milionów trafia do rąk polskich rodziców. To ponad 30 procent całej kwoty przeznaczonej dla imigrantów. Dla porównania, kolejna w rankingu grupa – Litwini – otrzymała 38 milionów koron, czyli trzy razy mniej.

Barnetrygd przysługuje na każde dziecko do 18 roku życia, a jego wysokość zależy od liczby dzieci i dochodów rodziny. W przeciwieństwie do polskiego 800 plus, norweski zasiłek rodzinny nie jest jednolity – im niższe dochody, tym wyższe wsparcie. Dla wielu polskich rodzin pracujących w Norwegii na niższych stanowiskach (budowlanka, sprzątanie, opieka) oznacza to znaczące wsparcie budżetu domowego.

Zasiłek na niemowlęta i macierzyński

Polscy rodzice zagospodarowują również znaczną część budżetu przeznaczonego na zasiłek na niemowlęta (Kontantstøtte) oraz macierzyński (Foreldrepenger). Kontantstøtte to świadczenie dla rodziców dzieci w wieku od 1 do 2 lat, którzy nie korzystają z publicznych żłobków. Jego celem jest wsparcie rodzin, które decydują się na opiekę domową. Polacy pobrali z tego tytułu w 2025 roku około 45 milionów koron, co stanowiło 28 procent wszystkich wypłat dla imigrantów.

Foreldrepenger, czyli norweski odpowiednik urlopu macierzyńskiego i ojcowskiego, to system hojniejszych świadczeń niż w Polsce. W Norwegii rodzice mogą otrzymać do 49 tygodni urlopu z pełnym wynagrodzeniem (lub 59 tygodni z 80-procentowym). Polscy obywatele pobrali w 2025 roku z tego tytułu około 210 milionów koron. Średnia dzienna stawka dla Polaka wynosiła około 800 koron (około 320 złotych), co pozwala na godziwe utrzymanie w trakcie opieki nad noworodkiem.

Bezrobotni i chorzy

Polacy dominują również w statystykach dotyczących braku zatrudnienia i zdrowia. Zasiłek dla bezrobotnych (Dagpenger) pochłania dla polskich obywateli 231 milionów koron rocznie z łącznej puli 420 milionów przeznaczonej dla imigrantów. Oznacza to, że co drugi zasiłek dla bezrobotnych wypłacany cudzoziemcowi trafia do Polaka. Aby otrzymać Dagpenger, trzeba wcześniej przepracować w Norwegii co najmniej rok i osiągnąć odpowiedni poziom dochodów. Wielu polskich pracowników sezonowych (budowlanka, rybołówstwo, rolnictwo) spełnia te kryteria, a po zakończeniu kontraktu rejestruje się jako bezrobotni, pobierając świadczenie przez okres do dwóch lat.

Prawdziwy rekord pada jednak przy świadczeniu chorobowym (Sykepenger). W 2025 roku Polacy otrzymali z tego tytułu 799 milionów koron, co stanowi ponad połowę wszystkich wypłat dla cudzoziemców w tej kategorii. Sykepenger przysługuje w przypadku niezdolności do pracy spowodowanej chorobą lub urazem. Jest wypłacane przez okres do 52 tygodni i wynosi zazwyczaj 100 procent utraconego wynagrodzenia (z pewnymi limitami). Na jedną osobę przypada średnio około 100 tysięcy koron rocznie (około 40 tysięcy złotych).

Rehabilitacja i renty

W przypadkach długotrwałej utraty zdrowia Polacy korzystają z zasiłku rehabilitacyjnego (Arbeidsavklaringspenger), pobierając z tego tytułu 337 milionów koron rocznie. Świadczenie to przeznaczone jest dla osób, które po okresie choroby nie mogą wrócić do poprzedniej pracy, ale mają szansę na przekwalifikowanie lub znalezienie innego zatrudnienia. W przeliczeniu na jedną osobę daje to kwotę około 120 tysięcy złotych rocznie. To najwyższa średnia wśród wszystkich grup imigrantów, co może świadczyć o tym, że Polacy otrzymują świadczenia na dłuższy okres lub z wyższą stawką.

Dopiero przy stałych rentach inwalidzkich (Uføretrygd) Polaków wyprzedzają narody o dłuższym stażu migracyjnym, takie jak Szwedzi, Duńczycy czy Niemcy. Uføretrygd to świadczenie dla osób trwale niezdolnych do pracy, przyznawane po wyczerpaniu innych form wsparcia. W 2025 roku polscy obywatele otrzymali z tego tytułu około 150 milionów koron, co stanowiło 12 procent wszystkich wypłat dla imigrantów. Średnia renta inwalidzka dla Polaka wynosiła 350 tysięcy koron rocznie (około 140 tysięcy złotych) – kwotę wyższą niż przeciętne polskie wynagrodzenie.

Co z tego wynika dla Norwegii?

Dane NAV, udostępnione norweskiemu wydaniu Business Insider, pokazują, że polska grupa w Norwegii potrafi bardzo skutecznie korzystać z zabezpieczeń oferowanych przez tamtejszy system socjalny. Rocznie transfery do Polaków idą w miliardy koron – według nieoficjalnych szacunków, łączne świadczenia (bez emerytur) sięgają około 2,2 miliarda koron (blisko 900 milionów złotych). Do Polski trafia rocznie więcej norweskich świadczeń niż do wszystkich krajów Azji, Afryki i obu Ameryk łącznie.

Czy Polacy wracają?

Choć coraz więcej osób decyduje się na powrót do Polski – w 2025 roku z Norwegii wyjechało około 8 tysięcy Polaków (dane z Głównego Urzędu Statystycznego Norwegii) – to wciąż ponad 110 tysięcy naszych rodaków mieszka w tym kraju skandynawskim. Przyciągają ich wysokie zarobki (średnia pensja w Norwegii w 2025 roku wyniosła 65 tysięcy koron miesięcznie, czyli około 26 tysięcy złotych, wobec 8 tysięcy złotych w Polsce), ale także rozbudowany system opieki społecznej, który – jak pokazują liczby – jest chętnie wykorzystywany.

Różnica w podejściu do świadczeń między Polakami a innymi grupami imigrantów jest uderzająca. Podczas gdy Polacy dominują w zasiłkach chorobowych, rodzinnych i dla bezrobotnych, to imigranci z Azji i Afryki częściej korzystają z pomocy społecznej o charakterze stałym (socjal mieszkaniowy, zasiłki na utrzymanie). Norweski system jest zbudowany na zasadzie solidarności – każdy, kto pracuje i płaci składki, ma prawo do wsparcia w razie choroby, bezrobocia lub urodzenia dziecka. Polacy, którzy często wykonują ciężkie prace fizyczne i płacą podatki, czują się uprawnieni do odbierania świadczeń, gdy tylko zaistnieje taka potrzeba.

Najbardziej zastanawiająca jest dominacja Polaków w statystykach świadczenia chorobowego. 799 milionów koron w 2025 roku to wzrost o 15 procent w porównaniu do roku poprzedniego. Norweski związek zawodowy Fellesforbundet (zrzeszający pracowników przemysłu i budownictwa) zwrócił uwagę w swoim raporcie z marca 2026 roku, że polscy pracownicy w budownictwie są częściej narażeni na urazy i choroby zawodowe niż Norwegowie, ze względu na wykonywanie najbardziej niebezpiecznych zadań.

System oparty na zaufaniu

Norweski system socjalny opiera się na dużym zaufaniu do obywateli. W przeciwieństwie do Polski, gdzie ZUS często wymaga zaświadczeń lekarza orzecznika, w Norwegii wystarczy oświadczenie własnego lekarza rodzinnego, a świadczenie jest automatycznie wypłacane. Kontrole są prowadzone losowo, ale nie mają charakteru systemowego. To zaufanie bywa nadużywane, ale NAV nie ujawnia, jak wiele przypadków nadużyć wykryto wśród Polaków. Wiadomo z raportu NAV za 2025 rok, że łącznie odnotowano 4,2 tysiąca przypadków fałszywych lub zawyżonych świadczeń wśród wszystkich imigrantów, co stanowiło 0,3 procent wszystkich wypłat. Nie podano, jaka część przypadków dotyczyła Polaków.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu