Polska zabiega o lokalizację jednej z pięciu unijnych gigafabryk AI, które powstaną w ramach inicjatywy InvestAI. Inwestycja o wartości 3 mld euro (ok. 12,8 mld zł) ma zapewnić moc obliczeniową niezbędną do trenowania i wdrażania modeli sztucznej inteligencji. Finansowanie: 35 proc. ze środków publicznych (połowa z KE, połowa z budżetu państwa), reszta to kapitał prywatny. Resort cyfryzacji podkreśla, że bez własnej mocy obliczeniowej Polska będzie skazana na łaskę globalnych gigantów. Decyzja KE spodziewana w II połowie 2026 roku.
- W Unii Europejskiej powstanie pięć gigafabryk AI wspartych z unijnego funduszu. Ministerstwo Cyfryzacji od wielu miesięcy zabiega, aby jedna z nich powstała w Polsce. Inwestycja ma kosztować 3 mld euro (12,8 mld zł) i byłaby największą inwestycją ICT w historii kraju.
- Model finansowania: 35 proc. wkład publiczny, z czego połowa z KE (w ramach inicjatywy InvestAI), połowa z budżetu państwa. Pozostałe 65 proc. to środki prywatne. KE skorygowała koncepcję – państwo finansuje tylko wkład publiczny odpowiadający wkładowi Unii.
- Konsorcjum „Baltic AI GigaFactory” (Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Czechy) początkowo miało realizować projekt, ale KE ograniczyła rolę państw do wkładu publicznego. Przetarg na poziomie unijnym ma zostać rozstrzygnięty w drugiej połowie lub czwartym kwartale 2026.
- „Moc obliczeniowa to nowa ropa” – bez własnej gigafabryki AI Polska będzie skazana na usługi globalnych gigantów i stanie w kolejce po resztki mocy obliczeniowej. Grzegorz Soczewka (OVHcloud) ostrzega przed vendor lock-in – uzależnieniem od jednego dostawcy, które uniemożliwia migrację wytrenowanych modeli.
- Popyt na ponad 1/3 mocy gigafabryki zagwarantowany na starcie – 17 proc. kupi UE, 17 proc. państwo. To zapewni wykorzystanie publicznej części inwestycji, reszta mocy będzie dostępna dla klientów komercyjnych, w tym big techów. Pojawia się pytanie o model lokalizacji – jedna duża czy rozproszona ze względów bezpieczeństwa i elastyczności.
O gigafabrykach AI mówi się dziś w kontekście cyfrowej suwerenności Europy. To nie tylko kolejne centra danych, ale przede wszystkim strategiczna infrastruktura, która ma zapewnić Staremu Kontynentowi niezależność od globalnych gigantów technologicznych w kluczowym segmencie sztucznej inteligencji. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, otwierając 18. edycję Forum Gospodarczego TIME, nie pozostawił wątpliwości co do wagi tego projektu.
– Technologie przyszłości wymagają suwerennego zarządzania mocami obliczeniowymi. Dlatego budujemy fabryki sztucznej inteligencji i rozwijamy centra obliczeniowe w polskim ekosystemie – podkreślił.
Motyw suwerenności technologicznej towarzyszył dyskusji poświęconej gigafabryce AI podczas warszawskiego forum. Polska nie chce być wyłącznie konsumentem rozwiązań dostarczanych przez amerykańskie czy azjatyckie koncerny, ale aspiruje do roli współtwórcy europejskiego ekosystemu AI. W tym kontekście gigafabryka ma być narzędziem, które pozwoli na rozwój rodzimych talentów, firm i rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji.
Inwestycja ma być współfinansowana ze środków unijnych i polegać na rozbudowie centrów obliczeniowych niezbędnych do rozwoju i masowego wdrażania AI. Polska złożyła wniosek do Komisji Europejskiej w tej sprawie jeszcze w czerwcu 2025 roku, deklarując gotowość do realizacji projektu o wartości około 5 mld zł . Późniejsze ustalenia zwiększyły jednak skalę przedsięwzięcia do 3 mld euro, czyli około 12,8 mld zł.
Największa inwestycja ICT w Polsce
W Unii Europejskiej ma powstać pięć gigafabryk AI, wspartych z unijnego funduszu InvestAI dysponującego budżetem 20 mld euro. Ministerstwo Cyfryzacji od wielu miesięcy zabiegało, aby jedna z nich była zlokalizowana w Polsce. Jeśli to się uda, będzie to największa inwestycja w sektorze technologii informacyjno-komunikacyjnych w naszym kraju.
Obiekt o ogromnej mocy obliczeniowej na potrzeby rozwoju, trenowania i wdrażania modeli AI ma kosztować 3 mld euro. Ponad jedna trzecia, bo 35 procent, ma pochodzić z sektora publicznego, z czego połowę zapewni Komisja Europejska w ramach inicjatywy InvestAI. Większość finansowania gigafabryki AI będą stanowiły środki prywatne.
Początkowo inwestycję – jako „Baltic AI GigaFactory” – miało realizować konsorcjum obejmujące Polskę, Litwę, Łotwę, Estonię oraz Czechy. Polska pełniła w nim rolę lidera, a Komisja Europejska zaakceptowała wniosek w tej sprawie w lipcu 2025 roku. Jednak pod koniec ubiegłego roku Bruksela skorygowała koncepcję budowy gigafabryk AI w UE, ograniczając rolę państwa do sfinansowania wkładu publicznego, w wartości odpowiadającej wkładowi KE. Po tej decyzji z projektu wycofały się Estonia i Łotwa.
Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski nie kryje rozczarowania nową propozycją Brukseli. Państwa koalicji, w której skład wchodzą dziś Polska, Francja, Niemcy, Czechy, Hiszpania, Szwecja, Dania, Austria i Holandia, oczekują, że gigafabryki AI będą projektem, który „otworzy nowy rozdział w zakresie współpracy państwa i biznesu”.
– Chcemy, by ten projekt był jeszcze bardziej ambitny, niż ten przedłożony dziś przez KE – mówił Standerski.
Ministerstwo Cyfryzacji spodziewa się, że przetarg na poziomie unijnym zostanie rozstrzygnięty nie wcześniej niż w drugiej połowie lub czwartym kwartale 2026 roku.
Moc obliczeniowa to nowa ropa
Podczas 18. Forum Gospodarczego TIME w Warszawie dużo mówiono o strategicznym znaczeniu mocy obliczeniowej dla przyszłości gospodarki. Grzegorz Soczewka, wiceprezes ds. sprzedaży C&EE w OVHcloud, nie miał wątpliwości:
– Moc obliczeniowa to jest nowa ropa naftowa. To jest coś, co jest konieczne do funkcjonowania cyfrowej gospodarki. Bez własnej gigafabryki AI będziemy gdzieś na szarym końcu i nie będziemy mogli kreować innowacyjności – stwierdził.
Soczewka zwrócił uwagę, że za szkolenie modeli AI w 80 procentach odpowiada właśnie moc obliczeniowa. Wąskim gardłem tego procesu jest vendor lock-in, czyli uzależnienie od jednego dostawcy. Wiele organizacji przekonuje się o tym, dopiero gdy chcą przenieść swój wytrenowany model AI do innego dostawcy chmury.
– W dzisiejszych czasach jest to niemożliwe. W takim przypadku model trzeba wyszkolić od nowa, całkowicie od zera, bazując na innych rozwiązaniach infrastrukturalnych i software’owych. Możliwość migracji, gdy tego potrzebujemy, to jest suwerenność – dodał.
Soczewka podkreślił, że dyskusja na temat gigafabryki AI nie jest dyskusją na temat technologii czy serwerowni.
– To jest dyskusja o tym, czy za 10 lat będziemy budowali cyfrową gospodarkę, czy może będziemy klientem trzeciej kategorii, który stoi w kolejce po resztki mocy obliczeniowej od globalnych, monopolistycznych dostawców – mówił.
Spór między Polską a Komisją Europejską dotyczy właśnie tego, kto ma być beneficjentem tych inwestycji. Dla Polski i jej partnerów kluczowe jest, aby inwestycje o wartości miliardów euro zasilały europejską gospodarkę i opierały się na firmach już tu obecnych.
– Dziś kładziemy na stole rozwiązania zwiększające udział państw oraz zabezpieczające interes także tych firm, które dzisiaj już operują na terenie UE, tutaj zatrudniają pracowników i dokładają się do rozwoju Europy – argumentował wiceszef resortu cyfryzacji.
Gigafabryka czy „miś na miarę naszych możliwości”?
Krzysztof Szubert, pełnomocnik dyrektora Instytutu Łączności ds. komercjalizacji i współpracy międzynarodowej, prowadzący dyskusję o gigafabryce AI, pytał między innymi, czy lepszym rozwiązaniem będzie budowa tego obiektu w jednej lokalizacji, czy też w modelu rozproszonym.
– Pojedyncza lokalizacja niesie ryzyko, że zbudujemy sobie gigantyczne rozwiązanie i okaże się, że to jest 'miś na miarę naszych możliwości’, który będzie z założenia technologicznie już trochę przestarzały i bardzo skostniały. A chyba nie o to nam chodzi – argumentował Grzegorz Soczewka.
Ponadto za budową gigafabryki AI w co najmniej dwóch lokalizacjach przemawiają też względy jej fizycznego bezpieczeństwa, szczególnie biorąc pod uwagę obecną sytuację geopolityczną.
Polska zdecydowała się na model rozproszony. Według resortu cyfryzacji gigafabryka nie będzie jednym obiektem, a klastrem ośrodków wskazanych w Polityce rozwoju sztucznej inteligencji. Ministerstwo zdecydowało, że gigafabryka zostanie podzielona między pięć ośrodków, po konsultacji z ekspertami oraz ze względu na efektywność energii elektrycznej i kwestie cyberbezpieczeństwa. Są to Poznań, Kraków, Wrocław, Warszawa i Gdańsk – miasta, które już dziś dysponują infrastrukturą superkomputerową i wokół których można dobudowywać nowe klastry.
Popyt na 1/3 mocy obliczeniowej gigafabryki zagwarantowany na starcie
Maciej Kuźniar, CEO firmy Oktawave, zastanawiał się podczas forum, czy firmy europejskie mają na tyle duże zapotrzebowanie na moc obliczeniową, aby w pełni wykorzystać możliwości gigafabryki AI.
– Zbudujemy gigafabrykę i kto będzie z niej korzystał? Big techy? – pytał.
Pamela Krzypkowska, dyrektorka departamentu badań i innowacji w Ministerstwie Cyfryzacji, przypomniała, że gigafabryka AI powstanie w większości ze środków prywatnych. Z tej części będzie mógł korzystać każdy klient, także big techy.
– Oczywiście, środki publiczne będą wykorzystywane na moc obliczeniową dla państwa albo dla jednostek, które współpracują z państwem – dodała.
Państwowe zamówienia mają opiewać na 17 procent mocy obliczeniowej planowanego obiektu. Gigafabryka AI, która powstanie w Polsce, będzie jednak na starcie zagwarantowany popyt na ponad 1/3 swojej produkcji, gdyż kolejne 17 procent mocy obliczeniowej ma kupić Unia Europejska.
Wojciech Stramski, prezes Beyond.pl, w rozmowie z WNP stwierdził, że gigafabryka AI powinna ściągnąć do Polski firmy zagraniczne i talenty z branży nowych technologii. Dla Poznania, gdzie Beyond.pl ma swoje centra danych, to szczególnie ważna perspektywa. Miasto od dawna zabiega o lokalizację gigafabryki, a w Poznańskim Centrum Superkomputerowo-Sieciowym funkcjonuje już jedna fabryka AI – Piast-AI, której powstanie było dofinansowane z budżetu Unii Europejskiej kwotą 50 mln euro. Druga taka w Polsce – GaiaAI – działa w Krakowie w Akademickim Centrum Komputerowym Cyfronet AGH.
Polski ekosystem sztucznej inteligencji ma docelowo opierać się na rozwoju 34 „wspierających ośrodków regionalnych” AI oraz pięciu „wiodących ośrodków”, skupionych wokół Poznania, Krakowa, Wrocławia, Gdańska i Warszawy . W ośrodkach wspierających ministerstwo planuje do 2030 roku 12 inwestycji, a w wiodących – 10.
Projekt Polityki rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce do 2030 roku został opublikowany przez Ministerstwo Cyfryzacji w połowie 2025 roku i przeszedł konsultacje społeczne. To właśnie ten dokument wyznacza kierunki rozwoju AI w Polsce i wskazuje ośrodki, które mają stać się liderami w tej dziedzinie. Realizacja tych planów w dużej mierze zależy jednak od powodzenia projektu gigafabryki AI i dostępu do odpowiednich mocy obliczeniowych.
Fot. Unsplash.

