Polska dysponuje unikalnymi zasobami geologicznymi, które mogą uczynić z niej regionalnego lidera w dziedzinie magazynowania wodoru. Potencjał magazynowy szacowany na 35-38 TWh rocznie to skala porównywalna z obecnymi możliwościami całej Europy Zachodniej. Transformacja energetyczna Europy, przyspieszona agresją Rosji na Ukrainę i koniecznością uniezależnienia się od paliw kopalnych ze Wschodu, postawiła przed Polską fundamentalne pytanie o nową rolę w regionalnym systemie bezpieczeństwa energetycznego. Odpowiedzią może stać się budowa niezależnego hubu wodorowego opartego na podziemnych magazynach w kawernach solnych.
- Kawerny solne mają unikalne zalety dla magazynowania wodoru: sól samouszczelnia się pod wpływem ciśnienia, jest chemicznie obojętna wobec wodoru (brak reakcji katalitycznych) i pozwala na wiele cykli zatłaczania-odbioru w ciągu roku. Dla porównania, magazyny w poziomach wodonośnych umożliwiają zwykle tylko 1-2 cykle rocznie. Są też odporne na ataki terrorystyczne i sabotaż – w niestabilnym otoczeniu geopolitycznym to atut nie do przecenienia.
- Główne prowincje solne w Polsce to Wyniesienie Łeby (wysady w okolicach Łeby, Kosakowa, Mechowa) – kluczowe ze względu na bliskość morskich farm wiatrowych i planowanej elektrowni jądrowej; Niecka mogileńsko-łódzka (wysady Rogóźno, Damasławek, Lubień, Łanięta) – z istniejącymi magazynami gazu ziemnego (KPMG Mogilno, PMRiP Góra); oraz monoklina przedsudecka w rejonie Gubina z pokładami soli o miąższości ponad 300 m.
- Potencjał magazynowy Polski szacowany jest na 35-38 TWh wodoru rocznie do 2050 – to niemal tyle, ile łączne możliwości Francji, Niemiec, Holandii, Danii i Portugalii (ok. 50 TWh). Siedem z 27 wysadów solnych na Niżu Polskim spełnia parametry do budowy kawern. ORLEN planuje 900 MW mocy elektrolizy do 2035, a NCBiR uruchomił konkurs GOSPOSTRATEG (20 mln zł) na opracowanie programu wdrożenia. Polska ma szansę stać się regionalnym hubem wodorowym – stabilnym dostawcą usług magazynowych dla Europy Środkowo-Wschodniej.
Wodór, jako nośnik energii, ma szansę zastąpić gaz ziemny w tych sektorach gospodarki, które są trudne do zelektryfikowania – przemyśle ciężkim, ciepłownictwie systemowym czy transporcie dalekodystansowym. Kluczowym wyzwaniem pozostaje jednak nie tyle sama produkcja wodoru, co jego magazynowanie w skali sezonowej. I tu właśnie Polska dysponuje atutem, jakiego nie mają nasi sąsiedzi. Analiza potencjału magazynowego, prowadzona przez krajowe ośrodki naukowe od lat, wskazuje jednoznacznie, że podziemne magazyny wodoru w kawernach solnych mogą stać się polską specjalnością eksportową i fundamentem nowego ładu energetycznego w Europie Środkowo-Wschodniej.
Podziemne magazynowanie wodoru w kawernach solnych uznawane jest za najbardziej efektywną technologię przechowywania dużych ilości tego gazu. Kawerny to sztucznie wytworzone puste przestrzenie w pokładach soli kamiennej, powstające w procesie ługowania – wtłaczania wody, która rozpuszcza sól, a następnie wypompowywania powstałej solanki. Powstała w ten sposób jaskinia ma kilka unikalnych zalet, których nie da się zastąpić w żadnym innym typie magazynów.

Sól charakteryzuje się właściwościami samouszczelniającymi. Pod wpływem ciśnienia ulega plastycznym odkształceniom, co w praktyce oznacza zamykanie ewentualnych mikroszczelin. To naturalna bariera, której nie da się sztucznie zastąpić. Co równie istotne, sól jest chemicznie obojętna wobec wodoru – nie zachodzą w niej niepożądane reakcje katalityczne ani procesy utleniania, co gwarantuje czystość przechowywanego gazu. W odróżnieniu od magazynowania w złożach węglowodorów czy poziomach wodonośnych, nie ma ryzyka zanieczyszczenia wodoru innymi substancjami.
Kawerny oferują także niezwykłą elastyczność operacyjną. Cykl zatłaczania i odbioru może być powtarzany nawet kilkanaście razy w roku, co pozwala reagować na sezonowe wahania popytu i podaży energii z odnawialnych źródeł. Dla porównania, magazyny w poziomach wodonośnych umożliwiają zwykle tylko jeden lub dwa cykle rocznie. Nie bez znaczenia pozostaje również bezpieczeństwo – magazyny podziemne są odporne na ataki terrorystyczne, sabotaż czy nawet konwencjonalne działania wojenne. W niestabilnym otoczeniu geopolitycznym to atut nie do przecenienia.
Gdzie w Polsce znajdują się złoża soli i jaka jest ich skala?
Polska posiada jedne z najbogatszych w Europie złóż soli kamiennej, pochodzącej głównie z okresu permu. Występują one w dwóch podstawowych formach geologicznych: jako wysady solne oraz jako pokłady soli. Wysady solne to struktury powstałe w wyniku wypiętrzenia się soli z głębszych warstw ku powierzchni. Przypominają kształtem odwrócone góry – mają średnicę od kilku do kilkunastu kilometrów i sięgają głębokości nawet kilku kilometrów. Dzięki dużej miąższości czystej soli, często przekraczającej tysiąc metrów, nadają się idealnie do budowy wysokich, pojemnych kawern.
Pokłady soli to warstwowe, horyzontalne lub lekko nachylone złoża, występujące na dużych obszarach. Ich miąższość jest mniejsza, zwykle kilkadziesiąt do kilkuset metrów, ale za to rozległość pozwala na budowę licznych kawern na stosunkowo niewielkim obszarze. Główne prowincje solne w Polsce to trzy regiony. Na północy to Wyniesienie Łeby z wysadami w okolicach Łeby, Kosakowa i Mechowa. To obszar kluczowy ze względu na bliskość Morza Bałtyckiego, rozwijanych morskich farm wiatrowych oraz planowanej elektrowni jądrowej. W centralnej Polsce to Niecka mogileńsko-łódzka obejmująca wysady Rogóźno, Damasławek, Lubień i Łaniętę. To obszar, gdzie już dziś funkcjonują magazyny gazu ziemnego i paliw płynnych, co stwarza potencjał synergii i wykorzystania istniejącej infrastruktury. Na zachodzie to monoklina przedsudecka w rejonie Gubina, gdzie występują pokłady soli o miąższości miejscami przekraczającej trzysta metrów.

Ile wodoru możemy magazynować? Konkretne liczby
Badania naukowe jednoznacznie potwierdzają, że polskie zasoby soli wielokrotnie przewyższają prognozowane zapotrzebowanie na magazynowanie wodoru. Jak wynika z publikacji Lankofa i Tarkowskiego w Przeglądzie Solnym z 2022 roku, istniejący potencjał magazynowy wodoru w pokładowych wystąpieniach soli kamiennej i wysadach solnych jest kilkadziesiąt razy wyższy niż zapotrzebowanie, nawet w przypadku założenia systemów energetycznych opartych w przeważającej części na wodorze jako nośniku energii.
Szczegółowe dane liczbowe są imponujące. Według analiz przytaczanych w dokumentacji konkursowej Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, wstępne badania wskazują, że potencjał magazynowania wodoru w Polsce szacowany jest na poziomie 35-38 TWh wodoru rocznie do 2050 roku. Dla porównania, obecna łączna szacowana pojemność potencjalnych magazynów wodoru w większości istniejących kawern solnych w Europie, czyli we Francji, Niemczech, Holandii, Danii i Portugalii, wynosi około 50 TWh wodoru. Oznacza to, że sama Polska mogłaby niemal podwoić europejskie zdolności magazynowe.
W przeliczeniu na konkretne lokalizacje, badania Czapowskiego i Tarkowskiego z 2018 roku wskazały, że siedem spośród 27 wysadów solnych na obszarze Niżu Polskiego spełnia parametry geologiczne pozwalające uznać je za przydatne do budowy kawern magazynowych wodoru. Do najlepszych struktur należą wysady Rogóźno i Damasławek oraz w równym stopniu przydatne są dwa bliźniacze wysady – Lubień i Łanięta.
Jakie badania geologiczne są obecnie prowadzone?
Sam potencjał to jedno, ale jego potwierdzenie i szczegółowe rozpoznanie to drugie. W tym obszarze Polska również robi postępy. Państwowy Instytut Geologiczny realizuje projekt badawczy, kierowany przez dr Martę Adamuszek, który potrwa do 2026 roku. Jego celem jest zbadanie, jak różnorodność składu soli wpływa na stabilność podziemnych magazynów wodoru w rejonie Wyniesienia Łeby. Naukowcy badają pokłady domieszek soli kamiennej, przewarstwienia soli potasowych i anhydrytu. Jeśli okaże się, że sól jest zbyt zróżnicowana, może to mieć wpływ na stabilność magazynu. Projekt ma wskazać potencjalne zagrożenia, a także wyzwania związane z budową i eksploatacją podziemnych magazynów w takich warunkach geologicznych.
Jak wyjaśnia Państwowa Służba Geologiczna, w celu zapewnienia stabilności systemów energetycznych niezbędne jest magazynowanie nadwyżek wodoru, a podziemne kawerny solne stanowią jedno z najbezpieczniejszych, ekologicznych i najbardziej efektywnych rozwiązań. Równolegle, w ramach projektu finansowanego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, realizowanego w latach 2022-2024, opracowywane są kryteria oceny czynników warunkujących stabilność i szczelność kawern solnych, w szczególności parametrów geomechanicznych górotworu oraz parametrów geometrycznych kawern.

Jakie magazyny kawernowe już działają w Polsce i co to oznacza dla przyszłości?
Polska nie zaczyna budowy magazynów kawernowych od zera. Na terenie kraju funkcjonują już trzy zespoły kawern, które dostarczyły bezcennego doświadczenia inżynierskiego i geologicznego. KPMG Mogilno to podziemny magazyn gazu ziemnego w kawernach solnych, należący do PGNiG, o pojemności ponad 800 milionów metrów sześciennych gazu. To jeden z najnowocześniejszych tego typu obiektów w Europie. KPMG Kosakowo to drugi magazyn gazu ziemnego, zlokalizowany na północy, blisko projektowanych morskich farm wiatrowych. PMRiP Góra to podziemny magazyn ropy naftowej i paliw płynnych, należący do IKS Solino z grupy ORLEN, dysponujący pojemnością 5,8 miliona metrów sześciennych, co stanowi niemal 50 procent krajowych pojemności magazynowych ropy.
Doświadczenia z eksploatacji tych magazynów, w tym zarządzanie systemem solankowym, monitorowanie stabilności kawern czy procedury bezpieczeństwa, są bezcenne dla przyszłych magazynów wodoru. Jak podkreślają eksperci z Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Górnictwa Surowców Chemicznych CHEMKOP, który był inicjatorem, pomysłodawcą i projektantem obu polskich magazynów podziemnych, Polska jest światowym liderem w komputerowym modelowaniu rozwoju i eksploatacji kawern solnych. Specjalistyczne oprogramowanie do projektowania kawern, opracowane w CHEMKOP, zostało zakupione przez 30 wiodących firm z całego świata.
Jak istniejąca infrastruktura energetyczna współgra z planami magazynowania wodoru?
Lokalizacja potencjalnych magazynów wodoru nie jest obojętna. Kluczowe znaczenie ma bliskość źródeł energii do produkcji wodoru oraz potencjalnych odbiorców. Północna Polska, gdzie znajdują się wysady solne w rejonie Łeby i Kosakowa, jest obszarem strategicznym z kilku powodów. Powstają tam morskie farmy wiatrowe o łącznej mocy kilku gigawatów, które w okresach nadprodukcji będą generować tanią energię do elektrolizy. Planowana jest budowa pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, która mogłaby pracować w podstawie, a w okresach niskiego zapotrzebowania produkować wodór. Istnieje już infrastruktura przesyłowa i magazynowa, którą można adaptować.
Centralna Polska, rejon Mogilna i Góry, to z kolei obszar z rozwiniętą infrastrukturą przemysłową, siecią gazociągów wysokiego ciśnienia oraz bliskością głównych ośrodków przemysłowych – aglomeracji warszawskiej, łódzkiej i bydgosko-toruńskiej. Istniejące magazyny gazu ziemnego mogą w przyszłości zostać przekonwertowane na magazyny wodoru lub służyć do przechowywania mieszanin.

Jakie są plany inwestycyjne w produkcję wodoru?
Magazyny bez wodoru są bezużyteczne. Dlatego kluczowe są równoległe inwestycje w moce wytwórcze. ORLEN zapowiedział budowę 900 megawatów mocy elektrolizy do 2035 roku, co przy wsparciu z Funduszu Spójności Unii Europejskiej wynoszącym ponad 370 milionów euro czyni te plany realnymi. Inne podmioty, jak Agencja Rozwoju Przemysłu, planują rozwój fabryki wodoru na Śląsku – inwestycję o wartości od 1,5 do 2 miliardów euro w ramach joint venture z partnerami technologicznymi.
Polska posiada liczące się ośrodki naukowe specjalizujące się w problematyce magazynowania wodoru. Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, Instytut Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN, Państwowy Instytut Geologiczny, Politechnika Warszawska – to tylko niektóre z jednostek prowadzących zaawansowane badania w tym obszarze. Dowodem uznania dla polskiego potencjału jest fakt, że to właśnie Ministerstwo Klimatu i Środowiska zgłosiło zagadnienie badawcze Program rozwoju magazynowania wodoru w kawernach solnych dla wzmocnienia krytycznej infrastruktury energetycznej Polski do XI konkursu GOSPOSTRATEG organizowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. W puli jest 20 milionów złotych na projekty, które mają w ciągu trzech lat wypracować optymalny dla Polski program magazynowania wodoru w kawernach solnych.
Jak mówi prof. Jerzy Małachowski, dyrektora NCBiR, liczy na to, że wykorzystanie polskiego dorobku naukowego i inżynierskiego w zakresie magazynowania w kawernach solnych paliw płynnych i gazu ziemnego pozwoli wypracować optymalny dla naszego kraju program magazynowania w nich także wodoru.
Jak wygląda proces technologiczny magazynowania wodoru w kawernach?
Magazynowanie wodoru w kawernach solnych to nie tylko sama kawerna, ale cały łańcuch technologiczny. Obejmuje on produkcję wodoru, głównie poprzez elektrolizę wody z wykorzystaniem nadwyżek energii z odnawialnych źródeł. Następnie wodór przed zatłoczeniem musi być odpowiednio oczyszczony i sprężony do ciśnienia panującego w kawernie, zwykle od 100 do 200 barów. Konieczne są systemy rurociągów łączące elektrolizery z kawernami oraz kawerny z odbiorcami. Niezbędne są także systemy monitoringu i sterowania zapewniające bezpieczną eksploatację.
W artykule Piech i Szurleja z AGH z 2025 roku przedstawiono kompleksową analizę produkcji, oczyszczania i magazynowania wodoru w kawernach solnych na przykładzie dwóch lokalizacji w Polsce: Mogilna i Kosakowa. Omówiono technologie przygotowania wodoru do podziemnego składowania, a także systemy bezpieczeństwa, sterowania i infrastruktury.
Z jakimi wyzwaniami technologicznymi trzeba się zmierzyć?
Magazynowanie wodoru stawia przed inżynierami wyzwania, z którymi nie musieli się mierzyć w przypadku gazu ziemnego. Najpoważniejszym z nich jest kruchość wodorowa materiałów. Wodór, ze względu na małą cząsteczkę, powoduje zjawisko kruchości wodorowej stali. Dyfundując w głąb metalu, prowadzi do osłabienia jego struktury i powstawania mikropęknięć. Konieczne jest stosowanie specjalnych, odpornych na ten proces gatunków stali w rurach wydobywczych, głowicach odwiertów i elementach wyposażenia kawern. To podnosi koszty i wymaga rygorystycznych norm.
Kolejne wyzwanie to czystość wodoru. Dla niektórych zastosowań, na przykład ogniw paliwowych, wymagana jest wysoka czystość wodoru. Tymczasem w kawernie może dochodzić do zanieczyszczenia wodoru pozostałościami solanki, gazami desorbującymi ze skał czy produktami reakcji mikrobiologicznych. W warunkach beztlenowych w kawernach mogą rozwijać się mikroorganizmy, na przykład bakterie redukujące siarczany, które konsumują wodór, produkując siarkowodór. To nie tylko zanieczyszcza magazynowany gaz, ale prowadzi do korozji i stwarza zagrożenie toksyczne. Konieczne jest monitorowanie aktywności mikrobiologicznej i ewentualne stosowanie środków biobójczych.
Dynamika termiczna to kolejny problem. Przepływy gazu podczas zatłaczania i odbioru powodują zmiany temperatury w kawernie, co wpływa na ciśnienie i stabilność mechaniczną. Wymaga to zaawansowanego modelowania termodynamicznego. System solankowy również stanowi wyzwanie. Proces ługowania kawern wymaga ogromnych ilości wody i generuje ogromne ilości solanki. Konieczne jest jej zagospodarowanie – wtłaczanie do głębokich warstw wodonośnych, wykorzystanie w przemyśle chemicznym lub zrzut do morza, co wiąże się z restrykcyjnymi pozwoleniami środowiskowymi. Doświadczenia z magazynu w Górze, gdzie pojemność zmalała o około 300 tysięcy metrów sześciennych z powodu problemów eksploatacyjnych i ograniczeń w odbiorze solanki, pokazują wagę tego problemu.
Jakie znaczenie geopolityczne może mieć polski hub wodorowy?
Agresja Rosji na Ukrainę w 2022 roku i konsekwentne odchodzenie Europy od rosyjskich surowców energetycznych stworzyły nową rzeczywistość geopolityczną. Europa Środkowo-Wschodnia, przez dekady uzależniona od dostaw gazu ziemnego z Rosji, stanęła przed koniecznością całkowitego przeprojektowania swojego systemu bezpieczeństwa energetycznego. Dotychczasowe mechanizmy – dywersyfikacja dostaw poprzez terminale LNG, interkonektory, odwrócone kierunki przepływów – były odpowiedzią na kryzys, ale nie rozwiązywały problemu sezonowości i stabilności systemu. Gaz ziemny, nawet z nowych kierunków, wciąż pozostaje paliwem kopalnym, którego spalanie emituje CO2. Wodór produkowany lokalnie, z własnych źródeł odnawialnych i magazynowany we własnych kawernach, to narzędzie trwałego uniezależnienia się nie tylko od wschodnich dostawców, ale także od paliw kopalnych w ogóle.
Polska ma szansę odegrać rolę analogiczną do tej, jaką Norwegia pełni dla Europy Zachodniej w kontekście gazu ziemnego – stabilnego dostawcy i magazyniera rezerw. Lokalizacja geograficzna jest tu kluczowa. Pomiędzy Niemcami, które same rozwijają własną gospodarkę wodorową, ale importować będą musiały znaczne ilości, a Ukrainą, która po odbudowie stanie się prawdopodobnie znaczącym konsumentem, Polska znajduje się w naturalnym korytarzu tranzytowym.
Magazyny w soli mogą pełnić funkcję bufora nie tylko dla krajowego systemu, ale także dla przepływów transgranicznych. Dla krajów takich jak Czechy czy Słowacja, nieposiadających własnych struktur solnych nadających się do magazynowania wodoru na taką skalę, dostęp do polskich magazynów oznacza realne podniesienie poziomu bezpieczeństwa energetycznego. Możliwość rezerwacji pojemności magazynowej w Polsce przez zagranicznych operatorów mogłaby stać się elementem szerszej współpracy regionalnej w ramach Grupy Wyszehradzkiej czy Inicjatywy Trójmorza.
Niemcy, które mają własne złoża soli, ale również ogromne zapotrzebowanie na magazynowanie ze względu na zaawansowaną transformację energetyczną, mogą być kolejnym partnerem. Jak wskazują eksperci CHEMKOP-u, problem okresowych lokalnych nadwyżek energii w sieci niemieckiej jest tak poważny, że Polska i Czechy zmuszone były do budowy specjalnych urządzeń na połączeniach transgranicznych, aby ograniczyć wpływ tych nieregularności na własne sieci. Współpraca w zakresie magazynowania wodoru mogłaby ten problem rozwiązać u źródła.
Jakie są bariery i ryzyka związane z budową magazynów wodoru?
Mimo ogromnego potencjału, droga do komercyjnego magazynowania wodoru w kawernach solnych jest długa i wyboista. Główne wyzwania technologiczne i geologiczne to przede wszystkim niejednorodność złóż soli. Sól w polskich złożach nie jest czysta. Występują w niej wkładki anhydrytu, iłów, soli potasowych, a nawet piaskowców. Mogą one wpływać na stabilność kawern lub stanowić drogi migracji gazu. Badania Państwowego Instytutu Geologicznego w rejonie Łeby mają właśnie odpowiedzieć na pytanie, jak bardzo te domieszki ograniczają przydatność złóż.
Brak kompleksowej technologii to kolejna bariera. Jak przyznają eksperci NCBiR, istnieje potencjał, ale brakuje kompleksowej technologii i sposobu jej wdrożenia na skalę przemysłową. Projekty realizowane w ramach GOSPOSTRATEG mają w ciągu trzech lat wypełnić tę lukę. Kruchość wodorowa i materiały to obszar wymagający opracowania i przetestowania materiałów odpornych na długotrwałe działanie wodoru pod wysokim ciśnieniem. To jeden z celów prac badawczo-rozwojowych wskazanych w dokumentacji konkursowej. Modelowanie termodynamiczne również stanowi wyzwanie, ponieważ zachowanie wodoru w kawernie różni się od zachowania gazu ziemnego. Potrzebne są zaawansowane modele komputerowe uwzględniające specyficzne właściwości termodynamiczne wodoru.
Bariery ekonomiczne i rynkowe są równie poważne. Wysokie koszty inwestycyjne – budowa jednej kawerny to wydatek rzędu kilkudziesięciu milionów euro. Dla całego hubu, obejmującego kilkanaście kawern wraz z elektrolizerami, sprężarkowniami i sieciami przesyłowymi, trzeba mówić o nakładach rzędu miliardów złotych. Niepewność co do przyszłych cen i popytu – magazynowanie wodoru ma sens ekonomiczny tylko wtedy, gdy różnice cen między okresem taniej energii a drogiej energii są wystarczająco wysokie. Rynek wodoru dopiero raczkuje, a prognozy są obarczone dużą niepewnością. Potrzeba stabilnych długoterminowych mechanizmów wsparcia, takich jak kontrakty różnicowe, aukcje na magazynowanie czy certyfikaty pochodzenia, bez których projekty magazynowe mogą okazać się niebankowalne. Jednym z celów projektów GOSPOSTRATEG jest właśnie określenie uśrednionych kosztów magazynowania wodoru w polskich warunkach.
Bariery prawne i regulacyjne również wymagają rozwiązania. Nowelizacja prawa geologicznego i górniczego z 2023 roku była ważnym krokiem, ale to dopiero początek. Konieczne są dalsze prace w zakresie norm technicznych dla materiałów i urządzeń pracujących w środowisku wodoru, zasad dostępu stron trzecich do magazynów, certyfikacji pochodzenia wodoru, regulacji dotyczących mieszania wodoru z gazem ziemnym w sieciach przesyłowych oraz przepisów BHP dla pracowników mających kontakt z wodorem. Projekty GOSPOSTRATEG mają zidentyfikować braki i przedstawić rekomendacje rozwiązań legislacyjnych.
Bariery społeczne i środowiskowe to ostatnia, ale nie mniej ważna grupa wyzwań. Budowa magazynów podziemnych, choć bezpieczna, może budzić obawy lokalnych społeczności. Dlatego jednym z celów programów badawczych jest określenie sposobu uzyskania akceptacji społecznej dla magazynowania wodoru w kawernach solnych, celem wzmacniania kapitału społecznego dla tego kierunku w polityce energetycznej państwa. Projekt Państwowego Instytutu Geologicznego przewiduje popularyzację wiedzy i uświadamianie społeczeństwa. Ma powstać popularnonaukowa strona internetowa, na której eksperci będą przedstawiać najważniejsze zagadnienia związane z tą technologią. Aspekty środowiskowe dotyczą przede wszystkim gospodarki solankowej oraz ryzyka zanieczyszczenia wód podziemnych w przypadku nieszczelności.
Jaki jest realistyczny harmonogram wdrożenia?
Biorąc pod uwagę wszystkie uwarunkowania, realistyczny harmonogram budowy polskiego hubu wodorowego mógłby wyglądać następująco. W latach 2024-2026 trwają realizacje projektów badawczych Państwowego Instytutu Geologicznego i GOSPOSTRATEG, które dostarczą szczegółowych danych geologicznych, technologicznych i ekonomicznych. W latach 2026-2028 nastąpi analiza wyników, wybór optymalnych lokalizacji, decyzje inwestycyjne, uzyskiwanie pozwoleń oraz opracowanie szczegółowych projektów technicznych. Lata 2028-2032 to budowa pilotażowej kawerny i instalacji naziemnych, testy oraz uzyskiwanie pozwoleń na eksploatację. W latach 2032-2035 planowane jest rozpoczęcie komercyjnej eksploatacji pierwszej kawerny, a w latach 2035-2040 stopniowa rozbudowa klastra magazynowego do docelowej skali kilkunastu lub kilkudziesięciu kawern.
To scenariusz optymistyczny, zakładający sprawne procedury i dostępność finansowania. W wariancie pesymistycznym, przy opóźnieniach w badaniach, problemach technologicznych czy braku decyzji politycznych, przesunięcie o 5 do 10 lat jest jak najbardziej możliwe.
Jakie działania są potrzebne, by wykorzystać tę szansę?
Aby wykorzystać szansę i zbudować regionalny hub wodorowy, konieczne jest podjęcie szeregu działań na różnych poziomach. Na poziomie krajowym niezbędne jest utrzymanie i rozwijanie programu badań nad magazynowaniem wodoru poprzez kontynuację finansowania z NFOŚiGW, NCBiR i NCN. Potrzebne jest opracowanie krajowej strategii magazynowania wodoru, wskazującej konkretne lokalizacje i harmonogram inwestycji. Wprowadzenie mechanizmów wsparcia dla pierwszych projektów komercyjnych, takich jak kontrakty różnicowe, ulgi podatkowe czy gwarancje kredytowe, jest kluczowe. Konieczne jest także usprawnienie procedur administracyjnych i pozwoleń dla inwestycji w infrastrukturę wodorową oraz edukacja i dialog społeczny w regionach potencjalnych inwestycji.
Na poziomie regionalnym Polska powinna nawiązać współpracę z krajami sąsiednimi, Czechami, Słowacją i Niemcami, w zakresie wspólnego planowania infrastruktury przesyłowej i magazynowej. Wypracowanie mechanizmów rezerwacji pojemności magazynowych dla podmiotów zagranicznych oraz wspólne projekty badawczo-rozwojowe w ramach programów unijnych, takich jak Horizon Europe czy CEF Energy, to kolejne kroki.
Na poziomie unijnym Polska powinna zabiegać o uznanie magazynów wodoru w kawernach solnych za infrastrukturę krytyczną i projekty wspólnego zainteresowania. Wykorzystanie środków z Funduszu Spójności, Funduszu Odbudowy i innych programów do finansowania inwestycji jest niezbędne. Wpływ na kształt regulacji unijnych dotyczących rynku wodoru, w tym zasad dostępu, taryf i certyfikacji, to obszar, w którym Polska powinna aktywnie uczestniczyć.
Fot. Unsplash.
Opracowano na podstawie: publikacji Lankofa i Tarkowskiego w Przeglądzie Solnym (2022), badań Czapowskiego i Tarkowskiego (2018), dokumentacji konkursowej NCBiR GOSPOSTRATEG, materiałów Państwowego Instytutu Geologicznego, analiz Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Górnictwa Surowców Chemicznych CHEMKOP, publikacji Piech i Szurleja z AGH (2025), danych Gas Infrastructure Europe (2021) oraz informacji prasowych ORLEN i Agencji Rozwoju Przemysłu.

