W ciągu trzech dekad Arktyka przestała być wyłącznie obszarem badań naukowych i stała się areną globalnej rywalizacji o surowce, szlaki żeglugowe i wpływy geopolityczne. Polska, obecna w regionie od lat 30. XX wieku, pełni dziś rolę łącznika między państwami arktycznymi a światowymi graczami spoza regionu, w tym Chinami, Indiami i Japonią. Inicjatywa Warszawy, znana jako Format Warszawski, umożliwia koordynację działań obserwatorów w Radzie Arktycznej, co – jak przyznają norwescy dyplomaci – znacząco usprawnia prace organizacji. Wraz z rosnącym znaczeniem Arktyki rosną też oczekiwania wobec Polski.
- Arktyka w ostatnich dekadach przekształciła się z obszaru badań naukowych w region o rosnącym znaczeniu strategicznym, przyciągający globalne zainteresowanie ze względu na surowce i nowe szlaki żeglugowe.
- Polska, obecna w regionie od lat 30. XX wieku i posiadająca status obserwatora w Rada Arktyczna od 1998 roku, odgrywa rolę pośrednika między państwami arktycznymi a krajami spoza regionu.
- Zainicjowany przez Warszawę Format Warszawski umożliwia koordynację działań obserwatorów i usprawnia współpracę w obszarach takich jak zmiany klimatu, bezpieczeństwo czy badania naukowe.
- Topnienie lodów zwiększa dostępność szlaków morskich, takich jak Północna Droga Morska, co może skrócić transport między Azją a Europą nawet o 40 procent.
- Rosnące napięcia geopolityczne oraz znaczenie bezpieczeństwa energetycznego sprawiają, że od Polski oczekuje się większego zaangażowania w stabilizację sytuacji w regionie.
Kanada, Dania, Stany Zjednoczone, Rosja, Finlandia, Islandia, Norwegia i Szwecja wraz z reprezentacjami pięciu ludów rdzennych powołały w 1996 roku Radę Arktyczną jako forum współpracy w zakresie ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju. Organizacja, oparta na zasadzie konsensusu i stałym udziale społeczności rdzennych, miała gwarantować oddzielenie współpracy eksperckiej od bieżących sporów politycznych.
– Arktyka była wówczas postrzegana przede wszystkim jako obszar badań naukowych, a nie rywalizacji strategicznej – wyjaśniał podczas konferencji Arctic Frontiers w norweskim Tromsø Morten Høglund, były wiceszef MSZ Norwegii i przedstawiciel tego państwa w Radzie Arktycznej. Jak podkreślił, mechanizm zgody i oddzielenie podejścia eksperckiego od bieżącej polityki przez lata pozwalały utrzymywać stabilny dialog między partnerami.
Polska uzyskała status obserwatora w Radzie Arktycznej w 1998 roku, będąc jednym z pierwszych krajów spoza regionu z takim statusem. Jednak, jak zauważył Piotr Rychlik, ambasador ds. Arktyki i Antarktyki w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, obecność naszego państwa w Arktyce ma znacznie dłuższą tradycję. Sięga ona ekspedycji naukowych na Grenlandię już w latach 30. XX wieku, natomiast późniejsza powojenna działalność badawcza, w tym stała obecność na Spitsbergenie (Svalbardzie), ugruntowała wiarygodność Polski w regionie.
Przez niemal trzy dekady od założenia Rady Arktycznej znaczenie regionu systematycznie rosło. Morten Høglund zwrócił uwagę, że zwiększała się liczba obserwatorów, których pod koniec 2025 roku było już osiemnastu. Wśród nich znalazły się światowe potęgi gospodarcze, takie jak Chiny, Indie, Japonia czy Korea Południowa.
– Tempo zmian klimatycznych, topnienie lodu morskiego, rosnące znaczenie nowych szlaków żeglugowych, dostępność złóż i wyzwania ekologiczne sprawiły, że Arktyka stała się przedmiotem globalnego zainteresowania – podkreślił norweski dyplomata.
Według prognoz naukowych, za dekadę Arktyka może być „wolna od lodu” w okresie letnim, co otworzy nowe możliwości dla żeglugi i eksploatacji zasobów naturalnych. Szacuje się, że w regionie może znajdować się nawet 13 procent nieodkrytych złóż ropy naftowej i 30 procent gazu ziemnego, a także znaczne zasoby metali ziem rzadkich, kluczowych dla transformacji energetycznej.
Format Warszawski. Polska inicjatywa, która usprawnia prace Rady
Rosnąca aktywność najważniejszych międzynarodowych graczy spowodowała konieczność lepszej koordynacji działań obserwatorów w Radzie Arktycznej. W 2010 roku Polska zaproponowała powołanie tzw. Formatu Warszawskiego – platformy współpracy obserwatorów, działającej poza formalnymi strukturami Rady.
Jak wyjaśnił Piotr Rakowski, były starszy doradca ds. polityki arktycznej w polskim MSZ, inicjatywa narodziła się z potrzeby stworzenia przestrzeni do bezpośredniego dialogu między państwami-obserwatorami a przewodnictwem Rady. Początkowo format koncentrował się głównie na współpracy naukowej i bieżących badaniach polarnych. Z czasem, zwłaszcza po 2017 roku, ewoluował w kierunku instrumentu polityki zagranicznej, umożliwiającego dyskusję na tematy wykraczające poza formalny porządek obrad Rady.
Tematów, które dzięki polskiemu przedsięwzięciu są cyklicznie omawiane i koordynowane, jest coraz więcej. Pekin, Delhi, Seul czy Tokio zaczęły traktować Arktykę jako strategiczny kierunek realizacji swoich interesów. Dla nich możliwość wymiany poglądów i koordynacji stanowisk przed oficjalnymi posiedzeniami Rady ma kluczowe znaczenie.
W czerwcu 2024 roku Polska była gospodarzem ósmego spotkania w ramach Formatu Warszawskiego. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele niemal wszystkich państw-obserwatorów, Unii Europejskiej oraz przewodnictwa Rady sprawowanego wówczas przez Królestwo Danii (wraz z Grenlandią i Wyspami Owczymi). Program obejmował dyskusje na temat inicjatywy dotyczącej pożarów dzikich terenów, zmian klimatu i kriosfery, równości płci w kontekście arktycznym oraz możliwości współpracy między obserwatorami.
We wrześniu 2025 roku odbyła się kolejna edycja Formatu Warszawskiego, ponownie z udziałem przedstawicieli państw obserwatorskich i przewodnictwa Rady. W programie znalazły się wystąpienia ekspertów na temat zdrowia i dobrostanu społeczności arktycznych, znaczenia współpracy naukowej w ramach Uniwersytetu Arktycznego (UArctic), aktualizacji danych dotyczących zmian klimatu oraz koordynacji reagowania kryzysowego w obliczu rosnących zagrożeń środowiskowych.
– Inicjatywa władz w Warszawie bardzo nam pomaga – przyznał Morten Høglund. Dzięki Polsce prace Rady Arktycznej przebiegają sprawniej, a obserwatorzy i stali członkowie mogą efektywniej współpracować. Dzięki temu łatwiej rozumieć swoje regionalne interesy.
Piotr Rychlik podkreślił, że decyzje podejmowane za kołem podbiegunowym mają bezpośrednie konsekwencje dla klimatu, gospodarki i bezpieczeństwa w skali całego świata. Rosnące znaczenie gospodarcze i geopolityczne regionu sprawia, że aktywność Polski jest nie tylko dostrzegana, ale i oczekiwana przez partnerów międzynarodowych.
Arktyka w centrum uwagi. Szlaki żeglugowe, surowce i bezpieczeństwo
Topnienie lodów arktycznych otwiera nowe możliwości, ale też stwarza nowe wyzwania. Północna Droga Morska, biegnąca wzdłuż wybrzeży Rosji, oraz Przejście Północno-Zachodnie, prowadzące przez kanadyjski archipelag arktyczny, stają się coraz bardziej dostępne dla żeglugi handlowej. Szacuje się, że do 2030 roku tranzyt tą drogą może stać się komercyjnie opłacalny przez większą część roku, skracając podróż z Azji do Europy nawet o 40 procent w porównaniu z tradycyjną trasą przez Kanał Sueski.
Dla Chin, które określają się mianem „państwa bliskoarktycznego”, Arktyka stanowi kluczowy element inicjatywy „Nowego Jedwabnego Szlaku” (tzw. „Jedwabny Szlak Polarny”). Pekin inwestuje w badania polarne, rozwija swoją flotę lodołamaczy i zabiega o wpływy w regionie. Podobnie Indie i Japonia traktują Arktykę jako obszar strategiczny dla swojego bezpieczeństwa energetycznego i surowcowego.
Zainteresowanie regionem rośnie także w kontekście militarnym. Rosja odtworzyła w 2024 roku Leningradzki Okręg Wojskowy i modernizuje swoją infrastrukturę wojskową w Arktyce, w tym bazy lotnicze i porty. Norweski premier Jonas Gahr Støre, podczas konferencji Arctic Frontiers w Tromsø, ostrzegał, że po zakończeniu wojny w Ukrainie Rosja może skoncentrować swoje siły na kierunku północnym.
W jego opinii Polska będzie miała w tym zakresie ważną rolę do odegrania. Warszawa i kraje bałtyckie mają bowiem najbardziej aktualną wiedzę i doświadczenie w analizowaniu zdolności oraz sposobu organizacji rosyjskiego wojska. Dla władz w Oslo te możliwości krajów partnerskich nabrały kluczowego znaczenia.
Premier Støre przypomniał również, że bezpieczeństwo w Arktyce nie dotyczy wyłącznie państw położonych na północy Europy, lecz ma znaczenie także dla krajów formalnie niearktycznych, w tym Polski. W konsekwencji rosyjskiej inwazji na Ukrainę Norwegia stała się kluczowym dostawcą gazu ziemnego do Europy, odpowiadając za około jedną trzecią dostaw do Unii Europejskiej oraz pokrywając blisko 40 procent brytyjskiego zapotrzebowania na to paliwo.
Bezpieczeństwo militarne, gospodarcze i energetyczne są dziś ze sobą nierozerwalnie związane – podkreślił Støre. To norweskie dostawy gazu odegrały kluczową rolę w uniezależnieniu się Polski od gazu z Rosji, dlatego stabilność na północy Norwegii i w Arktyce ma bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa Europy, w tym Polski.
Reakcja na kryzys grenlandzki. Polska stawia na dyplomację
Początek 2026 roku przyniósł nowe napięcia w regionie arktycznym związane z wypowiedziami prezydenta elekta Donalda Trumpa, który sugerował możliwość przejęcia Grenlandii od Danii. W odpowiedzi na te deklaracje, kilka europejskich państw, w tym Szwecja, Norwegia, Niemcy, Holandia, Francja i Finlandia, zdecydowało się wysłać niewielkie kontyngenty wojskowe na Grenlandię w ramach ćwiczeń „Arctic Endurance”.
Premier Donald Tusk poinformował 15 stycznia 2026 roku, że Polska nie wyśle swoich żołnierzy na Grenlandię, argumentując, że priorytetem jest zachowanie jedności NATO i uniknięcie eskalacji napięć wewnątrz Sojuszu. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że Polska chce zachować jedność Sojuszu, a jej rolą jest łączenie, a nie dzielenie.
Kilka dni później, 6 stycznia 2026 roku, przywódcy siedmiu państw europejskich, w tym Polski, Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch, Hiszpanii i Danii, wydali wspólne oświadczenie, w którym podkreślili, że tylko Dania i Grenlandia mogą podejmować decyzje dotyczące swojej przyszłości. Zaznaczyli jednocześnie, że bezpieczeństwo Arktyki pozostaje kluczowym priorytetem dla Europy oraz krytycznym elementem międzynarodowego i transatlantyckiego bezpieczeństwa.
To stanowisko wpisuje się w długofalową politykę Polski wobec Arktyki, która łączy zaangażowanie dyplomatyczne z poszanowaniem prawa międzynarodowego i integralności terytorialnej sojuszników.
Polska wobec przyszłości Arktyki
Rosnące znaczenie gospodarcze i geopolityczne Arktyki wiąże się nie tylko z korzyściami, ale i odpowiedzialnością. Piotr Rychlik podsumowując rolę Polski w regionie, zwrócił uwagę na szerszy kontekst międzynarodowych oczekiwań.
– To nie tylko korzyści, ale i odpowiedzialność. Od państw takich jak Polska oczekuje się zaangażowania w rozwiązywanie globalnych problemów. To, co dzieje się w Arktyce, nie pozostaje tylko w Arktyce – podsumował ambasador.
Przed Polską stoją zatem konkretne wyzwania. Z jednej strony konieczne jest utrzymanie i rozwijanie współpracy w ramach Formatu Warszawskiego, który stał się wizytówką polskiej dyplomacji w regionie. Z drugiej strony, Polska musi aktywnie uczestniczyć w debacie na temat przyszłości Arktyki w kontekście zmian klimatycznych, ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju.
Wymiana informacji wywiadowczych, wspólne planowanie w ramach NATO i współpraca z państwami nordyckimi w kwestiach bezpieczeństwa będą nabierać coraz większego znaczenia, zwłaszcza w kontekście potencjalnego powrotu Rosji do aktywnej polityki w regionie po zakończeniu wojny w Ukrainie.
Polska, dzięki swojemu doświadczeniu naukowemu, aktywności dyplomatycznej i wiarygodności sojuszniczej, ma szansę odgrywać rolę pomostu między państwami arktycznymi a obserwatorami spoza regionu, przyczyniając się do stabilności i pokojowej współpracy w tej części świata. Oczekiwania wobec Warszawy są jasno wyrażane przez partnerów – zarówno tych z północy, jak i tych z Dalekiego Wschodu.
Fot. Unsplash.
Opracowano na podstawie: konferencji Arctic Frontiers w Tromsø, wypowiedzi Piotra Rychlika i Mortena Høglunda, oficjalnych komunikatów Rady Arktycznej, oświadczeń przywódców państw europejskich z 6 stycznia 2026 roku, depeszy Norweskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (NUPI), materiałów Polskiej Agencji Prasowej oraz publikacji Arctic Council dotyczących Formatu Warszawskiego.

