Potrzebujemy vacatio legis dla wody. Kilka lat na naukę zanim zaczną padać mandaty

Od czasów historycznych wiadomo, że niekontrolowany, powszechny dostęp do jakiegokolwiek dobra wspólnego, konsekwentnie je rujnuje tak, że w konsekwencji pozostaje z niego tylko nazwa i martwa natura. Podobna refleksja nasuwa się po prasowych i rządowych lamentach nad poborem krajowych wód podziemnych. Po to, aby ograniczyć ich nadmierny pobór Wody Polskie, jako rządowa agencja zajmująca się tego rodzaju problemami proponuje nakładać kary na ich użytkowników, którzy nie przestrzegają określonych norm w tej sprawie. Zażegnanie kryzysu poboru wód podziemnych nie zależy jednak od nakładanych kar, które wpływają do budżetu. Brak systemu powszechnej kontroli prawnej tych ujęć wodnych jest podstawową przyczyną wszystkich związanych z tym nadużyć.

Tu jako przykład podobnego rozwiązania w korzystaniu z dobra wspólnego jest prawo drogowe, na podstawie, którego każdy obywatel ma prawo do korzystania z drogi, ale pod ściśle określonymi warunkami. Nie może iść środkiem jezdni po której pędzą samochody. Specjalna policja drogowa przeszkolona w tej specjalności zasadniczo kontroluje ruch drogowy w całym kraju. Również obywatele są przeszkoleni przynajmniej w podstawowych zasadach korzystania z drogowych systemów komunikacyjnych, unikając w ten sposób wypadków i kar za nieprzestrzeganie przepisów. W ten sposób dobro wspólne jakim są drogi jest w miarę sprawnie uregulowane i to niezależnie od natężenia ruchu i korzystających z niego ludzi.

Zapisz się do newslettera!

Czym są wody podziemne i skąd pochodzą?

Podobne zasady jak regulacje ruchu drogowego, winne być stworzone dla korzystania z wód podziemnych. Przede wszystkim należałoby zaznajomić obecnych ich użytkowników, czym są te wody i jak na ich terenie one występują oraz co się z nimi dzieje w wyniku nadmiernych poborów. Te zaś określone są odrębnymi warunkami dokumentacyjnymi, które winne być powszechnie znane, tak jak i elementarne wiadomości o ruchu drogowym. Na to wszystko potrzebne są pieniądze, gdyż nawet autorów elementarnych broszur na ten temat trzeba opłacić, a ich milionowe nakłady też wymagają przeznaczenia odpowiednich na to funduszy.

Nic takiego nie można znaleźć w żadnej księgarni, nie mówiąc już o potrzebie ich dotarcia do każdego domu w kraju. Jeżeli ludzie nie wiedzą czym sa wody podziemne i jak je w danych warunkach racjonalnie wydobywać, to wszelkie związane z tym kary mogą być uważane, jako łatwe dochody budżetowe, bo gdzie się tylko cokolwiek skontroluje to kara jest pewna, bo nikt nie wie jak eksploatować je zgodnie z przepisami

Upowszechnić wiedzę

To nikt nie wie, jest pewnym skrótem i uproszczeniem mającym wskazać na powszechną nieznajomość prawa wodnego, To prawo jest zawarte w odpowiednich dokumentach sejmowych i rozporządzeniach rządowych, w których rozeznają się tylko nieliczni eksperci od wód podziemnych. Te przepisy z ich prostą wykładnią należałoby najpierw upowszechnić dając kilkuletni czas na zapoznanie się z nimi, czyli vacatio legis.

Dopiero potem specjalnie przeszkolone służby mogłyby zająć się kontrolowaniem i nakładaniem kar, które przywoływałyby opornych do ustalonego wcześniej porządku. Tego rodzaju postulaty nie budzą jednak zainteresowania odpowiedzialnych za to agencji rządowych.

Przede wszystkim brakuje pieniędzy na ten cel i reszta argumentów wydaje się zbędna. Symbolem tego stanu są akty prawne Sejmu RP w szczegółach regulujące posiadanie psów i kotów, choć sympatyczne te zwierzęta nie są aż tak ważne dla zdrowia i życia ludzi jak dostęp do czystej i zdrowej wody. Tu generalnie kłania się też wiedza ogólna o budowie geologicznej naszego kraju, której elementem składowym są wody podziemne. Ponieważ wiedza ta stanowi podstawę eksploatacji wszelkich kopalin, do których zaliczyć trzeba również wody podziemne, nie jest ona promowana, wszak górnictwo jest nie ekologiczne i tu koło się zamyka. Jego negatywna rola nagłaśniana jest poprzez fatalny stan górnictwa kamiennego, co w sposób całkowicie nieuprawniony przenoszone jest na całą branżę wydobywczą.

Najpierw wiedza, potem kary

Uporządkowanie poboru wód podziemnych w kraju wymaga powszechnej znajomości ich natury, występowania i warunków korzystania oraz przepisów regulujących, a potem dopiero karania. Proponowane w mediach odwrócenie tej kolejności na pewno tylko jeszcze bardziej pogorszy stan ich racjonalnego wykorzystania tak dla ludności, jak i dla krajowego przemysłu, czemu ze zrozumiałych względów należałoby zapobiec.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com