Polska wyprzedziła kluczowe programy obronne Europy. Dodatkową szansę daje nam Ukraina

Polska przez lata pozostawała poza europejskimi i natowskimi programami zbrojeniowymi, często jako petent lub klient eksportowy. Dziś sytuacja się odwróciła – sami budujemy zdolności bojowe w tempie i na skalę, o której sojusznicy mogą tylko marzyć. Kluczowym wyzwaniem pozostaje jednak współpraca z Ukrainą, która może uzupełnić konkretne braki w technologiach dronowo-rakietowych.

Przykładem odwrócenia trendu jest porównanie z programem europejskiego czołgu MGCS, który od 2017 roku utknął w sporze między Niemcami a Francją. Przez dziewięć lat nie powstał nawet wspólny prototyp, a dziś nie wiadomo, czy czołg w ogóle powstanie. W tym czasie Polska uruchomiła własne programy pancerne – zakup i polonizacja czołgów K2 pozwolą na budowę własnego czołgu szybciej niż w ramach MGCS. Już teraz mamy najwięcej czołgów wśród armii NATO w regionie, a za dwa lata rozpocznie się produkcja K2PL w kraju.

Podobnie wygląda sytuacja z bojowym wozem piechoty. Europejski program EuroBWP, który miał zastąpić Pumę, CV90 czy VBCI, utknął w martwym punkcie – Niemcy chcą ciężkiego wozu, Francja lżejszego, a Hiszpania i Włochy stawiają na własne projekty. Polska tymczasem zbudowała, przetestowała i uruchomiła seryjną produkcję Borsuka – własnego pływającego BWP zintegrowanego z systemami Topaz, Fonet i bezzałogową wieżą ZSSW-30. Rozwijane są już wersje specjalistyczne, w tym dowodzenia i medyczna.

Europejskie programy na papierze, polskie w produkcji

Kolejnym przykładem jest program Eurodrone – średniodystansowy dron klasy MALE, który wystartował w 2015 roku z planem produkcji w 2020 roku. W 2026 roku wciąż nie ma seryjnych dostaw, opóźnienie sięga sześciu lat, a koszty wzrosły o 40 procent. Analogicznie wygląda projekt samolotu 6. generacji FCAS, który od 2018 roku nie ma nawet wspólnej definicji systemu. Według Die Welt jest opóźniony o co najmniej 10 lat, a partnerzy nie mogą uzgodnić podziału prac nad płatowcem, systemami stealth czy oprogramowaniem.

Polska z kolei rozwija własne zdolności w obronie przeciwlotniczej – podpisano gigantyczne kontrakty na systemy Patriot (program Wisła), wyrzutnie CAMM i CAMM-ER (Narew i Pilica+), a także zakupiono 290 wyrzutni Homar-K z 10 tysiącami rakiet. Część z nich będzie produkowana w kraju. W 2024 roku Polska przystąpiła do niemieckiej inicjatywy ESSI, ale na własnych warunkach – z własnymi systemami, produkcją i wizją bezpieczeństwa.

Ukraina jako naturalny partner technologiczny

W połowie lipca 2026 roku dziewięć państw zachodnich wraz z Ukrainą ogłosiło koalicję rozwijającą zdolności antybalistyczne – projekt ukraińskiego systemu przeciwrakietowego Freya. Polski w tej koalicji zabrakło, co wzbudziło niepokój. Premier Donald Tusk wyjaśnił, że koalicja ma charakter otwarty i polskie przedsiębiorstwa analizują swoje możliwości. Zdaniem premiera, uczestnictwo firm z tych państw wynika z gotowości wniesienia konkretnego potencjału przemysłowego.

Gen. pil. Tomasz Drewniak, były inspektor Sił Powietrznych, uważa, że Polska powinna uczestniczyć w programie europejskiego myśliwca nowej generacji. – Polska powinna uczestniczyć w programie europejskiego myśliwca nowej generacji, bo tylko udział w takim przedsięwzięciu daje dostęp do technologii, których nie kupuje się „z półki”, kompetencji przemysłowych i realnych korzyści dla gospodarki, zapewniając miejsca pracy i udział w produkcji, tak jak stało się w przypadku partnerów F-35 – powiedział w rozmowie z WNP gen. Drewniak.

Ukraina, mimo trwającej wojny, rozwinęła jeden z najbardziej doświadczonych przemysłów dronowo-rakietowych na świecie. Kijów ma realne osiągnięcia bojowe, których nie ma żadna armia NATO poza USA. Polska, dysponująca własnymi systemami jak FlyEye, Warmate, Topaz czy Fonet, mogłaby w partnerstwie z Ukrainą zyskać dostęp do tych doświadczeń i szybko uzupełnić braki w zakresie obrony powietrznej i systemów bezzałogowych.

Nie ma sensu, by Polska angażowała się w każdy europejski projekt, zwłaszcza papierowy. Jednak współpraca z Ukrainą w technologiach dronowo-rakietowych powinna być priorytetem – lepszej alternatywy na szybkie uzupełnienie zdolności możemy nie mieć.

Źródło: WNP.PL, Fot. materiały prasowe / HSW

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu