Import zalewa polskie cementownie. Branża walczy o przetrwanie

Polskie cementownie, trzecie w Europie, walczą o przetrwanie. Produkcja spadła o 14 proc. w 2023 roku, a import cementu z Ukrainy wzrósł o 3000 proc. w latach 2019–2024, osiągając prognozowany 1 mln ton w 2025 roku. Branża apeluje o kontyngenty celne, uszczelnienie CBAM i wsparcie dla technologii CCS, które jako jedyne mogą zapewnić długoterminowe przetrwanie produkcji w Europie.

  • Sytuacja branży cementowej w Polsce uległa dramatycznemu pogorszeniu. Po latach stabilnej produkcji na poziomie około 19 mln ton rocznie, w 2023 roku produkcja spadła o 14 proc. do 16,8 mln ton. Głównymi przyczynami są rosnące koszty energii oraz systematyczne zwiększanie obciążeń związanych z unijnym systemem handlu emisjami (ETS), gdzie darmowe uprawnienia dla przemysłu będą wygaszane od 1 stycznia 2026 roku.
  • Największym wyzwaniem jest niekontrolowany napływ cementu z krajów spoza UE, które nie ponoszą kosztów emisji CO₂. Import cementu z Ukrainy do Polski w latach 2019–2024 wzrósł o prawie 3000 proc., osiągając prognozowany 1 mln ton w 2025 roku – co odpowiada produkcji jednej cementowni. Głównymi dostawcami są też Turcja (38,9 proc.), Algieria (14,1 proc.) i Egipt (8,9 proc.).
  • Stowarzyszenie Producentów Cementu apeluje o wprowadzenie kontyngentu celnego na import cementu z Ukrainy do Polski na poziomie średniej z trzech ostatnich lat (360 tys. ton) oraz o uszczelnienie mechanizmu CBAM. Branża podkreśla, że tzw. cło węglowe musi być w pełni szczelne i wsparte skutecznymi kontrolami, ponieważ cement jest „szarym proszkiem”, którego ślad węglowy deklarowany przez importerów należy dokładnie badać.
  • Dla producentów cementu jedyną drogą do utrzymania produkcji w Europie są inwestycje w technologie CCS (Carbon Capture and Storage). Czas ucieka – darmowe uprawnienia do emisji CO₂ kończą się w 2034 roku, a budowa rurociągów do transportu CO₂ wymaga około 8–10 lat. Według analiz EY, inwestycje w CCS mogą przynieść wymierne korzyści ekonomiczne – wyższy PKB i niższe koszty produkcji w budownictwie.
  • Cement odgrywa kluczową rolę dla bezpieczeństwa państwa – jest niezbędny do budowy infrastruktury krytycznej, w tym obiektów obronnych (program „Eastern Shield” może wymagać 3 mln ton cementu), szpitali, szkół i mieszkań. Polska argumentuje, że cement używany do celów obronnych powinien zostać wyłączony z systemu ETS lub objęty specjalnymi rekompensatami. Utrata krajowej produkcji oznaczałaby uzależnienie od dostawców spoza UE, niepodlegających unijnym standardom.

Polska jest trzecim producentem cementu w Europie, a przemysł ten tworzy 12 zakładów zlokalizowanych w 8 województwach. Branża zatrudnia bezpośrednio 4 tysiące pracowników i generuje dodatkowo 24 tysiące miejsc pracy w sektorach współpracujących. Roczna działalność sektora przynosi 3,2 miliarda złotych przychodów dla finansów publicznych, a całkowita wartość dodana brutto sięga 5,1 miliarda złotych.

Mimo tych imponujących liczb, sytuacja branży w ostatnich latach uległa dramatycznemu pogorszeniu. Po latach stabilnej produkcji na poziomie około 19 milionów ton rocznie w latach 2018–2022, w 2023 roku produkcja cementu w Polsce spadła o 14 procent, osiągając poziom 16,8 miliona ton.

Głównymi przyczynami tego spadku są rosnące koszty energii oraz systematycznie zwiększające się obciążenia związane z unijnym systemem handlu emisjami (ETS). Ceny uprawnień do emisji CO₂ osiągają rekordowe poziomy, a darmowe uprawnienia dla przemysłu mają być stopniowo wygaszane od 1 stycznia 2026 roku, by w 2034 roku zniknąć całkowicie.

Zapisz się do newslettera!

Zalew taniego cementu z zagranicy. Skala importu

Największym wyzwaniem dla polskich cementowni jest jednak niekontrolowany napływ cementu z krajów spoza Unii Europejskiej, które nie ponoszą żadnych kosztów emisji CO₂. Według danych CEMBUREAU, import cementu spoza UE do Wspólnoty wzrósł ponad czterokrotnie w ciągu ostatniej dekady – z 2,4 miliona ton w 2016 roku do 11,3 miliona ton w 2024 roku.

Głównymi dostawcami są Turcja (38,9 procent), Ukraina (14,5 procent), Algieria (14,1 procent), Egipt (8,9 procent) oraz Tunezja (7,9 procent). W przypadku Ukrainy dynamika wzrostu jest wręcz dramatyczna. Według Centrum Analitycznego Izby Administracji Skarbowej, import cementu z Ukrainy do Polski w latach 2019–2024 wzrósł o prawie 3000 procent. W 2023 roku wyniósł ponad 650 tysięcy ton, a prognozy na 2025 rok mówią już o ponad milionie ton, co odpowiada produkcji jednej cementowni w Polsce.

Jak podkreśla Krzysztof Kieres, przewodniczący Stowarzyszenia Producentów Cementu (SPC), mamy do czynienia z nieuczciwą konkurencją ze Wschodu. Problem ten jest szczególnie widoczny na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie, które jako regiony przygraniczne są bezpośrednio narażone na zalew produktami spoza UE.

Włodzimierz Chołuj, członek zarządu SPC i prezes CEMEX Polska, alarmuje, że łączne ukraińskie dostawy cementu do UE w 2024 roku sięgnęły około 1,7–1,8 miliona ton. To pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie Polski, ale całej Unii Europejskiej. Podobne zjawiska obserwowane są w Rumunii, na Słowacji i Węgrzech.

Apel o kontyngenty i uszczelnienie CBAM

W obliczu rosnącego importu, Stowarzyszenie Producentów Cementu zwróciło się do Komisji Europejskiej o wprowadzenie kontyngentu celnego w ramach umowy handlowej UE z Ukrainą. Postulat zakłada wprowadzenie rocznego limitu importu cementu z Ukrainy do Polski na poziomie średniej z trzech ostatnich lat, wynoszącej 360 tysięcy ton.

Równolegle europejscy producenci cementu apelują o uszczelnienie mechanizmu CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism), który ma obowiązywać od 2026 roku. Mechanizm ten umożliwia nakładanie opłat na producentów eksportujących do UE, którzy nie ponoszą opłat za emisję CO₂. Branża podkreśla jednak, że tzw. cło węglowe musi być w pełni szczelne i wsparte skutecznymi kontrolami, ponieważ cement jest przysłowiowym szarym proszkiem, którego ślad węglowy deklarowany przez importerów należy dokładnie badać.

Obawy budzą także działania Ukrainy, która zwraca się do Komisji Europejskiej o odroczenie wejścia w życie CBAM. Minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk zapewnia jednak, że Polska jest w dialogu z Ukrainą w sprawie rosnącego importu cementu, a rząd nie wyklucza działań ochronnych dla polskiego przemysłu.

Dekarbonizacja i CCS. Jedyna droga do przetrwania

Dla producentów cementu kluczowym wyzwaniem pozostaje dekarbonizacja. Maciej Sypek, członek zarządu SPC i prezes Holcim Polska, zaznacza, że nie ma innej technologii redukcji emisji niż CCS (Carbon Capture and Storage). Wychwytywanie CO₂, wraz z późniejszym transportem i magazynowaniem, jest jedyną drogą do utrzymania produkcji cementu w Polsce i Europie.

Czas ucieka. Jak podkreśla branża, dla producentów cementu rok 2034 jest naprawdę pojutrze. Darmowe uprawnienia do emisji CO₂ kończą się, a budowa rurociągów do transportu CO₂ wymaga około 8–10 lat. Wcześniej konieczne jest również wsparcie dla wdrożenia technologii CCS na szczeblu UE oraz wprowadzenie i nowelizacja regulacji na poziomie krajowym.

Według analiz EY Polska, inwestycje w technologie CCS mogą jednak przynieść wymierne korzyści ekonomiczne. Przy wysokich cenach uprawnień do emisji CO₂, realny PKB Polski w 2040 roku w scenariuszu z CCS byłby o 0,5 procent wyższy, koszty produkcji w budownictwie o 0,6 procent niższe, wartość dodana o 1,1 procent wyższa, a zatrudnienie o 1,4 procent wyższe.

Innowacje w produkcji cementu. Paliwa alternatywne i nowe technologie

Polskie cementownie od lat inwestują w technologie zmniejszające ich ślad węglowy. Jak wynika z informacji Instytutu Ceramiki i Materiałów Budowlanych, w Polsce produkuje się około 20 milionów ton cementu rocznie, wykorzystując do tego już około 6 milionów ton surowców odpadowych. Jednocześnie około 70 procent energii cieplnej w procesie technologicznym pozyskiwane jest z paliw alternatywnych, zastępujących węgiel.

Prof. Paweł Pichniarczyk, dyrektor Łukasiewicz – Instytutu Ceramiki i Materiałów Budowlanych, podkreśla, że branża zmierza w kierunku materiałów zdekarbonizowanych, minimalizujących wykorzystanie surowców naturalnych i obniżających poziom emisji CO₂ oraz zużycie wody.

Instytut planuje otwarcie laboratorium technologii wodorowych dla przemysłu wysokoenergetycznego. Jak wyjaśnia prof. Pichniarczyk, przy spalaniu wodoru nie wytwarza się CO₂, ale powstaje para wodna, która może zmieniać właściwości wyrobów końcowych. Nowe laboratorium ma pomóc producentom w uzyskaniu pewności, że inwestycje w technologie wodorowe mają ekonomiczny sens.

Znaczenie strategiczne. Cement dla obronności i infrastruktury krytycznej

W dyskusji o przyszłości branży cementowej pojawia się także wątek bezpieczeństwa państwa. Aleksandra Kozłowska ze Stałego Przedstawicielstwa Polski przy Unii Europejskiej zaznaczyła, że cement odgrywa kluczową rolę dla bezpieczeństwa Europy. Europoseł Krzysztof Hetman, inicjator seminarium w Parlamencie Europejskim poświęconego branży, podkreślił, że w dobie inwestycji w obronność i transformację energetyczną, w tym w perspektywie budowy elektrowni jądrowych, rola cementu jako materiału o znaczeniu strategicznym rośnie.

Przykładem może być inicjatywa „Eastern Shield” – program wzmocnienia wschodnich granic Polski, ogłoszony w 2024 roku. Szacowany koszt programu to 10 miliardów złotych, a zapotrzebowanie na cement związane z tym projektem może sięgnąć 3 milionów ton w ciągu najbliższej dekady. Polska argumentuje, że tego typu inwestycje powinny być realizowane z wykorzystaniem rodzimych materiałów, a cement używany do celów obronnych powinien zostać wyłączony z systemu ETS lub objęty specjalnymi rekompensatami.

Czy polskie cementownie przetrwają?

Przemysł cementowy w Polsce znajduje się w krytycznym momencie. Z jednej strony musi zmierzyć się z rosnącymi kosztami energii i emisji, z drugiej – z nieuczciwą konkurencją ze strony producentów spoza UE, którzy takich kosztów nie ponoszą. Dodatkowo, presja regulacyjna związana z Europejskim Zielonym Ładem wymusza gigantyczne inwestycje w technologie CCS, których wdrożenie zajmie lata.

Branża apeluje o wsparcie na dwóch frontach. Po pierwsze, o uszczelnienie granic Unii przed niekontrolowanym napływem cementu z krajów trzecich poprzez skuteczne wdrożenie mechanizmu CBAM i wprowadzenie kontyngentów celnych. Po drugie, o stworzenie warunków do inwestycji w technologie CCS, które jako jedyne mogą zapewnić długoterminowe przetrwanie produkcji cementu w Europie.

Kluczowe znaczenie ma także świadomość strategicznej roli tego sektora. Cement jest niezbędny do budowy infrastruktury krytycznej, w tym obiektów obronnych, szpitali, szkół i mieszkań. Utrata krajowej produkcji na rzecz importu z krajów trzecich oznaczałaby nie tylko utratę tysięcy miejsc pracy i miliardów złotych wpływów podatkowych, ale także uzależnienie od dostawców, którzy nie podlegają unijnym standardom środowiskowym i społecznym.

Jak trafnie ujął to prof. Paweł Pichniarczyk, i nauka, i przemysł w Polsce są gotowe na wielką transformację . Pytanie, czy otrzymają wsparcie, którego potrzebują, by tej transformacji dokonać bez utraty konkurencyjności i miejsc pracy.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu