Czy polski przemysł zbrojeniowy jest gotowy na produkcję dronów kamikaze na miarę potrzeb wojny?

Polski przemysł zbrojeniowy jest w trakcie bezprecedensowego skoku produkcyjnego w zakresie amunicji krążącej, którego kulminacja przypada na rok 2026. Dowodem jest podpisana w maju 2025 roku dziesięcioletnia umowa ramowa na dostawę 10 tysięcy dronów Warmate, a w drugim kwartale 2026 roku rusza produkcja nowej generacji bezzałogowców w spółce Hornet – Polskie Drony.

Polski przemysł zbrojeniowy nie zaczyna budowy zdolności produkcyjnych od zera. Amunicja krążąca Warmate, produkowana przez Grupę WB, jest już od lat użytkowana przez Wojsko Polskie oraz siły zbrojne Ukrainy, Turcji, Indii i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Jej skuteczność została potwierdzona w warunkach bojowych – ukraińska armia z powodzeniem wykorzystuje Warmate do niszczenia rosyjskich systemów przeciwlotniczych, takich jak Pancyry, a polskie rakiety Piorun i amunicja krążąca Warmate robią furorę w wojnie na Ukrainie. Doświadczenia z wojny w Ukrainie unaoczniły, że walka bezzałogowa stała się kluczowym elementem współczesnych operacji wojskowych, a zdolność do masowej produkcji dronów kamikaze jest dziś równie ważna jak produkcja amunicji artyleryjskiej.

W maju 2025 roku Agencja Uzbrojenia podpisała z Grupą WB dziesięcioletnią umowę ramową na dostawę około 10 tysięcy egzemplarzy amunicji krążącej Warmate. Kontrakt, opiewający na kwotę 4,37 miliarda złotych, przewiduje dostawy partiami po 1000 sztuk przez 10 lat, przy czym pierwsza partia miała trafić do wojska w 2025 roku. W grudniu 2025 roku podpisano pierwszy kontrakt wykonawczy na 36 zestawów Warmate 3 – trzeciej generacji amunicji krążącej, która ma trafić do żołnierzy przed świętami. Warmate 3 to dojrzały system uderzeniowy, zdolny do operowania w roju i formacji, produkowany w tysiącach egzemplarzy.

Sam dron Warmate waży około 5,3–5,7 kilograma, ma zasięg do 30 kilometrów i czas lotu do 70 minut. Może być przenoszony przez pojedynczego żołnierza, co zwiększa jego mobilność na polu walki. W 2024 roku Grupa WB zaprezentowała także nowy wariant Warmate 50, zdolny do przenoszenia głowicy o masie 50 kilogramów na znacznie większe odległości. To pokazuje, że polski przemysł nie tylko produkuje sprawdzone konstrukcje, ale także systematycznie je rozwija, dostosowując do zmieniających się potrzeb pola walki. Drony Warmate są już używane przez kilkanaście armii na całym świecie, co potwierdza ich konkurencyjność na arenie międzynarodowej.

Zapisz się do newslettera!

Nowe inwestycje i rozszerzanie mocy produkcyjnych w 2026 roku

Rok 2026 przynosi przełom w postaci uruchomienia nowych linii produkcyjnych. W drugim kwartale 2026 roku rusza produkcja dronów w spółce Hornet – Polskie Drony, w której większościowy pakiet udziałów (52 procent) objął Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych (ITWL), a partnerem projektu jest Grupa Boryszew. Spółka ma się zajmować produkcją bezzałogowych powietrznych systemów uzbrojenia, a Boryszew zapewni finansowanie badań, rozwoju i produkcji próbnej oraz wydzierżawi teren w Sochaczewie, natomiast ITWL wniesie know‑how.

Równolegle Grupa WB rozszerza swoje linie produkcyjne pod Warszawą, aby zrealizować największy w swojej historii kontrakt na Warmate. To oznacza, że polski przemysł zbrojeniowy nie tylko dysponuje sprawdzoną konstrukcją, ale także systematycznie zwiększa moce wytwórcze, aby sprostać zapotrzebowaniu wojska. Warto podkreślić, że inwestycje te są realizowane w ramach szerszego programu modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP, który zakłada znaczący wzrost wydatków na obronność do poziomu 4,8 procent PKB.

Współpraca z Ukrainą i transfer technologii

Polska ogłosiła w kwietniu 2026 roku rozpoczęcie projektu armady dronowej, realizowanego we współpracy z Ukrainą. Projekt ten nie jest pojedynczym programem zakupowym, lecz próbą stworzenia kompleksowego systemu wykorzystania dronów w obronności, obejmującego zarówno rozwój technologii, jak i ich produkcję oraz integrację z istniejącymi strukturami wojskowymi. Ukraina, która od 2022 roku zdobyła ogromne doświadczenie w wykorzystaniu dronów na polu walki, przenosi część produkcji bojowych dronów i rakiet do Polski.

Jak ujął to minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, w odpowiedzi Ukraina przenosi część produkcji dronów i rakiet do Polski. Polska wnosi do projektu zaplecze przemysłowe, finansowe oraz instytucjonalne, natomiast Ukraina dostarcza wiedzy operacyjnej i doświadczenia bojowego. Taka synergia ma pozwolić na szybszy rozwój systemów, które będą nie tylko nowoczesne, ale też sprawdzone w warunkach rzeczywistego konfliktu. Produkcja ma mieć charakter rozproszony, z udziałem różnych ośrodków badawczych i przemysłowych w Polsce.

W ramach współpracy z Ukrainą Warszawa interesuje się przede wszystkim bezzałogowymi statkami powietrznymi do zrzutu amunicji, dronami wyścigowymi FPV oraz dronami przechwytującymi. Według informacji MSZ, w negocjacjach biorą udział nie tylko przedstawiciele rządów, lecz także potencjalni uczestnicy wspólnych projektów, zarówno państwowe spółki zbrojeniowe, jak i firmy prywatne. To otwarcie na współpracę z sektorem prywatnym jest kluczowe dla dynamiki rozwoju polskiego przemysłu dronowego.

Systemy przeciw dronom jako uzupełnienie ofensywnych zdolności

Polska nie koncentruje się wyłącznie na produkcji ofensywnych dronów kamikaze, ale także na systemach ich zwalczania. W marcu 2026 roku Polska Grupa Zbrojeniowa ogłosiła uruchomienie produkcji rakiet Mark 1 przeznaczonych do zwalczania dronów. Powstaje pełnoskalowa linia produkcyjna zdolna do wytwarzania do 10 tysięcy rakiet rocznie. To istotne uzupełnienie zdolności obronnych, ponieważ rozwój dronów bojowych wymaga równoległego rozwoju systemów ich zwalczania.

PGZ podpisała także z norweskim Kongsbergiem umowę na dostawę systemu obrony powietrznej San, przeznaczonego przede wszystkim do zwalczania dronów. W skład systemu wchodzą pojazdy, wielolufowy karabin maszynowy ZM Tarnów, armata SA-35, a także drony‑kamikaze i jammery. System ma zostać dostarczony na 703 pojazdach w latach 2026–2028, a wartość umowy to 15 miliardów złotych. To pokazuje, że polski przemysł zbrojeniowy rozwija całe spektrum zdolności związanych z walką bezzałogową – od ofensywnych dronów po defensywne systemy przeciw dronom.

Wyzwania: tempo, integracja i łańcuchy dostaw

Mimo ogromnego postępu, polski przemysł zbrojeniowy stoi przed poważnymi wyzwaniami, które mogą wpłynąć na tempo realizacji zamówień. Jak przyznał Arkadiusz Bąk, pierwszy wiceprezes PGZ, najtrudniejsza jest integracja takiej masy sprzętu w tak krótkim czasie. Wszystkie produkty istnieją, ale większość elementów trzeba wyprodukować, ponieważ w takiej masie nikt nie trzyma sprzętu w magazynach. Program San jest bardzo ambitny, ponieważ jest bardzo duży i bardzo szybki.

Kluczowym wyzwaniem pozostają łańcuchy dostaw komponentów. Rosja rozbudowuje sieć pośredników do importu zagranicznych komponentów potrzebnych do produkcji dronów kamikaze, co pokazuje, jak duże znaczenie ma dostęp do podzespołów. Polska również musi zabezpieczyć dostęp do kluczowych komponentów, takich jak silniki, systemy nawigacji, czujniki i układy komunikacji, które w dużej mierze pochodzą spoza Europy. To słabe ogniwo może okazać się wąskim gardłem w przypadku gwałtownego wzrostu produkcji.

Kolejnym wyzwaniem jest tempo dostaw. Umowa na 10 tysięcy Warmate przewiduje realizację w ciągu 10 lat, co oznacza około 1000 sztuk rocznie. Tymczasem potrzeby wojenne, zwłaszcza w kontekście wsparcia Ukrainy, mogą wymagać szybszego tempa. Ukraina zużywa w ciągu jednego miesiąca tyle amunicji, ile Polska produkowała rocznie przed rozpoczęciem inwazji. To pokazuje skalę dysproporcji między produkcją w czasie pokoju a zapotrzebowaniem w czasie wojny.

Stan gotowości

Odpowiedź na pytanie o gotowość polskiego przemysłu zbrojeniowego do produkcji dronów kamikaze na miarę potrzeb wojny jest więc złożona. Polski przemysł jest gotowy technologicznie. Posiada sprawdzone konstrukcje (Warmate w kilku generacjach), które są użytkowane i testowane w warunkach bojowych na Ukrainie. Ma wykwalifikowane kadry inżynieryjne i produkcyjne, a także doświadczenie w eksporcie zaawansowanych systemów bezzałogowych do kilkunastu krajów na całym świecie.

Polski przemysł zwiększa moce produkcyjne. Uruchomienie produkcji w spółce Hornet – Polskie Drony w drugim kwartale 2026 roku, rozbudowa linii produkcyjnych Grupy WB oraz współpraca z Ukrainą w ramach armady dronowej to dowody na to, że Polska systematycznie buduje zdolności do masowej produkcji. Głównym wyzwaniem pozostaje tempo i łańcuchy dostaw. Integracja tysięcy systemów w krótkim czasie, zabezpieczenie dostaw komponentów oraz dostosowanie tempa produkcji do potrzeb wojennych to obszary, w których polski przemysł wciąż musi nadrobić zaległości.

Doświadczenia z wojny na Ukrainie pokazują, że wojna na wyniszczenie wymaga zdolności do bardzo szybkiego skalowania produkcji, a to jest najtrudniejsze do osiągnięcia. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak‑Kamysz, podpisując umowę na 10 tysięcy dronów, stwierdził, że polska armia zdecydowała się pozyskiwać drony kamikaze w formule, która zapewni jej dostawy jak najnowszych rozwiązań. Umowy wykonawcze są podpisywane cyklicznie, po to, by jak najczęściej kupować najnowszą wersję. To pokazuje, że strategia MON zakłada nie tylko masową produkcję, ale także ciągłe doskonalenie technologiczne, co jest kluczowe w dynamicznie zmieniającym się środowisku walki bezzałogowej.

Fot. Wikimedi Commons

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com