Polska nie będzie już tylko serwisować postradzieckich T-72. Wracamy do gry jako producent czołgów

27 kwietnia 2026 roku podpisano umowę, która po szesnastu latach przywraca montaż czołgów w Polsce. Bumar-Łabędy, jako podwykonawca Hyundai Rotem, zmontuje 61 czołgów K2 w wersji PL oraz 72 wozy towarzyszące.

  • Ostatni raz nowy czołg podstawowy zjechał z linii montażowej w Polsce w 2010 roku – był to PT-91M Twardy dla Malezji. Przez szesnaście lat hale w Gliwicach stały w zasadzie puste, a wojsko kupowało sprzęt z zagranicy lub modernizowało postradzieckie T-72.
  • Wersja K2PL w porównaniu do koreańskiej K2GF otrzyma aktywny system ochrony pojazdu, system antydronowy, dodatkowe opancerzenie oraz fotele przeciwwybuchowe.
  • Negocjacje między podpisaniem drugiej umowy wykonawczej (sierpień 2025) a poniedziałkową umową podwykonawczą trwały prawie dziewięć miesięcy.

Ostatni raz nowy czołg podstawowy zjechał z linii montażowej w Polsce w 2010 roku. Był to PT-91M Twardy, egzemplarz z kontraktu dla Malezji. Przez szesnaście lat hale w Gliwicach stały w zasadzie puste, a wojsko kupowało sprzęt z zagranicy lub modernizowało postradzieckie T-72. 27 kwietnia 2026 roku ta passa dobiegła końca. W poniedziałek podpisano umowę, która przywraca montaż czołgów w Polsce. Bumar-Łabędy, jako podwykonawca Hyundai Rotem, zmontuje 61 czołgów K2 w wersji PL oraz 72 wozy towarzyszące. Pierwszy egzemplarz ma opuścić fabrykę w 2028 roku, a rok później trafi na wojskowe testy.

Hyundai Rotem jest głównym wykonawcą, a Bumar-Łabędy podwykonawcą w kontrakcie na 180 czołgów K2 w wersjach GF i PL oraz 81 wozów zabezpieczenia technicznego, inżynieryjnych i mostów towarzyszących dla Wojska Polskiego. Na mocy podpisanej w poniedziałek umowy firmy określiły podział zadań i wynagrodzenia między sobą.

Koreański kontrakt z 2022 roku i jego drugi etap

Czołgi K2 Black Panther trafiły do Polski w ramach szerszych zakupów w Korei Południowej, jakie resort obrony, kierowany wtedy przez Mariusza Błaszczaka, podjął w 2022 roku. Była to reakcja na rosyjską napaść na Ukrainę oraz na przekazanie Ukrainie znacznej części uzbrojenia z polskich magazynów. Razem z K2 pozyskano wówczas armatohaubice K9 Thunder i samoloty FA-50. Każdy z tych zakupów podzielono na dwa etapy: pierwszy to szybka dostawa sprzętu w wersji koreańskiej (tzw. gap filler), drugi – dostawa wersji dostosowanej do polskich wymagań (PL), z udziałem polskiego przemysłu.

Umowy ramowe MON podpisało z Koreańczykami pod koniec lipca 2022 roku, a umowy wykonawcze na K2 i K9 – pod koniec sierpnia. Kontrakt na pierwszą partię 180 czołgów K2 w koreańskiej konfiguracji opiewał na 3,37 miliarda dolarów. Pierwsze czołgi przypłynęły do Polski w grudniu 2022 roku, ostatnie – w połowie listopada 2025 roku. Trafiły one do jednostek 16 Dywizji Zmechanizowanej w Olsztynie: 20 Brygady Zmechanizowanej w Bartoszycach (Morąg), 9 Brygady Kawalerii Pancernej w Braniewie, a od maja 2025 roku także do 15 Brygady Zmechanizowanej w Giżycku (Orzysz).

Druga umowa wykonawcza – 6,5 miliarda dolarów

Druga umowa wykonawcza, podpisana w sierpniu 2025 roku, opiewa na kwotę 6,5 miliarda dolarów. Przewiduje dostawę kolejnych 180 czołgów, ale także 81 wozów towarzyszących na podwoziu K2: 31 wozów zabezpieczenia technicznego, 25 wozów inżynieryjnych i 25 mostów towarzyszących. Spośród tych 180 czołgów, 64 mają powstać w nowej konfiguracji dostosowanej do wymogów Wojska Polskiego, oznaczonej jako K2PL. Z tego 61 czołgów oraz 72 wozy towarzyszące zostaną zmontowane w Bumarze-Łabędy w Gliwicach.

Zgodnie z harmonogramem w 2028 roku z fabryki w Gliwicach ma zjechać pierwszy czołg K2PL, a w następnym roku maszyna trafi na testy do wojska. Będzie to pierwszy czołg podstawowy zmontowany w Polsce od zakończenia produkcji PT-91M Twardy dla Malezji. Dostawy czołgów K2 w wersji GF (koreańskiej) mają trwać do 2027 roku, a wersji PL – od 2028 do 2030 roku. Wozy towarzyszące mają być dostarczane w latach 2029-2031.

Bumar-Łabędy jako podwykonawca i transfer technologii

Zanim doszło do podpisania poniedziałkowej umowy, w październiku 2025 roku Hyundai Rotem porozumiał się z Bumarem-Łabędy w sprawie transferu technologii. Zgodnie z tą umową polska spółka pozyska narzędzia i wyposażenie produkcyjne umożliwiające uruchomienie w Polsce linii montażowej czołgów K2PL oraz pojazdów towarzyszących, a także zapewniające serwis tych pojazdów. Transfer technologii obejmuje nie tylko kontrakt z sierpnia 2025 roku, ale też wszystkie kolejne umowy wykonawcze, a tych w umowie ramowej przewidziano w sumie sześć (na 1000 czołgów).

W grudniu 2025 roku, za pośrednictwem Agencji Uzbrojenia, Hyundai Rotem przekazał Bumarowi licencję na obsługi, naprawy i remonty. Prezeska Bumaru-Łabędy Monika Kruczek informowała we wrześniu 2025 roku, że w polskim przemyśle ma być naprawianych i remontowanych ponad 300 komponentów czołgów K2.

Polska nie tylko montuje, ale także produkuje znaczną część podzespołów. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Kruczek, korpusy podwozia i wieży czołgu będą produkowane w Bumarze-Łabędy, armata – w Hucie Stalowa Wola, automat ładowania – w WSK PZL Kalisz, a układ zawieszenia – w Bumarze-Mikulczyce. W produkcję K2PL będą zaangażowane także inne polskie zakłady: Wojskowe Zakłady Elektroniczne z Zielonki dostarczą nawigację inercyjną, a PCO z Warszawy – system kamer kierowcy. System łączności Fonet dostarczy WB Electronics.

Co zmienia się w polskim wariancie?

Według Agencji Uzbrojenia, wersja K2PL w porównaniu do koreańskiej K2GF ma otrzymać szereg ulepszeń. Będzie to aktywny system ochrony pojazdu, system antydronowy oraz dodatkowe opancerzenie. Wozy mają otrzymać fotele przeciwwybuchowe dla załogi, lekki system ochrony przeciw ręcznym granatnikom przeciwpancernym i mobilny kamuflaż. Planowana jest przebudowa układu paliwowego, interfejsu systemu kierowania ogniem, wprowadzenie osłony układu hydraulicznego, a także zastosowanie agregatu prądotwórczego o większej mocy.

K2PL ma także otrzymać wyprodukowane w Polsce podzespoły, takie jak kamery kierowcy z PCO, nawigację inercyjną z Wojskowych Zakładów Elektronicznych oraz system łączności Fonet z WB Electronics. System łączności Fonet został już zamontowany także w czołgach K2GF z pierwszej umowy wykonawczej. Różnica między wersją GF a PL nie polega więc tylko na miejscu montażu, ale na faktycznej zmianie konfiguracji i dostosowaniu do polskich wymogów operacyjnych.

Dziewięć miesięcy negocjacji – cena była ostatnim punktem spornym

Między podpisaniem drugiej umowy wykonawczej (sierpień 2025) a podpisaniem umowy dotyczącej podwykonania (27 kwietnia 2026) minęło prawie dziewięć miesięcy. Tymczasem jeszcze pod koniec 2025 roku zarówno przedstawiciele Bumaru i PGZ, jak i prezes Hyundai Rotem Europe Kang Kyung Tae deklarowali, że do ustalenia pozostawała tylko cena. Wcześniej prezes PGZ Adam Leszkiewicz mówił, że do października 2025 roku chce dokończyć lub przynajmniej „podciągnąć” negocjacje. Termin nie był przypadkowy, bo na październik spodziewano się wizyty polskiej delegacji rządowej w Korei. Ostatecznie premier Donald Tusk odwiedził Koreę w połowie kwietnia 2026 roku.

W poniedziałkowej umowie strony określiły podział zadań i wynagrodzenia między sobą. Bumar-Łabędy występuje w roli podwykonawcy, ale zakres jego odpowiedzialności jest wyjątkowo szeroki – obejmuje nie tylko montaż, ale także produkcję kluczowych komponentów i integrację systemów. Dla Wojska Polskiego oznacza to, że po latach przerwy wraca zdolność do wytwarzania własnych czołgów podstawowych. Nawet jeśli są to konstrukcje koreańskie, to montowane i wyposażane w Gliwicach, Stalowej Woli, Kaliszu, Mikulczycach, Zielonce i Warszawie. A pierwszy K2PL zjechał z linii w 2028 roku – dokładnie osiemnaście lat po ostatnim PT-91M.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu