Na podstawie elementarnej wiedzy o najwyższych górach świata, powódź taka nie powinna zaistnieć. Dlatego, że mające tam miejsce opady są w postaci śniegu, który w niskich temperaturach ulega zbyt powolnemu topnieniu, gromadząc się w postaci lodowców. Te ostatnie położone na najwyższych przełęczach schodząc coraz niżej ulegają stopniowemu topnieniu zasilając największe rzeki Indii i Chin, takich jak Brahmaputra, Ganges, Jangcy i Mekong. Rzeki te płynąc głębokimi dolinami Himalajów skutecznie dotąd odwadniały ten region.
Pasma górskie Himalajów, wraz z najwyższym szczytem tych gór Mount Everestem (8848 m n.p.m.), który znajduje się na granicy z Nepalu z Chinami, ciągnie się w granicach tego państwa na długości około 800 km.
Liczne ekspedycje badawcze w Himalajach od stu lat prowadzone są z coraz większą częstotliwością. Przyczyną tego są liczne bogactwa naturalne związane z tym terytorium, które przez poprzednie wieki uznawane było za rejon pozbawiony wszelkiego znaczenia gospodarczego.
W wyniku od lat prowadzonych badań w rejonie Himalajów okazało się, ze najbogatszy rejon w wszelkiego rodzaju surowce użyteczne znajduje sie na terenie Nepalu. Liczne zagraniczne ekspedycje badawcze penetrują obszar Himalajów w obrębie Nepalu.
Trzęsienia ziemi
Podczas dotychczasowych obserwacji z wspomnianych na wstępie przyczyn o powodzi strefie wysokogórskiej nigdzie nie wspominano. Z geologicznej historii tego pasma górskiego wynika, że proces wypiętrzania tego kompleksu górskiego trwa nadal.
Jest on wynikiem napierania płyty indoaustralijskiej na kontynent euroazjatycki, który wynosi obecnie ok. 6–7 centymetrów rocznie. Z tego powodu na styku tych płyt odnotowuje się silną aktywność sejsmiczną.
Jej wynikiem jest satale zmieniajaca siew ysokośc najwyższego szczytu górskiego jakim jest Mount Everest. Różnice pomiarów są w milimetrach, co sygnalizuje niestabilną sytuację tektoniczną tego regionu.
Powódź w Nepalu
Jej gwałtowny przebieg rozpoczął się 26 sierpnia oderwaniem się w wysokogórskiej części fragmentu lodowca, który wraz z lawiną skał spłynął w do niżej położonej doliny blokując odpływ z niej wody.
Doliny Himalajów są stosunkowo łatwego zablokowania, gdyż są one w dole bardzo wąskie i otoczone wysokimi i stromymi zboczami w kształcie litery V. Stało się to tak nagle, że nikt nie był na to przygotowany.
Fala błota, skał i lodu miała kilkanaście metrów wysokości niszcząc wszystko na swojej drodze. Lawina lodu i kamieni zeszła rzeką Lhende Khola, płynącą wzdłuż górzystej granicy Nepalu i Tybetu. Osuwisko błotne uderzyło w port Gyirong w Tybecie i w Nepal, powodując gwałtowne powodzie, które zmyły całe drogi i projekty energetyczne oraz zalały wioski.
Geolog chińskiego rządu Guo Zhaocheng powiedział, że lawina lodowa, która spowodowała osuwisko błotne, przemieszczała się z prędkością około 50 metrów (165 stóp) na sekundę, nie pozostawiając ludziom czasu na reakcję, i rozciągała się na ponad 20 km (12 mil). Woda powodziowa powstała w wyniku osunięcia się tektonicznego wdarła się do dolin w Nepalu i zmieniła koryta rzek na odcinku ponad 100 km (62 mile) w dół rzeki, w pobliżu granicy z Indiami, po obniżeniu się o ponad 4500 metrów (14 763 stóp) nad poziomem morza w Himalajach.
Katastrofalne skutki
Według ostatnich danych, w wyniku powodzi zginęło ponad 700 osób w Nepalu i kilkanaście w chińskim Tybecie. Liczby te mogą wzrosnąć, ponieważ w obu krajach zaginęło ponad 2500 osób.
Środowa powódź zniszczyła wioski i doliny, niszcząc elektrownie, drogi i mosty wzdłuż trasy łączącej Katmandu z Lhasą w Tybecie, popularnej wśród wędrowców i pielgrzymów. Spośród zaginionych co najmniej 540 to obcokrajowcy, w tym 90 Amerykanów i wielu hinduskich pielgrzymów z Indii, którzy zmierzali na świętą górę Kajlas i do jeziora Mansarowar w Tybecie.
Agencja Reuters szacuje, że ponad 90 000 osób zostało bezpośrednio dotkniętych powodzią i pilnie potrzebuje pomocy humanitarnej.
Powódź rozwija się nadal
Jednocześnie urzędnicy organizujący pomoc wyrazili obawy dotyczące dalszych powodzi. Lodowcowo – skalno– błotna blokada doliny spowodował powstanie jeziora, które szybko się wypełnia i grozi przerwaniem tamy i jeszcze gorszymi skutkami anizeli w początkowej fazie powodzi.
Ratownicy na krótko przerwali pracę, ponieważ poziom wody wzrósł i przelał się przez zaporę do rzek, wywołując panikę. W piątek zespoły ratunkowe wznowiły poszukiwania ciał i ocalałych, po tym jak uznano, że ryzyko jest możliwe do opanowania. Nepal i Chiny ostrzegły w czwartek przed nowym ryzykiem powodzi w Himalajach, ponieważ dwa jeziora, które powstały po obu stronach ich granicy, grożą pęknięciem w regionie, który wciąż zmaga się z katastrofalną powodzią, jaka miała miejsce w tym tygodniu. Ratownicy i helikoptery nadal poszukują ocalałych, choć władze ostrzegają, że liczba ofiar śmiertelnych wzrośnie wraz z rozwojem akcji ratunkowej w odległym górzystym terenie.
Nie jasne przyczyny
Nepalscy urzędnicy początkowo sugerowali możliwość trzęsienia ziemi w tym regionie, ale USGS stwierdziła później, że zgłoszony wstrząs był w rzeczywistości energią sejsmiczną wygenerowaną przez zawalenie się skał i lodu lodowcowego, a następnie spływ gruzowy. Możliwe jest tez powstanie naturalnej lawiny spowodowanej nadmiernymi opadami śniegu i pod jej wpływem oderwanie się części lodowca. Naukowcy twierdzą, że winne są zmiany klimatu, ale eksperci ostrzegają przed przypisywaniem tego wydarzenia wyłącznie tym zmianom. Niemniej jednak, rosnące temperatury i topnienie lodowców prawdopodobnie odegrały pewną rolę w tej katastrofie.

