Pożar w polskiej fabryce dronów. Policja nie wyklucza podpalenia

W zakładach Grupy WB w Skarżysku-Kamiennej, gdzie powstają komponenty do dronów, wybuchł pożar. Ogień został ugaszony, a fabryka ma wznowić działanie po zakończeniu formalności. Na miejscu pracują policjanci i funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy sprawdzają, czy zdarzenie mogło być aktem dywersji.

Grupa WB to największy prywatny holding obronny w Polsce, w którym mniejszościowy pakiet akcji posiada Polski Fundusz Rozwoju. W Skarżysku-Kamiennej znajduje się zakład produkujący komponenty do dronów powietrznych i lądowych. Firma sprzedaje siłom zbrojnym w Polsce i na świecie latające drony, takie jak rozpoznawczy FlyEye, uderzeniowy Warmate w kilku odmianach oraz system rozpoznawczo-uderzeniowy Gladius. Rzecznik prasowy Grupy WB Remigiusz Wilk poinformował w poniedziałek, że w zakładach firmy w Skarżysku-Kamiennej nad ranem wybuchł niewielki pożar.

Rzecznik Grupy WB przekazał w rozmowie z WNP, że pożar w nocy wykrył monitoring. Jeden z pracowników firmy wezwał straż pożarną i nie czekając na jej przyjazd, sam zaczął gasić ogień. Strażacy dokończyli działania ratownicze. Ogień wyrządził szkody w infrastrukturze przedsiębiorstwa, jednak dokładny bilans strat materialnych dopiero powstanie.

Remigiusz Wilk napisał w komunikacie, że wszystkie procedury i systemy zadziałały prawidłowo, a pożar udało się błyskawicznie ugasić. Podziękował straży pożarnej i pracownikom, którzy podjęli działania ratownicze. Dodał, że po zakończeniu formalności zakład wznowi działanie.

Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka wyjaśniła w poniedziałek, że informacja o pożarze dotarła do Centrum Powiadomienia Ratunkowego od ochrony zakładów. Straż pożarna natychmiast udała się na miejsce, a działania gaśnicze trwały około dwóch godzin. Po opanowaniu ognia użyto kamery termowizyjnej, która nie wykazała obecności substancji chemicznych. Rzeczniczka zaznaczyła, że żadna osoba nie ucierpiała w tym zdarzeniu, ponieważ na hali magazynowej nie było wówczas żadnego pracownika.

Policja i ABW badają sprawę

Nadkomisarz Anna Sławińska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Skarżysku-Kamiennej, poinformowała, że w chwili zdarzenia zakład był nieczynny. Pytana, czy pod uwagę brane jest podpalenie, policjantka nie wykluczyła, że ktoś przyczynił się do pożaru. W rozmowie z PAP zapytana, czy pod uwagę brane jest celowe podpalenie obiektu, odpowiedziała, że zawsze przy tego typu zdarzeniach policja bierze pod uwagę wszystkie hipotezy.

Na miejscu pracują funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński wskazał, że sprawa jest traktowana niezmiernie poważnie. Funkcjonariusze ABW sprawdzają, czy można mówić o akcie dywersji, czy też nie. Dobrzyński podkreślił, że funkcjonariusze dokładnie analizują i weryfikują wszystkie zebrane do tej pory materiały, a także ostrzegł przed pokusami dezinformacji.

Zakład wznowi działanie

Trwa zabezpieczanie materiałów, monitoringu i oględziny miejsca. Rzeczniczka MSWiA przekazała, że do zakończenia działań trudno spekulować, czy był to akt dywersji, czy do pożaru przyczyniły się czynniki techniczne lub zewnętrzne. Grupa WB podała, że po zakończeniu formalności zakład wznowi działanie.

Grupa WB w ostatnich dniach poinformowała, że w przyszłym tygodniu na targach obronnych w Kielcach zaprezentuje uderzeniowego drona z napędem odrzutowym Gladius 2 oraz nowego bezzałogowca morskiego z rodziny StormRider. Firma produkuje w Skarżysku-Kamiennej komponenty do tych systemów. Pożar w zakładzie nie wpłynął na plany premierowe, ponieważ ogień został szybko ugaszony, a produkcja ma zostać wznowiona po zakończeniu niezbędnych procedur.

Zakład w Skarżysku-Kamiennej jest jednym z kluczowych obiektów produkcyjnych Grupy WB. Powstają w nim komponenty do dronów powietrznych i lądowych, które są dostarczane polskim siłom zbrojnym oraz odbiorcom zagranicznym. Firma jest znana z produkcji systemów rozpoznawczo-uderzeniowych Gladius, rozpoznawczych dronów FlyEye oraz uderzeniowych Warmate. W ostatnim czasie Grupa WB podpisała z Agencją Uzbrojenia umowę na dostawę 12 bateryjnych modułów ogniowych Gladius o wartości 9,3 miliarda złotych netto.

Sprawa pożaru w Skarżysku-Kamiennej jest badana przez policję i ABW. Funkcjonariusze analizują monitoring i zabezpieczone materiały, aby ustalić przyczyny zdarzenia. Na razie nie wykluczono żadnej z hipotez, w tym celowego podpalenia. Zakład ma wznowić działanie po zakończeniu formalności, a produkcja komponentów do dronów będzie kontynuowana. Przedstawiciele Grupy WB nie ujawnili, jakie są szacunkowe straty materialne ani czy pożar wpłynie na terminy realizacji kontraktów.

Wiadomo natomiast, że ogień został szybko opanowany, a systemy zabezpieczeń zadziałały prawidłowo. Służby pracują nad wyjaśnieniem okoliczności zdarzenia, a dalsze informacje będą przekazywane po zakończeniu oględzin i analiz. Grupa WB zapewnia, że podejmie wszelkie działania, aby jak najszybciej przywrócić normalne funkcjonowanie zakładu. Pożar w Skarżysku-Kamiennej wzbudził zainteresowanie mediów i opinii publicznej, zwłaszcza w kontekście rosnącego znaczenia polskiego przemysłu obronnego oraz zagrożeń związanych z potencjalnymi aktami dywersji. Dalszy rozwój sytuacji będzie zależał od ustaleń służb i decyzji zarządu Grupy WB.

Przedstawiciele firmy nie udzielili dodatkowych komentarzy na temat ewentualnych zabezpieczeń, które zostaną wdrożone po tym zdarzeniu. Wiadomo jednak, że Grupa WB traktuje bezpieczeństwo swoich obiektów priorytetowo. Służby zapowiedziały, że będą informować o postępach w śledztwie, gdy tylko pojawią się nowe ustalenia. Pożar w fabryce dronów w Skarżysku-Kamiennej to kolejne zdarzenie, które zwraca uwagę na kwestię ochrony strategicznej infrastruktury przemysłowej w Polsce.

W ostatnich miesiącach w kraju i Europie dochodziło do incydentów o podobnym charakterze, co skłania służby do wzmożonej czujności. Ostateczne wyniki śledztwa mogą mieć znaczenie nie tylko dla Grupy WB, ale także dla całego sektora obronnego. Na razie jednak śledczy nie przesądzają żadnej z hipotez i prowadzą czynności we wszystkich kierunkach.

Zakład w Skarżysku-Kamiennej pozostaje pod nadzorem służb, a jego pracownicy zostali poinstruowani, jak postępować w przypadku podobnych incydentów. Dalsze informacje na temat pożaru i jego przyczyn będą podawane na bieżąco. Przedstawiciele Grupy WB podziękowali służbom za sprawne działania i zapewnili, że firma współpracuje z organami ścigania w celu wyjaśnienia okoliczności zdarzenia. Mieszkańcy Skarżyska-Kamiennej i okolicznych miejscowości wyrazili zaniepokojenie i nadzieję na szybkie wyjaśnienie sprawy.

Fot. WB Group

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu