Sejm rozważa całkowity zakaz reklamy piwa i promocji alkoholu. Branża piwowarska, rolnicy i plantatorzy chmielu ostrzegają przed zamykaniem zakładów i utratą miejsc pracy.
- Projekty ustaw przewidują całkowity zakaz reklamy piwa oraz ograniczenia promocji, w tym rabatów, programów lojalnościowych i sponsorowania sportu.
- Nowe przepisy mogą objąć także segment piw bezalkoholowych i „zero”, który w 2024 r. rósł wolumenowo o 6,42% i wartościowo o 7,5%.
- W Polsce działa 337 browarów, w tym 250 rzemieślniczych i restauracyjnych; branża generuje 20,54 mld zł wartości dodanej rocznie (0,56% PKB).
- Przemysł piwowarski zatrudnia bezpośrednio i pośrednio ok. 85 tys. osób, w tym 14 tys. w rolnictwie i 27 tys. w handlu.
- Branża ostrzega, że ograniczenia mogą spowodować spadek konsumpcji, zamykanie browarów i import piwa „zero” z zagranicy, co uderzy w lokalnych producentów i rolników.
Parlamentarny Zespół Proste Podatki zorganizował w Sejmie spotkanie z przedstawicielami branży piwowarskiej, producentami chmielu, sektorem gastronomicznym oraz innymi dostawcami, którzy nie popierają wysokich regulacji i podatków wpływających na miejsca pracy i funkcjonowanie krajowego przemysłu. Spotkanie miało na celu przedstawienie posłom wszystkich ugrupowań informacji na temat projektów ustaw bezpośrednio dotyczących branży piwowarskiej.
– Parlamentarny Zespół Proste Podatki gościł w Sejmie branżę piwowarską, razem z producentami chmielu, branżą gastronomiczną oraz innymi dostawcami, którzy nie są zainteresowani wysokimi regulacjami i podatkami uderzającymi w miejsca pracy i polski przemysł. To spotkanie miało dostarczyć posłom wszystkich ugrupowań wiedzę na temat m.in. projektów ustawy, które dotyczą wprost branży piwowarskiej – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Janusz Kowalski, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu Proste Podatki, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
– Na tym spotkaniu dowiedzieliśmy się m.in., że w niektórych projektach ustawy de facto likwiduje się cały sektor piw bezalkoholowych – powiedział Kowalski.
W trakcie bieżącego posiedzenia Sejmu posłowie zajmują się dwoma projektami ustaw przygotowanymi przez innych członków parlamentu, które dotyczą ograniczenia spożycia alkoholu. W proponowanych zmianach w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi znalazła się propozycja całkowitego zakazu reklamy piwa. Według projektów sprzedaż napojów alkoholowych z zastosowaniem różnych form promocji, takich jak upusty, rabaty, bonifikaty, pakiety i programy lojalnościowe, darowizny, nagrody, wycieczki czy gry losowe, miałaby być traktowana jako forma promocji alkoholu.
– Zgodnie z projektami ustaw, które są dzisiaj w Sejmie, oznaczałoby to, że z polskich miast znikną wszelkiego rodzaju ogródki piwne. Sport nie będzie już sponsorowany przez browary, co będzie miało w mojej ocenie negatywne przełożenie na sytuację małych ośrodków, a piwa nie będą mogły być sprzedawane w małych polskich sklepach – podkreśla Janusz Kowalski.
Spotkanie miało również umożliwić dyskusję o potencjalnym wpływie zmian w przepisach na producentów i konsumentów. Omówiono różne aspekty regulacji, w tym konsekwencje wprowadzenia ograniczeń w zakresie reklamy i promocji piwa, a także efekty dla funkcjonowania sektora gastronomicznego, sportu i handlu detalicznego w mniejszych miejscowościach.
Co jest w projektach?
Propozycje zmian w przepisach dotyczących reklamy alkoholu w Polsce przewidują, że zakaz obejmowałby również napoje bezalkoholowe, w tym piwa „zero”. Jeden z projektów zakłada, że nie będzie można wprowadzać do obrotu, sprzedawać ani podawać produktów spożywczych, których nazwa, znak towarowy, kształt graficzny lub opakowanie wykorzystuje podobieństwo lub jest tożsame z oznaczeniem napoju alkoholowego. Tak sformułowany zapis może doprowadzić do wyeliminowania z rynku piw bezalkoholowych, które w przeciwieństwie do innych kategorii piwa wykazują wzrosty rok do roku. W 2024 roku segment piw bezalkoholowych miał 6,42 proc. udziału w całkowitym wolumenie rynku oraz 7,5 proc. pod względem wartości.
– We wszystkim potrzeba jest zdrowego rozsądku. Potrzebna jest dobra, mądra debata, ale przede wszystkim trzeba zacząć od tego, żeby wysłuchać głosu polskich rolników i przedsiębiorców, takich jak ponad 300 właścicieli polskich małych browarów rzemieślniczych, regionalnych, często budujących tożsamość gminy, wspólnot lokalnych, które po tych zmianach regulacyjnych mogłyby bardzo ucierpieć, oraz samego przemysłu piwowarskiego – uważa przewodniczący Parlamentarnego Zespołu Proste Podatki.
W Polsce działa obecnie 337 browarów, z czego 250 to browary rzemieślnicze i restauracyjne. Z raportu CASE – Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych „Branża piwowarska w Polsce. Wpływ na polską gospodarkę. Edycja 2025” wynika, że w 2024 roku całkowita wartość dodana generowana przez branżę piwowarską wyniosła 20,54 mld zł, co odpowiadało 0,56 proc. krajowego produktu brutto. Dane te obejmują zarówno sprzedaż piw, jak i działalność browarów rzemieślniczych, restauracyjnych oraz regionalnych, które często pełnią funkcję ekonomiczną i społeczną w lokalnych społecznościach. Segment piw bezalkoholowych, mimo że stanowi mniejszą część rynku, wykazuje systematyczny wzrost sprzedaży, co odzwierciedla zmianę preferencji konsumentów oraz rozwój oferty dostępnej w kraju.
Jakie znaczenie mają Browary dla gospodarki?
– To są innowacyjne firmy, które często bazują na recepturach sprzed 200, 300, 500, 700 lat, które budują markę małych miejscowości. Dzisiaj zabicie regulacjami i wysokimi podatkami polskiego biznesu, który również jest partnerem dla polskich rolników dostarczających słód, jabłka, chmiel, jest czymś bardzo niedobrym. Dlatego musimy go chronić. Skoro mówimy „nie” dla umowy Unia Europejska–Mercosur, to musimy być konsekwentni i chronić polskie rolnictwo, przetwórstwo, browary, bo to jest siła eksportowa polskiej gospodarki – podkreśla poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Podczas posiedzenia zespołu dyrektor Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie Bartłomiej Morzycki przedstawił dane dotyczące branży piwowarskiej i konsumpcji piwa w Polsce. Z informacji, które przytoczył na podstawie danych Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, wynika, że spożycie piwa na osobę systematycznie maleje od 2018 roku. Wówczas przeciętne roczne spożycie wynosiło 100,5 litra, natomiast szacowane dane dla 2025 roku wskazują 80,4 litra. Wraz ze spadającym popytem kurczy się również polski rynek piwa. Wolumen produkcji w latach 2019–2024 zmalał z 39,7 do 34,6 mln hektolitrów, co stanowi spadek o 13 procent. Trend spadkowy utrzymywał się także w ubiegłym roku.
– Wśród pracowników jest ogromne zaniepokojenie, ponieważ branża piwowarska od sześciu lat notuje duże spadki udziału w rynku. Spożycie piwa spada między 6 a 7 proc. rok do roku. Reprezentuję Grupę Żywiec, w której zamknęliśmy dwa browary, a następny jest zagrożony. Jest duży spadek sprzedaży – mówi Andrzej Biegun, członek Rady Krajowej Sekcji Przemysłu Piwowarskiego w NSZZ „Solidarność”.
– Branża piwowarska ma bardzo duży problem z utrzymaniem miejsc pracy, co znowu wywołuje wśród pracowników ogromne napięcie – dodał.
Wskazane wypowiedzi oraz przedstawione dane pokazują, że polska branża piwowarska doświadcza długotrwałych spadków w produkcji i konsumpcji, co wpływa na sytuację finansową przedsiębiorstw oraz bezpieczeństwo zatrudnienia w sektorze. Przedstawione liczby i komentarze dotyczące regulacji i podatków łączą się bezpośrednio z obawami o konkurencyjność krajowych producentów i potencjał eksportowy polskiego piwowarstwa.
Jakie mogą być skutki regulacji?
W polskiej branży piwowarskiej zatrudnionych jest łącznie około 85 tysięcy osób, zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio. W skład tej liczby wchodzą między innymi pracownicy sektora handlu, których jest około 27 tysięcy, oraz pracownicy rolnictwa – około 14 tysięcy – wynika z danych Browarów Polskich. Związane z tym zatrudnienie obejmuje zarówno osoby uczestniczące w produkcji i dystrybucji piwa, jak i wytwórców surowców wykorzystywanych do jego wytwarzania, w tym plantatorów chmielu.
– Sytuacja na rynku piwa przekłada się bezpośrednio na producentów chmielu, bo wraz ze spadkiem sprzedaży piwa spada też zapotrzebowanie na chmiel, którego jesteśmy producentami. Dalsza polityka zakazów będzie powodowała spadek konsumpcji piwa w Polsce, a trendy są dla nas pozytywne, ponieważ rośnie zapotrzebowanie na piwa niskoalkoholowe bądź bezalkoholowe, które też się chmieli. Rynek nie lubi próżni. Obawiamy się sytuacji, że gdy w Polsce będzie utrudniona produkcja tych piw, wyprodukują je na nasz rynek zagraniczne koncerny z wykorzystaniem produktów od rolników z innych krajów – powiedział Mariusz Śmich, przewodniczący Związku Polskich Plantatorów Chmielu, który uczestniczył w spotkaniu Parlamentarnego Zespołu Proste Podatki.
W raporcie przygotowanym przez CASE powołano się na dane UOKiK z 2022 roku, które pokazują, że w ciągu dwudziestu lat, w latach 2002–2022, liczba plantatorów chmielu w Polsce zmniejszyła się o połowę. W konsekwencji ponad połowa, bo 56 procent przetworzonego chmielu wykorzystywanego przez polskich producentów piwa, pochodzi od zagranicznych dostawców. Wskazuje to na zmiany strukturalne w sektorze rolniczym powiązanym z piwowarstwem oraz na wzrost udziału importowanego surowca w całkowitej produkcji piwa w kraju.
Źródło: Newseria

