Rewolucja w punktach karnych. Od dziś za te wykroczenia nie skasujesz już nic

Koniec z bezkarnym kasowaniem punktów w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego. 3 czerwca 2026 roku w życie weszła długo wyczekiwana nowelizacja przepisów, która diametralnie zmienia sytuację tysięcy polskich kierowców. Resort spraw wewnętrznych i administracji opublikował oficjalną listę wykroczeń, za które nie ma już najmniejszej możliwości redukcji punktów. Jeśli kierowca dopuści się któregoś z nich, żaden kurs w WORD mu nie pomoże – będzie musiał czekać na naturalne wygaśnięcie punktów po upływie ustawowego terminu.

Nowe przepisy wprowadzają dwieście osiemdziesiąt złotych kary porządkowej dla każdego uczestnika kursu, który przystępuje do niego po raz pierwszy. Sama formuła szkolenia pozostaje jednak bez zmian. To wciąż ośmiogodzinny maraton teoretyczny połączony z praktyką – kierowcy muszą zaliczyć próbę awaryjnego hamowania z prędkości trzydziestu i pięćdziesięciu kilometrów na godzinę. Na kurs można zapisać się tylko raz na pół roku, maksymalnie kasuje on sześć punktów, a na sali może przebywać najwyżej piętnastu kursantów. To jednak nie technikalia są tu najważniejsze, lecz czarna lista Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Ustawodawca postanowił bezwzględnie tępić zachowania, które najczęściej prowadzą do tragicznych w skutkach wypadków. I tak, jeśli kierowca dostanie punkty za którykolwiek z poniższych czynów, żaden kurs w WORD nie będzie mógł mu pomóc. W wykazie znalazły się między innymi: przejazd na czerwonym świetle, ignorowanie poleceń policjanta kierującego ruchem, jazda na podwójnym gazie zarówno w stanie po użyciu, jak i w stanie nietrzeźwości, jazda pod prąd autostradą lub drogą ekspresową oraz nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku.

Za te przewinienia punkty zostają na zawsze

Na liście wykroczeń wykluczonych z redukcji znalazły się też te, które na polskich drogach należą do najpowszechniejszych. Za przekroczenie prędkości o ponad trzydzieści kilometrów na godzinę punkty pozostają na koncie kierowcy przez pełen okres przedawnienia.

Podobnie rzecz ma się z korzystaniem z telefonu podczas jazdy – tutaj mandat to aż dwanaście punktów karnych, których również nie da się skasować. Resort nie ominął też wykroczeń przeciwko pieszym, do których zalicza się wyprzedzanie na przejściu dla pieszych lub bezpośrednio przed nim, a także nieustąpienie pierwszeństwa.

To właśnie te przewinienia najczęściej kończą się potrąceniami i ofiarami śmiertelnymi, dlatego ustawodawca uznał, że nie ma dla nich taryfy ulgowej.

Co ciekawe, resort zostawił furtkę dla kierowców łapiących mandaty za jazdę na zderzaku. O ile natomiast za nieprawidłowe wyprzedzanie czy wykroczenia popełnione na przejazdach kolejowych punktów również nie uda się już zredukować – tutaj kary są automatycznie nienaruszalne.

Eksperci zwracają uwagę, że lista MSWiA nie pozostawia złudzeń. Chodzi przede wszystkim o zwiększenie odpowiedzialności na drodze poprzez uderzenie w czynnik, który dotychczas wielu kierowcom pozwalał na bezkarne łamanie przepisów – czyli możliwość szybkiego wymazania punktów po kilkugodzinnym szkoleniu.

Koniec z praktyką, w której kierowca notorycznie przekraczający prędkość mógł regularnie czyścić swoje konto bez żadnych poważniejszych konsekwencji.

Punkty wygasają, ale dopiero po upływie 2 lat

Przepisy przewidują naturalne wygaśnięcie punktów po upływie dwóch lat od momentu ich otrzymania. W praktyce oznacza to, że jeśli ktoś dopuścił się jednego z wymienionych wykroczeń, jego konto przez pełne dwadzieścia cztery miesiące będzie obciążone karą.

Po tym czasie punkty znikną, ale uwaga – wygasają one wszystkie naraz po upływie terminu przedawnienia dla ostatniego wykroczenia. Innymi słowy, jeśli ktoś w międzyczasie złapie kolejny mandat, cały licznik w zasadzie resetuje się i musi czekać kolejne dwa lata.

Nowe przepisy oznaczają potężne kłopoty dla tysięcy polskich kierowców, szczególnie tych, którzy do tej pory traktowali kursy w WORD jako regularną, co kilka miesięcy procedurę.

Eksperci już teraz ostrzegają, że skończyło się czyszczenie konta za kilkaset złotych. Teraz każdy poważniejszy błąd na drodze będzie ciążył na koncie kierowcy przez dwa lata, co w praktyce dla recydywistów może oznaczać bardzo szybkie przekroczenie progu dwudziestu czterech punktów i utratę prawa jazdy. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji od dawna zapowiadało zaostrzenie przepisów w ramach walki z tak zwaną piraterią drogową.

Dziś te zapowiedzi stały się faktem, a kierowcy muszą liczyć się z tym, że jedna chwila nieuwagi na drodze może zaważyć na ich uprawnieniach przez znacznie dłuższy czas niż dotychczas. Policja zapowiada wzmożone kontrole i rygorystyczne egzekwowanie nowych zasad, szczególnie w odniesieniu do wykroczeń objętych czarną listą.

Fot. Unsplash

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu