Ratel kontra Lynx. Czy Niemcy wyprą polską konstrukcję?

Polska rozwija program ciężkiego bojowego wozu piechoty Ratel, który ma współpracować z czołgami Abrams. Jednak tempo prac budzi obawy – prototyp poznamy w 2026 roku, a produkcja seryjna to kwestia lat. Tymczasem wojsko potrzebuje takich wozów „na wczoraj”. W związku z tym pojawiają się nieoficjalne informacje o możliwym zakupie niemieckich wozów Lynx KF41, być może z wykorzystaniem środków z programu SAFE. PGZ stanowczo broni rodzimej konstrukcji.

  • Program Ratel, rozwijany przez Hutę Stalowa Wola, zakłada budowę ciężkiego bojowego wozu piechoty o masie 42-48 ton, wyposażonego w wieżę bezzałogową ZSSW-30 z armatą 30 mm i ppk Spike. Wóz ma współpracować przede wszystkim z czołgami Abrams (docelowo 366 sztuk na koniec 2026 roku), podczas gdy lżejszy Borsuk (28-30 ton) przeznaczony jest do współdziałania z czołgami K2. Model koncepcyjny Ratela pokazano w 2025 roku, prototyp ma być gotowy na MSPO 2026.
  • Tempo prac nad Ratelem budzi obawy o terminowość – Borsuk, rozwijany od 2014 roku, dopiero teraz wchodzi do produkcji seryjnej. Wojsko potrzebuje ciężkich wozów pilnie, stąd pojawiają się nieoficjalne informacje o możliwym zakupie zagranicznych konstrukcji, w tym niemieckiego Lynx KF41 oferowanego przez Rheinmetall. Wóz ten jest już produkowany seryjnie – 218 sztuk kupiły Węgry za ponad 2 mld euro.
  • Lynx KF41 to średnio-ciężki wóz bojowy o wysokiej ochronie pancernej, ale mniejszej mobilności w trudnym terenie niż Borsuk. Nie ma jeszcze doświadczeń bojowych (dopiero w styczniu 2026 Rheinmetall podpisał umowę na dostawę 5 sztuk na Ukrainę), a jego wymagania logistyczne są wysokie. Niemiecki koncern proponuje go również US Army.
  • Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz stanowczo zaprzecza, jakoby program SAFE miał finansować zakupy w Niemczech. „Program SAFE nie ma nic wspólnego z Niemcami i czas pokaże, iż nie istnieje żaden projekt zakupu uzbrojenia w Niemczech w ramach tego mechanizmu” – zapewnił w Sejmie. Ewentualny zakup Lynxów mógłby jednak zakładać ich montaż w Polsce, co wpisywałoby się w promowane przez UE lokalne łańcuchy dostaw.
  • PGZ i HSW bronią rodzimej konstrukcji. Prezes Adam Leszkiewicz zapewnia, że Grupa jest w stanie samodzielnie opracować ciężki wóz bojowy. Wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota podkreśla, że w ramach konsorcjum nie są prowadzone rozmowy o przeniesieniu produkcji, ale o jej zaplanowaniu w taki sposób, by maksymalnie wykorzystać moce produkcyjne PGZ. Problemem są jednak ograniczone zdolności HSW, która produkuje m.in. Kraby, Baobaby i integruje Homary.

Po latach negocjacyjnej udręki rozpoczęła się seryjna produkcja nowego pływającego bojowego wozu piechoty Borsuk. Polska podpisała już umowy ramowe na około 1400 Borsuków oraz pierwszą umowę wykonawczą na 111 sztuk. Umowa na kolejne 146 tych wozów jest procedowana. To największy projekt pancerny w historii Huty Stalowa Wola. Dzięki decyzji władz spółki o zainwestowaniu własnych funduszy, produkcja Borsuków rozpoczęła się zanim zawarto umowę, co pozwoli na przekazanie pierwszej partii około 18 BWP już w 2025 roku. Uwzględniając wcześniej zamówione prototypowe pojazdy, ta liczba wystarczy do wyposażenia pierwszych dwóch 58-wozowych batalionów zmechanizowanych. Wojsko oszacowało swe potrzeby na 1014 BWP i 341 wykorzystujących tę samą platformę gąsienicową pojazdów specjalistycznych.

Skala produkcji samych Borsuków będzie rosła z roku na rok i docelowo ma osiągnąć około 100 wozów rocznie. Wpływ na ostateczną liczbę ukończonych pojazdów w danym roku mają zdolności kooperantów do dostarczenia określonych ilości komponentów, dlatego trzeba je zamawiać z dwu- lub trzyletnim wyprzedzeniem.

Wojsko potrzebuje jednak także cięższego, mocniej opancerzonego pojazdu, który mógłby współpracować przede wszystkim z czołgami Abrams, podczas gdy lżejszy Borsuk współpracować ma głównie z czołgami K2. Tymczasem Borsuk musiał pływać, co zadecydowało o grubości jego pancerza. Ciężka odmiana ma być o wiele lepiej opancerzona, a tym samym cięższa i niepływająca. Masa Ratela ma wynosić około 42-48 ton, podczas gdy Borsuk waży 28-30 ton.

Model koncepcyjny Ratela w skali 1:4 HSW prezentowała na targach obronnych w Kielcach w 2025 roku. Na tegorocznym Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w 2026 roku mamy zobaczyć już wóz prototypowy.

Ratel ma być od razu wyposażony w zaawansowane opancerzenie oraz możliwość integracji systemów aktywnej ochrony pancerza, takich jak sprawdzony w boju system Trophy. Trzyosobową załogę i 6-8 żołnierzy desantu wspierać ma w walce nowoczesna, bezzałogowa wieża ZSSW-30, wyposażona w armatę automatyczną 30 mm oraz wyrzutnię przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike. To taka sama wieża, która jest na wyposażeniu Borsuka oraz KTO Rosomak.

Zapisz się do newslettera!

PGZ o planach produkcyjnych Ratela. Minister Gołota wyjaśnia

Na początku 2026 roku prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz poinformował publicznie o planach przeniesienia produkcji ciężkiego bojowego wozu piechoty Ratel z Huty Stalowa Wola do zakładów zlokalizowanych w Poznaniu. Informacja ta wywołała zaniepokojenie części posłów. Grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości złożyła w tej sprawie interpelację, w której wyrazili obawy o dalsze losy HSW. Argumentowali, że to właśnie Huta Stalowa Wola prowadzi prace badawczo-rozwojowe nad stworzeniem CBWP, dysponuje zapleczem inżynierskim, technologicznym oraz kadrą bezpośrednio zaangażowaną w projektowanie i integrację tego typu systemów uzbrojenia.

W odpowiedzi na interpelację wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota jednoznacznie stwierdził, że w ramach konsorcjum realizującego program Ratel nie są prowadzone rozmowy o przeniesieniu produkcji. Podkreślił, że celem jest zupełnie inne, znacznie ambitniejsze rozwiązanie.

Program Ciężkiego Bojowego Wozu Piechoty Ratel prowadzony jest w formule konsorcjum, w ramach którego zadania przypisywane są jego członkom adekwatnie do posiadanych kompetencji, zasobów kadrowych i technicznych oraz możliwości produkcyjnych. W ramach wspomnianego konsorcjum nie są prowadzone rozmowy o przeniesieniu produkcji, a o jej zaplanowaniu w taki sposób, by możliwe było znaczne podniesienie tempa produkcji oraz optymalizacja wykorzystania istniejących zdolności produkcyjnych spółek z grupy kapitałowej PGZ.

Celem takiego podziału zadań jest uzyskanie elastyczności i zdolności do szybkiego zwiększania mocy produkcyjnej przy zachowaniu wymaganego poziomu jakości oraz bezpieczeństwa dostaw. Analizowane jest rozwiązanie, w ramach którego możliwa będzie równoległa produkcja podwozi lub ich elementów składowych w różnych spółkach GK PGZ.

Dla programu Ratel mogłoby to oznaczać, że Huta Stalowa Wola, jako lider konsorcjum i centrum kompetencji w dziedzinie podwozi gąsienicowych, nadal odgrywałaby kluczową rolę, ale inne zakłady PGZ, na przykład w Poznaniu, mogłyby wspierać ją, produkując te same komponenty lub realizując montaż końcowy.

Program SAFE. 43,7 mld euro na modernizację polskiej armii

W lutym 2026 roku państwa członkowskie UE ostatecznie zatwierdziły plan inwestycyjny Polski w ramach programu obronnego SAFE. Na polskiej liście znalazło się 139 projektów. Łącznie Polska ma otrzymać 43,7 mld euro w postaci nisko oprocentowanych pożyczek. W kolejnym kroku między Polską a Komisją Europejską zawarte zostaną dwie umowy: pożyczkowa i inwestycyjna. Polska zaliczka będzie opiewać na 6,6 mld euro i może trafić do nas już w połowie marca 2026 roku.

Program SAFE przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci nisko oprocentowanych pożyczek na zakupy sprzętu wojskowego, w dużej mierze produkowanego w Europie. Program ma wspierać państwa UE we wzmacnianiu ich potencjału obronnego, a także zmniejszać ich uzależnienie od uzbrojenia z USA.

Celem SAFE jest nie tylko wzmocnienie zdolności obronnych państw UE, ale także doinwestowanie ich przemysłów obronnych. Dlatego program dopuszcza możliwość zakupów w krajach trzecich tylko w ograniczonym zakresie. Koszt komponentów wyprodukowanych w państwach zaangażowanych w SAFE musi wynieść co najmniej 65 procent.

Zgodnie z oficjalnymi informacjami rządowymi, 89 procent środków z programu SAFE trafi do polskiego przemysłu i gospodarki. Projekty są podzielone na kategorie: systemy artyleryjskie (28 procent, 47,6 mld zł), obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa (26 procent, 44,2 mld zł), walka naziemna i systemy wsparcia (19 procent, 32,3 mld zł), amunicja i pociski rakietowe (14 procent, 23,8 mld zł).

W ramach walki naziemnej i systemów wsparcia na liście znalazły się między innymi bojowe wozy piechoty Borsuk – produkowane w Polsce, kołowe transportery opancerzone Rosomak – produkowane w Polsce, wozy ewakuacji medycznej na podwoziu Rosomak – produkowane w Polsce oraz wozy rozpoznawcze Lotr – produkowane w Polsce.

W kontekście Ratela pojawia się pytanie, czy na liście mogłyby znaleźć się również zagraniczne konstrukcje. Ministerstwo informuje, że zagraniczne zakupy uwarunkowane są brakiem zdolności polskiego przemysłu w wybranych obszarach, na przykład samolotów transportowo-tankujących.

Niemiecki Lynx KF41 na stole? Oferta Rheinmetallu i węgierskie doświadczenia

Jako że wojsko potrzebuje ciężkich wozów piechoty na wczoraj, w ostatnich latach rozważano zakup takich pojazdów za granicą lub ich produkcję w Polsce na zagranicznej licencji. Na targach obronnych w Kielcach w 2024 roku niemiecki koncern Rheinmetall wprost zaprezentował pojazd Lynx KF41 jako propozycję dla polskiego programu ciężkiego wozu bojowego.

Lynx KF41 to średnio-ciężki, technologicznie dojrzały wóz bojowy z dużym potencjałem modernizacyjnym. Jest cięższy od szwedzkiego CV90 czy południowokoreańskiego AS-21. Pancerz zapewnia wysoką ochronę, ale w porównaniu z Borsukiem maszyna ma przez to mniejszą mobilność w trudnym terenie. Do tego dochodzi brak faktycznych doświadczeń bojowych i duże wymagania logistyczne.

Rheinmetall w styczniu 2026 roku podpisał umowę na dostawę próbnej partii pięciu pojazdów Lynx KF41 dla ukraińskiej armii. Trudno jednak mówić na razie o przetestowaniu ich w warunkach wojny. Pierwszym państwem, które kupiło 218 tych wozów za ponad 2 mld euro, są Węgry.

W ostatnim czasie pojawiły się niepotwierdzone oficjalnie doniesienia, że pewną partię niemieckich BWP rzeczywiście możemy kupić z wykorzystaniem środków z pożyczki SAFE, by dzięki temu szybciej uzupełnić braki polskiej armii.

Stosunek polskich władz do zakupu Lynxa. Co mówią politycy?

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział niedawno w Sejmie, odnosząc się do zarzutów opozycji, że pieniądze z SAFE trafią do Niemiec. Określił to jako największą bzdurę, jaką można powiedzieć.

– Program SAFE nie ma nic wspólnego z Niemcami i czas pokaże, iż nie istnieje żaden projekt zakupu uzbrojenia w Niemczech w ramach tego mechanizmu – zapewnił Kosiniak-Kamysz.

To stałoby w sprzeczności z głosami mówiącymi, że jest rozważana możliwość zakupu jakiejś partii wozów Lynx w ramach SAFE. Chyba że taki zakup zakładałby ich montaż w Polsce – a doniesienia o takiej możliwości już się pojawiały.

Przeciwko niemieckim wozom przemawia jednak jeszcze inny fakt. Polska podpisała strategiczną umowę o współpracy ze Szwecją. Jeśli MON myśli o pozyskaniu bojowych wozów piechoty z zagranicy, to bardziej prawdopodobny byłby w związku z tym zakup CV90 lub zakup licencji i technologii na nie. Ten szwedzki bojowy wóz piechoty jest bardzo popularny w Europie. Do tego sprawdził się już w Afganistanie oraz na Ukrainie.

O możliwości przekazaniu Polsce BWP Lynx dyskutowali niedawno również Niemcy. Ich zakup dla Polski był jedną z opcji w dyskusji na temat spłacenia przez Niemcy reparacji poprzez inwestycje w sprzęt wojskowy dla Polski.

Szansa czy zagrożenie? Perspektywy dla polskiego przemysłu

Prezes PGZ Adam Leszkiewicz przyznaje, że jest wiele podmiotów, które próbują przekonać, że być może PGZ nie da sobie rady z tym projektem i że efektywniejszy jest rzeczywiście zakup takiego pojazdu z rynku zewnętrznego.

– Polska Grupa Zbrojeniowa jednoznacznie opowiada się za tym, żeby jak najwięcej środków inwestowanych na obronność pozostawało w polskim przemyśle obronnym. Od samego początku uważamy, że jesteśmy w stanie zrobić ciężki wóz bojowy i zaoferować go Siłom Zbrojnym Rzeczypospolitej Polskiej – zapewnia prezes PGZ.

Ratel może być gotowy do produkcji seryjnej być może dopiero za kilka lat. Kłopot też w tym, że nawet bez produkcji Ratela moce produkcyjne Huty Stalowa Wola już nie wystarczają do tego co robi. Tu produkuje się między innymi armatohaubice samobieżne Krab, wkrótce także w wersji Krab II, których docelowo ma powstawać 50 sztuk rocznie. Produkowana jest także cała gama wozów specjalistycznych – dowodzenia, wsparcia dla dywizjonów artylerii samobieżnej czy pojazdy minowania narzutowego Baobab.

W 2026 roku zdolności produkcyjne Huty Stalowa Wola zwiększą się trzykrotnie. Oprócz produkcji Borsuka czy Kraba, w HSW pracują nad kolejnymi konstrukcjami. W czerwcu rozpoczną się badania prototypu Borsuka z alternatywnym silnikiem firmy Cummins.

Na razie nie ma żadnej decyzji MON o zakupie wozów Lynx czy CV90. Polska Grupa Zbrojeniowa nie rezygnuje za to z prac nad własnym ciężkim wozem, który miałby przebić zagraniczne oferty. Kwestie związane z szukaniem sposobów na zwiększenie możliwości produkcyjnych w HSW i poza HSW, w ramach grupy PGZ, oraz alternatyw na szybkie uzbrojenie wojska z pewnością będą jeszcze powracać.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu