Napięcie między Rosją a Armenią wyraźnie narasta. Kreml wstrzymał już import części towarów i ostrzega przed możliwością zawieszenia umów dotyczących dostaw gazu. Armenia kontynuuje proces zbliżania się do Unii Europejskiej, co spotyka się z ostrą reakcją Moskwy.
Zapowiedź Armenii dotycząca dążenia do członkostwa w UE wywołała ostrą reakcję Rosji. Moskwa porównuje obecną sytuację do Ukrainy sprzed inwazji w 2022 roku i ostrzega przed konsekwencjami ekonomicznymi. Rywalizacja o wpływy na Kaukazie między Rosją a Zachodem przybiera na sile.
– Oczywiście będzie to temat rozmów – powiedział, cytowany przez agencję Bloomberga, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przed szczytem Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej w Astanie. Premier Armenii Nikol Paszynian nie weźmie udziału w rozmowach, tłumacząc to kampanią przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 7 czerwca.
Kreml grozi sankcjami gospodarczymi
– Moskwa może zawiesić lub zerwać umowy dotyczące dostaw gazu, paliw i surowych diamentów, jeśli Armenia będzie kontynuować proces akcesji do UE – ostrzegło rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Pieskow dodał, że preferencyjne dostawy gazu mogą zostać zastąpione cenami rynkowymi, znacznie wyższymi, jeśli Armenia opuści Euroazjatycką Unię Gospodarczą.
W tym miesiącu Rosja wstrzymała już import m.in. kwiatów, wody mineralnej oraz wina i brandy z Armenii, powołując się na naruszenia norm fitosanitarnych. W czwartek rozszerzono ograniczenia także na import pomidorów, ogórków, papryki i truskawek.
Rywalizacja o wpływy na Kaukazie
Armenia znajduje się w centrum narastającej rywalizacji geopolitycznej na Kaukazie, który stanowi drogę z Europy do Chin z pominięciem Rosji. Moskwa, dotąd dominująca w regionie, coraz częściej musi rywalizować tam o wpływy z USA, Unią Europejską oraz państwami regionu, takimi jak Turcja i Iran.
Źródło: WNP.PL, Fot. PAP/EPA/SERGEY BOBYLEV/KREMLIN/POOL

