Nawet 3,5 miliarda euro mogło zostać przepłaconych w zamówieniach publicznych za rządów Viktora Orbana. Szef węgierskiego Urzędu ds. Integralności Ferenc Pal Biro uważa, że śledczy powinni zbadać rolę wysokich rangą polityków poprzedniej władzy, a państwo powinno odzyskać środki, które mogły zostać „skradzione” w wyniku nieprawidłowości.
Sprawa nabiera rozgłosu w momencie, gdy nowy premier Węgier Peter Magyar zabiega w Brukseli o odblokowanie ponad 10 miliardów euro unijnych funduszy. Środki te zostały wcześniej zamrożone z powodu zastrzeżeń Komisji Europejskiej dotyczących praworządności.
Ferenc Pal Biro stoi na czele Urzędu ds. Integralności, powołanego w 2022 roku w ramach reform wymaganych przez Brukselę do monitorowania wydatkowania funduszy unijnych. Jego zespół przeanalizował szereg kontraktów publicznych i zidentyfikował przypadki, w których mogło dojść do poważnych nadużyć.
– Zidentyfikowaliśmy wiele spraw karnych, w których – moim zdaniem – powinniśmy być jako państwo w stanie odzyskać te środki – powiedział Ferenc Pal Biro.
Manipulowane przetargi i trzy podejrzane firmy
Według ustaleń urzędu większość podejrzanych kontraktów trafiała do trzech firm dostarczających towary i usługi dla państwa. Ceny w tych zamówieniach były zdaniem Biro sztucznie zawyżane. Szef urzędu szacuje, że w ciągu ostatnich czterech lat państwo wydało na kontrakty realizowane przez te przedsiębiorstwa około 10 miliardów euro, z czego nawet 3,5 miliarda euro mogło stanowić efekt zawyżonych cen i nieprawidłowości przy organizacji przetargów.
– Uważamy, że przetargi były manipulowane, a podstawowe produkty kupowano za kwoty wielokrotnie przekraczające ceny rynkowe – stwierdził Biro. Nie ujawnił jednak nazw firm, których dotyczą podejrzenia. Dodał, że część pieniędzy mogła już opuścić Węgry.
Nowy rząd zapowiada rozliczenia i walkę o unijne miliardy
Peter Magyar, który objął urząd premiera w maju po zdecydowanym zwycięstwie wyborczym, wielokrotnie oskarżał poprzednią władzę o korupcję i nieprawidłowości przy wydatkowaniu środków publicznych. W ubiegłym miesiącu spotkał się w Brukseli z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Po rozmowach poinformował, że strony uzgodniły działania mające doprowadzić do odblokowania nawet 16,4 miliarda euro środków dla Węgier. Budapeszt musi jednak przedstawić Komisji plan reform oraz sposób wykorzystania funduszy do końca sierpnia, w przeciwnym razie część pieniędzy może przepaść.
– Nie ma tolerancji dla oszustw dotyczących budżetu UE – podkreślił rzecznik Komisji Europejskiej, przypominając, że państwa członkowskie odpowiadają za wykrywanie i ściganie nieprawidłowości. Jeśli unijne instytucje stwierdzą defraudację, zażądają odzyskania środków od beneficjentów.
Nowy rząd zapowiedział już utworzenie Narodowego Biura Odzyskiwania Majątku, które ma badać przypadki nieprawidłowego wykorzystywania majątku publicznego. Węgry mają również przystąpić do Prokuratury Europejskiej, czego przez lata odmawiał gabinet Orbana. Ferenc Pal Biro przekazał, że jego urząd jest gotowy przekazać wszystkie zgromadzone informacje dotyczące podejrzanych przetargów, choć nowy rząd nie przedstawił jeszcze szczegółów współpracy.
– Jednym z fundamentów, na których opiera się nowy rząd, jest walka z korupcją i odzyskiwanie środków. Sprawiedliwości powinno stać się zadość, a ludzie powinni odzyskać to, co zostało im odebrane – powiedział Biro.
Źródło: Polsatnews.pl, Fot. Polsatnews.pl

