Trzy miesiące po starcie systemu kaucyjnego w sklepach wciąż brak automatów, zwroty butelek są minimalne, a Polska ryzykuje unijne kary.
- W dużych miastach tylko 9–11% klientów zwraca butelki PET, podczas gdy na wsiach i w małych miastach jest to 19–23%.
- Do połowy lutego 2026 roku w Polsce działało nie więcej niż 5–6 tysięcy automatów, zamiast planowanych 18–22 tysięcy.
- Brak urządzeń i chaos w oznakowaniu butelek generuje frustrację klientów oraz konflikty przy kasach.
- Producenci napojów celowo opóźniają zmianę linii produkcyjnych, aby uniknąć wyższych kosztów systemu kaucyjnego.
- Jeśli tempo się nie zmieni, Polska może w 2028 roku stanąć przed pierwszymi karami unijnymi szacowanymi na 180–340 mln euro rocznie.
Trzy miesiące po uruchomieniu systemu kaucyjnego w polskich marketach wciąż brakuje automatów przyjmujących butelki PET i puszki, a klienci często odchodzą bez możliwości zwrotu opakowań. System miał funkcjonować w pełni od 1 stycznia 2026 roku, bez wyjątków i taryfy ulgowej. W połowie lutego w wielu średnich i dużych miastach Polacy odwiedzający Biedronki, Stokrotki, Leclercy czy Carrefour napotykają jedynie prowizoryczne rozwiązania.
Zamiast działających automatów w sklepach stoją często kartony z napisem „kaucja” lub po prostu pojemniki bez żadnego oznaczenia. W niektórych placówkach montaż maszyn wciąż nie został rozpoczęty, co uniemożliwia odbiór opakowań objętych systemem. Problem dotyczy zarówno punktów sprzedaży w centrach miast, jak i w mniejszych miejscowościach, gdzie wciąż brakuje infrastruktury do przyjmowania butelek i puszek.
Brak przygotowania technicznego sprawia, że klienci nie mogą korzystać z systemu zgodnie z jego założeniami. W wielu sklepach opakowania pozostają nieodebrane, a osoby chcące zwrócić butelki lub puszki są zmuszone do rezygnacji lub szukania alternatywnych punktów, gdzie system działa poprawnie.
System jeszcze w rozruchu
W 2021 roku Sejm przyjął ustawę o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi, która w założeniu miała znacząco ograniczyć ilość odpadów plastikowych trafiających do lasów, rowów i nad Bałtyk. System przewiduje kaucję za opakowania w wysokości od 50 groszy do 1 złotego, co według ustawodawców miało zachęcać konsumentów do zwracania butelek i puszek. Szacowano, że w pierwszym pełnym roku funkcjonowania systemu z rynku może zostać wycofanych od 7 do 9 miliardów sztuk opakowań.
Po niespełna sześciu tygodniach obowiązywania programu w pełnej wersji wstępne dane branży wskazują, że rzeczywisty poziom zwrotów wynosi około 14–17 procent. To rezultat niższy niż w pierwszych tygodniach pilotażowego programu w Estonii w 2005 roku. Obecne szacunki pokazują, że mimo wprowadzenia systemu kaucji zwroty opakowań nadal pozostają daleko od oczekiwań ustawodawców i branży.
Dlaczego w dużych miastach ludzie najmocniej olewają kaucję?
Badanie przeprowadzone przez UCE Research i Shopfully w pierwszych dwóch tygodniach stycznia 2026 roku wykazało znaczące różnice w korzystaniu z systemu zwrotu opakowań w zależności od wielkości miejscowości. W aglomeracjach o liczbie mieszkańców przekraczającej 100 tysięcy, takich jak Warszawa, Trójmiasto, Kraków, Wrocław i Łódź, odsetek osób oddających opakowania nie przekracza 9–11 procent. W mniejszych miastach i na terenach wiejskich wskaźniki są znacznie wyższe i wynoszą 19–23 procent.
Różnice wynikają przede wszystkim z częstotliwości zakupów i sposobu ich realizowania w dużych miastach. Mieszkańcy kupują produkty rzadziej, zwykle co 4–7 dni, i robią zakupy w kilku różnych sieciach handlowych. Brak automatów do zwrotu opakowań przy wejściu lub w pobliżu kas sprawia, że cała procedura staje się uciążliwa. To powoduje, że mieszkańcy dużych miast rzadziej korzystają z systemu, nawet jeśli przepisowo mają taką możliwość.
Sieci handlowe w trybie paniki
Największe sieci detaliczne w Polsce przyznały, że pierwotny harmonogram montażu automatów był tworzony w sposób orientacyjny. W planach zakładano, że do końca października 2025 roku zostanie zainstalowanych od 18 do 22 tysięcy takich urządzeń. W praktyce, według nieoficjalnych danych branżowych, do 15 lutego 2026 roku działało ich nie więcej niż 4,8–5,6 tysiąca. Pozostałe maszyny znajdują się w kontenerach w portach, oczekują na odbiory budowlane lub nie zapadła jeszcze decyzja, w którym miejscu je zainstalować, tak aby nie przeszkadzały klientom i nie zajmowały przestrzeni przeznaczonej na promocje.
Szczególnie trudna jest sytuacja w marketach typu proximity, takich jak Żabki, Carrefour Express, Społem czy Top Market. W tych placówkach automaty praktycznie nie funkcjonują. Powodem jest brak odpowiedniej powierzchni – typowa Żabka ma od 60 do 90 m² sprzedaży, a automat o wymiarach 180×90×70 cm oznacza rezygnację z części półek, z których miesięczny obrót wynosi kilkanaście tysięcy złotych. W konsekwencji sieci decydują najpierw o zachowaniu przestrzeni pod sprzedaż, a dopiero później rozważają instalację urządzeń ekologicznych.
Klienci oddają wszystko. Nawet to, co kaucji nie ma
Na rynku pojawia się zamieszanie związane z oznakowaniem butelek napojów objętych systemem kaucji. Producenci mają prawo wyprzedać zapasy wytworzone przed 1 stycznia 2026 roku, co powoduje obecność na półkach różnych wersji tej samej coli. Można spotkać butelki bez kaucji, wersje z kaucją 50 groszy oraz opakowania z kaucją 1 zł, wynikającą ze zmiany pojemności z 1,5 litra na 1 litr. Takie zestawienie produktów prowadzi do sytuacji, w których automaty lub kasjerzy odrzucają część butelek, mimo że klienci próbują je zwrócić. W sklepach pojawiają się przypadki przyjmowania starych butelek „na kreskę” przez pracowników, aby umożliwić ich odbiór mimo różnic w oznakowaniu. Powoduje to dodatkowe trudności przy obsłudze zwrotów i w niektórych punktach generuje opóźnienia przy kasach.
Producenci napojów grają na zwłokę, bo im się opłaca
Najmniejsze zainteresowanie przyspieszeniem wprowadzenia systemu kaucyjnego wykazują producenci napojów. Opóźnianie procesu pozwala im uniknąć wyższych opłat produktowych za opakowania nieobjęte kaucją, które w 2026 roku będą wynosiły średnio 0,38–0,62 zł na litrowej butelce PET. Dla dużych koncernów sprzedających setki milionów litrów rocznie oznacza to dziesiątki milionów złotych oszczędności.
W praktyce firmy przestawiają linie produkcyjne na nowe butelki z oznaczeniem kaucji stopniowo, partiami, tak aby zapasy starych opakowań zużywały się dopiero w drugim lub trzecim kwartale 2026 roku. Dzięki temu mogą ograniczać koszty związane z opłatami produktowymi i jednocześnie rozpocząć wdrażanie nowych opakowań w kontrolowany sposób.
Kara unijna już puka do drzwi
Unia Europejska monitoruje polski system kaucyjny w kontekście wymogów wynikających z dyrektywy SUP (Single-Use Plastics) oraz nowego rozporządzenia PPWR. Oba przepisy nakładają obowiązek selektywnego zbierania do 2029 roku co najmniej 90 proc. butelek PET oraz 77 proc. puszek aluminiowych. Obecnie Polska osiąga wskaźniki w granicach 14–17 proc., uwzględniając najbardziej optymistyczne szacunki.
Jeżeli tempo poprawy systemu nie wzrośnie w ciągu najbliższych 12–18 miesięcy, w 2028 roku możliwe jest nałożenie pierwszych kar proceduralnych, których wysokość szacowana jest na 180–340 mln euro rocznie. Kwota ta przewyższa tegoroczny budżet Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska przeznaczony na projekty związane z gospodarką o obiegu zamkniętym.
Według obecnych prognoz rząd może być zmuszony wprowadzić kolejną nowelizację ustawy w okresie marzec–kwiecień 2026 roku. Zmiany mogą obejmować przedłużenie okresu przejściowego o 6–12 miesięcy, obniżenie wymagań wobec małych sklepów poniżej 200 m² oraz czasowe zawieszenie kar dla sieci handlowych wykazujących postęp w realizacji obowiązków. Takie działania pozwolą na częściowe przesunięcie terminów, jednak nie w pełni rozwiążą problem rosnących wymogów recyklingu i narastających kar w kolejnych latach, które będą obowiązywać w 2027–2028 roku.
Wdrożenie skutecznego systemu wymaga nie tylko przepisów i reform, ale także infrastruktury, w tym automatów do zbiórki, odpowiedniego miejsca na ich instalację, środków finansowych na zakup i utrzymanie urządzeń, logistyki, a także szkoleń dla kasjerów. Obecnie w wielu miejscach funkcjonują jedynie kartony do zbiórki butelek, co nie zapewnia osiągnięcia wymaganych poziomów selektywnej zbiórki.

