Inwestycje w centra danych w Szwecji i Norwegii mają dla polskiego sektora IT znaczenie przede wszystkim konkurencyjne i pośrednie. Skandynawia przyciąga kapitał technologiczny dzięki tanim, odnawialnym źródłom energii, co stanowi wyzwanie dla Polski, która musi konkurować o te same inwestycje.
Region nordycki stał się jednym z najgorętszych rynków centrów danych na świecie, przyciągając miliardowe inwestycje globalnych gigantów technologicznych. Dla polskiego sektora IT oznacza to zarówno wyzwanie konkurencyjne, jak i pośrednie możliwości rozwoju. Polska, choć nie konkuruje bezpośrednio z nordyckimi centrami danych na tym samym poziomie kosztów energii, buduje własną przewagę dzięki centralnemu położeniu, rozwijającej się infrastrukturze i konkurencyjnym kosztom usług IT. Kluczowe znaczenie ma jednak nie tyle rywalizacja z nordyckimi centrami danych, co zdolność do przyciągnięcia własnych inwestycji i zbudowania konkurencyjnego ekosystemu, który będzie w stanie konkurować o kapitał i talenty na europejskim rynku.
Region nordycki stał się jednym z najgorętszych rynków centrów danych na świecie. Szwecja odpowiada za około 45,23 procent mocy w budowie w regionie, Norwegia za 22,34 procent, a Finlandia za 13,26 procent. Łączne inwestycje w budowę centrów danych w regionie mają osiągnąć 4,12 miliarda dolarów w 2025 roku i według prognoz rynek budowlany w tym segmencie ma urosnąć do 13,81 miliarda dolarów do 2031 roku.
W Szwecji i Norwegii działa już 134 istniejące centra colocation, a w budowie lub planowaniu jest 71 kolejnych. Operatorzy tacy jak STACK Infrastructure, Bulk Infrastructure, EcoDataCenter, Green Mountain, atNorth, Polar DC i Borealis Data Center agresywnie rozbudowują swoją obecność w obu krajach. Wśród największych projektów znajduje się Stargate Norway pod Narwikiem – centrum danych, które ma być pierwszym w Europie centrum OpenAI. Inwestycja ma na starcie moc 230 MW, z potencjałem dalszej rozbudowy.
W samym 2025 roku Magnora ASA uruchomiła dwie wielkoskalowe, gotowe na AI inwestycje w Szwecji i Norwegii. Całkowity pipeline projektów w regionie przekracza 1000 MW mocy. To pokazuje, że Skandynawia stała się nie tylko liderem w produkcji zielonej energii, ale także w jej konsumpcji na potrzeby najbardziej energochłonnego sektora nowoczesnej gospodarki, jakim są centra danych.
Dlaczego Skandynawia?
Atrakcyjność Szwecji i Norwegii dla inwestorów w centra danych wynika z połączenia kilku kluczowych czynników, które razem tworzą unikalne środowisko inwestycyjne. Przede wszystkim energia odnawialna i niskie ceny stanowią fundament tej przewagi. Norwegia opiera swój system elektroenergetyczny w ponad 90 procentach na energii wodnej, co daje centrom danych przewagę kosztową i emisyjną. Ceny energii w norweskich centrach danych wynoszą poniżej 0,035 dolara za kilowatogodzinę. Bulk Infrastructure podpisała długoterminową umowę zakupu energii z elektrowni wodnej Øygard o mocy 80 GWh. atNorth, operator centrów danych, podkreśla dostęp do przystępnej cenowo, odnawialnej energii z hydroenergetyki i energetyki wiatrowej jako kluczową przewagę.
Naturalne chłodzenie to kolejny istotny czynnik. Chłodniejszy klimat Skandynawii pozwala na wykorzystanie powietrza zewnętrznego do chłodzenia serwerów przez znaczną część roku, co drastycznie obniża koszty operacyjne, określane w branży jako free cooling. Centra danych zużywają obecnie około 2 procent światowej energii elektrycznej, a 37 procent tej energii jest wykorzystywane właśnie do chłodzenia – redukcja tego kosztu ma ogromne znaczenie dla całkowitych kosztów operacyjnych.
Ulgi podatkowe i ułatwienia administracyjne również odgrywają kluczową rolę. Szwecja i Norwegia oferują przewidywalne zachęty inwestycyjne, w tym ulgi podatkowe, uproszczone procedury pozwoleń oraz dostęp do gruntów. Szwecja została opisana jako środowisko pozbawione tarcia dla szybkich wdrożeń na dużą skalę. Arelion rozbudowuje skandynawską sieć światłowodową między stolicami nordyckimi, aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na łączność dla centrów danych i AI.
Integracja z systemami ciepłowniczymi stanowi dodatkową przewagę. W Szwecji operatorzy centrów danych oddają do miejskich sieci ciepłowniczych nawet 90 procent energii cieplnej wytwarzanej przez serwery. To dodatkowo obniża koszty i poprawia bilans środowiskowy, czyniąc centra danych elementem zrównoważonej gospodarki o obiegu zamkniętym.
Polska na tle Skandynawii
Polska nie pozostaje bierna wobec nordyckiego boomu. Polski rynek centrów danych przekroczył próg 200 MW mocy, co stanowi już ponad jedną trzecią potencjału w Europie Środkowo-Wschodniej. W ciągu zaledwie trzech lat moc ta podwoiła się. Według analiz CBRE, do 2030 roku wielkość polskiego rynku ma ulec ponownemu podwojeniu i osiągnąć 500 MW.
Polska została wskazana przez Unię Europejską jako hotspot dla centrów danych i sztucznej inteligencji, obok Hiszpanii, Włoch i krajów nordyckich. Warszawa jest wymieniana w raportach międzynarodowych obok Mediolanu, Madrytu, Zurychu oraz krajów nordyckich jako jedna z najlepszych lokalizacji dla nowych centrów danych. Potencjał dla inwestycji dostrzegany jest także w Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu.
Polska posiada kompletny i w dużej mierze lokalny łańcuch wartości centrów danych – niemal 6 na 10 firm działających w tym sektorze to przedsiębiorstwa polskie lub firmy prowadzące lokalną produkcję. To oznacza, że polski sektor nie jest jedynie rynkiem zbytu dla zagranicznych dostawców, ale posiada własne kompetencje produkcyjne i usługowe.
Przewagi Polski w konkurowaniu o inwestycje to przede wszystkim centralne położenie w Europie, dobra łączność światłowodowa z zachodem i wschodem, relatywnie konkurencyjne koszty pracy oraz duży rynek wewnętrzny. Do wyzwań należą natomiast wyższe ceny energii, w Polsce wciąż uzależnionej od węgla, mniej rozwinięta infrastruktura przesyłowa oraz mniej stabilne otoczenie regulacyjne w porównaniu z krajami nordyckimi.
Znaczenie dla polskiego sektora IT
Bezpośredni wpływ inwestycji w Szwecji i Norwegii na polski sektor IT jest ograniczony, ale istnieje kilka kanałów, przez które oddziałują one na polski rynek. Pierwszym z nich jest konkurencja o kapitał inwestycyjny. Globalni giganci technologiczni, tacy jak Microsoft, Google, Amazon, oraz fundusze inwestycyjne lokują miliardy dolarów w centrach danych w Skandynawii. Łączne inwestycje w centra danych w ciągu najbliższych 12 miesięcy sięgają ponad 650 miliardów dolarów. Każdy miliard zainwestowany w Szwecji czy Norwegii to miliard, który nie trafia do Polski. Polska musi więc konkurować o te same środki, co wymaga poprawy własnych warunków inwestycyjnych.
Drugim kanałem jest popyt na usługi IT. Rozwój centrów danych w Skandynawii generuje popyt na usługi informatyczne, które mogą być świadczone przez polskie firmy. Polska dysponuje rozwiniętym sektorem usług IT, który obsługuje klientów na całym świecie. Budowa i utrzymanie centrów danych wymaga oprogramowania, systemów monitoringu, usług integracyjnych i wsparcia technicznego. Polscy specjaliści, pracujący często zdalnie lub w ramach outsourcingu, mogą być zaangażowani w te projekty, niezależnie od lokalizacji fizycznej centrum danych.
Trzecim kanałem jest rozwój kompetencji i eksport know‑how. Polska, budując własne centra danych i uczestnicząc w projektach europejskich, rozwija kompetencje, które mogą być eksportowane. Polskie firmy z sektora centrów danych, takie jak Data4 obecna w 34 centrach danych w Europie, zdobywają doświadczenie, które pozwala im konkurować na rynkach zagranicznych.
Czwartym kanałem jest presja na transformację energetyczną. Sukces Skandynawii, oparty na zielonej energii, wywiera presję na Polskę, aby przyspieszyła transformację energetyczną. Aby przyciągnąć inwestycje w centra danych, Polska musi zaoferować dostęp do czystej, taniej energii. W przeciwnym razie inwestorzy będą wybierać kraje nordyckie, gdzie energia wodna i wiatrowa są już powszechnie dostępne. Jak zauważa Polski Związek Centrów Danych, jasne i przejrzyste procedury mogą znacząco skrócić cykle inwestycyjne i zwiększyć atrakcyjność Polski jako lokalizacji dla centrów danych.
Piątym kanałem jest efekt skali dla całego rynku europejskiego. Rosnące zapotrzebowanie na moc obliczeniową w całej Europie, napędzane przez AI, tworzy popyt, z którego korzystają wszyscy dostawcy usług IT, niezależnie od lokalizacji. Polskie firmy IT, świadczące usługi w chmurze, obsługujące aplikacje AI czy rozwijające oprogramowanie dla centrów danych, działają na rosnącym rynku europejskim. Im więcej centrów danych powstaje w Europie, tym większy jest rynek dla polskich dostawców oprogramowania i usług.
Fot. Pixabay

