Wojna handlowa wkracza w nową fazę. Sąd Najwyższy USA obala cła Trumpa

Sąd Najwyższy USA uznał 20 lutego za niekonstytucyjne cła nałożone przez Donalda Trumpa na podstawie ustawy IEEPA, otwierając drogę do zwrotu firmom ponad 130 mld dolarów. Prezydent błyskawicznie odpowiedział nowymi 15-procentowymi cłami na wszystkie kraje, opartymi na sekcji 122 ustawy handlowej z 1974 roku, ale obowiązującymi maksymalnie 150 dni bez zgody Kongresu. Partnerzy handlowi, w tym Chiny i UE, analizują odpowiedź.

  • W piątek 20 lutego 2026 roku Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych stosunkiem głosów 6 do 3 uznał, że prezydent Donald Trump nie miał prawa nakładać ceł na podstawie ustawy o międzynarodowych uprawnieniach gospodarczych w sytuacjach nadzwyczajnych (IEEPA) z 1977 roku. Do liberalnych sędziów dołączyli nominowani przez Trumpa Amy Coney Barrett i Neil Gorsuch, tworząc większość przeciwko polityce prezydenta.
  • Konsekwencje finansowe orzeczenia są oszałamiające – amerykańskie firmy domagają się zwrotu od 130 do nawet 200 miliardów dolarów ceł zebranych na podstawie IEEPA. Według danych rządowych, cła te zapłaciło ponad 300 tysięcy amerykańskich importerów, a co najmniej 2000 pozwów zostało już złożonych. Sekretarz skarbu Scott Bessent studzi jednak optymizm, wskazując, że procedury mogą potrwać tygodnie lub miesiące.
  • Prezydent Trump błyskawicznie odpowiedział na porażkę sądową. W sobotę ogłosił nowe 15-procentowe cła na import ze wszystkich krajów, tym razem oparte na sekcji 122 ustawy handlowej z 1974 roku. Nowe regulacje mają jednak istotne ograniczenia – mogą obowiązywać maksymalnie 150 dni, po czym administracja musi uzyskać zgodę Kongresu na ich przedłużenie, co znacząco osłabia pozycję prezydenta.
  • Dla niektórych krajów nowa stawka oznacza poprawę sytuacji. Chiny, Wietnam, Indie i Brazylia, które wcześniej podlegały wyższym stawkom (odpowiednio 20%, 20%, 18% i 50%), teraz zapłacą jedynie 15%. Z kolei Wielka Brytania, Australia, Rosja, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie znalazły się w gorszej sytuacji niż wcześniej. Zwolnienia dotyczą branż objętych odrębnymi postępowaniami, w tym farmaceutyków, oraz towarów w ramach umowy USA-Meksyk-Kanada.
  • Reakcje międzynarodowe są mieszane. Chiny dokonują oceny sytuacji i zapowiadają obronę swoich interesów. Niemcy przygotowują wspólne europejskie stanowisko przed marcową wizytą kanclerza w Waszyngtonie. Japonia nazywa nowe cła „oburzającymi”, a Brazylia apeluje o równe traktowanie. Eksperci wskazują, że partnerzy handlowi mogą ponownie rozważyć lub całkowicie porzucić umowy wynegocjowane pod presją celną, a polityka handlowa USA wchodzi w nową fazę zdefiniowaną przez ograniczenia prawne i uprawnienia ustawodawcze.

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych wydał przełomowe orzeczenie, które wprawiło w osłupienie zarówno administrację, jak i obserwatorów rynków finansowych. Stosunkiem głosów 6 do 3 sędziowie uznali, że prezydent Donald Trump nie miał prawa nakładać ceł na podstawie ustawy o międzynarodowych uprawnieniach gospodarczych w sytuacjach nadzwyczajnych (IEEPA) z 1977 roku.

Głosy rozłożyły się w zaskakujący sposób. Do liberalnych sędziów dołączyli dwaj nominowani przez Trumpa – Amy Coney Barrett i Neil Gorsuch, tworząc większość przeciwko polityce prezydenta. Sędziowie Clarence Thomas, Samuel Alito i Brett Kavanaugh pozostali w mniejszości.

W uzasadnieniu wyroku prezes Sądu Najwyższego John Roberts napisał, że gdy Kongres deleguje swoje uprawnienia celne, robi to w sposób wyraźny i podlega ścisłym ograniczeniom.

– Gdyby Kongres zamierzał przekazać odrębne i nadzwyczajne uprawnienie do nakładania ceł, zrobiłby to wyraźnie, tak jak konsekwentnie czyni to w innych ustawach taryfowych – argumentował Roberts.

Orzeczenie uderzyło w centralny punkt polityki gospodarczej Trumpa, który od objęcia urzędu konsekwentnie wykorzystywał cła jako narzędzie nacisku na partnerów handlowych. Kwietniowa zapowiedź „dnia wyzwolenia”, z 10-procentową stawką bazową dla wszystkich krajów i wyższymi dla wybranych partnerów, była ukoronowaniem tej strategii.

Zapisz się do newslettera!

130 miliardów dolarów do zwrotu. Amerykańskie firmy czekają na pieniądze

Konsekwencje finansowe orzeczenia są oszałamiające. Służba Celna i Ochrony Granic USA poinformowała, że między 20 stycznia a 15 grudnia 2025 roku zebrała ponad 200 miliardów dolarów z tytułu ceł. Z tej kwoty około 129 miliardów pochodziło bezpośrednio z ceł nałożonych na podstawie IEEPA.

Teraz amerykańskie firmy domagają się zwrotu tych pieniędzy. Szacunki wahają się od 130 do nawet 200 miliardów dolarów. To największy potencjalny zwrot ceł w historii Stanów Zjednoczonych.

Steve Lamar, prezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Odzieży i Obuwia, wyraził nadzieję na szybki proces. Jesteśmy przekonani o zdolności Służby Celnej do szybkiego działania i zapewnienia jasnych wskazówek amerykańskim firmom, jak uzyskać zwroty za nielegalnie pobrane cła – powiedział .

Sekretarz skarbu Scott Bessent studził jednak optymizm, odmawiając zobowiązania się do natychmiastowych zwrotów.

– Sąd Najwyższy skierował sprawę z powrotem do niższej instancji i będziemy postępować zgodnie z jej wytycznymi, ale to może potrwać tygodnie lub miesiące – tłumaczył w wywiadzie dla CNN.

Sędzia Brett Kavanaugh w swoim zdaniu odrębnym przewidywał, że Stany Zjednoczone mogą być zmuszone do zwrotu miliardów dolarów importerom, którzy zapłacili cła IEEPA, nawet jeśli niektórzy importerzy mogli już przerzucić koszty na konsumentów.

Co najmniej 2000 pozwów zostało już złożonych przez firmy domagające się zwrotu, a to zaledwie ułamek potencjalnych roszczeń. Według danych rządowych, cła IEEPA zapłaciło ponad 300 tysięcy amerykańskich importerów.

Błyskawiczna odpowiedź prezydenta. Nowe 15-procentowe cła na wszystkie kraje

Prezydent Trump nie zamierzał jednak składać broni. Jeszcze tego samego dnia, w piątek, ogłosił nowe 10-procentowe cła na wszystkie kraje, tym razem oparte na innej podstawie prawnej – sekcji 122 ustawy handlowej z 1974 roku . Ale to nie był koniec. W sobotę, niespełna 24 godziny później, podniósł stawkę do 15 procent – maksymalnego poziomu dozwolonego przez to prawo.

Jak pisał na swoim portalu Truth Social, „jako prezydent USA natychmiast podnoszę 10-procentowe globalne cła na wiele krajów do w pełni legalnego i sprawdzonego prawnie poziomu 15 procent. Te kraje wykorzystywały Amerykę przez dziesięciolecia i nigdy nie poniosły za to kary (dopóki się nie pojawiłem!)”.

Nowe cła mają jednak istotne ograniczenia. Sekcja 122 zezwala na ich stosowanie maksymalnie przez 150 dni. Po tym czasie administracja musi uzyskać zgodę Kongresu na ich przedłużenie. To znaczące osłabienie pozycji prezydenta, który wcześniej mógł działać bez ograniczeń czasowych na podstawie IEEPA.

Co ważne, nowe cła nie obejmują wszystkich sektorów. Według informacji Białego Domu, zwolnienia dotyczą branż objętych odrębnymi postępowaniami, w tym farmaceutyków, a także towarów wwożonych na podstawie umowy USA-Meksyk-Kanada.

Dla niektórych krajów nowa stawka oznacza poprawę sytuacji. Chiny, Wietnam, Indie i Brazylia, które wcześniej podlegały wyższym stawkom (odpowiednio 20%, 20%, 18% i 50%), teraz zapłacą jedynie 15%. Z kolei Wielka Brytania, Australia, Rosja, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie znalazły się w gorszej sytuacji niż wcześniej.

Reakcje świata. Europa szykuje odpowiedź

Decyzja amerykańskiego sądu i błyskawiczna odpowiedź prezydenta wywołały lawinę reakcji na całym świecie. Chiny, jako największy partner handlowy USA, zareagowały ostrożnie, ale stanowczo.

Rzecznik chińskiego Ministerstwa Handlu poinformował w poniedziałek, że Chiny dokonują pełnej oceny orzeczenia i jego wpływu.

– Zauważamy, że Stany Zjednoczone przygotowują alternatywne środki, w tym dochodzenia handlowe, aby utrzymać cła na partnerów handlowych. Będziemy to uważnie monitorować i stanowczo bronić interesów Chin – powiedział.

Pekin wezwał Waszyngton do zniesienia jednostronnych środków celnych nałożonych na partnerów handlowych, podkreślając, że wojny handlowe nie mają zwycięzców, a protekcjonizm nie ma przyszłości.

Niemcy, jako lider Unii Europejskiej, również przygotowują odpowiedź. Kanclerz Friedrich Merz zapowiedział, że przed marcową wizytą w Waszyngtonie przeprowadzi rozmowy z europejskimi sojusznikami, aby wypracować „bardzo jasne europejskie stanowisko” i wspólną odpowiedź na amerykańskie działania.

Japonia nie kryje oburzenia. Działacz partii rządzącej Gen Nakatani nazwał nowe cła Trumpa „oburzającymi” i wyraził obawę, że tylko przyspieszą one oddalanie się krajów od Stanów Zjednoczonych.

Prezydent Brazylii Luiz Inácio Lula da Silva, przebywający z wizytą w Indiach, zaapelował do Trumpa o równe traktowanie wszystkich krajów. Chcę powiedzieć prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi, że nie chcemy nowej zimnej wojny. Nie chcemy ingerencji w żadne inne państwo, chcemy, aby wszystkie kraje były traktowane równo – oświadczył Lula, zapowiadając marcową wizytę w Waszyngtonie.

Nowe podstawy prawne. Sekcja 122 i ograniczona władza prezydenta

Kluczową zmianą, jaką przynosi orzeczenie Sądu Najwyższego, jest radykalne ograniczenie swobody prezydenta w kształtowaniu polityki celnej. Czasy, gdy Trump mógł wprowadzać cła za pomocą wpisu na Truth Social lub podpisanego dekretu, dobiegły końca.

Sekcja 122, na której opierają się nowe cła, nakłada na administrację obowiązek przedstawienia szczegółowych raportów uzasadniających wprowadzenie ceł na poszczególne kraje. Ponadto, jej zastosowanie jest ograniczone zarówno zakresem, jak i czasem obowiązywania.

Sekretarz skarbu Scott Bessent wyraził przekonanie, że połączenie ceł na podstawie sekcji 122 z innymi instrumentami, takimi jak sekcja 232 i sekcja 301, „zaowocuje praktycznie niezmienionymi dochodami celnymi w 2026 roku”, zasadniczo rekompensując utratę ceł IEEPA. Sekcja 232 ustawy o ekspansji handlowej z 1962 roku pozwala na nakładanie ceł ze względów bezpieczeństwa narodowego, a sekcja 301 ustawy handlowej z 1974 roku umożliwia nakładanie ceł w odpowiedzi na nieuczciwe praktyki handlowe.

Eksperci pozostają jednak sceptyczni. Te przechwałki mogą być trudne do zrealizowania, biorąc pod uwagę liczne mechanizmy kontroli wbudowane w te przepisy prawne – komentuje Anil Sasi z „The Indian Express”.

Czy wojna handlowa wkracza w nową fazę?

Orzeczenie Sądu Najwyższego i błyskawiczna odpowiedź Trumpa stawiają światowy handel w nowej, niepewnej sytuacji. Z jednej strony, usunięcie ceł IEEPA oznacza, że około 55 procent indyjskiego eksportu do USA zostanie uwolnione od 18-procentowych ceł wzajemnych i wróci do standardowych stawek KNU. Podobnie wygląda sytuacja innych krajów.

Z drugiej strony, wprowadzenie nowych, choć tymczasowych ceł na poziomie 15 procent, utrzymuje presję na międzynarodowe łańcuchy dostaw. Dla Chin, które znajdowały się pod presją zarówno ceł wzajemnych, jak i „fentanylowych”, nowa stawka oznacza poprawę.

Zdaniem Ajaya Srivastavy z nowodelhijskiego think tanku GTRI, partnerzy handlowi mogą teraz ponownie rozważyć – lub całkowicie porzucić – umowy wynegocjowane pod presją celną. Cła wzajemne były dźwignią nacisku USA. Z tą dźwignią przestało istnieć, negocjacje stają się bezprzedmiotowe. Polityka handlowa wchodzi w nową fazę – mniej zdefiniowaną przez działania wykonawcze, a bardziej przez ograniczenia prawne, uprawnienia ustawodawcze i strategiczne przewartościowanie.

Inwestorzy zareagowali mieszanie. W piątek, po ogłoszeniu wyroku Sądu Najwyższego, giełdy w USA odnotowały wzrosty, co analitycy zinterpretowali jako ulgę, że cła Trumpa zostały uznane za obciążenie dla biznesu. Jednak poniedziałkowe nastroje są już bardziej stonowane. Eksperci IG Markets wskazują na poranną awersję do ryzyka, widoczną w cenach złota i kontraktach terminowych na akcje w USA.

Biały Dom, mimo sądowej porażki, nie zamierza ustępować. Doradcy prezydenta pracują nad nowymi mechanizmami utrzymania presji celnej, a republikanie w Kongresie rozważają włączenie ceł do ustawodawstwa w ramach ustawy pojednawczej, co pozwoliłoby ominąć obstrukcję Demokratów. Senator Bernie Moreno z Ohio argumentuje, że Republikanie powinni przegłosować cła w formie ustawy.

Jednocześnie rosną polityczne koszty polityki celnej Trumpa. Demokraci, a nawet niektórzy Republikanie, sprzeciwiają się powszechnym cłom jako tępemu narzędziu podnoszącemu koszty dla Amerykanów. Senator Ed Markey z Massachusetts stwierdził, że Trump postawił swoją agendę gospodarczą na nielegalnej walce o władzę i przegrał. Moralnym obowiązkiem tej administracji jest zwrot każdego centa zabranego małym firmom przez ten nielegalny podatek.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com