Amerykański gigant stawia na Polskę. Amunicja 155 mm popłynie do Europy

Grupa Niewiadów podpisała przełomową umowę z Northrop Grumman. Chodzi o produkcję pocisków, których dziś na wagę złota szuka całe NATO.

  •  Umowa ramowa między Grupą Niewiadów a Northrop Grumman pozwala na produkcję pocisków 155 mm w technologii ADI w Polsce.
  • Technologia ADI zastępuje tradycyjną stal żeliwem sferoidalnym, co przyspiesza produkcję i obniża koszty.
  • Pierwszymi odbiorcami amunicji będą armatohaubice K9 Thunder i Krab w Siłach Zbrojnych RP.
  • Struktura współpracy zakłada podział ról między Elaboracją Niewiadów, Northrop Grumman oraz Zakładami Sprzętu Precyzyjnego Niewiadów.
  • Porozumienie wpisuje się w strategię uczynienia Polski regionalnym hubem amunicji dla NATO i Europy Środkowej i Wschodniej.

Niewiadów Polska Grupa Militarna S.A., notowany na Giełdzie Papierów Wartościowych prywatny holding zbrojeniowy, zawarł z amerykańskim koncernem Northrop Grumman oraz ze swoimi spółkami zależnymi – Elaboracją Niewiadów i Zakładami Sprzętu Precyzyjnego Niewiadów – umowę ramową, która na nowo definiuje zasady współpracy przy produkcji, certyfikacji i wprowadzaniu na rynek amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm, ze szczególnym uwzględnieniem rynku europejskiego . Umowa ta nie jest jednak aktem założycielskim, lecz konsekwentnym wypełnieniem zapowiedzi z września 2025 roku, kiedy to Elaboracja Niewiadów i Northrop Grumman podpisały memorandum o współpracy, wyrażając intencję wspólnego poszukiwania dróg do zwiększenia mocy produkcyjnych w obliczu dramatycznego wręcz niedoboru amunicji artyleryjskiej w siłach zbrojnych państw NATO i Ukrainy .

Sercem porozumienia jest technologia, która w świecie amunicji artyleryjskiej robi dziś prawdziwą rewolucję, a którą Northrop Grumman doskonalił przez lata, stając się jej niekwestionowanym pionierem na skalę globalną. Mowa o technologii ADI, czyli żeliwa sferoidalnego z przemianą bainityczną, które zastępuje tradycyjną, kutą stal w procesie wytwarzania korpusów pocisków artyleryjskich . To pozornie niewielka zmiana materiałowa pociąga za sobą lawinę konsekwencji produkcyjnych i logistycznych, które przesuwają granice tego, co w przemyśle zbrojeniowym uchodziło dotąd za możliwe. Korpusy wykonywane w technologii ADI powstają bowiem nie w wyspecjalizowanych kuźniach obronnych, których moce przerobowe na całym świecie są dziś maksymalnie napięte, lecz w procesie odlewania w formach piaskowych, identycznym z tym, który od dziesięcioleci stosują komercyjne odlewnie żeliwa produkujące elementy maszyn rolniczych, budowlanych czy kolejowych.

Jak wynika z danych technicznych udostępnionych przez Northrop Grumman, potencjał produkcyjny jednego tylko zakładu zdolnego do wytwarzania korpusów metodą ADI sięga 50 tysięcy ton rocznie, co przekłada się na wolumeny amunicji, o jakich jeszcze kilka lat temu polski przemysł obronny mógł jedynie marzyć . Co więcej, technologia ta nie tylko umożliwia gigantyczne skalowanie produkcji bez konieczności budowania nowych, kosztownych i czasochłonnych inwestycji hutniczych, ale także znacząco skraca czas wdrożenia nowych typów pocisków oraz ułatwia modyfikacje konstrukcyjne, które przy tradycyjnych procesach kucia stali wymagają miesięcy prac inżynieryjnych i kosztownych przezbrojeń linii produkcyjnych.

Krab i K9 na pierwszej linii. Dla kogo ta amunicja?

Prezes Niewiadów Polska Grupa Militarna Adam Januszko, cytowany w komunikacie prasowym towarzyszącym podpisaniu umowy, nie pozostawia złudzeń co do tego, że współpraca z amerykańskim gigantem wykracza daleko poza zwykłe licencjonowanie technologii czy bierny montaż dostarczanych z zagranicy komponentów . Cytując jego słowa, umowa ramowa umożliwia integrację zaawansowanych technologii produkcyjnych Northrop Grumman z potencjałem wytwórczym i doświadczeniem spółek Grupy Niewiadów, tworząc podstawę zarówno do rozwoju produkcji w Polsce, jak i do wspólnych inicjatyw rynkowych w zakresie oferowania gotowych rozwiązań, a nie jedynie podzespołów czy półproduktów.

W pierwszej kolejności produkowana w oparciu o nową technologię amunicja kalibru 155 mm trafić ma do użytkowników największych i najważniejszych systemów artyleryjskich eksploatowanych przez Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej, czyli do armii, która w ostatnich latach dokonała absolutnie bezprecedensowego skoku technologicznego i ilościowego w zakresie artylerii lufowej. Mowa oczywiście o południowokoreańskich armatohaubicach samobieżnych K9 Thunder, które w ogromnych ilościach trafiają do polskich jednostek ogniowych w ramach przyspieszonych dostaw z Półwyspu Koreańskiego, oraz o rodzimych konstrukcjach, czyli armatohaubicach Krab, których produkcja seryjna w Hucie Stalowa Wola i zakładach Polskiej Grupy Zbrojeniowej osiągnęła w ostatnich latach poziom pozwalający nie tylko na przezbrojenie własnych dywizji, ale także na realizację kontraktów eksportowych .

Oba te systemy artyleryjskie łączy jedno – są niezwykle głodne amunicji. Krab i K9, podobnie zresztą jak wszystkie współczesne armatohaubice kalibru 155 mm, są zdolne do prowadzenia ognia z prędkością kilku strzałów na minutę, a w trybie MRSI, czyli jednoczesnego uderzenia kilkoma pociskami wystrzelonymi z różnymi kątami podniesienia lufy, potrafią zasypać cel kilkoma pociskami w odstępie sekund. Ta niewiarygodna siła ognia ma jednak swoją cenę, którą jest gigantyczne, logistycznie trudne do zaspokojenia zużycie amunicji. Wojna na Ukrainie, gdzie dobowe zużycie pocisków artyleryjskich po obu stronach frontu sięga dziesiątek tysięcy, brutalnie obnażyła ograniczenia europejskich i amerykańskich mocy produkcyjnych, które przez dekady pokoju były systematycznie redukowane i dostosowywane do poziomu uznawanego za wystarczający w czasach ograniczonych interwencji ekspedycyjnych, a nie totalnej wojny na wyniszczenie.

Podział ról. Kto za co odpowiada w polsko-amerykańskim sojuszu

Z treści raportu bieżącego ESPI nr 6/2026, który Niewiadów Polska Grupa Militarna opublikował dziesiątego lutego, wyłania się precyzyjny, acz elastyczny podział kompetencji pomiędzy sygnatariuszami umowy, który ma zagwarantować maksymalną efektywność operacyjną i uniknąć chaosu decyzyjnego w trakcie realizacji przyszłych kontraktów . Głównymi partnerami operacyjnymi, odpowiedzialnymi za stricte produkcyjną i technologiczną warstwę przedsięwzięcia, są Elaboracja Niewiadów oraz Northrop Grumman. To właśnie te dwa podmioty będą na siebie brały ciężar realizacji ewentualnych zamówień, negocjacji z odbiorcami instytucjonalnymi oraz procesów certyfikacyjnych, bez których żadna amunicja nie może trafić na wyposażenie armii państw NATO.

Rola Niewiadów Polska Grupa Militarna jako emitenta oraz Zakładów Sprzętu Precyzyjnego Niewiadów została w umowie ramowej określona jako wspierająca, co jednak w żadnym razie nie oznacza marginalizacji tych podmiotów w całym ekosystemie przedsięwzięcia. Przeciwnie, ZSP Niewiadów, dysponujące unikalnymi na skalę kraju kompetencjami w zakresie precyzyjnej obróbki skrawaniem, montażu podzespołów oraz końcowej integracji systemów uzbrojenia, będą stanowić naturalne zaplecze wykonawcze dla operacji prowadzonych przez Elaborację Niewiadów. Taki model współpracy, w którym spółka matka i jej wyspecjalizowane córki działają w ściśle skoordynowanym systemie naczyń połączonych, jest zresztą standardem w światowym przemyśle obronnym i dowodzi dojrzałości organizacyjnej Grupy Niewiadów, która potrafiła przypisać poszczególnym elementom swojej struktury role optymalnie wykorzystujące ich komparatywne przewagi.

Co niezwykle istotne z punktu widzenia przejrzystości i przewidywalności całego procesu, umowa ramowa z dziesiątego lutego ma charakter ogólnych ram prawnych, a nie konkretnego kontraktu wykonawczego. Oznacza to, że każdorazowe uruchomienie produkcji, każda konkretna partia amunicji, każdy nowy odbiorca czy każda modyfikacja konstrukcyjna pocisków będą wymagały zawarcia odrębnych umów lub złożenia odrębnych zamówień, co pozwoli obu stronom na bieżąco dostosowywać warunki współpracy do dynamicznie zmieniającej się sytuacji rynkowej, geopolitycznej oraz surowcowej . Jest to rozwiązanie elastyczne, ale jednocześnie dające inwestorom i obserwatorom rynku jasny sygnał, że strony traktują współpracę poważnie i są gotowe na długoterminowe, wieloetapowe zaangażowanie kapitałowe i technologiczne.

Polska regionalnym hubem amunicji. Ambicje sięgają daleko poza kraj

Frank DeMauro, Wiceprezes i Dyrektor Generalny ds. Systemów Uzbrojenia w Northrop Grumman, którego wypowiedzi przytaczane są zarówno w amerykańskich, jak i polskich materiałach prasowych, wprost wskazuje, że celem współpracy z Grupą Niewiadów jest pomoc Polsce w zbudowaniu zróżnicowanej, odpornej na wstrząsy i zdywersyfikowanej geograficznie bazy dostaw amunicji, która będzie w stanie sprostać nie tylko bieżącym potrzebom Wojska Polskiego, ale także rosnącemu, wręcz nienasyconemu zapotrzebowaniu na amunicję artyleryjską w całym regionie Europy Środkowej i Wschodniej . To fundamentalna zmiana paradygmatu, w którym Polska przez lata postrzegana była wyłącznie jako końcowy odbiorca, klient, petent na światowym rynku zbrojeniowym, a nie jako podmiot zdolny samodzielnie wytwarzać zaawansowane technologicznie systemy uzbrojenia i amunicję dla siebie i dla sojuszników.

Mirosław Klepaczewski, Prezes Zarządu Elaboracja Niewiadów, idzie w swoich deklaracjach jeszcze dalej, podkreślając, że zawarte porozumienie ma kluczowe znaczenie dla szybkiego opracowania amunicji kalibru 155 mm dla systemów Krab i K9, ale jednocześnie rozszerza rolę polskiego przemysłu obronnego daleko poza potrzeby czysto krajowe . Wspólne działania z Northrop Grumman mają na celu pozycjonowanie Polski jako ważnego, wręcz kluczowego centrum produkcji zaawansowanej amunicji artyleryjskiej w ramach struktur NATO, z którego korzystać będą także inni sojusznicy w Europie, którzy podobnie jak Polska zmagają się z deficytami amunicyjnymi i ograniczonymi mocami własnych zakładów zbrojeniowych.

Grzegorz Niedzielski, Prezes Zarządu Grupy Niewiadów-PGM, w wypowiedzi przytaczanej przez większość mediów branżowych, wyraźnie akcentuje ambicję swojego holdingu, aby stać się trwałym, nieusuwalnym filarem europejskiego łańcucha dostaw amunicji artyleryjskiej, filarem zdolnym sprostać zarówno potrzebom Sił Zbrojnych RP, jak i armii państw sojuszniczych . Jest to deklaracja tym bardziej znacząca, że pada z ust reprezentanta sektora prywatnego, a nie państwowego, co dowodzi, że w polskim przemyśle obronnym dokonuje się stopniowe, acz nieubłagane przesuwanie środka ciężkości z molochów skarbu państwa na zwinniejsze, bardziej innowacyjne i bardziej zorientowane rynkowo podmioty prywatne, które potrafią negocjować, wdrażać i produkować szybciej i taniej niż ich skostniałe, obciążone dziedzictwem epoki PRL konkurentki z Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Trzy miliardy na rozruch

Warto w tym miejscu przypomnieć, że współpraca Grupy Niewiadów z Northrop Grumman nie jest odosobnionym wysiłkiem prywatnego kapitału, lecz elementem szerszego, systemowego działania polskiego państwa, które w obliczu wojny za wschodnią granicą i dramatycznych sygnałów płynących z pól bitewnych Ukrainy podjęło decyzję o radykalnym zwiększeniu nakładów na zdolności produkcyjne amunicji artyleryjskiej. W ubiegłym roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uchwalił specjalną ustawę, na mocy której producenci amunicji otrzymali trzymiliardowe dofinansowanie, z czego 2 miliardy złotych pochodziły z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej, a 1 miliard złotych z aktywów Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Środki te trafiły do Funduszu Inwestycji Kapitałowych zarządzanego przez Ministerstwo Aktywów Państwowych, skąd następnie zostały rozdysponowane pomiędzy poszczególnych producentów.

Większość tej kwoty trafiła do spółek wchodzących w skład państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej, przede wszystkim do bydgoskich Zakładów Chemicznych Nitro-Chem, świętokrzyskiego MESKO, bydgoskich Zakładów Elektromechanicznych Belma, zakładu Dezamet w Nowej Dębie oraz spółki Gamrat w Jaśle. Jednocześnie jednak ustawodawca i dysponenci funduszu nie zamknęli drogi do finansowania podmiotom prywatnym, czego dowodem jest dynamiczny rozwój kompetencji produkcyjnych Grupy Niewiadów oraz Grupy WB, która z kolei specjalizuje się przede wszystkim w budowie pocisków rakietowych i systemów bezzałogowych. Środki publiczne, choć w przeważającej mierze skonsumowane przez sektor państwowy, stworzyły również klimat inwestycyjny i regulacyjny sprzyjający angażowaniu się prywatnych holdingów w przedsięwzięcia dotychczas zarezerwowane dla spółek Skarbu Państwa.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu