Bloomberg poinformował, że chińskie władze dały państwowym rafineriom zielone światło na naruszenie komercyjnych rezerw ropy. Decyzja to odpowiedź na kryzys energetyczny po nalotach USA i Izraela na Iran (28 lutego 2026). Analitycy Energy Aspects szacują, że od kwietnia do czerwca na rynek trafi dodatkowo około 1 miliona baryłek dziennie. Rezerwy strategiczne pozostają nienaruszone.
- Całkowite zapasy surowca w Chinach szacowane są na około 1,4 miliarda baryłek, co czyni ten kraj drugim lub trzecim posiadaczem rezerw ropy na świecie. W marcu 2026 roku chińskie naziemne zapasy komercyjne wynosiły 851 milionów baryłek, natomiast rezerwy strategiczne sięgały 413 milionów baryłek. Dodatkowo Chiny dysponują podziemną pojemnością 130 milionów baryłek, która może zostać wykorzystana w razie dalszej eskalacji.
- Decyzja zapadła po gwałtownym wzroście cen ropy – przed konfliktem baryłka Brent kosztowała 85 dolarów, w ciągu trzech tygodni marca skoczyła do 145 dolarów. Chiny, które importują około 11 milionów baryłek dziennie (ponad 70 proc. konsumpcji), nie wzięły udziału w koordynowanej interwencji MAE (400 milionów baryłek), ale postanowiły działać samodzielnie. Uwolnienie 1 miliona baryłek dziennie z zapasów komercyjnych ma ustabilizować ceny na rynku wewnętrznym i zapobiec niedoborom paliw.
- System chińskich rezerw był budowany od 2004 roku w trzech fazach – pierwsza zakończona w 2008 roku objęła cztery bazy o pojemności 103 milionów baryłek, druga dodała kolejne 170 milionów, a trzecia była stopniowo uzupełniana. Celem Pekinu jest osiągnięcie poziomu 90 dni importu netto, co jest standardem MAE. Na razie jednak Chiny sięgają po zapasy komercyjne, oszczędzając strategiczne na wypadek dalszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
10 kwietnia 2026 roku agencja Bloomberg, powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą, poinformowała, że władze Chin dały państwowym rafineriom zielone światło na naruszenie komercyjnych rezerw ropy naftowej. Decyzja zapadła w odpowiedzi na globalny kryzys energetyczny wywołany działaniami wojennymi na Bliskim Wschodzie, które rozpoczęły się 28 lutego 2026 roku od nalotów USA i Izraela na Iran. Pekin nie ujawnił oficjalnie, po jaką dokładnie ilość surowca sięgną koncerny takie jak China Petrochemical Corp. (Sinopec) oraz China National Petroleum Corp., ale analitycy z firmy Energy Aspects szacują, że w okresie od kwietnia do czerwca 2026 roku na rynek trafić może dodatkowo około 1 miliona baryłek dziennie.
Decyzja chińskich władz nie obejmuje krajowych strategicznych rezerw ropy (Strategic Petroleum Reserve), które na ten moment pozostają nienaruszone. Zgodnie z doniesieniami Bloomberga, uwolnione wolumeny stanowią część rozbudowanego systemu zapasów komercyjnych, zgromadzonych w zakładach przetwórczych oraz w magazynach, które miały chronić państwo przed przerwami w dostawach. Całkowite zapasy surowca w Chinach szacowane są na około 1,4 miliarda baryłek, co czyni to państwo jednym z największych posiadaczy rezerw ropy na świecie, ustępującym jedynie Stanom Zjednoczonym i Japonii.
Skala chińskich zapasów komercyjnych i strategicznych
Firma analityczna Kayrros, specjalizująca się w monitorowaniu zapasów ropy za pomocą satelitów i danych geoprzestrzennych, obliczyła, że w marcu 2026 roku chińskie naziemne zapasy komercyjne wynosiły 851 milionów baryłek, natomiast rezerwy strategiczne sięgały 413 milionów baryłek. Z kolei według danych Centrum Globalnej Polityki Energetycznej Uniwersytetu Columbia, Chiny dysponują dodatkową pojemnością 130 milionów baryłek w podziemnych magazynach, które mogą zostać wykorzystane w przypadku dalszego wzrostu cen lub jeszcze większych zakłóceń w dostawach.
System chińskich rezerw ropy został zbudowany w trzech fazach od 2004 roku, kiedy to Pekin zaczął tworzyć strategiczne zapasy w odpowiedzi na gwałtowny wzrost importu surowca i rosnące uzależnienie od dostaw z Bliskiego Wschodu i Afryki. Pierwsza faza, zakończona w 2008 roku, objęła budowę czterech baz magazynowych o łącznej pojemności 103 milionów baryłek w Zhoushan, Zhenhai, Huangdao i Dalian. Druga faza, realizowana w latach 2009–2012, dodała kolejne 170 milionów baryłek pojemności. Trzecia faza, która rozpoczęła się w 2015 roku i była stopniowo uzupełniana, miała docelowo zwiększyć rezerwy strategiczne do poziomu 90 dni importu netto, co jest standardem zalecanym przez Międzynarodową Agencję Energetyczną (MAE) dla krajów członkowskich. Chiny nie są członkiem MAE, ale od lat dążą do osiągnięcia podobnych standardów.
Komercyjne zapasy, do których sięgnięto w kwietniu 2026 roku, są rozproszone po całym kraju i znajdują się w posiadaniu trzech państwowych gigantów naftowych: Sinopec, China National Petroleum Corporation (CNPC) oraz China National Offshore Oil Corporation (CNOOC). Te zapasy nie podlegają bezpośredniej kontroli rządu, ale w sytuacji kryzysowej Pekin może wydać polecenie ich uwolnienia, co właśnie nastąpiło. W odróżnieniu od rezerw strategicznych, które są magazynowane w dedykowanych, ściśle strzeżonych bazach, zapasy komercyjne są przechowywane w zbiornikach rafinerii i terminalach naftowych, co czyni je łatwiej dostępnymi do szybkiego wprowadzenia na rynek.
Przyczyny kryzysu – naloty na Iran i blokada Ormuzu
Bezpośrednim powodem decyzji Chin są wydarzenia, które rozpoczęły się 28 lutego 2026 roku. Tego dnia siły USA i Izraela przeprowadziły serię nalotów na irańskie instalacje nuklearne oraz obiekty naftowe w rejonie Zatoki Perskiej. W odpowiedzi Iran zagroził zablokowaniem Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około 20 procent światowego handlu ropą naftową – według danych amerykańskiej Energy Information Administration (EIA) dziennie przez Ormuz transportowanych jest około 17-20 milionów baryłek ropy. Chociaż do pełnej blokady nie doszło, to zwiększone ryzyko spowodowało, że firmy ubezpieczeniowe podniosły składki dla tankowców wpływających do Zatoki Perskiej o 300-500 procent, a część armatorów zaczęła omijać ten rejon.
Ceny ropy naftowej, które przed wybuchem konfliktu oscylowały wokół 85 dolarów za baryłkę Brent, w ciągu pierwszych trzech tygodni marca wzrosły do 145 dolarów za baryłkę, bijąc rekordy z 2008 i 2022 roku. W odpowiedzi na te rynkowe zawirowania, już w marcu 2026 roku państwa zrzeszone w Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) zadeklarowały uwolnienie rekordowych 400 milionów baryłek ze swoich strategicznych rezerw. Była to trzecia taka koordynowana interwencja w historii MAE – poprzednie miały miejsce w 1991 roku podczas wojny w Zatoce Perskiej oraz w 2022 roku po inwazji Rosji na Ukrainę.
Chiny, które nie są członkiem MAE, ale są największym importerem ropy na świecie (importują około 11 milionów baryłek dziennie, co stanowi ponad 70 procent ich konsumpcji), nie wzięły udziału w tej koordynowanej interwencji. Zamiast tego, Pekin postanowił działać samodzielnie, sięgając po komercyjne zapasy, które kontroluje poprzez państwowe koncerny.
Reakcja chińskich rafinerii i wpływ na rynek
Sinopec i CNPC, które łącznie odpowiadają za około 60 procent chińskiego przerobu ropy, otrzymały od rządu polecenie, by w drugim kwartale 2026 roku zwiększyć podaż surowca na rynek krajowy poprzez sięgnięcie po zgromadzone wcześniej zapasy komercyjne. Analitycy Energy Aspects oszacowali, że w okresie od kwietnia do czerwca uwolnionych może zostać dodatkowo około 1 miliona baryłek dziennie. Dla porównania – przed kryzysem Chiny importowały około 11 milionów baryłek dziennie, więc 1 milion baryłek dziennie z zapasów to około 9 procent dziennego importu.
Uwolnienie komercyjnych zapasów ma na celu przede wszystkim ustabilizowanie cen paliw na rynku wewnętrznym. Chińskie rafinerie, które muszą importować większość swojej ropy, w warunkach gwałtownie rosnących cen surowca na rynkach światowych, stałyby przed dylematem: albo kupować drogo i sprzedawać po regulowanych cenach w kraju (co generuje straty), albo ograniczać produkcję, co prowadzi do niedoborów benzyny i oleju napędowego. Dzięki dostępowi do tańszych zapasów komercyjnych (zgromadzonych po wcześniejszych, niższych cenach), rafinerie mogą utrzymać produkcję na stabilnym poziomie, nie przerzucając w pełni kosztów na konsumentów.
Według danych chińskiej państwowej agencji statystycznej, w marcu 2026 roku ceny detaliczne benzyny i oleju napędowego w Chinach wzrosły o 15 procent w porównaniu z lutym, ale były to wzrosty znacznie mniejsze niż na rynkach międzynarodowych, gdzie ceny surowca wzrosły o ponad 60 procent. Różnica ta została pokryta właśnie przez sięgnięcie po zapasy oraz przez dotacje budżetowe dla rafinerii.
Czy rezerwy strategiczne pozostaną nienaruszone?
Bloomberg, powołując się na swoje źródła, podkreślił, że decyzja chińskich władz nie obejmuje krajowych strategicznych rezerw ropy. To ważne zastrzeżenie, ponieważ rezerwy strategiczne są postrzegane jako ostateczna tarcza bezpieczeństwa energetcznego kraju. W odróżnieniu od zapasów komercyjnych, które są własnością państwowych koncernów i mogą być wykorzystywane w celach biznesowych, rezerwy strategiczne podlegają bezpośredniej kontroli rządu i ich uwolnienie wymaga decyzji na najwyższym szczeblu.
Chińskie rezerwy strategicczne, szacowane przez Kayrros na 413 milionów baryłek, odpowiadają około 38 dniom importu netto. To mniej niż standard MAE (90 dni), ale znacznie więcej niż w latach poprzednich. Rząd chiński od 2020 roku przyspieszył tempo napełniania rezerw, wykorzystując okres niskich cen ropy podczas pandemii COVID-19, kiedy to ceny spadły nawet poniżej 30 dolarów za baryłkę. W 2020 roku Chiny importowały rekordowe ilości ropy – średnio 10,8 miliona baryłek dziennie – a znaczna część tego surowca trafiła właśnie do rezerw strategicznych i komercyjnych.
Decyzja o nienaruszaniu rezerw strategicznych w kwietniu 2026 roku może wynikać z kilku czynników. Po pierwsze, konflikt na Bliskim Wschodzie wciąż trwa i nie wiadomo, czy nie ulegnie eskalacji – w takim przypadku rezerwy strategiczne mogą być potrzebne w jeszcze większym stopniu. Po drugie, Chiny chcą wysłać sygnał rynkom międzynarodowym, że ich sytuacja energetyczna jest stabilna i nie wymaga sięgania po ostatnią deskę ratunku. Po trzecie, sama logistyka – rezerwy strategiczne są magazynowane w oddalonych od rafinerii lokalizacjach, a ich transport zająłby tygodnie, podczas gdy zapasy komercyjne są bezpośrednio na miejscu.
Komercyjne zapasy jako narzędzie polityki energetycznej
System komercyjnych zapasów ropy w Chinach jest jednym z najbardziej rozbudowanych na świecie, choć rzadko opisywanym w zachodnich mediach. Według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej z 2025 roku, chińskie rafinerie i terminale naftowe dysponują łączną pojemnością magazynową wynoszącą około 1,2 miliarda baryłek, z czego średnie wypełnienie w ostatnich latach wahało się między 60 a 80 procent. To oznacza, że w szczytowych momentach Chiny miały w komercyjnych zbiornikach nawet 960 milionów baryłek ropy.
System ten działa na zasadzie rynkowej, ale z silną ręką państwa. Sinopec, CNPC i CNOOC są zobowiązane do utrzymywania minimalnych poziomów zapasów, określonych przez Narodową Komisję Rozwoju i Reform (NDRC), główny organ planowania gospodarczego Chin. W praktyce oznacza to, że koncerny muszą mieć na stanie co najmniej 15 dni swojej rafineryjnej przeróbki. Wiele z nich utrzymuje jednak znacznie wyższe stany, aby zabezpieczyć się przed wahaniami cen i dostaw.
Sięgnięcie po te zapasy w kwietniu 2026 roku nie jest więc decyzją nadzwyczajną w sensie prawnym – Chiny od lat mają procedury na wypadek kryzysu. Jest to jednak decyzja o ogromnym znaczeniu sygnalnym, zarówno dla rynku wewnętrznego, jak i dla globalnych cen ropy. Analitycy Energy Aspects, cytowani przez Bloomberga, zwrócili uwagę, że dodatkowe 1 milion baryłek dziennie z chińskich zapasów komercyjnych, w połączeniu z 400 milionami baryłek uwolnionymi przez MAE (co daje około 2,5-3 milionów baryłek dziennie przez kilka miesięcy), może wystarczyć do zrównoważenia podaży i popytu na rynku i zatrzymania dalszych wzrostów cen.
Porównanie z poprzednimi interwencjami
Chiny sięgały po komercyjne zapasy ropy w przeszłości, ale nigdy na taką skalę. Podczas kryzysu naftowego w 2022 roku, po inwazji Rosji na Ukrainę, Pekin pozwolił rafineriom na uwolnienie około 200-300 tysięcy baryłek dziennie przez kilka tygodni. Podczas pandemii COVID-19 w 2020 roku, gdy ceny ropy spadły poniżej zera (kwiecień 2020, kontrakty terminowe West Texas Intermediate osiągnęły minus 37 dolarów za baryłkę), Chiny nakazały rafineriom maksymalne wypełnienie zapasów, co pomogło ustabilizować rynek.
Obecna interwencja jest wyjątkowa z dwóch powodów. Po pierwsze, skala – 1 milion baryłek dziennie przez trzy miesiące to 90 milionów baryłek, co stanowi około 10 procent całkowitych komercyjnych zapasów Chin (851 milionów baryłek według Kayrros). Po drugie, kontekst geopolityczny – po raz pierwszy od wojny w Zatoce Perskiej w 1991 roku, światowa gospodarka mierzy się z jednoczesnym zagrożeniem dla dostaw z Zatoki Perskiej (Iran, Cieśnina Ormuz) oraz z wysokim poziomem napięć między Chinami a Stanami Zjednoczonymi, które nie uległy deeskalacji mimo kryzysu.
Według danych chińskiego urzędu celnego, w pierwszym kwartale 2026 roku Chiny importowały średnio 9,8 miliona baryłek dziennie, co było spadkiem o około 12 procent w porównaniu z pierwszym kwartałem 2025 roku. Spadek ten wynikał głównie z wyższych cen i niepewności geopolitycznej. Uwolnienie zapasów komercyjnych ma zrekompensować ten spadek importu i utrzymać chińskie rafinerie na pełnych obrotach.
Reakcje międzynarodowe i wpływ na ceny
Decyzja Chin została z zadowoleniem przyjęta przez kraje importujące ropę, zwłaszcza w Azji. Japonia, Korea Południowa i Indie, które również borykają się z wysokimi cenami surowca, wydały oświadczenia popierające koordynowane działania stabilizujące rynek. Z kolei państwa eksportujące ropę, takie jak Arabia Saudyjska czy Zjednoczone Emiraty Arabskie, przyjęły decyzję z mieszanymi uczuciami – z jednej strony niższe ceny oznaczają niższe przychody dla ich budżetów, z drugiej strony nadmierny wzrost cen mógłby wywołać globalną recesję, która ostatecznie zmniejszyłaby popyt na ropę.
Na rynkach finansowych, po publikacji doniesień Bloomberga 10 kwietnia 2026 roku, ceny ropy Brent spadły o 5 procent, do poziomu około 120 dolarów za baryłkę, po tym jak wcześniej w tygodniu przekroczyły 130 dolarów. Analitycy Goldman Sachs ocenili, że chińska decyzja, w połączeniu z wcześniejszą interwencją MAE, może obniżyć ceny o kolejne 10-15 dolarów w nadchodzących tygodniach, o ile nie nastąpi eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Jednocześnie Międzynarodowa Agencja Energetyczna wydała komunikat, w którym z zadowoleniem przyjęła „odpowiedzialne działania Chin w celu ustabilizowania globalnych rynków energii”. MAE podkreśliła, że wciąż pozostaje w gotowości do dalszej koordynacji, jeśli zajdzie taka potrzeba. Agencja nie odniosła się jednak bezpośrednio do faktu, że Chiny nie są jej członkiem i działają poza jej strukturami.
Dalsze perspektywy – podziemne magazyny i przyszłość
Według danych Centrum Globalnej Polityki Energetycznej Uniwersytetu Columbia, Chiny dysponują dodatkową pojemnością 130 milionów baryłek w podziemnych magazynach, które nie zostały jeszcze w pełni wykorzystane. Te magazyny, zlokalizowane głównie w solnych kawernach w prowincjach Jiangsu, Zhejiang i Liaoning, są droższe w budowie i utrzymaniu niż naziemne zbiorniki stalowe, ale oferują większe bezpieczeństwo (mniejsze ryzyko wycieków, sabotażu, ataków lotniczych). W latach 2024-2025 Chiny przyspieszyły rozwój podziemnych magazynów, widząc rosnące napięcia geopolityczne.
W dłuższej perspektywie, chińska decyzja o sięgnięciu po komercyjne zapasy ropy w kwietniu 2026 roku może stać się pretekstem do zmiany polityki magazynowania surowca. Eksperci z Pekinu University sugerują, że rząd powinien rozważyć zwiększenie minimalnych poziomów zapasów komercyjnych z obecnych 15 dni do 30 dni przerobu, co wiązałoby się z budową dodatkowych zbiorników i wydzieleniem większych środków dla Sinopec i CNPC. Taka zmiana mogłaby kosztować dziesiątki miliardów dolarów, ale w obliczu nowej rzeczywistości geopolitycznej – w której Iran, jako kluczowy gracz w Zatoce Perskiej, jest w stanie wojny z USA i Izraelem – może okazać się konieczna.
Na razie jednak Chiny skupiają się na krótkoterminowym celu: ustabilizowaniu rynku wewnętrznego i zapobieżeniu dalszym wzrostom cen paliw, które uderzyłyby w chińską gospodarkę już teraz odczuwającą skutki spowolnienia w sektorze nieruchomości i słabego popytu konsumenckiego. Decyzja o uwolnieniu 1 miliona baryłek dziennie z komercyjnych zapasów to środek doraźny, ale skuteczny. Pokazuje też, że Chiny – największy importer ropy na świecie – potrafią działać szybko i zdecydowanie, gdy ich interesy energetyczne są zagrożone. I że nie potrzebują do tego zgody Międzynarodowej Agencji Energetycznej. Wystarczy im zielone światło z Pekinu.

