Enea i Apator pokazują drogę. 160 milionów na liczniki

Rząd przedstawił systemowe zasady local content – świadomego zwiększania udziału polskich firm w inwestycjach spółek Skarbu Państwa. W grę wchodzą biliony złotych na energetykę, infrastrukturę, obronność i cyfryzację. GUS ma mierzyć krajowy wkład, rady nadzorcze rozliczą zarządy, a symbolem nowego podejścia jest umowa Enei z Apatorem na inteligentne liczniki. Cel: jak najwięcej pieniędzy zostaje w Polsce.

  • Rząd nie pozostawia wątpliwości, co uznaje za polską firmę. W Kodeksie Dobrych Praktyk przypisano wagi do sześciu kryteriów: siedziba jednostki dominującej w Polsce (25 proc.), główny przedmiot działalności w Polsce (25 proc.), rezydencja podatkowa (15 proc.), zatrudnianie ponad 50 proc. pracowników w Polsce (15 proc.), nieprzerwana działalność przez co najmniej 3 lata (10 proc.) oraz generowanie ponad 50 proc. obrotów w Polsce (10 proc.). To nie deklaracje – te kryteria będą stosowane przy ocenie ofert.
  • Umowa między Eneą a Apatorem to modelowy przykład. Chodzi o kilkaset tysięcy inteligentnych liczników zdalnego odczytu, które powstały w ramach partnerstwa innowacyjnego z udziałem 29 podmiotów – uczelni, instytutów badawczych i firm technologicznych. Enea nie kupiła gotowego rozwiązania od zagranicznego dostawcy, ale współtworzyła je z polskim partnerem od podstaw, dopasowując do realnych potrzeb swojej sieci.
  • Konkretne kontrakty już zostały podpisane. Orlen Kolej kupił 40 lokomotyw od Pesy i Newagu za 800 mln zł, a ORLEN Termika buduje w Warszawie największy w Europie akumulator ciepła z polską firmą Inżynieria Rzeszów. W unijnym programie SAFE aż 89 proc. środków (około 180 mld zł) ma trafić do krajowych firm, a w łańcuchy dostaw zaangażowanych będzie około 12 tys. przedsiębiorstw.

Polska od lat uczestniczy w wolnym handlu na europejskim i globalnym rynku, ale w obliczu narastających napięć geopolitycznych rząd w Warszawie postanowił dopisać do tej reguły ważny wyjątek. Chodzi o zasadę local content, czyli świadomego zwiększania udziału krajowych firm w gigantycznych inwestycjach realizowanych przez spółki Skarbu Państwa. Nie chodzi o zamykanie granic czy odcinanie się od świata, ale o to, by przy okazji budowy elektrowni, modernizacji armii czy cyfryzacji kraju jak najwięcej pieniędzy zostawało w Polsce. W grę wchodzą bowiem kwoty, które mogą realnie przebudować rodzimą gospodarkę. Tylko w ciągu najbliższej dekady na inwestycje w energetykę, infrastrukturę, obronność i cyfryzację planuje się wydać biliony złotych. Gdyby znacząca część tych środków trafiła do polskich firm, efekt mógłby być odczuwalny przez lata.

W czwartek w fabryce Apator SA pod Toruniem minister aktywów państwowych Wojciech Balczun przedstawił efekty prac zespołu, który od miesięcy pracował nad systemowym wdrożeniem local content. W wydarzeniu uczestniczył też premier Donald Tusk oraz prezesi największych spółek Skarbu Państwa. Symbolem nowego podejścia stała się umowa między Eneą a Apatorem na dostawę inteligentnych liczników zdalnego odczytu – warta około 160 mln zł. To nie jest zwykły kontrakt na zakup gotowego produktu. Enea współtworzyła to rozwiązanie od początku, angażując w prace 29 podmiotów, w tym uczelnie i instytuty badawcze.

Minister Balczun podkreślił, że local content to odpowiedź na pogarszającą się sytuację geopolityczną i wyraz odpowiedzialności za bezpieczeństwo Polaków.

– Polska od 20 lat korzysta z wolnego handlu w Europie oraz na świecie i nie zamierzamy tego podważać. Local content to wyraz troski, odpowiedzialności i dbania o bezpieczeństwo Polaków w trudnej i wciąż pogarszającej się sytuacji geopolitycznej. Szybko musimy zwiększać strategiczną autonomię i rozwijać własne kompetencje. Dołączyliśmy do europejskich liderów gospodarczych i tworzymy mądrą politykę zakupową, która jest zgodna z europejskimi regulacjami i może być wzorem do naśladowania w całej UE – powiedział minister Balczun.

Zapisz się do newslettera!

4 filary local content. GUS zmierzy krajowy wkład w inwestycje, a rady nadzorcze rozliczą zarządy

Rządowe podejście do local content opiera się na czterech filarach. Pierwszym jest budowa pozycji rynkowej krajowych firm – chodzi o to, by małe i średnie przedsiębiorstwa, często działające poza dużymi ośrodkami, mogły włączać się w łańcuchy dostaw wielkich koncernów. Drugim filarem jest wzmacnianie bezpieczeństwa dostaw w czasach napiętej sytuacji geopolitycznej, zwłaszcza w sektorach strategicznych, takich jak energetyka czy obronność. Trzeci to wieloletnia polityka zakupowa państwa, która ma wspierać rozwój gospodarki. Czwarty to wsparcie zespołu ekspertów z kluczowych instytucji finansowych, którzy opracowują produkty wspierające przedsiębiorstwa w inwestycjach.

Do tego dochodzą konkretne narzędzia. Główny Urząd Statystyczny ma mierzyć wartość krajowego wkładu w inwestycje – najpierw w pilotażu w branży energetycznej, a potem w innych sektorach. Powstanie też Kodeks Dobrych Praktyk, który pomoże spółkom Skarbu Państwa wyrównywać szanse krajowych firm w konkurowaniu o zamówienia. Rady nadzorcze będą z kolei rozliczać zarządy z realizacji kluczowych wskaźników efektywności związanych z local content. W marcu Rada Ministrów przyjęła już Politykę Zakupową Państwa.

– W ciągu najbliższej dekady inwestycje w energetykę wyniosą bilion złotych, w infrastrukturę kolejową, drogową i morską – kilkaset miliardów złotych. Podobne nakłady planowane są w obszarach obronności, cyfryzacji i IT. Naszym celem jest, aby jak najwięcej z tej kwoty trafiło do rodzimych firm. To będzie koło zamachowe, które zmieni naszą gospodarkę na wiele lat – dodał minister Balczun.

Komponent krajowy w sześciu kryteriach. Siedziba, zatrudnienie i rezydencja podatkowa się liczą

Rząd nie pozostawia wątpliwości, co uznaje za „polską firmę” w kontekście local content. W Kodeksie Dobrych Praktyk przypisano wagi procentowe do sześciu kryteriów. Najważniejsze z nich to jednostka dominująca najwyższego szczebla mająca siedzibę w Polsce (25 proc.), główny przedmiot działalności wykonywany na terytorium Polski (25 proc.) oraz rezydencja podatkowa w Polsce (15 proc.). Liczy się też zatrudnianie ponad 50 proc. pracowników będących obywatelami RP lub mieszkańcami Polski płacącymi tu podatki i składki ZUS (15 proc.), siedziba w Polsce i nieprzerwana działalność przez co najmniej 3 lata (10 proc.) oraz generowanie ponad 50 proc. rocznych obrotów w Polsce (10 proc.). To nie są deklaracje – te kryteria będą stosowane przy ocenie ofert i wyborze dostawców.

Minister Balczun podkreślił, że celem nie jest dyskryminacja zagranicznych firm, ale zachęcenie ich do głębszego osadzenia się w Polsce.

– Nie dyskryminujemy, tylko promujemy. Wspieramy polskie firmy, ale też biznesy międzynarodowe, które zdecydują się głębiej osadzić w naszym kraju: założyć oddział, zatrudnić ludzi, stworzyć centra badawcze, pracować z polskimi dostawcami czy reinwestować zyski w Polsce – powiedział szef MAP.

Enea i Apator. Modelowy przykład, jak nie kupuje się gotowych rozwiązań, ale współtworzy je z polską firmą

Umowa między Eneą a Apatorem to nie jest standardowy kontrakt na dostawę towaru z półki. Chodzi o kilkaset tysięcy inteligentnych liczników zdalnego odczytu, które nie tylko mierzą zużycie energii, ale też monitorują parametry sieci, umożliwiają jej bieżącą optymalizację i wykrywają nieprawidłowości. Produkt powstał w ramach partnerstwa innowacyjnego, w które zaangażowanych było 29 podmiotów – uczelni, instytutów badawczych i firm technologicznych. To oznacza, że Enea nie kupiła gotowego rozwiązania od zagranicznego dostawcy, ale współtworzyła je z polskim partnerem od podstaw, dopasowując do realnych potrzeb swojej sieci.

Grzegorz Kinelski, prezes Enei, podkreślił, że takie podejście to istota local content w praktyce.

– Jesteśmy nie tylko odbiorcą tej technologii, ale jednocześnie jej współtwórcą. Od początku postawiliśmy na model partnerstwa innowacyjnego, w którym nie kupujemy gotowych rozwiązań z rynku, lecz wspólnie z polską firmą Apator rozwijamy produkty dopasowane do realnych potrzeb naszej sieci i naszych klientów – powiedział Grzegorz Kinelski, prezes Enei.

– To podejście doskonale wpisuje się w naszą strategię local content, która w praktyce oznacza budowanie silnego krajowego łańcucha wartości – od projektowania, przez produkcję, po rozwój kompetencji i współpracę z naukowcami. Dzięki temu w Enei nie tylko inwestujemy w nowoczesną infrastrukturę, ale też wzmacniamy polską gospodarkę i bezpieczeństwo energetyczne kraju – dodał Kinelski.

Maciej Wyczesany, prezes Apatora, zwrócił uwagę, że takie partnerstwo to dowód na to, że polskie firmy mogą konkurować globalnie, jeśli tylko stworzy się im odpowiednie warunki.

– Partnerstwo technologiczne z Eneą pokazuje, jak wiele możemy osiągnąć, łącząc kompetencje polskich liderów energetyki, biznesu i nauki. Dzięki współpracy obu firm stworzyliśmy licznik odpowiadający nie tylko na obecne wyzwania Enei związane z digitalizacją sieci, ale znacznie rozszerzający jej możliwości. Licznik ten w swoim zakresie zapewnia pełną kontrolę nad energią, bezpieczeństwo danych i gotowość na rozwój energetyki przyszłości – powiedział Maciej Wyczesany, prezes Apatora.

– Transformacja energetyczna powinna wzmacniać nie tylko bezpieczeństwo systemu, ale także krajowe kompetencje przemysłowe i technologiczne. Udział polskich firm w tym procesie jest kluczowy, ponieważ pozwala budować suwerenność technologiczną oraz utrzymywać kontrolę nad rozwiązaniami istotnymi dla infrastruktury krytycznej. To realna szansa na długoterminowe wzmocnienie konkurencyjności polskiej gospodarki. Mamy nadzieję, że temat local content i udziału polskich firm w procesach inwestycyjnych będzie istotnym elementem polityki rządu – dodał Wyczesany.

Konkretne przykłady local content z ostatnich miesięcy

Rządowy projekt to nie tylko deklaracje, ale konkretne kontrakty, które już zostały podpisane. Orlen Kolej kupił 40 nowoczesnych lokomotyw od Pesy i Newagu za 800 mln zł, a w transakcję zaangażowany był też PKO Leasing. ORLEN Termika buduje na terenie Elektrociepłowni Żerań największy w Europie akumulator ciepła – inwestycję realizuje polska firma Inżynieria Rzeszów w konsorcjum z Energy Solution. Liderem konsorcjum budującego dla Orlenu blok gazowo-parowy w Gdańsku jest Polimex-Mostostal, który współpracuje z około 150 polskimi podwykonawcami i dostawcami.

PGE podpisała umowę z Korporacją Budowlaną DORACO na budowę bazy operacyjno-serwisowej w Ustce, która będzie kluczowym zapleczem dla obsługi morskich farm wiatrowych na Bałtyku. Polska Grupa Zbrojeniowa rozwija produkcję amunicji 155 mm i systemów bezzałogowych – cały proces technologiczny odbywa się w Polsce. W ramach unijnego programu SAFE, z którego dla Polski przeznaczono około 180 mld zł wsparcia, aż 89 proc. środków ma trafić do krajowych firm, a w łańcuchy dostaw zaangażowanych będzie około 12 tys. przedsiębiorstw. KGHM, dzięki obniżce podatków, buduje trzy nowe szyby górnicze – Retków, Gaworzyce i GG-2 „Odra” – a za realizację odpowiadają spółki z jego grupy kapitałowej.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu