Od 1 czerwca 2026 roku w Niemczech obowiązują nowe przepisy o przejrzystości wynagrodzeń. Kandydaci poznają widełki przed aplikacją, a pracodawcy nie mogą pytać o dotychczasowe zarobki.
Od 1 czerwca w Niemczech zaczęły obowiązywać nowe przepisy dotyczące przejrzystości wynagrodzeń. To efekt wdrożenia unijnej dyrektywy, która ma na celu ograniczenie różnic płacowych między kobietami i mężczyznami.
Termin na implementację przepisów upływa dokładnie 7 czerwca 2026 roku, ale pierwsze zmiany są już odczuwalne na rynku pracy.
Każdy kandydat ubiegający się o pracę ma teraz prawo poznać widełki wynagrodzenia jeszcze przed podjęciem decyzji o aplikacji. Ponadto pracodawcy nie będą mogli pytać o dotychczasowe zarobki kandydata podczas rozmowy rekrutacyjnej.
Dlaczego zmiany są potrzebne i kogo dotyczą?
Głównym celem dyrektywy jest likwidacja luki płacowej między płciami. Według danych niemieckiego urzędu statystycznego, kobiety w Niemczech zarabiają średnio o 18 procent mniej niż mężczyźni.
Nowe przepisy mają to zmienić poprzez zwiększenie jawności zasad wynagradzania. Dyrektywa nakłada na firmy zatrudniające powyżej 250 pracowników obowiązek regularnego raportowania wysokości wynagrodzeń oraz działań podejmowanych w celu wyrównania różnic płacowych.
Mniejsze przedsiębiorstwa będą miały więcej czasu na dostosowanie się do nowych wymogów, ale zasada przejrzystości widełek płacowych na etapie rekrutacji obejmie wszystkie firmy bez wyjątku.
Konsekwencje dla firm i pracowników
Pracodawcy, którzy nie dostosują się do nowych przepisów, muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Za naruszenie zasad przejrzystości wynagrodzeń grożą kary finansowe w wysokości nawet kilkudziesięciu tysięcy euro.
Ponadto pracownicy zyskają prawo do informacji o średnim wynagrodzeniu na swoim stanowisku, co pozwoli im skuteczniej negocjować podwyżki. Wprowadzone zmiany są częścią szerszej unijnej strategii na rzecz równości płci na rynku pracy, która zakłada, że do 2030 roku luka płacowa w Unii Europejskiej nie powinna przekraczać 5 procent.
Oznacza to, że jeszcze w tym roku możemy spodziewać się podobnych regulacji w innych krajach członkowskich, w tym w Polsce.
Fot. Unsplash

