Polska jest jedynym państwem w Europie (poza Rosją) prowadzącym komercyjną produkcję helu – surowca krytycznego dla medycyny, produkcji półprzewodników i światłowodów. Ataki na katarską infrastrukturę spowodowały spadek eksportu ciekłego helu o co najmniej 14 proc., a zamknięcie Cieśniny Ormuz praktycznie zablokowało dostawy z Zatoki Perskiej. W efekcie ceny helu podwoiły się od wybuchu wojny.
- Katar i USA kontrolują 75 proc. światowego rynku helu – atak na katarską infrastrukturę sparaliżował dostawy. Irańskie bombardowania dotknęły katarskie pole gazowe oraz zakład przetwórczy, zmuszając kierownictwo do ogłoszenia redukcji produkcji o co najmniej 14 proc. na kilka lat. Cieśnina Ormuz, przez którą odbywa się prawie cały katarski eksport helu, została uznana przez Lloyd’s of London za strefę „całkowitego wyłączenia”, co oznacza brak ochrony ubezpieczeniowej bez eskorty wojskowej. Ceny helu od wybuchu wojny zdążyły się podwoić.
- Polska produkuje 2,66 mln m³ oczyszczonego helu rocznie – 1,5 proc. światowego rynku.Kluczową rolę w łańcuchu produkcji odgrywa PKN Orlen, który zarządza trzema zakładami: instalacją w Odolanowie (gdzie hel jest oczyszczany do czystości 99,999 proc.), instalacją w Grodzisku Wielkopolskim (źródło koncentratu helu) oraz instalacją membranową kopalni gazu Kościan–Brońsko (oddzielanie helu). Aż 80 proc. polskiego helu trafia na eksport – głównie do krajów Unii Europejskiej, które nie mają własnych źródeł tego surowca.
- Hel jest surowcem krytycznym o kluczowym znaczeniu dla nowoczesnej gospodarki i nieodnawialnym. W medycynie służy jako chłodziwo w rezonansach magnetycznych (MRI) – bez stabilnych dostaw badania mogą być wstrzymywane. W produkcji półprzewodników i światłowodów jest niezastąpiony. Ekonomicznie opłacalne rezerwy helu mogą wyczerpać się w ciągu najbliższych 10 lat. W dłuższej perspektywie jego izotop – hel-3 – uznawany jest za potencjalne paliwo dla reaktorów fuzyjnych, a jego zasoby są tak ograniczone, że rozważa się jego wydobycie na Księżycu.
Katar jest jednym z dwóch – obok Stanów Zjednoczonych – absolutnych potentatów na światowym rynku helu. Te dwa kraje kontrolują łącznie około 75 proc. światowego rynku tego surowca. Irańskie ataki na infrastrukturę katarską uderzyły więc w samo serce globalnych łańcuchów dostaw. W wyniku bombardowań, które dotknęły katarskie pole gazowe oraz zakład przetwórczy, kierownictwo katarskiej spółki zostało zmuszone do ogłoszenia znaczącego ograniczenia produkcji. Według oficjalnych informacji, eksport ciekłego helu z Kataru spadnie o co najmniej 14 proc., a okres ograniczonych dostaw może potrwać kilka lat.
Skala problemu jest tym większa, że prawie cały katarski eksport helu odbywa się drogą morską – przez Cieśninę Ormuz, która od początku konfliktu pozostaje praktycznie zablokowana. Platforma ubezpieczeniowa Lloyd’s of London uznała rejon Cieśniny Ormuz za strefę całkowitego wyłączenia, co w praktyce oznacza, że każda próba przejścia bez eskorty wojskowej wiąże się z natychmiastową utratą ochrony ubezpieczeniowej. Dla armatorów oznacza to, że transport helu z Kataru stał się nie tylko niezwykle ryzykowny, ale także praktycznie niemożliwy do ubezpieczenia.
W obliczu kryzysu na Bliskim Wschodzie Polska nagle zyskuje nową, strategiczną rolę na mapie europejskiego przemysłu. Nasz kraj jest jedynym państwem w Europie – nie licząc Rosji – które prowadzi komercyjną produkcję helu. Podobnie jak w innych krajach, produkcja ta odbywa się na zasadzie odzyskiwania helu z wydobywanego gazu ziemnego. Kluczową rolę w polskim łańcuchu produkcji helu odgrywa PKN Orlen, który zarządza trzema głównymi zakładami.
W Odolanowie znajduje się kluczowa instalacja odazotowania i skraplania helu, gdzie gaz jest oczyszczany do najwyższej czystości 99,999 proc. To właśnie tam surowiec osiąga parametry wymagane przez najbardziej wymagających odbiorców – szpitale potrzebujące helu do rezonansów magnetycznych, producenci półprzewodników i światłowodów. W Grodzisku Wielkopolskim funkcjonuje źródło koncentratu helu, a instalacja membranowa kopalni gazu Kościan-Brońsko odpowiada za oddzielanie helu przed dalszym przetwarzaniem. To zintegrowany system, który pozwala Polsce na samodzielne pozyskiwanie i oczyszczanie tego krytycznego surowca.
2,66 mln m³ helu rocznie. 80 proc. trafia na eksport
Według danych Państwowego Instytutu Geologicznego, w 2024 roku oddział w Odolanowie wyprodukował 2,66 mln m³ oczyszczonego helu, co stanowi około 1,5 proc. światowego rynku. To może wydawać się niewielkim udziałem, jednak w skali Europy – gdzie brakuje innych producentów – jest to pozycja kluczowa. Aż 80 proc. polskiego helu trafia na eksport – głównie do krajów Unii Europejskiej, które nie mają własnych źródeł tego surowca. Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania – wszystkie te kraje są uzależnione od importu helu, a dotychczas głównym dostawcą był Katar. Teraz, gdy dostawy z Zatoki Perskiej są zagrożone, europejscy odbiorcy muszą szukać alternatyw – a Polska staje się naturalnym kierunkiem.
Ceny helu podwoiły się
Skutki ataku na katarską infrastrukturę są już odczuwalne na światowych rynkach. Ceny helu od wybuchu wojny zdążyły się podwoić, a analitycy z IndexBox szacują, że dla odbiorców pozbawionych kontraktów długoterminowych wzrost cen może wynieść nawet 25-50 proc. To oznacza, że najmocniej ucierpią ci, którzy nie zabezpieczyli sobie dostaw wcześniej – a wśród nich mogą znaleźć się mniejsze szpitale, laboratoria badawcze czy producenci sprzętu medycznego.
Eksperci ostrzegają, że problemy z dostępnością helu mogą mieć poważne konsekwencje dla wielu sektorów przemysłu. Konrad Popławski z Ośrodka Studiów Wschodnich zwraca uwagę, że dostawy helu – niezbędnego do produkcji półprzewodników – trafiają do krajów azjatyckich głównie z Kataru. Jeśli sytuacja potrwa dłużej, możemy doświadczyć problemów wynikających z braku dostępności półprzewodników, co uderzy w cały łańcuch dostaw elektroniki. Smartfony, komputery, samochody, sprzęt AGD – wszystko to może stać się droższe i trudniej dostępne, jeśli produkcja chipów zostanie ograniczona z powodu braku helu.
Czynnik czasu ma kluczowe znaczenie. Ograniczona pojemność magazynów w Katarze i innych krajach Zatoki Perskiej pozwala na gromadzenie zapasów jedynie przez kilka tygodni. Po wyczerpaniu tych rezerw produkcja będzie musiała zostać wstrzymana, a jej wznowienie jest procesem kosztownym i czasochłonnym. Dla globalnych łańcuchów dostaw oznacza to, że nawet krótkotrwałe zakłócenia mogą mieć długofalowe skutki.
Paliwo przyszłości, które może być wydobywane na Księżycu
W dłuższej perspektywie znaczenie helu może jeszcze wzrosnąć. W grę wchodzi bowiem jego izotop – hel-3 – który uznawany jest za potencjalne paliwo przyszłości dla reaktorów fuzyjnych. Elektrownie fuzyjne mogłyby dostarczać energię bez generowania długożyciowych odpadów radioaktywnych, co czyni je świętym Graalem energetyki. Problem w tym, że hel-3 na Ziemi jest jeszcze rzadszy niż zwykły hel. Jego zasoby są tak skrajnie ograniczone, że niektóre analizy wskazują na konieczność poszukiwania tego izotopu na Księżycu – gdzie osadzał się on przez miliardy lat pod wpływem wiatru słonecznego.
Choć perspektywa wydobycia helu-3 poza Ziemią może wydawać się odległa, podkreśla ona strategiczny charakter tego pierwiastka w długoterminowym planowaniu energetycznym. Kraje, które dziś inwestują w technologie związane z fuzyjnym pozyskiwaniem energii, już teraz zabezpieczają sobie dostęp do surowców, które będą kluczowe w przyszłości.
Czy Polska skorzysta na kryzysie? Eksperci: złoża systematycznie się wyczerpują
Zamknięcie Cieśniny Ormuz i ograniczenie produkcji w Katarze stawia Polskę w zupełnie nowej sytuacji. Jako jedyny europejski producent helu, nasz kraj może stać się kluczowym dostawcą tego surowca dla całej Unii Europejskiej. Czy Polska skorzysta na tej sytuacji? Na razie jest za wcześnie, by jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Eksperci zwracają uwagę, że polskie zasoby helu – podobnie jak na całym świecie – systematycznie się zmniejszają. Złoża są nieodnawialne, a tempo ich wyczerpywania może przyspieszyć w przypadku gwałtownego wzrostu popytu.
Niemniej jednak, w perspektywie najbliższych miesięcy Polska zyskuje znaczącą przewagę negocjacyjną. Kraje Unii Europejskiej, które dotychczas opierały swoje dostawy helu głównie na imporcie z Kataru, będą zmuszone szukać alternatywnych źródeł – a tym naturalnym źródłem staje się Polska. To może przełożyć się nie tylko na wzrost przychodów z eksportu, ale także na wzmocnienie pozycji naszego kraju w europejskich łańcuchach dostaw surowców krytycznych. W świecie, w którym bezpieczeństwo dostaw staje się kluczowym wyzwaniem, posiadanie własnego, niezależnego źródła helu może okazać się strategicznym atutem Polski na lata.
Opracowano na podstawie: danych Państwowego Instytutu Geologicznego, informacji PKN Orlen, raportów IndexBox, analiz Ośrodka Studiów Wschodnich oraz doniesień o wpływie konfliktu na Bliskim Wschodzie na globalne rynki surowców.

