Papierowa Europa krwawi. Czy polskie papiernie przetrwają?

Europejski przemysł celulozowo-papierniczy zanotował w 2025 roku spadek produkcji o 1,5 proc., a od 2021 roku skumulowany spadek sięgnął 18,2 proc. – najgorsze pięć lat w historii branży. Polskie papiernie, choć radzą nieco lepiej, muszą zmagać się z najwyższymi w UE cenami energii i monopolem Lasów Państwowych na dostawy drewna. Papiery graficzne umierają (spadek o 7,2 proc. rok do roku), a opakowania rosną symbolicznie o 0,2 proc. MM Kwidzyn zwalnia ponad 100 osób.

  • Dane CEPI za 2025 rok są bezlitosne: produkcja papieru i tektury w Europie spadła o 1,5 proc. do 77,6 mln ton, a skumulowany spadek od 2021 roku sięgnął 18,2 proc. Główne przyczyny to niewystarczający popyt, wysokie koszty energii, obciążenia regulacyjne i napięcia handlowe. Rok 2025 był przy tym bardzo zmienny – po odbiciu w 2024 (wzrost 5,9 proc.) nastąpił kolejny spadek.
  • Papiery graficzne znajdują się w strukturalnym kryzysie. W 2025 roku ich produkcja spadła o 7,2 proc., a udział w rynku obniżył się do 20,8 proc. Najgorzej wypadły papiery gazetowe (-7,5 proc.) i mechaniczne powlekane (-10,7 proc.). Jedynym jasnym punktem są opakowania (63,9 proc. produkcji), ale ich wzrost o 0,2 proc. to daleko od poziomów sprzed kryzysu – wciąż są o 6,8 proc. poniżej rekordu z 2021 roku.
  • Na tle globalnym Europa wypada relatywnie słabo. Stany Zjednoczone spadły o 1,9 proc., Japonia o 5,7 proc., Kanada o 2,5 proc. Jedynym rosnącym rynkiem są Chiny (+2,9 proc.), które systematycznie zwiększają produkcję. Eksport europejski spadł o 4,4 proc., najwięcej do Azji (-15 proc.). Jedynym rosnącym kierunkiem była Ameryka Łacińska (+17,4 proc.).
  • Polski przemysł papierniczy, choć w 2024 roku odnotował wzrost o 6,9 proc., w 2025 podzielił los Europy. Główne problemy to najwyższe w UE ceny energii, monopol Lasów Państwowych na dostawy drewna i polityka wyłączania kolejnych obszarów leśnych z użytkowania. Ceny drewna wzrosły o 44 proc. od 2019 roku (do 279 zł/m³), a sprzedaż surowca spada – z 40,2 mln m³ w 2024 do 38 mln w 2025. Wynik finansowy sektora papierniczego w 2024 był o 70 proc. niższy niż w 2022.
  • Przykładem kryzysu w praktyce jest MM Kwidzyn. Fabryka, zatrudniająca ponad 1700 osób, ograniczyła strategiczny projekt inwestycyjny i zamyka maszynę do produkcji papieru pakowego. W konsekwencji pracę straci ponad 110 osób (proces potrwa do połowy 2026). Powód? Niekonkurencyjne ceny drewna z Lasów Państwowych i niski popyt na rynku. To sygnał, że nawet najwięksi gracze nie są w stanie oprzeć się presji.

Zanim przejdziemy do szczegółowej analizy sytuacji w Polsce, trzeba zrozumieć skalę dramatu, jaki rozgrywa się na naszych oczach w skali całej Europy. Organizacja CEPI, czyli Konfederacja Europejskiego Przemysłu Papierniczego, która skupia stowarzyszenia producentów z całego Starego Kontynentu, opublikowała pod koniec lutego 2026 roku wstępne dane statystyczne za rok ubiegły. Wynika z nich, że produkcja papieru i tektury w krajach członkowskich CEPI zmniejszyła się w 2025 roku o 1,5 procent w porównaniu z rokiem poprzednim, osiągając poziom 77,6 miliona ton. To pozornie niewielki spadek, ale gdy spojrzeć na niego w szerszej perspektywie, okazuje się, że jest on elementem długotrwałego trendu spadkowego, który trwa nieprzerwanie od 2021 roku. Skumulowany spadek produkcji w tym okresie wyniósł aż 18,2 procent, co odzwierciedla gigantyczne trudności, z jakimi borykają się wszystkie europejskie branże produkcyjne.

Jori Ringman, dyrektor generalny CEPI, w komentarzu do opublikowanych danych wskazał na kluczowe czynniki, które doprowadziły do tak dramatycznej sytuacji. Według niego niewystarczający popyt pozostaje głównym czynnikiem ograniczającym produkcję, a branża widzi wprawdzie potencjał w zastępowaniu materiałów pochodzenia kopalnego materiałami biopochodnymi, ale boryka się z nierównymi zasadami gry rynkowej i asymetrią informacji docierających do klientów. Do tego dochodzą rosnące obciążenia regulacyjne, wysokie koszty energii, napięcia w handlu międzynarodowym oraz geopolityczne wyzwania, które sprawiają, że europejscy producenci przegrywają walkę o rynki z konkurentami z Azji i obu Ameryk.

Rok 2025 był przy tym okresem dużej zmienności dla europejskich producentów. Spadek produkcji o 1,5 procent nastąpił po odbiciu zanotowanym w 2024 roku, kiedy to produkcja wzrosła o 5,9 procent, co z kolei było reakcją na drastyczne załamanie rynku w 2023 roku, gdy spadek sięgnął aż 12,9 procent. Te wahania pokazują, jak bardzo branża jest wrażliwa na zmiany koniunktury i jak trudno jej odbudować trwałą przewagę konkurencyjną w warunkach globalnej gospodarki.

Zapisz się do newslettera!

Segmentalna przepaść, czyli papiery graficzne umierają, opakowania ledwo dyszą

Struktura produkcji papieru w Europie ulega stałym przekształceniom, co najwyraźniej widać w podziale na poszczególne segmenty rynku. Tradycyjne papiery graficzne, używane do druku gazet, czasopism, książek i katalogów, znajdują się w głębokim kryzysie strukturalnym, z którego nie ma już odwrotu. W 2025 roku całkowita produkcja w tym segmencie spadła o 7,2 procent, a udział papierów graficznych w całkowitej produkcji europejskiej obniżył się do zaledwie 20,8 procent, podczas gdy rok wcześniej wynosił jeszcze 22 procent.

W poszczególnych kategoriach papierów graficznych sytuacja wygląda jeszcze bardziej dramatycznie. Papiery gazetowe, czyli tak zwany newsprint, zanotowały spadek o 7,5 procent, papiery mechaniczne powlekane spadły o 10,7 procent, a papiery mechaniczne niepowlekane o 10,8 procent. Nieco łagodniejsze, ale wciąż bolesne spadki odnotowały papiery bezdrzewne, z których korzystamy na co dzień w biurach i drukarkach. Papiery kserograficzne spadły o 4,7 procent, a papiery powlekane o 5,5 procent. Te liczby nie pozostawiają złudzeń: druk umiera, a wraz z nim umiera cały segment przemysłu papierniczego, który przez dekady był jego filarem.

Jedyną nadzieją dla branży pozostają opakowania, ale i tu sytuacja jest daleka od optymistycznej. Produkcja papierów i tektur opakowaniowych, stanowiąca aż 63,9 procent całkowitej produkcji sektora, okazała się stosunkowo odporna na zawirowania, notując minimalny wzrost o 0,2 procent w stosunku do 2024 roku. Jednak pomimo tej pozornej stabilizacji, produkcja opakowań pozostaje o 6,8 procent poniżej rekordowego poziomu z 2021 roku, co oznacza, że nawet ten segment nie zdołał jeszcze odrobić strat z poprzednich lat. W samych opakowaniach widać też wewnętrzne zróżnicowanie: tak zwany containerboard, czyli tektura falista, wzrósł o 1,7 procent, ale kartony, a więc tektura lita, spadły o 5,6 procent.

Globalna konkurencja

Na tym tle warto spojrzeć na to, co dzieje się u naszych globalnych konkurentów. Sytuacja w Europie, ze spadkiem o 1,5 procent, wypada relatywnie korzystnie na tle innych graczy światowych, co jest jednak słabym pocieszeniem, biorąc pod uwagę skalę wcześniejszych spadków. Stany Zjednoczone odnotowały spadek produkcji o 1,9 procent, Japonia o 5,7 procent, Kanada o 2,5 procent, a Korea Południowa o 4,7 procent. Brazylia, ważny eksporter celulozy do Europy, zanotowała symboliczny wzrost o 0,1 procent.

Jedynym dużym rynkiem, który wyraźnie rośnie, są Chiny. Chińska produkcja papieru i tektury wzrosła w 2025 roku o 2,9 procent, a kraj ten od 2020 roku systematycznie przyspiesza rozwój swojego sektora, wykorzystując gigantyczny rynek wewnętrzny, państwowe wsparcie i coraz mniejsze restrykcje środowiskowe. Globalna produkcja papieru i tektury w 2025 roku pozostała praktycznie bez zmian, notując szacunkowy spadek o 0,3 procent, co oznacza, że Chiny są praktycznie jedynym jasnym punktem na mapie światowego przemysłu papierniczego.

W handlu zagranicznym europejscy producenci również odczuwają presję. Bilans handlowy sektora papierniczego w krajach CEPI, choć wciąż dodatni, co jest rzadkością wśród energochłonnych gałęzi przemysłu w Europie, zmniejszył się o 4,4 procent w porównaniu z rokiem 2024. Całkowity eksport papieru i tektury poza kraje CEPI spadł o 4,4 procent, przy czym spadki odnotowano na większości rynków. Eksport do Azji spadł o 15 procent, do krajów sąsiadujących z Europą o 5,5 procent, a do Ameryki Północnej o 2,7 procent. Jedynym rosnącym kierunkiem była Ameryka Łacińska, gdzie eksport wzrósł aż o 17,4 procent . Import do obszaru CEPI spadł o 4,3 procent, co wynika głównie z mniejszych dostaw z innych krajów europejskich niebędących członkami stowarzyszenia.

Polski przypadek, czyli lepsi od średniej, ale wciąż w potrzasku

Na tle tych ponurych danych ogólnoeuropejskich polski przemysł papierniczy wypada relatywnie dobrze, choć i u nas sytuacja daleka jest od ideału. W 2024 roku produkcja papieru i tektury w Polsce sięgnęła 4,94 miliona ton, co oznaczało wzrost o 6,9 procent w porównaniu z rokiem poprzednim. To był dobry rok, który pozwolił polskim producentom odrobić część strat z wcześniejszego okresu i umocnić pozycję na europejskim rynku.

Niestety, rok 2025 przyniósł odwrócenie tego pozytywnego trendu. Co prawda szczegółowe dane za cały rok nie są jeszcze w pełni dostępne, ale wszystkie sygnały z rynku wskazują, że polskie papiernie podzieliły los swoich europejskich konkurentów i również odczuły spadek produkcji i zamówień. Potwierdzają to chociażby informacje z rynku makulatury, gdzie od początku czwartego kwartału 2025 roku obserwowano wyraźne uspokojenie, a typowy dla jesieni sezonowy wzrost popytu i wolumenów zbiórki nie zmaterializował się.

Dlaczego Polska, mimo relatywnie dobrej pozycji wyjściowej, znalazła się w trudnej sytuacji? Powodów jest kilka. Po pierwsze, polski przemysł papierniczy jest głęboko zintegrowany z europejskimi łańcuchami dostaw, a spadek popytu w Niemczech i innych krajach zachodnich automatycznie przekłada się na mniejsze zamówienia dla polskich producentów. Po drugie, Polska zmaga się z najwyższymi w Unii Europejskiej kosztami energii, które dla przemysłu papierniczego, będącego branżą energochłonną, stanowią fundamentalne obciążenie. Po trzecie wreszcie, polscy producenci muszą zmagać się z monopolem Lasów Państwowych na dostawy drewna, które jest podstawowym surowcem do produkcji papieru.

Polski problem strukturalny, czyli monopol Lasów Państwowych i ceny drewna

Tu dochodzimy do sedna polskich problemów, które wykraczają poza ogólnoeuropejskie trendy i mają charakter czysto krajowy. W październiku 2025 roku Ministerstwo Klimatu i Środowiska ogłosiło raport o sytuacji sektora leśno-drzewnego, w którym mówiło o stabilizacji cen, wzroście sprzedaży i poprawie sytuacji branży. Przedsiębiorcy z sektora drzewnego i papierniczego zareagowali na te tezy z oburzeniem, wskazując, że są one sprzeczne z obiektywnymi danymi rynkowymi, które jednoznacznie wskazują na głęboki kryzys.

Według raportu Banku Pekao SA z września 2025 roku, sektor drzewno-meblarski pozostaje jednym z największych przegranych obecnego ożywienia gospodarczego. Mediana rentowności netto spadła poniżej 2 procent w przemyśle drzewnym i do 2,3 procent w meblarskim, co jest najniższym poziomem od 2007 roku. Aż 35 procent firm drzewnych i 30 procent meblarskich zakończyło 2024 rok stratą, a nakłady inwestycyjne w branży drzewnej spadły w pierwszej połowie 2025 roku o 20 procent rok do roku.

W samym sektorze papierniczym, a szczególnie w segmencie produkcji masy włóknistej, papieru i tektury, sytuacja jest równie trudna. Przy rosnących kosztach surowców, energii i płac, branża nie była w stanie zredukować kosztów w stopniu pozwalającym zniwelować spadek przychodów. W efekcie wynik finansowy sektora papierniczego w 2024 roku był o 70 procent niższy niż w 2022 roku i o 33 procent niższy od średniej z lat 2010-2019.

Kluczowym problemem są ceny drewna. W 2025 roku średnia cena drewna w Lasach Państwowych wynosiła 279 złotych za metr sześcienny, wobec 194 złotych w 2019 roku, co oznacza wzrost o 44 procent. Branża zwraca uwagę, że żaden podmiot nie może uwzględniać inflacji w swoich cenach sprzedaży, ponieważ działa na rynku globalnym i wysoce konkurencyjnym, a Lasy Państwowe wykorzystują swoją monopolistyczną pozycję, ustalając ceny administracyjnie, bez związku z sytuacją rynkową. Ceny wyrobów z drewna, w tym papieru i celulozy, wróciły do poziomu sprzed pandemii, natomiast ceny surowca w Lasach Państwowych poszybowały w górę, co sprawia, że wielu producentów nie stać na zakup surowca po takich cenach.

Do tego dochodzi jeszcze kwestia dostępności surowca. Sprzedaż drewna spadła z 40,2 miliona metrów sześciennych w 2024 roku do 38 milionów w 2025 roku, a prognozy na 2026 rok zakładają dalszy spadek. Dzieje się tak za sprawą polityki Ministerstwa Klimatu i Środowiska, które wyłącza kolejne obszary leśne z użytkowania przemysłowego, powołując nowe rezerwaty, lasy społeczne i moratoria. Przedsiębiorcy ostrzegają, że to nie jest transformacja ekologiczna, tylko planowe wygaszanie potencjału jednej z najważniejszych gałęzi polskiego przemysłu. Bez stabilnej, odpowiedzialnej polityki surowcowej sektor papierniczy może nie przetrwać kolejnych lat w obecnej skali.

Przypadek MM Kwidzyn, czyli jak wygląda kryzys w praktyce

Teoretyczne rozważania o kryzysie nabierają realnych kształtów, gdy spojrzymy na konkretne przypadki polskich zakładów produkcyjnych. Fabryka MM Kwidzyn, wchodząca w skład austriackiej grupy Mayr-Melnhof, to ceniony producent tektury powlekanej i papieru, znany w regionie po prostu jako Celuloza. To największy pracodawca w mieście, zatrudniający ponad 1700 osób. Przez lata firma radziła sobie świetnie, wspierając rozwój lokalnej społeczności i odnosząc sukcesy na arenie krajowej. Dziś jednak i ona napotkała poważne problemy .

W oficjalnym komunikacie prasowym spółka poinformowała, że ze względu na niekonkurencyjne ceny drewna pochodzącego z monopolu Lasów Państwowych oraz niski popyt na rynku wyrobów z papieru i tektury, podjęła decyzję o znacznym ograniczeniu planowanego wieloletniego strategicznego projektu inwestycyjnego w zakresie energetyki, dalszej integracji celulozy i asortymentu. Projekt ten ogłoszono jeszcze w kwietniu 2023 roku z wielką pompą, dziś jednak musi zostać okrojony.

Co gorsza, firma zdecydowała się zamknąć małą maszynę do produkcji papieru pakowego typu kraft. W związku z tą decyzją pracę może stracić ponad 110 osób, a proces zwolnień ma być rozciągnięty w czasie, sięgając nawet połowy 2026 roku. To bolesny cios dla lokalnej społeczności i wyraźny sygnał, że nawet najwięksi gracze na rynku nie są w stanie oprzeć się presji kosztowej i spadającemu popytowi. Konsultacje ze związkami zawodowymi i radą pracowników trwają, ale perspektywa utraty pracy przez ponad setkę osób jest już przesądzona.

Czy polskie papiernie mają szansę przetrwać

Odpowiedź na pytanie postawione w tytule nie jest prosta. Z jednej strony polski przemysł papierniczy ma silne fundamenty, nowoczesne maszyny, wykwalifikowaną kadrę i doświadczenie w konkurowaniu na trudnym europejskim rynku. W 2024 roku udowodnił, że potrafi rosnąć nawet w niesprzyjających warunkach, notując wzrost produkcji o prawie 7 procent. Z drugiej strony, presja kosztowa, spadek popytu i niekorzystna polityka surowcowa państwa tworzą mieszankę wybuchową, która może zniszczyć wiele zakładów w ciągu najbliższych miesięcy.

Kluczowe znaczenie będą miały dwie kwestie. Po pierwsze, czy rząd wreszcie dostrzeże problem i zmieni politykę w zakresie dostępu do drewna oraz cen energii dla przemysłu energochłonnego. Bez stabilnych dostaw surowca po konkurencyjnych cenach polskie papiernie nie będą w stanie konkurować ani z azjatyckimi gigantami, ani nawet z producentami z Europy Zachodniej, którzy często mają zapewnione lepsze warunki przez swoje rządy. Po drugie, czy uda się odwrócić trend spadkowy w europejskiej gospodarce i przywrócić popyt na wyroby papiernicze, szczególnie w segmencie opakowań, który pozostaje jedyną nadzieją branży.

Optymizmem nie napawają prognozy na najbliższe miesiące. Analitycy rynku makulatury spodziewają się co prawda stabilnych warunków na początku 2026 roku, ale wszystko będzie zależeć od negocjacji cenowych w segmencie tektury falistej oraz od sytuacji w handlu zagranicznym. Jeśli Chiny utrzymają tempo wzrostu, a Ameryka Łacińska pozostanie chłonnym rynkiem dla europejskiego eksportu, być może uda się zrównoważyć straty na innych kierunkach. Jeśli jednak globalna koniunktura się załamie, polskie papiernie czekają bardzo trudne miesiące, a pytanie o ich przetrwanie przestanie być retoryczne.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu