We wrześniu 2026 roku kilku dużych dostawców mleka w Polsce wprowadziło jednorazowe premie kukurydziane w wysokości 15 groszy za litr, które wypłacane są producentom w ramach bieżących dostaw. Dotyczy to między innymi takich podmiotów jak Mlekovita, President oraz Polmlek. Dodatek ten jest wypłacany jednorazowo, tylko w tym miesiącu, a bazowa cena skupu pozostaje bez zmian. Hodowcy, którzy otrzymali takie powiadomienia, przyznają, że nawet miesięczny dodatkowy dochód jest dla gospodarstw znaczącym wsparciem w obliczu rosnących kosztów produkcji. Wypłata premii kukurydzianej ma związek z bieżącą sytuacją na rynku pasz i ma rekompensować hodowcom wyższe koszty żywienia bydła.
Nie tylko najwięksi gracze na rynku mleczarskim decydują się na tego typu działania. Mniejsze podmioty również wypłacają producentom premie, choć w niższych kwotach. Przykładowo Mleko Łazorko oraz InterMilk oferują hodowcom dodatek w wysokości 10 groszy za litr, natomiast SM Gostyń wypłaca premie w wysokości 5 groszy za litr. W większości mleczarni premia ma charakter jednorazowy i jest przyznawana wyłącznie za dostawy we wrześniu. Warto podkreślić, że przedstawione dane nie są oficjalnymi cennikami mleczarni, lecz zestawieniem informacji przekazywanych bezpośrednio przez rolników, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami w branżowych rozmowach. Oznacza to, że w poszczególnych regionach i zakładach warunki mogą się różnić w zależności od indywidualnych ustaleń.
Nadzieje na podwyżki cen bazowych
Z rozmów z hodowcami wynika, że niektórzy dostawcy otrzymali również informacje o planowanych podwyżkach cen bazowych, które mają wejść w życie już we wrześniu. Mlekpol zapowiedział podwyżkę w wysokości około 10 groszy za litr, co dla wielu gospodarzy będzie znaczącym wsparciem finansowym w nadchodzących miesiącach. Rolnicy z różnych regionów Polski podkreślają, że takie sygnały napawają ich ostrożnym optymizmem, zwłaszcza po kilku miesiącach utrzymującej się stagnacji cenowej. Hodowca z Wielkopolski przyznał, że jego spółdzielnia poinformowała o podwyżce, co pozwala patrzeć w przyszłość z większym spokojem.
Jednocześnie w branży pojawiają się informacje o wprowadzaniu dodatkowych premii jakościowych, które mają motywować producentów do podnoszenia standardów surowca. OSM Włoszczowa wypłaca od pewnego czasu premię w wysokości około 6 groszy do litra mleka dla gospodarstw, w których liczba komórek somatycznych utrzymuje się poniżej 200 tysięcy. To wyraźny sygnał, że mleczarnie coraz większą wagę przywiązują do jakości dostarczanego surowca i są skłonne to doceniać finansowo, co może wpłynąć na dalszą poprawę parametrów mleka w skali całego kraju.
Obawy o rentowność mimo podwyżek
Nie wszystkie mleczarnie zdecydowały się jednak na podwyżki. Część zakładów wciąż utrzymuje bardzo niski poziom cen skupu, co budzi zaniepokojenie wśród rolników. Hodowca z OSM Wieluń przyznał, że obecnie otrzymuje za litr mleka zaledwie 1,62 złotego, a jeśli taka cena się utrzyma, to nie ma mowy o żadnych inwestycjach, a gospodarstwa będą walczyć o przetrwanie. To pokazuje, że sytuacja na rynku mleka jest wciąż zróżnicowana regionalnie, a nie wszyscy producenci mogą liczyć na korzystniejsze warunki.
Powiewem optymizmu dla branży może być tegoroczne lato, które w wielu krajach Europy okazało się wyjątkowo upalne i suche, co przełożyło się na spadek produkcji mleka w niektórych regionach. W efekcie może wzrosnąć zapotrzebowanie na surowiec, co teoretycznie powinno przełożyć się na wyższe ceny skupu. Jednocześnie jednak susza spowodowała, że w wielu miejscach może brakować paszy lub będzie ona słabej jakości, co utrudni precyzyjne zbilansowanie dawek pokarmowych i zapewnienie odpowiedniej energii do utrzymania wysokiej produkcji mleka.
Niepewna jesień na rynku mleka
Gospodarstwa, które zgromadziły zapasy paszowe z poprzednich lat, znajdą się w korzystniejszej sytuacji i będą mogły utrzymać opłacalność produkcji. Dla pozostałych wzrost cen mleka może nie zrekompensować w pełni rosnących kosztów produkcji, w tym cen paliwa, nawozów i energii. To sprawia, że nawet jeśli ceny skupu wzrosną, to rentowność gospodarstw mlecznych może nie ulec znaczącej poprawie, zwłaszcza w obliczu utrzymującej się inflacji kosztów wejściowych.
Mimo tych wyzwań, wiele wskazuje na to, że rynek mleka powoli zaczyna odbijać, a nadchodząca jesień może przynieść producentom nieco więcej optymizmu, choć wiele będzie zależeć od dalszego kształtowania się kosztów produkcji i dostępności pasz w kolejnych miesiącach. Hodowcy liczą na to, że wrześniowe premie i podwyżki nie będą jednorazowym impulsem, ale zapowiedzią trwalszej poprawy koniunktury, która pozwoli im z większym spokojem patrzeć w przyszłość. Rynek pozostaje jednak nieprzewidywalny, a producenci muszą być przygotowani na różne scenariusze, zwłaszcza w obliczu zmiennych warunków atmosferycznych i niestabilnych cen surowców rolnych. Najbliższe tygodnie pokażą, czy optymistyczne prognozy się potwierdzą, czy też przed branżą kolejne miesiące niepewności.
Fot. Pixabay

