Nikt nie przewidział aż takiego skoku. Samsung rozbił bank i rozwalił prognozy

Koreański Samsung Electronics według szacunkowych danych za pierwszy kwartał 2026 roku osiągnął zysk operacyjny w wysokości 57,2 biliona wonów (38,18 miliarda dolarów). To wzrost o około 800 procent rok do roku – z 6,7 biliona wonów w I kwartale 2025 roku. Analitycy nie przewidywali aż takiego skoku. Główny motor: globalny popyt na układy scalone do centrów danych wykorzystujących sztuczną inteligencję.

  • Samsung zarobił w trzy miesiące więcej niż w całym 2024 roku? W samym I kwartale 2026 zysk operacyjny sięgnął 57,2 biliona wonów wobec 20,1 biliona w IV kwartale 2025 i zaledwie 6,7 biliona rok wcześniej. Analitycy spodziewali się poprawy, ale nikt nie zakładał aż 800-procentowego wzrostu – to jeden z najbardziej spektakularnych skoków w historii południowokoreańskiego giganta.
  • Eksplozja zapotrzebowania na układy scalone do centrów danych zasilających sztuczną inteligencję przełożyła się na podwyżki cen nawet o 300 procent. Równocześnie na rynku brakuje pamięci DRAM, co dodatkowo winduje ceny – a Samsung jest jednym z największych producentów tego typu komponentów na świecie.
  • Południowokoreańska waluta jest najsłabsza w stosunku do dolara od 17 lat, co przy eksporcie rozliczanym w dolarach dodatkowo pompuje przychody przeliczane na wona. Do tego klienci szukają alternatywnych dostawców wobec amerykańskich firm technologicznych – a Samsung jest gotowy, by zapełnić tę lukę, niezależnie od wojen celnych i konfliktów na Bliskim Wschodzie.

57,2 biliona wonów. To nie jest literówka ani pomyłka w przeliczniku. Koreański koncern Samsung Electronics osiągnął w pierwszym kwartale 2026 roku zysk operacyjny w wysokości 57,2 biliona południowokoreańskich wonów, co po przeliczeniu daje 38,18 miliarda dolarów. Dla porównania – rok wcześniej, w analogicznym okresie, wynik ten wyniósł zaledwie 6,7 biliona wonów (4,47 miliarda dolarów). Wzrost rok do roku to około 800 procent. W czwartym kwartale 2025 roku zysk operacyjny Samsunga wyniósł 20,1 biliona wonów (13,35 miliarda dolarów), więc kwartał do kwartału to wzrost o 185 procent.

Analitycy branżowi spodziewali się, że Samsung poprawi swoje wyniki. Rosnący popyt na bardziej złożone układy scalone, napędzany rozwojem sztucznej inteligencji i budową centrów danych na całym świecie, musiał przynieść efekty. Ale żadna opublikowana prognoza nie zakładała ośmiokrotnego wzrostu zysku operacyjnego. To wynik, który przekracza nawet najbardziej optymistyczne szacunki i stawia Samsunga w zupełnie nowej lidze rentowności.

Zapisz się do newslettera!

Dlaczego akurat teraz?

Samsung Electronics jest jednym z głównych beneficjentów globalnego rozwoju sieci data center wykorzystujących rozwiązania sztucznej inteligencji. Chmura obliczeniowa, uczenie maszynowe, duże modele językowe – wszystko to wymaga ogromnych mocy obliczeniowych, a te z kolei potrzebują zaawansowanych układów scalonych do przetwarzania i pamięci. Samsung produkuje oba te elementy: zarówno procesory (poprzez swoją dywizję foundry, która produkuje układy na zlecenie firm takich jak NVIDIA czy AMD), jak i układy pamięci DRAM oraz NAND flash. Rynek pamięci półprzewodnikowych przeszedł w ostatnich miesiącach głęboką transformację. Po okresie nadpodaży i niskich cen, który trwał przez większą część 2024 i 2025 roku, nagle pojawił się deficyt. Centra danych budowane na potęgę przez gigantów takich jak Amazon, Microsoft, Google czy Meta potrzebują ogromnych ilości pamięci DRAM – im więcej parametrów ma model AI, tym więcej pamięci potrzebuje do działania. Standardowe serwery wyposażone w 256 lub 512 gigabajtów RAM to już przeszłość; nowe systemy do trenowania dużych modeli językowych operują na terabajtach pamięci.

Ceny poszły w górę nawet o 300 procent

Skokowy wzrost zapotrzebowania na układy scalone przełożył się na drastyczne podwyżki cen. W ciągu ostatnich trzech kwartałów ceny niektórych typów pamięci DRAM wzrosły nawet o 300 procent. To nie jest korekta rynkowa ani sezonowe wahanie – to strukturalna zmiana popytu, której towarzyszy ograniczona podaż. Fabryki półprzewodników nie powstają z dnia na dzień; budowa nowej linii produkcyjnej w zaawansowanym procesie litograficznym (np. 3 nanometry czy 2 nanometry) trwa latami i kosztuje miliardy dolarów. Samsung inwestuje w nowe moce, ale efekty tych inwestycji będą widoczne dopiero za kilka kwartałów.

Do tego dochodzi czynnik geopolityczny. Administracja amerykańska wprowadziła dodatkowe cła na import niektórych półprzewodników z Chin, a także ograniczenia eksportowe dla najbardziej zaawansowanych układów. Firmy technologiczne z USA, chcąc zabezpieczyć swoje łańcuchy dostaw, zaczęły poszukiwać alternatywnych dostawców poza Chinami i Tajwanem. Samsung, jako jeden z niewielu producentów na świecie zdolnych do wytwarzania układów w najbardziej zaawansowanych procesach (obok TSMC i Intela), stał się naturalnym beneficjentem tego trendu. Nawet jeśli nie wszystkie układy trafiają bezpośrednio do klientów w USA, to pośrednio – poprzez azjatyckie centra montażu i testowania – również.

Słaby won pomaga eksporterowi

Ważnym czynnikiem wpływającym na zwiększenie przychodów Samsung Electronics jest niski kurs południowokoreańskiej waluty. Won jest najsłabszy w stosunku do dolara od 17 lat. Dla koreańskiego eksportera, który swoje produkty sprzedaje w dolarach (ceny półprzewodników są ustalane globalnie w USD), słaby won oznacza, że po przeliczeniu na lokalną walutę przychody są wyższe. Koszty produkcji – płace pracowników w Korei, energia, surowce – ponoszone są w wonach, więc przy słabym kursie marża rośnie.

To zjawisko działa jednak w obie strony. Samsung importuje również część surowców i maszyn za dolary, więc słaby won podnosi koszty tych zakupów. Ale w przypadku firmy o tak dużej skali eksportu (półprzewodniki to większość przychodów) efekt netto jest zdecydowanie pozytywny. Analitycy szacują, że każde 10 procent osłabienia wona wobec dolara zwiększa zysk operacyjny Samsunga o około 5-7 procent.

Czy to chwilowy skok?

Pytanie, które zadają sobie inwestorzy, brzmi: czy ten poziom zysków jest trwały, czy to jednorazowy efekt zbiegu okoliczności – niskiej bazy rok wcześniej, gwałtownego wzrostu cen, słabego kursu walutowego? Samsung sam zdaje się być ostrożny. W komunikacie prasowym podkreśla, że szacunkowe dane za pierwszy kwartał mogą ulec zmianie po opublikowaniu pełnego raportu 30 kwietnia 2026 roku. Firma nie podała jeszcze podziału zysku na segmenty – nie wiadomo, ile pochodzi z pamięci DRAM, ile z NAND, ile z działu foundry, a ile z pozostałych biznesów (smartfony, wyświetlacze, sprzęt AGD). Analitycy zwracają uwagę, że wzrost cen pamięci DRAM o 300 procent w ciągu kilku kwartałów nie może trwać wiecznie. W końcu popyt się nasyci, a nowe moce produkcyjne (zarówno Samsunga, jak i konkurencji – SK Hynix, Micron, Kioxia) wejdą do gry i zrównoważą podaż. Ale nawet jeśli ceny spadną o połowę, to przy obecnym poziomie zapotrzebowania Samsung wciąż będzie generował rekordowe zyski.

Konkurencja nie śpi

Samsung nie jest jedynym beneficjentem boomu AI na rynku półprzewodników. Jego największy konkurent, TSMC z Tajwanu, również odnotował wzrost przychodów i zysków, choć nie aż tak spektakularny. SK Hynix, drugi co do wielkości producent pamięci DRAM na świecie (i lider w pamięciach HBM – High Bandwidth Memory, kluczowych dla akceleratorów AI), również bije rekordy. Micron Technology z USA – podobnie.

Samsung wyróżnia się jednak skalą i dywersyfikacją. Jako jedyny na świecie produkuje zarówno pamięci DRAM, jak i NAND, a także posiada własne linie foundry do produkcji układów logicznych na zlecenie klientów. To oznacza, że może oferować zintegrowane rozwiązania – pakiet pamięci i procesora w jednym module – co jest szczególnie atrakcyjne dla producentów akceleratorów AI.

W komunikacie prasowym Samsung odnosi się także do czynników zewnętrznych, które mogłyby zakłócić jego działalność, ale – jak na razie – nie wpłynęły negatywnie na wyniki. Polityka celna amerykańskiej administracji federalnej, która od początku 2025 roku wprowadza dodatkowe opłaty na wiele kategorii towarów z Chin, nie dotknęła bezpośrednio Samsunga (Korea Południowa ma status sojusznika i preferencyjne traktowanie). Trwająca od ponad pięciu tygodni wojna na Bliskim Wschodzie nie wpływa na chęć utrzymywania bliskiego partnerstwa ze Stanami Zjednoczonymi – wręcz przeciwnie, firmy technologiczne szukają bezpiecznych przystani, a Korea Południowa jest postrzegana jako stabilny partner.

Samsung podkreśla, że nie ma planów zmiany swojej strategii inwestycyjnej ani lokalizacji fabryk w odpowiedzi na bieżące napięcia geopolityczne. Nowa gigafabryka w Taylor w Teksasie, która ma produkować układy w procesie 3 nanometrów, jest budowana zgodnie z harmonogramem i ma ruszyć w 2027 roku. Inwestycje w Korei (nowe linie w Pyeongtaek) również postępują.

Pełne wyniki 30 kwietnia

Na razie mamy do czynienia z szacunkami. Samsung opublikuje pełne wyniki finansowe za pierwszy kwartał 2026 roku 30 kwietnia. Wtedy poznamy szczegóły: jakie segmenty biznesu przyczyniły się do wzrostu, jakie były marże, jakie prognozy na kolejne kwartały. Analitycy będą w szczególności zwracać uwagę na segment foundry, który przez ostatnie kwartały notował straty lub niskie marże z powodu wysokich kosztów uruchomienia nowych procesów technologicznych. Jeśli i ten segment wszedł na plus, to skala sukcesu Samsunga jest jeszcze większa.

Niezależnie od szczegółów, jedno jest pewne: pierwszy kwartał 2026 roku przejdzie do historii Samsunga jako okres, w którym firma zarobiła więcej niż w całym 2024 roku (który zamknęła zyskiem operacyjnym około 35 bilionów wonów). 57,2 biliona wonów w trzy miesiące to wynik, który stawia Samsunga w jednym rzędzie z największymi spółkami technologicznymi na świecie – obok Apple, Microsoftu czy NVIDII. I wszystko wskazuje na to, że to nie jest jednorazowy skok, ale początek nowej ery dla rynku półprzewodników, w której sztuczna inteligencja napędza popyt, a ceny idą w górę.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu