24 lutego 2026 roku mijają cztery lata od rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Front pozostaje w ruchu – Rosja zajęła w ciągu roku 0,79% terytorium, Ukraina odzyskała 400 km kw. na południu. Straty są ogromne: 55 tys. zabitych ukraińskich żołnierzy, setki tysięcy po stronie rosyjskiej, 10 mln uchodźców i 588 mld dolarów potrzeb na odbudowę. UE jest podzielona, a rozmowy pokojowe w impasie.
- W przededniu rocznicy Rosja przeprowadziła jeden z największych zmasowanych ataków na ukraińską infrastrukturę, wystrzeliwując 345 środków napadu powietrznego (50 rakiet i 297 dronów). Celem były obiekty energetyczne w Kijowie, Dnieprze, Mikołajowie i Sumach oraz infrastruktura cywilna. W ataku na Lwów zginęła policjantka, a 24 osoby zostały ranne, w Kijowie zginęła co najmniej jedna osoba, a 17 odniosło obrażenia.
- Po czterech latach wojny bilans ofiar i zniszczeń jest druzgocący. Prezydent Zełenski podał, że zginęło 55 tysięcy ukraińskich żołnierzy, ONZ potwierdziło śmierć ponad 15 tysięcy cywilów. Szacuje się, że łączne straty (zabici, ranni i zaginieni) po obu stronach mogą sięgać nawet 2 milionów do wiosny 2026 roku. Bank Światowy oszacował koszt odbudowy Ukrainy na około 588 miliardów dolarów.
- Ukraina mierzy się z gigantycznym kryzysem energetycznym po systematycznym niszczeniu infrastruktury przez Rosję. W styczniu 2026 roku zapotrzebowanie przewyższało podaż o 30%, a szczytowe zapotrzebowanie sięgało 16,4 GW przy krajowej produkcji zaledwie 12,3 GW. Firmy, takie jak Metinvest, nie mogą realizować planów produkcyjnych, a cementownie tracą nawet 50% mocy, co obniżyło prognozy wzrostu PKB do 0,8-1% na 2026 rok.
- Jedność Unii Europejskiej w sprawie Ukrainy została zachwiana. Węgry i Słowacja zablokowały kluczowe decyzje z powodu przerwania dostaw rosyjskiej ropy rurociągiem „Przyjaźń”. Premier Orbán zapowiedział blokadę 20. pakietu unijnych sankcji na Rosję i wstrzymanie 50 mld euro pomocy finansowej, a Słowacja zagroziła wstrzymaniem awaryjnych dostaw energii elektrycznej, kluczowych dla Ukrainy.
- Rozmowy pokojowe pozostają w impasie. Od początku 2026 roku miały miejsce trzy rundy negocjacji w Abu Zabi i Genewie, ale nie przyniosły przełomu. Główną przeszkodą jest kwestia terytorialna – Rosja żąda uznania aneksji około 20% terytorium Ukrainy, co Kijów stanowczo odrzuca. Prezydent Zełenski podkreśla, że Ukraina potrzebuje trwałego zakończenia wojny z wiążącymi gwarancjami bezpieczeństwa, a nie tymczasowego zawieszenia broni.
Miniony rok upłynął pod znakiem powolnej, ale systematycznej ofensywy rosyjskiej na wschodzie Ukrainy, okupionej ogromnymi stratami. Według analityków, Rosja kosztem dużych rezerw ludzkich zdołała zająć w ciągu ostatnich 12 miesięcy zaledwie 0,79% terytorium Ukrainy. Główne walki toczą się o pełną kontrolę nad obwodem donieckim, który Moskwa nielegalnie anektowała w 2022 roku.
Na tym tle pojawiły się również doniesienia o ukraińskich sukcesach. Tuż przed rocznicą, dowództwo ukraińskie ogłosiło odzyskanie kontroli nad około 400 kilometrami kwadratowymi na południu kraju. Informacje te, choć niemożliwe do niezależnego zweryfikowania, stanowią pierwszy większy sukces terytorialny Kijowa od końca 2025 roku. Mimo to, głównym problemem Ukrainy pozostaje obrona przed codziennymi atakami.
W przededniu rocznicy Rosja przeprowadziła jeden z największych zmasowanych ataków na ukraińską infrastrukturę. W nocy z 22 na 23 lutego wystrzelono 345 środków napadu powietrznego, w tym 50 rakiet i 297 dronów. Celem były nie tylko obiekty energetyczne w Kijowie, Dnieprze, Mikołajowie i Sumach, ale także infrastruktura cywilna. W ataku na zachodni Lwów zginęła policjantka, a 24 osoby zostały ranne, w ataku na Kijów zginęła co najmniej jedna osoba, a 17 odniosło obrażenia, w tym dzieci . Rosyjskie ataki dotknęły także infrastrukturę krytyczną w obwodzie biełgorodzkim po stronie rosyjskiej, gdzie ukraińskie drony uszkodziły obiekty energetyczne.
Cena wojny. Niewyobrażalne straty i humanitarna katastrofa
Po czterech latach wojny bilans ofiar i zniszczeń sięga rozmiarów, które trudno ogarnąć. ONZ informuje, że ponad 10 milionów ludzi w Ukrainie potrzebuje pomocy humanitarnej, a ponad 10 milionów pozostaje przesiedlonych – 3,4 miliona wewnątrz kraju i blisko 6 milionów za granicą.
Straty ludzkie są druzgocące. Prezydent Zełenski podał, że zginęło 55 tysięcy ukraińskich żołnierzy, choć eksperci uważają tę liczbę za zaniżoną. ONZ potwierdziło śmierć ponad 15 tysięcy cywilów, ale rzeczywista liczba może być znacznie wyższa, zwłaszcza na okupowanych terytoriach, takich jak Mariupol. Po stronie rosyjskiej straty są prawdopodobnie wielokrotnie wyższe. Szacuje się, że łączne straty (zabici, ranni i zaginieni) po obu stronach mogą sięgać nawet 2 milionów do wiosny 2026 roku, a Rosja ponosi największe straty wśród żołnierzy spośród wszystkich mocarstw od 1945 roku.
Straty gospodarcze również są gigantyczne. Bank Światowy oszacował, że koszt odbudowy Ukrainy w ciągu najbliższej dekady wyniesie około 588 miliardów dolarów. To prawie trzykrotność szacowanego PKB Ukrainy z 2025 roku.
Kryzys energetyczny stał się nową osią wojny. W wyniku systematycznego niszczenia infrastruktury energetycznej, Ukraina mierzy się z gigantycznym deficytem mocy. W styczniu 2026 roku zapotrzebowanie przewyższało podaż o 30%, a szczytowe zapotrzebowanie sięgało 16,4 GW, podczas gdy krajowa produkcja wynosiła zaledwie 12,3 GW. Firmy, takie jak hutniczy gigant Metinvest, nie mogą realizować planów produkcyjnych, a cementownie tracą nawet 50% mocy . To z kolei wpływa na inflację i prognozy wzrostu PKB, które instytucje finansowe obniżyły do zaledwie 0,8-1% na 2026 rok.
Dyplomacja w cieniu rocznicy
Czwarta rocznica wybuchu wojny zbiegła się z kryzysem w jedności Unii Europejskiej. Podczas gdy do Kijowa przybyli przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, aby okazać solidarność, Węgry i Słowacja zablokowały kluczowe decyzje.
Powodem sporu jest przerwanie dostaw rosyjskiej ropy rurociągiem „Przyjaźń” na Węgry i Słowację od 27 stycznia 2026 roku . Kijów tłumaczy, że infrastruktura została uszkodzona przez rosyjskie ataki, ale Budapeszt i Bratysława oskarżają o to Ukrainę. W efekcie:
- Premier Viktor Orbán zapowiedział blokadę 20. pakietu unijnych sankcji na Rosję i wstrzymanie 50 mld euro pomocy finansowej dla Ukrainy.
- Słowacja zagroziła wstrzymaniem awaryjnych dostaw energii elektrycznej, które obecnie stanowią dla Ukrainy kluczowe źródło zasilania.
Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski skomentował te działania, mówiąc wprost: „Węgry szantażują Ukrainę”.
Równolegle trwają wysiłki dyplomatyczne USA. Od początku roku miały miejsce trzy rundy rozmów pokojowych w Abu Zabi i Genewie, ale poza wymianą jeńców nie przyniosły one przełomu. Główną przeszkodą pozostaje kwestia terytorialna. Rosja żąda uznania aneksji około 20% terytorium Ukrainy, a Ukraina stanowczo odrzuca te żądania. Prezydent Zełenski w wywiadzie dla „Financial Times” podkreślił, że Ukraina nie potrzebuje „przerwy” w walce, ale trwałego zakończenia wojny z wiążącymi gwarancjami bezpieczeństwa. Wyraził też głęboką nieufność wobec intencji Kremla, mówiąc o „gierkach” Putina.
Czy koniec jest blisko?
Analitycy są podzieleni w ocenach, jak długo potrwa jeszcze aktywna faza konfliktu. Andrey Kortunow z Rosyjskiej Rady do Spraw Międzynarodowych uważa, że zakończenie aktywnej fazy walk jest realne do końca 2026 roku, ale trwałe porozumienie pokojowe i nowy system bezpieczeństwa w Europie to kwestia znacznie dłuższego czasu. Z kolei Simon Schlegel z berlińskiego Centrum dla Nowoczesnej Liberalizmu twierdzi, że żadna ze stron nie jest bliska utraty zdolności do kontynuowania walki, co jest kluczowym warunkiem zakończenia wojny. Jego zdaniem Ukraina ma wystarczająco ludzi do obrony linii frontu, a Rosja, mimo symptomów osłabienia gospodarczego, jest gotowa ponosić ogromne koszty ludzkie i ekonomiczne.
W czwartą rocznicę wojny padły również słowa, które wywołały kontrowersje. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz stwierdził, że „wojna na Ukrainie trwa dłużej niż II wojna światowa”. Wypowiedź ta spotkała się z ripostą Radosława Sikorskiego, który przypomniał, że II wojna światowa zaczęła się 1 września 1939 roku w Gdańsku, a przez pierwsze 1,5 roku ZSRR był sojusznikiem III Rzeszy.
Fot. Flickr.

