Milionowe roszczenia URE wobec energetycznych gigantów. Spór o interpretację przepisów trafi na wokandę

Urząd Regulacji Energetyki wszczął postępowania wobec spółek obrotu czterech największych grup energetycznych w Polsce – PGE, Tauronu, Enei i Energi. Regulator domaga się od nich łącznie około 1,57 miliarda złotych tytułem zaległych wpłat na Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny. Spór dotyczy interpretacji skomplikowanych przepisów ustawy o mrożeniu cen energii z 2022 roku. Spółki zapowiadają walkę prawną, twierdząc, że Urząd zmienia interpretację prawa po fakcie, a żądane kwoty dotyczą hipotetycznych przychodów, których nigdy nie osiągnęły.

  • Urząd Regulacji Energetyki 5 lutego 2026 roku wszczął postępowania administracyjne wobec spółek obrotu czterech największych państwowych grup energetycznych: PGE Obrót, Tauron Sprzedaż, Enei oraz Energi Obrót. Regulator zakwestionował wysokość odpisów wnoszonych przez nie w latach 2022–2023 na Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny, który miał chronić odbiorców przed skutkami wzrostu cen energii.
  • Według wyliczeń URE, poszczególne spółki miałyby dopłacić na Fundusz następujące kwoty: PGE Obrót około 605 mln zł, Energa Obrót około 550,9 mln zł, Tauron Sprzedaż i Tauron Sprzedaż GZE łącznie około 277 mln zł, a Enea około 139,9 mln zł. Łączna suma żądanych przez regulatora dopłat sięga około 1,57 miliarda złotych.
  • Sedno sporu stanowi interpretacja przepisów ustawy o mrożeniu cen energii. URE twierdzi, że odpisy na Fundusz powinny być naliczane również od wartości rekompensat otrzymywanych z budżetu z tytułu zamrożenia cen. Spółki argumentują, że prowadziłoby to do konieczności odprowadzania składek od hipotetycznych kwot, które nigdy nie stanowiły ich rzeczywistych przychodów.
  • Spółki zapowiadają odwołania do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. PGE, Tauron, Enea i Energa podkreślają, że ich dotychczasowa metoda kalkulacji odpisów jest zgodna z prawem. Kluczowe dla ich sytuacji finansowej będzie, czy prezes URE nada swoim decyzjom rygor natychmiastowej wykonalności, co zmusiłoby je do pilnego znalezienia środków na uregulowanie zobowiązań.
  • Źródłem sporu są przepisy uchwalone w pośpiechu w 2022 roku w odpowiedzi na kryzys energetyczny po agresji Rosji na Ukrainę, które następnie wielokrotnie nowelizowano. Eksperci wskazują na niechlujstwo legislacyjne jako przyczynę powstania niejasności interpretacyjnych, które przy kwocie 1,57 mld zł muszą zakończyć się długoletnim procesem sądowym.

5 lutego 2026 roku prezes Urzędu Regulacji Energetyki wszczął postępowania administracyjne wobec spółek obrotu należących do czterech największych państwowych grup energetycznych: PGE Obrót, Tauron Sprzedaż, Enei oraz Energi Obrót. Postępowania dotyczą obowiązku przekazania na rachunek Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny kwoty stanowiącej różnicę pomiędzy odpisami wniesionymi przez spółki w latach 2022–2023 a wartością obliczoną przez Urząd według jego własnej interpretacji przepisów.

Według wyliczeń regulatora, poszczególne spółki miałyby wpłacić na Fundusz następujące kwoty:

  • PGE Obrót – około 605 milionów złotych
  • Energa Obrót – około 550,9 miliona złotych
  • Tauron Sprzedaż i Tauron Sprzedaż GZE – łącznie około 277 milionów złotych
  • Enea – około 139,9 miliona złotych

Łączna suma żądanych przez regulator dopłat sięga około 1,57 miliarda złotych. Kontrole, których efektem są obecne postępowania, zostały wszczęte już w listopadzie 2025 roku. Spółki otrzymały protokoły pokontrolne i mają siedem dni na zapoznanie się z materiałem oraz przedstawienie swojego stanowiska.

Zapisz się do newslettera!

Geneza sporu. Mechanizm mrożenia cen i Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny

Aby zrozumieć istotę sporu, trzeba cofnąć się do 2022 roku. W efekcie agresji Rosji na Ukrainę ceny nośników energii na rynkach hurtowych biły rekordy, a spółki energetyczne i surowcowe osiągały – jak to wówczas określano – nadmiarowe zyski. W odpowiedzi na tę sytuację, w 2023 roku wprowadzono ustawę o środkach nadzwyczajnych, która miała chronić odbiorców przed gwałtownymi wzrostami cen.

Kluczowym elementem tego mechanizmu był Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny. Ustawa wprowadziła obowiązek comiesięcznych odpisów na ten Fundusz przez wytwórców energii elektrycznej oraz przedsiębiorstwa energetyczne wykonujące działalność gospodarczą w zakresie obrotu energią elektryczną. Odpisy obowiązywały w odniesieniu do energii elektrycznej wyprodukowanej i sprzedanej pomiędzy 1 grudnia 2022 roku a 31 grudnia 2023 roku.

Środki zgromadzone na Funduszu trafiały następnie z powrotem do spółek w formie rekompensat za sprzedaż energii po cenach zamrożonych, czyli niższych od cen rynkowych. System miał być samobilansujący się – nadmiarowe zyski z okresu wysokich cen były przeznaczane na pokrycie strat z tytułu sprzedaży po cenach niższych od rynkowych.

Czy rekompensaty też podlegają opodatkowaniu?

Jak wskazuje portal WysokieNapiecie.pl, cały spór sprowadza się do interpretacji, czy domiar na Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny należy również wpłacać od rekompensat otrzymywanych z budżetu z tytułu zamrożenia cen dla spółek obrotu. URE twierdzi, że tak, spółki obrotu utrzymują, że nie.

Rzeczpospolita szczegółowo opisuje naturę rozbieżności. Według interpretacji prezesa URE z października 2023 roku, cena wykorzystywana do obliczenia należnych wpłat na Fundusz powinna być wyznaczona na podstawie wartości wynikającej z umowy sprzedaży lub z zatwierdzonej taryfy co do cen i stawek dotyczących 2023 roku.

Zdaniem spółek energetycznych, nie była to cena maksymalna stosowana do rozliczeń z odbiorcą uprawnionym. Stosowanie w kalkulacji odpisu na Fundusz w sposób opisany przez prezesa URE prowadziłoby – jak argumentują spółki – do konieczności dokonywania odpisu od hipotetycznych kwot, które nie stanowiły i nigdy nie będą stanowić przychodów przedsiębiorstw energetycznych, ponieważ te wartości przewyższały cenę maksymalną stosowaną w rozliczeniach z odbiorcami. Są to kwoty, których spółki obrotu nigdy nie otrzymały od odbiorców.

Rozbieżności dotyczą więc wyznaczania średnioważonej ceny rynkowej sprzedaży energii elektrycznej, która wykorzystywana była do kalkulacji należnych wpłat na Fundusz.

Będzie walka prawna

Spółki nie zamierzają biernie akceptować stanowiska regulatora i zapowiadają obronę swoich racji przed sądem. PGE Obrót poinformowało, że po zapoznaniu się z dokumentami przekazanymi przez URE przekaże ewentualne zastrzeżenia do protokołu kontroli oraz wyjaśnienia w tej sprawie w ciągu siedmiu dni.

Energa Obrót w swoim stanowisku podkreśla, że metoda kalkulacji odpisu zastosowana w sprawozdaniach finansowych jest zgodna z obowiązującymi przepisami prawa. Grupa Energa nie identyfikuje podstaw do utworzenia rezerwy na dodatkowy poziom zobowiązań.

Enea zapowiedziała, że zamierza wnieść zastrzeżenia do protokołu ze względu na odmienną od przyjętej przez URE interpretację ustawy. Spółka analizuje scenariusz dalszych działań mających na celu ograniczenie ryzyka niekorzystnej dla firmy decyzji.

Tauron również zapowiedział, że po zapoznaniu się z materiałem przekazanym przez URE, spółki zależne przedstawią wyjaśnienia i przedstawią swoje stanowisko w sprawie. Warto podkreślić, że różnice interpretacyjne dotyczą nie tylko spółek Skarbu Państwa, ale także prywatnych firm sprzedażowych, o czym wielokrotnie mówiło Towarzystwo Obrotu Energią.

Stanowisko URE. Regulator broni swoich racji

Pod koniec stycznia 2026 roku URE opublikowało swoje stanowisko w sprawie, jeszcze raz wyjaśniając przyjętą interpretację przepisów. W komunikacie podkreślono, że stanowisko prezesa URE w przedmiocie definicji przychodów przedsiębiorstw energetycznych oparte zostało o przepisy prawa, w tym legalne definicje zawarte w ustawie o środkach nadzwyczajnych, mających na celu ograniczenie wysokości cen energii elektrycznej oraz wsparcie niektórych odbiorców w latach 2023–2025.

W publikacji zawarto także informację na temat zasad wyznaczania średnioważonej ceny rynkowej sprzedaży energii elektrycznej na potrzeby dokonywania odpisu na Fundusz, z wyszczególnieniem okresów, w których stosuje się odmienne zasady wynikające z dokonanych przez ustawodawcę kolejnych zmian prawa. Ponadto w komunikacie zawarto również wyjaśnienie zasad wyznaczania jednostkowego limitu ceny z rzeczywistych kosztów produkcji wytwórcy energii elektrycznej.

Skutki finansowe. Rygor natychmiastowej wykonalności i rezerwy

Kluczowe znaczenie dla spółek będzie miało to, czy prezes URE nada swoim decyzjom rygor natychmiastowej wykonalności. Jeśli tak, spółki będą musiały pilnie poszukać pieniędzy na uregulowanie zobowiązań, co w przypadku kwoty rzędu 600 milionów złotych dla samej PGE może być poważnym wyzwaniem finansowym.

Jeśli natomiast decyzjom nie zostanie nadany rygor natychmiastowej wykonalności, spółki prawdopodobnie utworzą rezerwy na poczet potencjalnych strat i będą czekać na rozstrzygnięcie sporu przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, co może potrwać lata.

Warto w tym kontekście przypomnieć, że już w grudniu 2025 roku, w związku z zatwierdzeniem przez URE taryf na sprzedaż energii elektrycznej na 2026 rok, spółki były zmuszone do tworzenia rezerw. PGE oszacowała wówczas potencjalną stratę na około 560 milionów złotych, Tauron na około 160 milionów, Enea na 178 milionów, a Energa na około 123 miliony złotych. Były to rezerwy związane z niepełnym pokryciem kosztów sprzedaży energii w taryfach zatwierdzonych na 2026 rok.

Niechlujstwo legislacyjne. Pośpiech przy tworzeniu przepisów

Eksperci nie mają wątpliwości, że źródłem obecnego sporu są przepisy uchwalone w pośpiechu i wielokrotnie nowelizowane. Cała sprawa jest pokłosiem niechlujstwa legislacyjnego poprzedniego rządu. Ustawę uchwalano pośpiesznie w ciągu kilku dni, potem nowelizowano kilkakrotnie.

Taki tryb prac legislacyjnych sprawił, że przepisy są niejasne i pozostawiają pole do interpretacji, co przy kwotach rzędu miliardów złotych musi prowadzić do sporów między przedsiębiorcami a organami państwa. Teraz rozstrzygać je będą sądy, a koszty tego sporu – zarówno finansowe, jak i czasowe – poniosą zarówno spółki, jak i budżet państwa.

Co dalej ze sporem?

Spółki mają obecnie siedem dni na przedstawienie swojego stanowiska i ewentualnych zastrzeżeń do protokołów pokontrolnych. Następnie URE wyda decyzje administracyjne, od których spółki z pewnością odwołają się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Biorąc pod uwagę precedensowy charakter sprawy i jej skalę finansową, proces ten może potrwać kilka lat. W międzyczasie spółki będą musiały podjąć decyzję, czy utworzyć rezerwy na poczet potencjalnych strat, co wpłynie na ich wyniki finansowe i zdolność do inwestycji.

Dla odbiorców końcowych spór ten nie ma bezpośredniego przełożenia na wysokość rachunków za energię, ale pośrednio może wpłynąć na kondycję finansową spółek i ich zdolność do modernizacji infrastruktury energetycznej w Polsce.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu